Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez karina2215 05 gru 2006, 14:50
u nas dzis senna pogoda,jak sobie wyobraze ze musze dzis z domku wyjsc to az mi ciarki po całym ciele przechodza :cry: a kurcze musze,całe szczescie niesama :cry:
trzeba kupic prezent na mikołajki dla synka ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
05 gru 2006, 13:20

przez monietta 05 gru 2006, 15:02
mam jechać?jejku nie jestem pewna...na samą myśl o TRAMWAJU I SKLEPIE robi mi sie niedobrze...a jak zemdleje? :cry:
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez maiev 05 gru 2006, 15:06
przecież nie jedziesz sama - dasz radę.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez monietta 05 gru 2006, 15:17
maiev tylko, ze dla mnie to nie ma znaczenia.....teraz juz cala sie trzese :oops: :(
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Avatar użytkownika
przez maiev 06 gru 2006, 00:11
monietta i co byłaś????
Lusi - mojemu mężusiowi należy sie prezent- za to że ze mną wytrzymuje. pomyslę nad tym. Przeczytał Twój wpis i wyższy się zrobił od razu. Szpieg jeden.
Ale mówi że mi się nic nie należy od Mikołaja, bo za dużo wydaję. hehe
Miłej nocki i jutrzejszego dzionka.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez karina2215 06 gru 2006, 10:09
i mikołaj dzis do was przyszedł???? :D :D :D
wiecie co byłam wczoraj z mama i synkiem w sklepie ,nawet w tramwaju nic sie niewydazyło,moze tylko delikatny lek i osłabienie ,bez problemu zakupy zrobiłysmy :P jestem z siebie dumna :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
05 gru 2006, 13:20

Avatar użytkownika
przez Róża 06 gru 2006, 10:27
Karina-moje gratulacje :D U mnie nie poszło tak łatwo,zakupy były katorgą.Modliłam sie w duchu żebym dała radę wrócić do domu o własnych siłach(niestety byłam sama :( ).Ale mikołaj się udał,dzieci sa zadowolone,więc było warto się pomęczyć :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Lusi 06 gru 2006, 10:49
Przyszedł mikołaj ale................
Myślałam, że się popłaczę. Powiedziałam mężowi, że chciałabym grube, ciepłe rękawiczki. A dostałam cieniutkie zamszowe i w dodatku za małe. Wiem że chciał dobrze,poprostu mu nie wyszło.
Córci kupiliśmy goryla interaktywnego. Bardzo się ucieszyła.
Po 10 minutach goryl się zepsuł. Ręce mu oklapły i tak już został. Żebyście widzieli mojego męża, myślałam, że wybychnie- para mu szła uszami. Dobrze, że nasza mała nie przejęła się tym tak bardzo.

Maiev - po pierwsze - dlaczego mój post tak podziałał na Twojego męża?
- po drugie - każdemu się coś należy, czasem coś malutkiego, ważny jest sam fakt, że się pamięta

Monietta żyjesz?!!! Byłaś na wielkiej wyprawie?

