Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 lis 2011, 23:22
Kornelia_lilia no ona mi najpierw mówi,że mam zrobić to i to,a potem zmienia zdanie i już nie potrafię się połapać o co tej kobiecie chodzi....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Mój dzisiejszy dzień

przez mjp 08 lis 2011, 00:21
Dzisiaj miał być dość ważny dzień. Miałem się w końcu przełamać i zrobić to co odwlekałem już od dłuższego czasu, poroznosić cv... Oczywiście wstałem dwie godziny po tym jak pierwszy raz zadzwonił budzik. Budząc się byłem już zniechęcony, przestraszony i ogólnie w słabej formie. Jakoś się zmobilizowałem do wstania i wyruszyłem mierzyć się z własnymi słabościami. Wynik okazał się żałosny. Fakt, że w dwóch miejscach pocałowałem klamkę, bo było zamknięte. Jednakże pod jednymi drzwiami byłem trzy razy i nie odważyłem się wejść :/ To jest jakaś masakra. Jak ja mam normalnie funkcjonować jak tego typu błahostki stanowią problem prawie nie do przejścia? Wieczorem, jak sobie robię plany, to wszystko wygląda nieźle, a jak przychodzi co do czego to pękam. Boję się zaryzykować, postawić na jedną kartę, wóz albo przewóz. Kombinuję, wykręcam się i unikam, dopóki tylko mogę. Jak już jestem przyparty do muru to zaczynam działać i tym sposobem jakoś pokonywałem kolejne przeszkody w życiu. To wszystko jest jednak "po najmniejszej linii oporu". Nie jest tak jakbym chciał. Może za mało chcę? Pewnie tak, pewnie jest mi za wygodnie. Tylko, że to wszystko kiedyś pie..dolnie z hukiem i nie wiem co się wtedy stanie... Okaże się, jaki jestem naprawdę. Nienawidzę tego, że jestem tak beznadziejny, że tak zawodzę. Ja udaję, że mi odpowiada tak jak jest, bo boję się walczyć o to czego chcę naprawdę. Nie jestem prawdziwym sobą tylko jakąś popier.dółką.

Poznałem dziewczynę. Świetna. Dobra, sympatyczna, lubi mnie, fajnie się rozmawia, całkiem ładna nawet. A ja co? A ja muszę jej cisnąć farmazony, że odległość, żeby szukała kogoś innego, zamiast wziąć dupę w troki, pojechać do niej i być z nią. Ale na samą myśl o obiedzie z rodzicami humor pikuje w dół jak sokół za jaskółką. Nie mówiąc o ewentualnym weselu. Matko. Chyba zrobiłbym kupę ze strachu. Odnośnie wesel - zaczynają się wśród moich znajomych. Fajnie. Może ktoś będzie chciał żebym był świadkiem - mam bliskiego mi człowieka, który będzie się za jakiś czas żenił. I co mam zrobić? Przecież ja chcę, strasznie chcę być wtedy z nim i go nie zawieźć, pomóc, zachować się tak jak prawdziwy przyjaciel. Tylko co z lękiem? :/

Jutro też trudny dzień. Zajęcia, na których pewnie będę pytany. Super. Dzisiaj były jakieś mega luźne a ja już zastanawiałem się nad wybiegnięciem z sali. Co będzie jutro? Ech...
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez carmen1988 08 lis 2011, 06:25
msauto, ja na pewno nie mam zamiaru płacić za coś co powinno pokrywać ubezpieczenie. Najgorsze jest to, że jakbym zapłaciła to bym miała tomografię za kilka dni. 230 zł piechota jednak nie chodzi, ani mi w głowie płacić tyle za jedno durne badanie. Poczekamy, zobaczymy do tego stycznia. Na to się nie umiera przecież.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Aria 08 lis 2011, 16:30
Spędziłam na nauce prawa jazdy. Żeby w końcu iść w czwartek i zdać. :roll:
Najlepszy plan na szczęście?
Nie planować.

Poprzez nasze absurdalne kompleksy kryjemy w sobie to, co najlepsze.

Świat jest taki, jakim go widzisz. A sposób postrzegania zależy wyłącznie od Ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
28 sie 2011, 14:30

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 08 lis 2011, 16:34
Aria napisał(a):Spędziłam na nauce prawa jazdy. Żeby w końcu iść w czwartek i zdać. :roll:

powodzenia ;)
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Aria 08 lis 2011, 16:58
kornelia_lilia wreszcie się zmotywowałam. :yeah:
Najlepszy plan na szczęście?
Nie planować.

Poprzez nasze absurdalne kompleksy kryjemy w sobie to, co najlepsze.

