Dysmorfofobia - Negatywny odbiór ciała w lustrzanym odbiciu

Inne zaburzenia.

Dysmorfofobia - Negatywny odbiór ciała w lustrzanym odbiciu

przez Tucan 09 maja 2016, 23:35
A ja myślałem, że to są początki anoreksji. Znaczy oczywiście chodzi o nieakceptacje swojej wagi.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 maja 2015, 18:22

Dysmorfofobia - Negatywny odbiór ciała w lustrzanym odbiciu

przez mrau 09 maja 2016, 23:47
Tucan napisał(a):A ja myślałem, że to są początki anoreksji. Znaczy oczywiście chodzi o nieakceptacje swojej wagi.

moge sie mylic ale dysmorfofobia nie skupia sie na cechach usuwalnych takich jak nadwaga
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
18 sty 2014, 21:57

Dysmorfofobia - Negatywny odbiór ciała w lustrzanym odbiciu

przez Pola90 19 cze 2016, 18:53
Hej. Ja chyba też mam dysmorfofobie albo naprawdę mam taki problem i tak wyglądam. Najpierw problem z oczami- są za małe, nie pasują do twarzy. Potem włosy- za rzadkie, za cienkie. 1000 wsmarowanych kremów i dożywek i dalej źle. Teraz włosy wydają mi się nawet w porządku ale mam wrażenie, że coś z twarzą jest nie tak, że policzki stały się jakieś wiotkie i obwisłe. Cały zcas je sprawdzam w lustrze. Nieraz jest załamanie i nie chce mi się żyć. Chciałabym być z siebie zadowolona, kupić jakąś fajną bluzke itd., ale ten jeden ,,defekt'' nie daje mi żyć, myślę po co mam kupować jak i tak mi to nic nie pomoże, bo mam taki rażący defekt. Najpierw pozbędę się tego defektu a potem będę szczęśliwa. Ma wrażenie, że wyglądam na twarzy jak prawie 50 letnia kobieta, a mam dopiero 26 lat. Czasami myslę sobie, że mogłam jakoś naciągnąć skórę, czasami człowiek dotyka swojej twarzy i opiera ją na rękach, ale nie pamiętam, bym robiła coś szczególnego. Strasznie mnie to męczy. Pytam się po 100 razy rodziny czy widzą ten defekt a oni, że nie, że nie wiedzą co ja tam widzę. Mam dość.
Choruję też na nerwicę natręctw i epizody depresji. Od prawie miesiąca nie biorę leków bo przerwałam przez własną głupotę, ale jutro idę wykupić i będę brać.
Parogen 20 mg
Trittico 75 mg
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
19 cze 2016, 18:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dysmorfofobia - Negatywny odbiór ciała w lustrzanym odbiciu

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 19 cze 2016, 20:40
ja też nienawidze swoich nadnerczy,przysadki,ciała migdałowatego i obszaru rąbkowego które zawsze i ustawicznie mi życie i organizm zatruwają neuroprzekaznikami i androgenami które można ogrzewać w przeciwieństwie do plemników.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Dysmorfofobia - Negatywny odbiór ciała w lustrzanym odbiciu

Avatar użytkownika
przez alone05 28 cze 2016, 16:31
mrau napisał(a):
Tucan napisał(a):A ja myślałem, że to są początki anoreksji. Znaczy oczywiście chodzi o nieakceptacje swojej wagi.

moge sie mylic ale dysmorfofobia nie skupia sie na cechach usuwalnych takich jak nadwaga

często skupia się na twarzy, zrobiłam dzisiaj aparatem cyfrowym zdjęcie twarzy i okropnie na nim wyszłam, cera blada, małe, prawie niewidoczne oczy, małe usta, poza tym wyglądam bardzo ponuro, żadnego uśmiechu na twarzy czyli wyglądam na chorą osobę, każdy będzie wiedział, że jestem chora jak tylko na mnie spojrzy, załamana jestem swoim wyglądem, nie wspomnę o nadwadze, którą też mam, jednak nadwaga nie zaprząta mi tak dużo głowy, bo nawet jeśli bym schudła to dalej jestem brzydka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
855
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Dysmorfofobia - Negatywny odbiór ciała w lustrzanym odbiciu

Avatar użytkownika
przez Motio 07 paź 2016, 11:18
O...nawet i taki temat tutaj...

