Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

przez takajakaś18 08 kwi 2010, 16:42
nad sensem zycia rozmysleli wybitni naukowcy,filozofowie i nic nie wymyslili.
Zyje sei po to ,aby walczyc ,a zycie sens jest tam gdzie do niego
chęc:) :D sami je nadajemy,zycie ma taki sens jaki mu nadamy
takajakaś18
Offline

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

Avatar użytkownika
przez soulfly89 10 kwi 2010, 17:19
"Żyć się chce toteż żyję, choćby wbrew logice. Mogę sobie nie wierzyć w porządek rzeczy, ale kocham, proszę ja ciebie, lepkie listeczki, co rozwijają się na wiosnę, kocham niebieskie niebo, kocham tę czy inną osobę, którą czasem doprawdy nie wiadomo za co się kocha, kocham niejedno ludzkie poświęcenie, w które można już od dawna nie wierzyć, a jednak kocha się je przez stary nawyk serca (...)
- Moim zdaniem wszyscy na świecie przede wszystkim powinni pokochać życie.
- Bardziej pokochać życie niż jego sens?
- Jak najbardziej, pokochać ponad wszelką logikę, jak mówisz, koniecznie ponad logikę, bo dopiero wtedy da się też zrozumieć jego sens."


Ja nie potrafię ująć tego lepiej swoimi słowami niż Dostojewski w Braciach Karamazow. Ta książka jest pełna obłąkanych kryminalistów, ale jednak niesie ze sobą jakąś nadzieję :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

Avatar użytkownika
przez amfce 10 kwi 2010, 17:42
[quote="zaqzax"]Moje podświadome oczekiwania to wyprać całkowicie mózg, mieć nową matkę - zostać na nowo wychowanym, czuć się bezpiecznie, być kochanym by potem móc prawdziwie kochać a nie obsesyjnie zauraczać się w kobietach.[/quote]
ale kobiety wychowaly nas tylko do jednego celu, aby sie nimi zauraczac, zostawily zgliszcza po sobie zabily wszelkie uczucia a zachowaly prawa do wlasnych nawet skrajnie absurdalnych emocji i wykreowaly sie na wyimaginowane istoty myslace o milosci, rodzinie, szlachetnych cechach opiekunczosci bo przeciesz za to wszystko ma zaplacic ten facet

Jednym slowem kazdy widzi ... podle zgnile swinie pod przykrywkami aniolow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
21 gru 2009, 07:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

przez wovacuum 10 kwi 2010, 17:50
amfce, to ostre slowa pod adresem kobiet,a zresztà miales pisac o sensie zycia a nie znowu o kobietach???tamten temat zamknèli to teraz w tym fedrujesz??

a co do pytania w temacie-zyjè dla siebie i dla innych,kocham zycie takim jakie jest:pelnym niespodzianek,klopotow ale tez cudownych chwil dla ktorych warto jest zyc.
wovacuum
Offline

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

przez anfce 10 kwi 2010, 18:19
jestes kobieta, uczucia to masz do seriali, sens zycia cie malo interesuje bo skupiasz sie na tym co daje dzien czyli piszac bezposrednio zyjesz koszem mezczyzn, masz sex i kase i rozne przywileje to i klopoty cie niemartwia

hehe zamkneli a wlasciwie zamknely bo moderatorzy to kobiety temat bo byl niewygodny a ze mialy pretekst bo pojawilo sie kilka postow co do jednej osoby to wykorzystaly szybko. a dyskusja byla powazna, jedyna jaka w zyciu jest tak naprawde.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 kwi 2010, 18:18

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

przez paradoksy 10 kwi 2010, 18:23
anfce napisał(a):jestes kobieta, uczucia to masz do seriali, sens zycia cie malo interesuje bo skupiasz sie na tym co daje dzien czyli piszac bezposrednio zyjesz koszem mezczyzn, masz sex i kase i rozne przywileje to i klopoty cie niemartwia

hehe zamkneli a wlasciwie zamknely bo moderatorzy to kobiety temat bo byl niewygodny a ze mialy pretekst bo pojawilo sie kilka postow co do jednej osoby to wykorzystaly szybko. a dyskusja byla powazna, jedyna jaka w zyciu jest tak naprawde.

jak gówno (za przeproszeniem) o kimś wiesz, to się na jego temat nie wypowiadaj :!: prosta zasada.
paradoksy
Offline

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

przez wovacuum 10 kwi 2010, 18:26
anfce, czujè sie obrazona twoimi slowami ale coz.Nie warto z Tobà dyskutowac na ten temat.Nie zyje na koszt mojego mèza.swietnie zarabiam i radzè sobie w zyciu.Wychowuje 17 letnià corkè.Màz jest po cièzkim wypadku i wspieram go jak tylko mogè.i Uwazaj co piszesz i do kogo.

napiasalbym ci co mysle o takich jak Ty,ale mam juz osta wièc nie bède ryzykowac dla czegos takiego jak ty..
wovacuum
Offline

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

przez void 10 kwi 2010, 19:17
Trudno mówić o sensie życia przy braku motywacji, jeśli nie wiadomo co się lubi, jakie się ma cele.Myślę, że nerwica/depresja może to czasem "przesłaniać"?

komentarz do offtopa;):wydaje mi się, że czasami niektórzy mogą zagubić się w swojej rzeczywistości. Gdybyśmy wierzyli w świat takich niewiast, podchodząc do sprawy emocjonalnie a nie logicznie, to być może też takie posty byśmy wysyłali? W afekcie.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
21 lis 2008, 07:32

