Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

przez Tukaszwili 19 paź 2012, 14:19
Ja nie wierzę w likwidację przyczyny. Doskonale wiem dlaczego dostałem napadów paniki, co spowodowało, że wpadłem w tę pętlę lęku. Śmierć mojego dziadka, ewidentnie, zaczęło się zaraz po niej. Ale minął już ponad rok, nie mam żadnych powodów do nerwów, obaw, wiodę spokojne życie, studiuję sobie na czwartym roku socjologię, mam wspaniałą dziewczynę, świetnych przyjaciół, kochających rodziców, dach nad głową, całkiem dobrą sytuację finansową, żadnych poważnych chorób. I ta dziwka zwana nerwicą jakoś nie chce się ode mnie odczepić.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kaja123 19 paź 2012, 14:22
Tukaszwili napisał(a):Ja nie wierzę w likwidację przyczyny. Doskonale wiem dlaczego dostałem napadów paniki, co spowodowało, że wpadłem w tę pętlę lęku. Śmierć mojego dziadka, ewidentnie, zaczęło się zaraz po niej. Ale minął już ponad rok, nie mam żadnych powodów do nerwów, obaw, wiodę spokojne życie, studiuję sobie na czwartym roku socjologię, mam wspaniałą dziewczynę, świetnych przyjaciół, kochających rodziców, dach nad głową, całkiem dobrą sytuację finansową, żadnych poważnych chorób. I ta dziwka zwana nerwicą jakoś nie chce się ode mnie odczepić.

Skoro masz nerwicę to i znasz jej definicję i wiesz że nie bierze sie bez przyczyny. Najlpepszym dowodem na to że masz ukryty problem jest fakt, że masz objawy a nie wiesz skąd się biorą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 19 paź 2012, 14:24
U mnie to nie tak do końca wygląda....Niby przy naszych dolegliwościach cierpienie ciała jest nieodłączną reakcją na stan umysłu, ale czasem nie tylko. U mnie w żołądku po raz kolejny zagościł helicobacter, a na dodatek zapalenie śluzówki.
4 lata temu helic nie dawał żadnych objawów, ale teraz oczywiście uczepiłam się myśli, że po antybiotykach przestanę mieć mdłości i zacznę wreszcie jeść :bezradny:
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez Tukaszwili 19 paź 2012, 14:39
kaja123, przez pół roku chodziłem na terapię poznawczo-behawioralną do naprawdę wyśmienitej specjalistki. Po wielu długich rozmowach ustaliliśmy, że ewidentnie boję się nagłego zgonu. Nie przeraża mnie rak i śmierć w męczarniach, nie przeraża mnie AIDS i jakieś inne choroby, na które cierpi się jakiś czas. Ja boję się, że zejdę nagle, najlepiej na zawał sercowy tak rozległy, że nic i nikt nie będzie mnie w stanie uratować. A śmierci się przestraszyłem widząc jak mój dziadek umiera - paradoksalnie na raka, po półtorarocznej walce. Był pierwszą osobą z najbliższej dla mnie rodziny, która zmarła.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kaja123 19 paź 2012, 14:50
Tukaszwili, boisz się nagłego zgonu, dostajesz objawów i paniki to dlaczego po ustaleniu przyczyny przerwałeś terapię i to po tak krótkim czasie? Jak znasz przyczynę to połowa sukcesu teraz trzeba zwalczyć te chore mechanizmy, które powodują objawy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Mój dzisiejszy dzień