Dzień dobry

Oglądałem kiedyś dokument o kobiecie, która miała do tego stopnia nasiloną dysmorfofobię na punkcie nóg, że poddała się operacji (amputacja). I już na wózku stwierdziła, że czuje się lepiej. Kto tego nie ma, ten raczej nie pojmie, co się dzieje w głowie zaburzonego.
(też to mam, na punkcie nóg...akurat facetowi łatwiej, bo wiadomo, spodnie.)
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
265
Dołączył(a)
03 wrz 2016, 12:55

Dysmorfofobia......błagam o pomoc, mam dośc!!!

przez marcintoja 23 paź 2016, 16:03
Magdalena-Lena napisał(a):Witam.Od lat mam ogromy problem.Cierpię na dysmorfofobię (nie akceptuję swojej twarzy-cery).Wydaje mi się, że wyglądam jak potwór!W życiu miałam różne okresy-bardzo złe-nie wychodziłam z domu, odizolowałam się od ludzi i dość dobre.Zaczęło się od wyciskania minimalnych pryszczyków, skończyło na rozdrapywaniu twarzy pumeksem, pamierem ściernym i różnymi ostrymi szczotkami.Po leczeniu psychiatrycznym i lekach wróciłam częściowo do zdrowia.,wyszłam za mąz i urodziłam dziecko.W ciąży czułam sie dobrze, oprócz zmiennych nastrojów oczywiście.Teraz problem powrócił, na razie jest to tylko rozdrapywanie i wielokrotne wyciskanie zmian, które z niczego urastają do gigantycznych rozmiarów.Znów myślę o samobójstwie(w minionych latach miałam nieudane próby)i zaczynam się izolować.Najbliższa rodzina stara mi się pomóc, ale widzę,że jest już zniecierpliwiona i zwyczajnie nie chce im sie ze mną na ten temat rozmawiać.Czuję się samotna, beznadziejna, pozbawiona wartości.Czy ktoś ma (miał) podobne przeżycia lub doświadczenia.Błagam o pomoc!!!

Czesc M.L. Przechodze podobne etapy widzenia siebie jako osoby z za mala glowa. Wydaje mi sie,ze wszyscy maja wieksze glowy ode mnie i nie ma znaczenia ,ze nosze czapki rozmiaru L. Na szczescie raz mialem schylkowe stadium,ze wydawalo mi sie,ze niemowleta maja wieksze glowy ode mnie :) Przechodzi mi to rzadko.
Moja psycholog, stwierdzila tylko,ze mam przeciwna anoreksje i nie widze roznic pomiedzy innymi czesciami ciala, choc mama mi zawsze mowi,ze jestem za gruby. Glowa mnie tylko niepokoji. Jestem samotny, choc mialem zwiazki,ale wtedy nie wspominalem co mnie dreczy. Poprostu nie myslalem o tym :) Ale jak moja dziewczyna nie chciala chodzic za reke w miejscach publicznych, to odrazu wymyslilem,ze to wstyd przed moja mala glowa/czaszka. Rozumiem ten absurd sytuacji,ale to natrectwo wraca i jest silniejsze ode mnie.
Uwazam ,ze wszystko w moim zyciu jest zwiazane z "rozmiarem glowy",ale nigdy nie myslalem o samobojstwie, bo jest tyle ciekawych rzeczy w zyciu,ze nawet moja samotnosc i izolacja(nie mam tez bliskich znajomych). Nie umiem stworzyc stalych relacji z ludzmi przez ten problem. Problem chyba nie do wyleczenia,ale trzeba zyc :) Pozdrawiam.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 paź 2016, 15:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do