Świat jest taki, jakim go widzisz. A sposób postrzegania zależy wyłącznie od Ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
28 sie 2011, 14:30

Mój dzisiejszy dzień

przez ewa7723 08 lis 2011, 17:10
moj dzisiejszy dzień jest tragiczny zaczęło sie o 2 w nocy samopoczucie tragiczne lęk przed atakiem nie wiem skad sie wziol i tak trwa do teraz scisk w gardle kolatanie serca ....eh mam dość nawet dziś oddechy nie pomagaja ciekawe dlaczego mmmmaaaammmmmm doooośśćććććć!!!!!!!! a wczoraj wieczorem wzięłam setaloft i ok ale biore tez afobam i pojawił się strach i tak w kołko :why:
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
06 lis 2011, 18:26

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 08 lis 2011, 17:27
ewa7723 Właśnie to jest ten problem...dlaczego mnie to spotyka, dlaczego mnie męczy, dlaczego nie mogę żyć spokojnie???
Jeśli uda się nam znaleźć przyczynę lęków i ataków, będzie to pierwszy krok do wyjścia z tego błędnego koła. Ja jestem na etapie ustalenia, że sama tworzę sobie problemy, wyobrażam sobie i wyolbrzymiam wszystko. Jakbym chciała wywołać, osiągać stan złego samopoczucia, bo przecież niemożliwe, bym czuła się dobrze.
Doszłam już do dzieciństwa, które spędziłam w lęku, obawie o zdrowie mojej Mamy. Pielęgnowałam w sobie przekonanie, że ja też jestem niezdrowa, bo niby dlaczego miałabym być!!! Moja choroba N, która pojawiła się już w dojrzałym wieku, utwierdziła mnie w tym...jestem chora, chociaż wyniki od ponad 10 lat są bardzo pozytywne, ja nie wierzę, że jestem wyleczona, bo na pewno mam uboczne skutki leczenia, itd, itd....
Ale nie poddam się, walczę, staram się polubić siebie i uzmysłowić sobie, że mam pełne prawo do bycia zdrową i spokojnego życia.
Na szczęście nie mam wątpliwości...to mi się uda :yeah: !!!!
Nie poddawajmy się....!!!
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

przez ewa7723 08 lis 2011, 17:47
staram sie nie poddawać ale jakie to tródne :bezradny: jestem przed terapia moze zaczne w grudniu już, narazie ide do psychologa 15 .11. , Ehhh jak bede musiala zaczać od dzieciństwa to dlugo sie zejdzie :!: porzucenie mnie przez matke ,smierc babci w wieku 10 lat, dom dziecka ,maz pil i bil udalo mi sie uwolnic,ale doszlo do nieszczescia pobil mi dziecko,wsadzilam go ,poznalam potem obecnego meza zaakceptowal 3 moich dzieci kochamy sie bardzo mamy cudna coreczke ,myslalam ze juz bedzie dobrze i bach smierć tescia , potem tesciowej ktora byla mi matka jakiej nigdy nie mialam ,potem smierc siostry ciotecznej potem mojej matki ktora zreszta ubieralam choroba syna i qwreszczie punkt kulminacyjny poronienie i sie zaczelo sama zaczelam sie bac ze umre a moje dzieci trafia do domu dziecka wiem ze to nie dzial moja historia ale jakos tak poplynelo ze mnie

ale sie nie poddam bede walczy choć jest bardzzzzzzzoo tródno :great:
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
06 lis 2011, 18:26

Mój dzisiejszy dzień

przez Laima 09 lis 2011, 04:41
Zapowiada się ciężki.mam chore poczucie jakby od dzisiejszego dnia zależało resztę mojego życia.
Laima
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez Laima 09 lis 2011, 05:50
a ja muszę się zmotywować ,żeby poszukać skarpety :hide:
Laima
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Siasia 09 lis 2011, 09:22
Dzień do bani. Siedzę w domu jakaś napięta i wystraszona.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 09 lis 2011, 09:34
Siasia, dopiero się dzień zaczął...:) ja też siedzę przestraszona bo mam zostać sama na godzinę lub półtorej a ostatnio mam z tym problem nawet..no ale dam radę..w nagrodę dostanę swoje dwie książki moich ulubionych pisarzy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Siasia 09 lis 2011, 09:57
dominika92, ale domyślam się, jaki będzie. Już trochę posprzątałam, potem pomogę robić obiad, zjem, obejrzę "trudne sprawy", "rozmowy w toku", "na wspólnej", "rodzinke.pl", "top model", "klucz do koszmaru" i spać.

Kochana, dasz sobie radę. Ja raz jedyny miałam problem z zostaniem samej w domu, ale to po tabletce, która zawaliła mi tyle starań.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 12 gości

Przeskocz do