Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 01 lut 2009, 13:55
Victorku tak, sama dzięki tym książkom zobaczyłam, że siła jest we mnie, tylko najgorsze jest to, że szybko się poddaję i zniechęcam. Już od dawna widzę, że powinnam swoje życie zmienić, ale przez pewne osoby tego nie robiłam. Choćby przez mojego chłopa :D i niestety teraz cierpię. Jestem z nim 8 lat, ale co z tego jeśli nasz związek mi nic nie daje, nie mam żadnego oparcia itp. Szkoda mi wszystkiego co razem przeżyliśmy, ale...zastanawiam się nad rozstaniem, bo między innym przez niego znalazłam się w tym dole. Zbyt dużo czasu mi umknęło przez palce i nie pozwolę, aby umknęło go jeszcze więcej. No i muszę zmienić siebie, a to to będzie szło mi jeszcze trudniej. Jestem na terapii indywidualnej, ale się zastanawiam też nad grupową, bo w ciągu ostatnich dwóch lat bardzo zaczęłam się izolować od ludzi, a być może, że powinnam do nich wyjść, spojrzeć na nich inaczej niż do tej pory i może faktycznie nie było by tak źle jak mi się wydaje. Ciężko mi wierzyć, że znów wszystko będzie takie jak kiedyś, no ale jeśli ja nie będę walczyła z moimi słabościami - jak to powiedział dziś mój tato - to faktycznie normalnie nie będzie. :?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 01 lut 2009, 17:52
aga8420, no i oby tak dalej :)
Też jak mam lepsze dni to mnie wszystko cieszy, dosłownie wszystko każda drobnostka, śnieg, deszcz, nie ma smutku :)
Venus, niestety to są jedne z gorszych sytuacji i decyzji odnośnie związku.... ja ostatnio też nad swoim się coraz częściej zastanawiam, tzn. wszystko jest ok bo ja mam oparcie, daje mi czasem nawet ta druga osoba siły ale jest problem nie wiem czy tego chcę, czy właśnie to nie powoduje u mnie tego co powoduje, nie wiem czy chcę tak naprawdę dzielić z tą osobą reszte życia. Chociaż czuję że zrobiłbym dla niej wszystko, i dlatego wole się nad tym nie zastanawiać....:)
Na pewno bedzie wszystko takie jak kiedyś, tzn bedziesz się cieszyła zyciem, choćby samym nim :)
Problem jest tego typu, że ta nasza choroba jest ucieczką od tego co nas trapi, ja czesto zauważam że nie pamiętam jak to jest smucić się z jakiegoś innego powodu niż nerwica, przejmować się czym innym niż tylko objawami, i to jest nie tak. Ale próbuję często właśnie slupić się na życiu, mieć te same myśli co kiedyś, odczuwać radość z tych powodów co kiedyś a nie z tego że pół dnia nie maiłem ataku a i tak bałem się gdziekolwiek ruszyć, i tak samo chce odczuwac smutek z powody nie nerwicy, tego że wegetuję przez nią ale z powodów długów czy innych takich.
A czy rozmowa z mężem nic nie daję? nie da się czegoś zmienić? nie rozstając się?
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 01 lut 2009, 18:20
Victorku juz tyle razy z nim rozmawiałam i mówił za każdym razem, ze postara się coś zmienić w sobie, w swoim zachowaniu wobec mnie. Nie jest zły, ale jednak ciągle jest to samo. On też jest już zniechęcony przez swoje problemy, ale też będąc w związku tak długo ma się jednak pewne obowiązki. Wychodzi na to, że ja się w tym związku nie czuję jednak dobrze, choć są i wspaniałe momenty, kiedy on jest dla mnie aniołem. Mam tutaj problem...bo...źle nie jest, ale dobrze też nie! :( totalne pomieszanie z poplataniem :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 01 lut 2009, 21:12
Otóż to, w takich momentach zawsze wybór jest... ale tym bardziej zawsze trudny, szczególnie kiedy razem się już sporo przeżyło i przeszło.
A czy twoja terapeutka, zauważa w tym jakiś problem? w twoim związku? mówiłaś jej o tym?
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 01 lut 2009, 23:41
kurde miałem posta napoisać. długiego heh ale przez mój idiotyzm kawałki posta napisałem na czacie:(<język klawiatury na chinski sie przestawia nagle i stąd te problemy:(>
Zeby nie bylo nie na temat mój dzień przerąbany:(nie lubie niedzieli.