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

przez zawilinski 29 sie 2010, 14:00
dobrze wiecie ze sensem zycia jest odpowiedni poziom dopaminy. bo to na daje motywacje i tzw sens zycia. ale wiekszosc ludzie tego nie wie. mowie rodzicom ze nic mi sie nie chce, a oni jak zwykle wywieraja na mnie presje ze musze znalezc prace. musze to ja sie podleczyc. ale zdrowy nigdy nie zrozumie chorego. slyszac rozne slowa od rodzicow dobrze jest ze nie czuje emocji bo splywa po mnie to jak po kaczce. ale planuje przywrocic emocje ropinirolem (requip). zeby zycie zalezalo od tych 3 neuroprzekaznikow tzn. serotonina, noradrenalina i wg mnie najwazniejsza dopamina to troche chore ale tak juz jest. spoleczenstwo to banda idiotow mysla ze jak wywra presje na chorym czlowieku to sie nagle uzdrowi. motlochowi da sie kazdy kit wcisnac nawet to ze amerykanie wyladowali na ksiezycu. no bo w koncu widzieli to w telewizji. i wlasnie tu jest problem. ludzie normalnie chlona kazda bzdure z telewizji. z kompem i netem jest tak ze jestes aktywnym uzytkownikiem a nie jak w tv ze jestes bierny. bo ludzie sa wygodni i chca od razu szybko i ladnie, bez problemow. k.urwa mam pod gorke w zyciu i jeszcze presja ze mnie kiedys wyjebia z domu. nie przejmuje sie tym. bo jakbym mial sie przejmowac to mialbym znowu dola. moim sensem zycia jest muzyka, bo tylko ja kocham. lubie ja przezywac. w d.upie mam ludzi. tylko potrafia ci dokopac. jak wyzdrowieje to bede niszczyl kazdego ch.uja ktory bedzie mial cos do mnie. g.noji trzeba niszczyc w zarodku, zeby se nie pozwalal z toba. jak przezywam muzyke to nie ma miejsca na inne rzeczy w moim umysle. nie mysle o rzeczywistosci gdy slucham muzyki i to jest piekne. inny cel mojego zycia to wyleczyc sie i wrocic do spoleczenstwa by bic kase i sie uniezaleznic. nie zyje dla innych bo ludzie szybko zmieniaja zdanie. nie zalezy mi na czyjejs milosci do mnie, bo jak moge ja czuc skoro nie czuje w ogole emocji. co jest dla was sensem zycia?
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
11 lip 2009, 13:50

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

przez nicto 29 sie 2010, 14:44
zaqzax napisał(a):Moje podświadome oczekiwania to wyprać całkowicie mózg, mieć nową matkę - zostać na nowo wychowanym, czuć się bezpiecznie, być kochanym by potem móc prawdziwie kochać a nie obsesyjnie zauraczać się w kobietach

to nie wina rodzicow, kobiety zdeptaly uczucia i rozciagnely sexistowskie sieci, samcy byli zawsze sami i chcieli byc kochani ale nigdy nie byli
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 sie 2010, 14:41

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

przez brak uczuć 29 sie 2010, 20:37
JA już nie widzę prawie tego sensu...ja cierpię od roku tak koszmarnie, a od poł roku to jest nieustanna męczarnia...nie wiem, co mi jest, podejrzewam schizofrenię prostą, która jest bardzo podobna do depresji...przed samobójstwem powtsrzymuje mnie głównie lęk przed piekłem...nie mogę nawet mówić o miłości do BOga, bo mi znaikły uczucia i nic nie przeżywam... nigdy w zyciu bym nie wyobrażała sobie, że można tak cierpieć, to jest całkowita wegetacja, lepiej chyba mają lujdzie którzy rąk i nóg nie mają (Panie Boże uchowaj) niż nie mieć uczuć...nie mogę sie pogodzić z utratą uczuć, nie chce mi się żyć, do tego czuję nieustanne cierpienie ( jedyne co czuję) i frustrację z powodu braku uczuć
brak uczuć
Offline

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

Avatar użytkownika
przez love_caffeine 29 sie 2010, 20:46
Ja żyję, bo po śmierci nie ma nic oprócz ciemności, a ja się boję ciemności... Poza tym tli się we mnie malutka nadzieja, że może kiedyś znajdę się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i zrobię coś dobrego, co nada sens mojemu życiu.
...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...
...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:49
Lokalizacja
Wawa

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

przez brokenwing 29 sie 2010, 20:50
Dla mnie życie nie ma sensu,lecz nie mogę wykluczyć ,że kiedyś coś lub ktoś nada mu sens .
brokenwing
Offline

Re: Po co żyjecie, czy to ma jeszcze jakiś sens?/sens zycia

Avatar użytkownika
przez Korat 30 sie 2010, 13:31
Życie dla mnie nie ma sensu, pojawiłem się na tym świecie wcale nie wyrażając swojej woli. To, że istnieję jest niezależne od mojej woli i świadomości, za trzymanie mnie przy życiu odpowiadają zaprogramowane ewolucyjnie nieświadome procesy. Do tego trzyma mnie poczucie winy , że nie jestem sam na tym świecie i że skoro już się na nim pojawiłem to obowiązują mnie pewne zasady. Muszę oszacować kiedy odebranie sobie życia przyniesie więcej korzyści niż bytowanie. Póki są osoby bliskie takie jak mama i tata, nie mogę odebrać sobie życia bo by bardzo cierpieli , a oni chcą żebym żył. Może kiedyś będą mnie nienawidzić , albo odejdę z tego świata przede mną , to wtedy nie zawaham się wcielić swojego planu zerwania z tym światem.
Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

Ayahuasca
Psylocybina
LSD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do