przez Mightman 19 paź 2012, 14:55
^^ ehh. I u mnie nerwica też się wzięła częściowo po śmierci dziadka oraz po walce mojej babci z rakiem (która nadal żyje i ma się świetnie :mrgreen: ). Psycholog uświadomiła mi jak ważna rolę te dwie osoby odgrywają w moim zyciu i dlaczego mam problemy właśnie że też nagle zejde z tego świata na zawał czy wylew... Ja jeszcze boje się raka ale w sumie już po kilka spotkaniach narazie spokój. Inne choroby jakies trądy, AIDS itp mam daleko w poważaniu. Ja do tego miałem troszke jakby to rzecz "zjebane" dzieciństwo przez tate który jest alkoholikiem :) A najlepsze że na jednej sesji właśnie pogadałem z psycholog apropo mojego dziadka i jego śmierci jak ją przeżyłem i jak się troszczyłem o babcie podczas jej wygranej walki i powiem wam że po 45 minutach rozmowy nt. po wylanych litrach łez podczas tych 45 minut objawy obawy przed śmiercią i przed rakiem z nasilenia dajmy 70% spadły do powiedzmy 5%. Zadzwia mnie to jak nasz umysł/psychika/podswiadomosc jest silna, jaka ma moc wywierania na nas takich schizów, objawów itp. Przeraża mnie to troszke :)
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 19 paź 2012, 14:58
Tukaszwili, Tobie zmarł dziadek i to było przyczyną. Jest to takie logiczne, śmierć bliskich przecież jest traumą.
A ja się pierwszy raz posypałam, jak matka po dłuuuuuugiej i ciężkiej chorobie wróciła do domu. Powinnam wyluzować, tryskać radością, siłą i zapałem, prawda? A mnie co i rusz pogotowie zabierało z ulicy, sklepu, pracy....Na koniec wylądowałam u psychiatry... Gdzie tu koorwa logika?
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez Tukaszwili 19 paź 2012, 15:01
kaja123, skończyłem terapię w czerwcu, kiedy było ze mną wszystko w porządku. Nie miałem żadnych ataków, żadnego zamartwiania się całymi dniami, jedynym problemem było to, że co jakiś czas mierzę puls. Ale i z tego się wyleczyłem. Psycholog uznała, że nie ma sensu mnie już leczyć, skoro normalnie funkcjonuję. I tak trzymała mnie jeszcze miesiąc, bo właściwie w maju już było ze mną okej. Teraz, kiedy nadszedł czas jesieni, znów mi się pogorszyło. Ja całe wakacje było w pełni zdrów.

-- 19 paź 2012, 14:02 --

omeeena, czasem mi się wydaje, że logika w nerwicy nie istnieje. Bo jak wytłumaczyć sobie, że jestem zdrowy, bo na to wskazują badania, a mimo wszystko się boję?
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kaja123 19 paź 2012, 15:03
omeeena napisał(a):Tukaszwili, ... Gdzie tu koorwa logika?

To nie logika tylko psychika ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Mój dzisiejszy dzień

przez Tukaszwili 19 paź 2012, 15:04
Mightman, też miałem w dzieciństwie przesrane, dzięki moim rodzicom, którzy wtedy się rozwodzili. Sytuacja w domu, w czasie, kiedy chodziłem do gimnazjum była fatalna. Trwało to tak z 3-4 lata. Od liceum mieszkam z matką i wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 19 paź 2012, 15:12
kaja123, logika retorycznie, bo Tukaszwili próbuje dojść, czemu mu znów źle, jak było dobrze.
Nie dziwię mu się. Nic się nie dzieje, żadnych poważnych problemów, a dolegliwości wracają. Tak jak dla mnie było niezrozumiałe to, że zamiast tańczyć z radości, lądowałam w szpitalu.
Psychika... logika... medycyna... chemia... przyczyny... skutki... co za różnica, jak się to nazywa, kiedy po okresie nirwany dociera do nas, że znów czeka nas walka. Bo zrozumienie teorii to niestety nie połowa sukcesu :(
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kaja123 19 paź 2012, 15:17
omeeena napisał(a):kaja123, logika retorycznie, bo Tukaszwili próbuje dojść, czemu mu znów źle, jak było dobrze.
Nie dziwię mu się. Nic się nie dzieje, żadnych poważnych problemów, a dolegliwości wracają. Tak jak dla mnie było niezrozumiałe to, że zamiast tańczyć z radości, lądowałam w szpitalu.
Psychika... logika... medycyna... chemia... przyczyny... skutki... co za różnica, jak się to nazywa, kiedy po okresie nirwany dociera do nas, że znów czeka nas walka. Bo zrozumienie teorii to niestety nie połowa sukcesu :(

No własnie to nie retoryka i nie walka. Ty walczysz i walczysz i tym samym tracisz siły. Walczysz z wiatrakami. Odpuść wreszcie ;) Dolegliwości wracają bo sa ukryte przyczyny - nie ma w tym logiki - tak jest i już.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Mój dzisiejszy dzień

przez Mightman 19 paź 2012, 15:23
Ale jak przepracował to na pscyhoterapi i psycholog powiedziała spoko juz jest dobrze to dlaczego to wrocilo, przeciez przez terapie schemat myslenia powinien sie mu zmienic ;)
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kaja123 19 paź 2012, 15:27
Mightman napisał(a):Ale jak przepracował to na pscyhoterapi i psycholog powiedziała spoko juz jest dobrze to dlaczego to wrocilo, przeciez przez terapie schemat myslenia powinien sie mu zmienic ;)

widać coś mu zostało, cos nie do końca przepracował - można powyrywać chwasty ale jakiś może zostać niezauważony i wiadomo posieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 12 gości

Przeskocz do