[*EDIT*]

kurde miałem posta napoisać. długiego heh ale przez mój idiotyzm kawałki posta napisałem na czacie:(<język klawiatury na chinski sie przestawia nagle i stąd te problemy:(>
Zeby nie bylo nie na temat mój dzień przerąbany:(nie lubie niedzieli.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 02 lut 2009, 10:20
Victorek napisał(a):Otóż to, w takich momentach zawsze wybór jest... ale tym bardziej zawsze trudny, szczególnie kiedy razem się już sporo przeżyło i przeszło.
A czy twoja terapeutka, zauważa w tym jakiś problem? w twoim związku? mówiłaś jej o tym?


Victorku
no tak, terapeutka zauważa problem, w ogóle mówi, że mój związek jest trudny. Nie wiem, nie mam nawet siły o tym wszystkim myśleć... :(

A teraz z innej beczki...
Właśnie wróciłam z Centrum psychiatrycznego i jestem totalnie wkur.wiona... :evil: :evil: Przepraszam za wyrażenie, ale nie zdzierżę...Trafiłam do psychiatry, która patrzyła na mnie wzrokiem takim, jakby było najlepiej, żeby mnie tam w ogóle nie było bo jej tyłek zawracam. O terapii nie wspomniała ani słowem tylko wcisnęła mi kolejne kur.wa prochy :evil: :evil: Jak powiedziałam jej, że mam bardzo silne lęki, wręcz paraliżujące mnie, to mi odpaliła: "Bo Pani ciągle o objawach myśli". Mówię jej, że boję się nawet wejść pod prysznic, to ta do mnie: "A dlaczego się Pani boi?" :shock: I na koniec tekst: "No dobrze, spróbuję Pani coś dać na te objawy." Przepraszam, co to znaczy spróbuję? :shock: Nawet mnie nie poinformowała, czy to faktycznie nerwica, na jakim podłożu itp. Także jedyne co mogę teraz powiedzieć to NIGDY WIĘCEJ NIE PÓJDĘ DO PSYCHIATRY!!!!!!!!! :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez mefi 02 lut 2009, 10:37
Venus ta baba nie powinna być psychiatrą, spróbuj poszukac jakiegoś lepszego lekarza...ja trafiłam na dobrego...poświęca tyle czasu ile potrzebujesz, wytłumaczy wszystko podpowie co robić...a leki daje ostrożnie i małe dawki często na początku każe przychodzić by sprawdzić jak sie czuje... :smile: pomaga
A pozatym zaczełam ćwiczyć swój umysł pewną metodą i zauważyłam że mnie ona pomaga...jak będę miała wiecej czasu to oipisze ją tutaj(teraz jestem w pracy i patrzą mi na ręce)... :D
Każda chwila jest tylko jedna i szybko przemija... nie pozwól by przemineły wszystkie:)
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
28 sty 2009, 10:09

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez nextfriday 02 lut 2009, 11:06
U mnie ostatnio bardzo dołująco i to na każdym polu.
Ale od jakiegos czasu zaczynam sie już chyba przyzwyczajać, że nic mi nie wychodzi....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 02 lut 2009, 12:38
mefi napisał(a):Venus ta baba nie powinna być psychiatrą, spróbuj poszukac jakiegoś lepszego lekarza...ja trafiłam na dobrego...poświęca tyle czasu ile potrzebujesz, wytłumaczy wszystko podpowie co robić...a leki daje ostrożnie i małe dawki często na początku każe przychodzić by sprawdzić jak sie czuje... :smile: pomaga
A pozatym zaczełam ćwiczyć swój umysł pewną metodą i zauważyłam że mnie ona pomaga...jak będę miała wiecej czasu to oipisze ją tutaj(teraz jestem w pracy i patrzą mi na ręce)... :D


mefi
tak, psychiatrą to ona być nie powinna, bo mnie po prostu dobiła. Zamiast człowiekowi pomóc, to jeszcze wbijają nóż w plecy. I to lekarze zajmujący się psychiką, zgroza. Jest mi już teraz wszystko jedno, niech się ze mną dzieje co chce!!!! :cry: :cry:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez mefi 02 lut 2009, 13:40
Venus nie wolno Ci tak myślec ani mówić :!: :!: :!:
nie poddawaj się mi teraz też jest gorzej ale staram sie o tym nie myśleć...jest mi cholernie nie dobrze...
:( ale trzeba iść do przodu... :smile:
Każda chwila jest tylko jedna i szybko przemija... nie pozwól by przemineły wszystkie:)
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
28 sty 2009, 10:09

