Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 05 kwi 2011, 21:06
paradoksy, no właśnie, a ja taka wyrodna.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 05 kwi 2011, 21:07
Korba, Tyś durna a nie wyrodna :mrgreen:
oni Cię kochają, a zapomnieć się każdemu zdarza.
paradoksy
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 05 kwi 2011, 21:25
Korba- gratulacje. A zapomnieć o urodzinach każdemu się może zdarzyć, mi też się nie raz już zdarzyło. Tym bardziej jak człowiek jest w lęku, stresie, boli go coś fizycznie i ciśnie non stop na lekach... W wegetacji można zapomnieć :?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 05 kwi 2011, 21:29
Korba napisał(a):Nie ma czego gratulować......
Ja już zarzuciłam.


Nie ma czego?
Dalabym sobie odkroić nogę i oblac kwasem pysk byle dojsc tak daleko.
Ale mi niestety już po pierwszym spotkaniu powiedzą:"pani chyba sobie kpiny robi".

A w ogole to chcialam oznajmic,że jestem do szalenstwa zakochana,do szalenstwa kogos pragnę,żeby nie bylo za wesolo-oczywiscie platonicznie i nie tak jak należy.
Jeśli nie pocałuję tej osoby w ciągu miesiąca-umrę.
Idę po drugiego xanaxika.Nie trzymają sie mnie te prochy,tak samo jak pieniazki.Dupa.Dupa.Dupa!!!!
Shadowmere
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _asia_ 05 kwi 2011, 21:30
Wiolu, dziękuję za te słowa, chyba powinnam je sobie wydrukować i czytać jak mnie złapie dół... :*

Kasiu, wspaniale, że dałaś radę, cieszę się!!! a zapomnieć o urodzinach... naprawdę się zdarza, jesteśmy "tylko" ludźmi, Twój Chrześniak na pewno zrozumiał i nie ma do Ciebie żalu, tym bardziej, że źle się teraz czujesz, masz na głowie różne badania, wizyty itd. ...
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 05 kwi 2011, 21:32
Shadowmere- niektórzy to mają fajnie, zazdroszczę mu :roll: A Ty nie bierz więcej benzo, może lepiej napij się melisy lub ciepłego mleka i posłuchaj muzyki.


Muszę jutro wstać o 6.30 a mi się nie chce :?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez LukLuk 05 kwi 2011, 22:06
ciekawy dzien w pracy, bolesna wizyta u dentysty, .. i muuuuuuuuuuuuuuzyka :shock: dzien na plus.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
12 lip 2010, 17:42

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 05 kwi 2011, 22:09
_asia_, Asiu, chrześniak ma 10 lat i nie ma pojęcia o moich problemach...

-- 05 kwi 2011, 21:11 --

Shadowmere napisał(a):
Korba napisał(a):Nie ma czego gratulować......
Ja już zarzuciłam.


Nie ma czego?
Dalabym sobie odkroić nogę i oblac kwasem pysk byle dojsc tak daleko.
Ale mi niestety już po pierwszym spotkaniu powiedzą:"pani chyba sobie kpiny robi".



jak Tobie powiedzą "do widzenia", to ja mogę już sobie darować 3-ci etap.
jak nie spróbujesz to się nie dowiesz....
no i jak Ci pisałam, ja sobie nie wyobrażam być tam bez Ciebie

-- 05 kwi 2011, 21:12 --

Shadowmere napisał(a):
A w ogole to chcialam oznajmic,że jestem do szalenstwa zakochana,do szalenstwa kogos pragnę,żeby nie bylo za wesolo-oczywiscie platonicznie i nie tak jak należy.
Jeśli nie pocałuję tej osoby w ciągu miesiąca-umrę.
Idę po drugiego xanaxika.Nie trzymają sie mnie te prochy,tak samo jak pieniazki.Dupa.Dupa.Dupa!!!!


Oj.... też tak miałam niedawno.... Jakże wtedy było lepiej, w porównaniu z tym, co teraz, ech... :(
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _asia_ 06 kwi 2011, 07:22
Kasiu, i tak jesteś świetną chrzestną, naprawdę. Moi chrzestni nie pamiętali co roku o moich urodzinach, nawet życzeń nie usłyszałam - ani w terminie, ani z opóźnieniem. :roll: Dopiero ostatnio moja chrzestna zaczęła sobie przypominać o moich urodzinach. :shock: :mrgreen: Każdemu się zdarza zapomnieć, nawet Tobie.