Karina - też jestem z Ciebie dumna.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez maiev 06 gru 2006, 11:24
hej wam! Co prawda miałam się tu nie pokazywać, bo psuję atmosferę. Maruda jestem. Ale jestem .
Lusi --- napisałaś żebym jemu tez coś kupiła i on jest jak najbardziej za.
Tak to jest czasem z tymi prezentami. dobrze że twoje dzieciątko takie fajne i nie przejęło się. Oby moja chrześnica tez się ucieszyła z prezentu.
Mówi, że ktoś o nim pomyślał wreszcie - biedactwo. hehe Tak jakbym ja o im nie myślała. :) Pewnie że każdemu się coś należy.
Karina - fajnie że tak dobrze Ci poszło. Cieszę się niezmiernie.
Pozdrawiam. Pa
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez wariott 06 gru 2006, 11:42
Program dnia [poprzeklinam sobie]:
Założyłem nie te spodnie, w drodze na uczelnie całe uj***em przez zasrane błoto. Wkurwiłem się na tyle, że po prostu zawróciłem i dobrze, że nikt nie stał mi na drodze bo bym go pewnie zabił. Wróciwszy do domu i wypierd***wszy te spodnie do śmieci [czułem, że nogawka kończy się na kolanach] uświadomiłem sobie, że jak tak dalej pójdzie to zawale nawet głupie studia, na których i tak za bardzo mi nie zależy. Oczywiście na rodzinę nie mam co liczyć, mają w dupie całą moją nerwicę i nie chcą wy***alać pieniędzy w błoto [czyt. leczenie]. W ogóle mają do mnie wyrzut, że jeszcze żyję na ich utrzymaniu [nie tak wyobrażają sobie 19latka], bo już dawno to ja powinienem utrzymywać siebie, ich, dom dziecka i jeszcze studiować [dziennie- 2 kierunki, wieczorowo i zaocznie na raz]. Nie wspomnę już, że studia same w sobie to czyste frajerstwo i nie gwarantują niczego, z racji braku pomysłu na życie jeszcze tam chodzę.

Moje potrzeby ograniczyłem już, ku**a, do jedzenia i picia, nie mam nawet śmiałości poprosić ich o taki straszny wydatek, chociaż pieniądze w domu są. Jak ja mam im wytłumaczyć, że jeśli tak dalej pójdzie to zawale zasrane studia a zarabiać na siebie z racji wewnętrznej blokady nie będę mógł :?: Najdziwniejsze, że pomimo tego wszystkiego nadal wierzę w swoje możliwości.

A Mikołaj :?: Lepiej żeby nie podchodził ;)

[wykropkowałem post, co robię sporadycznie]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

Avatar użytkownika
przez gusia 06 gru 2006, 11:57
Hmm,maiev Ty marudzisz?
Ja tu nie wpadam bo pusuję atmosferę,byłam juz dzis tutaj trzy razy ale wolałam nie pisac...
No i własnie nie napisze.... :?
Niemniej jednak życzę Wam miłego dnia.
Pozdrawiam.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Lusi 06 gru 2006, 12:02
No tak wariott, faktycznie trochę to wszystko poje***e.
Rodzice potrafią być czasem niesprawiedliwi. Nie chcą lub boją się zobaczyć tego, co dzieje się w ich najbliższym otoczeniu. Czasem trzeba drastycznych środków aby otworzyć im oczy.
Czy próbowałeś z nimi szczerze porozmawiać? Ale tak naprawdę szczerze?
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez wariott 06 gru 2006, 12:16
No tak wariott, faktycznie trochę to wszystko poje***e.
Rodzice potrafią być czasem niesprawiedliwi. Nie chcą lub boją się zobaczyć tego, co dzieje się w ich najbliższym otoczeniu. Czasem trzeba drastycznych środków aby otworzyć im oczy.
Czy próbowałeś z nimi szczerze porozmawiać? Ale tak naprawdę szczerze?


Naturalnie, nie jeden raz, inaczej bym tego nie pisał. Przecież nie wbiję sobie noża w brzuch, żeby im to udowodnić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

Avatar użytkownika
przez maiev 06 gru 2006, 13:03
gusiu - marudzę marudzę i strasznie mnie to wkurza bo zawsze sobie sama ze wszystkim radziłam i niczyja pomoc nie była mi specjalnie potrzebna. A teraz? nie wiem co się ze mną dzieje i to mnie denerwuje.
Wariott- trzymaj się. ja też się czasem zastanawiam jak niektórym przemówić do rozumu. Myślę że moi to by zrozumieli jak jest niefajnie dopiero jakbym sobie coś zrobiła. Ale i to niepewne.
fajnie że wierzysz w swoje mozliwości. To naprawde dużo.
Uciekam! jade odwiedzić teściową w szpitalu. Papa
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do