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 02 lut 2009, 13:55
mefi, aga8420 dziękuję Wam za te słowa... :cry:
Ja nie uważam, że mi lekarz potrzebny, ja poszłam do niego bo liczyłam, że skieruje mnie na terapię zajęciową, grupową... Liczyłam, że dzięki niej znajdę się znów wśród ludzi i zmienię wobec nich swoje nastawienie, liczyłam znajdę ścieżkę, którą będę mogła iść.
Nie wiem już co ze sobą zrobić, właściwie to przyznam szczerze, że już nic nie chcę robić, bo nic mi nie odpowiada, nikomu nie ufam i nikomu nie wierzę, a tym bardziej lekarzom. Totalnie się pogubiłam, czuję, że ten świat nie jest dla mnie. Najchętniej zamknęłabym się w czterech ścianach, aby świat o mnie zapomniał. :cry: :cry: W dzisiejszych czasach nie potrafię żyć! Patrzę na wielu młodych ludzi, oni mają marzenia, jakieś życiowe cele, śmieją się, bawią, a ja co? Jestem kompletnym odludkiem. Raz narzekam, że jestem sama, a innym razem nie chcę nikogo widzieć, wolę być sama ze sobą.
Nie rozumiem samej siebie! Wiem, że powinnam całe swoje życie zmienić, ale nie wiem jak, nie wiem od czego zacząć. Jeśli nawet bym chciała to zaczynam się bać-wszystkiego, a szczególnie tych okropnych objawów nerwicy. :cry: :cry: Nie wierzę już, że kiedyś moje życie znów będzie normalne. Z niczym sobie nie radze! :cry: :cry:

[*EDIT*]

Ratunku! Od dwóch godzin siedzę i ryczę! :cry: Na dodatek pokłóciłam się z mamą! :( Boże, już sama nie wiem co się ze mną dzieje :cry: Rodzice chcą dla mnie jak najlepiej i ja o tym wiem, ale ciągle mi coś nie pasuje! Wiem doskonale, że gdyby nie oni, to w ciągu ostatnich czterech miesięcy chyba bym oszalała. Sama nie wiem, co sprawia, że ja wszystko źle odbieram, że nic mi nie pasuje! :cry: Może wygląda to jakbym była rozpieszczoną smarkulą, ale naprawdę jestem im wdzięczna za to co dla mnie robią. Tylko dlaczego, ja ciągle jestem na nie, czemu mi nic nie odpowiada, dlaczego nie mogę sobie znaleźć miejsca?? Wiem, że na te pytania mogę tylko ja odpowiedzieć, ale naprawdę odpowiedzi na nie, nie znajduję od długiego czasu. Co jest ze mną nie tak :?: :?: :cry: :cry: :cry: Nawet nie wiem jak rozmawiać z moją psycholog, bo kompletnie się pogubiłam! Czuję się taka bezradna, mam wrażenie, że nie ma dla mnie ratunku! Ciągle zadręczam siebie i najbliższych-dlaczego?? :cry: :cry:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 02 lut 2009, 17:02
Mój dzień był suuper :mrgreen: dostałam paczuszkę od koleżanki :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: i jestem z tego powodu baaardzo zadowolona i szczęśliwa bo jeszcze nikt nigdy mi nic nie podarował :?
No i przeszłam w końcu tą drogę którą męczyłam 4 miesiące i nie mogłam jej nigdy przejść bo zawsze na tym odcinku drogi miałam ataki i inne różne dziwactwa :? Może faktycznie już czas na zmiany ;) Życzę wszystkim takich dni jak ja miałam dzisiaj ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez suzak29 02 lut 2009, 18:52
Gosiulka, Jestem z Ciebie bardzo dumnaaaa :D :D
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 02 lut 2009, 19:15
Wracam do pracy, obym podołała, trzymajcie kciuki.

Jutro mam DRUGĄ PSYCHOTERAPIĘ, ponoc ma byc ciężko, już się stresuję...

p.s. Gosiulka, tak trzymaj !!! ;)
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 15 gości

Przeskocz do