Kolejny beznadziejny dzień. Szczęki, mięśnie głowy mnie napiep*ają po wczorajszym nadwyrężeniu ich u dentysty, oczy spuchnięte od płaczu, ciężko otworzyć buzię, żeby coś przełknąć, pięknie po prostu... A dziś i jutro korki. :?
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 06 kwi 2011, 10:21
o 6 zadzwonił do mnie brat, że ojciec wczoraj poszedł do baru i jeszcze nie wrócił i pytał się co robić....
a pół godz później ojciec najebany wrócił i się brata pytał o co mu w ogóle chodzi

ja /cenzura/, chyba mu sie role w rodzinie pomyliły bo zachowuje sie jak 17-letni gówniarz, poza tym idiota wie, ze nie moze pic... :roll: wkurwilam sie tylko z rana, takze niewyspana jestem
paradoksy
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _asia_ 06 kwi 2011, 11:15
Basiu, masz prawo być wściekła na ojca... Zamierzasz z nim o tym porozmawiać?
totalna zamiana ról Twojego taty i brata... :? Jak Twój brat daje sobie z tym wszystkim radę mieszkając z nim?
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Mój dzisiejszy dzień

przez polakita 06 kwi 2011, 11:39
_asia_, idzie ku lepszemu, życzę ci sił :papa:
paradoksy, nie znam twojej rodzinnej sytuacji ale jeżeli twój ojciec ma skłonności do alkoholu to musisz ty i brat uważać żebyście nie stali się współuzależnieni (typu pomaganie ojcu w wybrnięciu z trudnych sytuacji, tłumaczenie go przed innymi itp).

Ja dziś wstałam o 10:30 po 9 godzinach snu, dawno już tak nie spałam!
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 06 kwi 2011, 12:02
Korba, Kasiczka pocieszę Cię-ja chyba jestem najgorszą chrzestną na świecie-moja chrześniaczka,przyrodnia siostra Zosia-nie widziala mnie od 4 lat,a ma 7.Tylko raz dalam jej prezent.

Nie robie sobie wyrzutów,bo-to mądra dziewczynka.Jak podrośnie,opowiem jej o sobie,dlaczego zniknęłam..
I wynagrodzę jej to.
Shadowmere
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 06 kwi 2011, 12:59
paradoksy, Basiu, współczuję.... Odezwali się w sprawie pracy...?

Shadowmere, Haniuś, a ja nigdy nie zapomniałam o żadnych urodzinach. Nigdy. Bardzo mnie to boli. Ale wynagrodzę mu to w weekend.

Mój dzień? Dzień Świra. Miałam się dzisiaj wyleżeć w łóżku, bo rano tak fatalnie się czuję. Bolała mnie głowa, było mi słabo. Z kawą wróciłam do łóżka. Włączyłam kompa, chciałam się zrelaksować, popisać na forum. Ale mój kot ma od rana wściekliznę. W nocy wylała wodę, która stała na szafce, prosto na komórkę - służbową. Na szczęście bez szkód. Gdy włączyłam laptopa - służbowego - zaczęła się walka...., Bessi skakała na kompa, podryzała rogi, drapała mnie po rękach gdy pisałam, gryzła kabel, drapała obudowę.... I tak sobie coś czytam, trzymam w jednej ręce kubek z kawą, drugą odpędzam Bessi, a ta nagle wykonuje skok i wgryza mi się w przedramię. Odruchowo podskoczyłam z bólu i j e b - kawa na klawiaturę. Komp się wyłączył na amen. Drugi raz w przeciągu dwóch tygodni zalałam służbowego laptopa. Słynnego wypasionego laptopa po W., który był dla mnie ukochany z powodów sentymentalnych, nie wypasienia. Zadzwoniłam zawstydzona do informatyka, który ma 3 koty, więc podszedł do mnie wyrozumiale, ale poradził, by nikomu o tym nie mówić. Musiałam jechać do pracy, oddać mu kompa i wziąć zastępczego. To chyba Klątwa Wojtka.....


Tak mnie to wyprowadziło z równowagi, że oczywiście musiałam sięgnąć po benzo.
Teraz walczę z bólem głowy, a o 15.00 mam terapię, na którą mi się nie chce wcale iść.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do