Szpital

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak wygląda leczenie szpitalne depresji?!

przez siostra 28 gru 2006, 19:27
Witajcie! Właśnie dowiedziałam się, że mój brat idzie do szpitala (we wtorek). Ma silną depresję i sam sobie z tym nie radzi. Lekarka sugerowała szpital od zaraz, ale brat i mama zdecydowali, że pójdzie po nowym roku. Napiszcie proszę, jak ten pobyt wygląda? Czy to tylko faszerowanie prochami, czy coś więcej? Boję się, że tam będzie z nim jeszcze gorzej. I jeszcze jedno - czy dostanie" żółte papiery". Wybaczcie, ale nie mam o tych sprawach pojęcia, mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam. Poprostu boję się, że ktoś mojemu bratu przyklei naklejkę "czubek"- mieszka w małej miejscowości, więc prędzej czy później sprawa się ujawni. I czy szpital może spowodować, że będzie żył "normalnie"? Proszę odpiszcie. Jestem przerażona!
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
09 lip 2006, 22:53
Lokalizacja
SZCZECIN

Avatar użytkownika
przez gina 28 gru 2006, 20:34
Nie ma się czego bać. Niech idzie. Dopasują mu leki,będzie pod opieką fachowców, trochę psychoterapii,trochę terapii zajęciowej,wróci jak nowo narodzony,nie poznasz go,nikt mu żadnej naklejki nie przyklei,będzie dobrze,trudniej będzie po szpitalu,bo będzie musiał nadal brać leki,a jeśli będzie się dobrze czuł,może uznać,że już ich nie potrzebuje,a niestety leczenie depresji jest długotrwałe,najważniejsze,żeby zapobiec nawrotom,trzymaj się,wszystko będzie dobrze.
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

przez Nel78 29 gru 2006, 17:07
Szpital naprawdę jest sposobem, kiedy np. ambulatoryjnie zadne leki nie działają, a depresja się pogłębia trzeba zastosować wyższe dawki leków a to tylko w szpitalu. Jeśli chodzi o Ciebie Natalia, to jest bardzo dobry oddział w Warszawie przy Sobieskiego (przyjmuje pacjentów z całej Polski), widziałam go gdy tam leżałam, ale na oddziale chorób afektywnych (gdzie leczą tylko depresje i nerwice ale u dorosłych). Podono to jest wzorcowy oddział jeśli chodzi o psychiatrie dzieciecą. Ja jestem za tym żeby szukać oddziałów specjalizujących sie w depresji a nie ogólnych gdzie są wszystkie nawet bardzo ciężkie przypadki i generalnie jest niezbyt miła atmosfera, a to wiadomo nie sprzyja leczeniu. Jeśli ktoś jest zainteresowany to mogę polecić rózne oddziały w Warszawie, swego czasu zwiedziłam je dosyć dobrze.
Nel
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 lis 2006, 16:52
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Szpital

Avatar użytkownika
przez samadhi 29 gru 2006, 17:56
Niedawno skończylam hospitalizacje w szpitalu psychiatrycznym i coz moge powiedzieć...

Niewiele sie zmienilo. Ale nie chodzi tu o spzital. W czasie mojego pobytu przewijało ise tam wiele osób i niektorym faktycznie szpital pomagał.
Ja się tam czułam bardzo dobrze, bylam bezpieczna, ale nie moge powiedzieć, zeby to coś zmieniło. Po tygodniu pobytu mialam kolejną probe samobojcza.

Myśle że to zalezy od przypadku, ale jeśli jest możliwośc skorzystania z hospitalizacji to jak najbardziej. Nie tak łatwo jest dostać się do szpitala.

Chyba jedna z najwaznijeszych rzeczy sa tam przykjaźnie, ktore mozna nawiązać. Z ludzmi ktorzy tak bardzo Cie rozumieją, tak bardzo cierpią razem z tobąi którzy naprawde potrafią wysluchać. U mnie to najlepsza rzecz jaką wynioslam ze szpitala

PS. Oddzialy dla dzieci sa naprawde lużo lepsze. Ja chcialam iśc dla dorosłych, bo już pelnoletnia jestem ,ale moj psychiatra wybil mi to z głowy. Jeszcze się ucze więc przyjęli mnie dla mlodzieży i naprawde to sużo lepsze wyjscie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
29 paź 2006, 12:53

przez Filozof-Piotr 04 sty 2007, 02:36
Zastanawiam się czy aby na pewno szpital jest jedynym wyjsciem, moim zdaniem jest to ostateczność!
Co Wy na to! A ponadto witam wszystkich!

[ Dodano: Czw Sty 04, 2007 1:36 am ]
Witam! Powiem jedno, ostatnio mój psychiatra zaproponaował szpital, lecz wg mnie leczenie przez niego tylko lekami bez włączenia w to terapii, jest moim zdaniem błędem, gdyz czasami ukierunkowana rozmowa moze o wiele więcej zdziałać, niż najlepsze leki! Mam wiele wątpliwości co do swojego lekarza, choć ten uchodzi za jednego z najlepszych w swojej dziedzinie! Sam nie wiem!
Śmierć człowieka jest jak upadek państwa potęznego... (Cz. Miłosz)
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
04 sty 2007, 02:18
Lokalizacja
Łowicz

przez Nel78 04 sty 2007, 19:54
Niektórym się wydaje, ze szpital to ostateczność i tak w większości przypadków jest rzeczywiście, ale niekiedy depresja jest w takim stadium, ze nie ma kontaktu terapeutycznego i żadna - nawet najlepsza terapia poza szpitalem nie pomoże. Czasem w depresji jest tak, ze człowiek nie spi nie je, nie wychodzi z domu, nie jest w stanie podjąć żadnej aktywności. Dla mni enp. jedynym wyjściem okazały sie kró[plówki z lekiem antydepresyjnym, bo żadne leki nie działały. Ale poznałam również w szpitalach takie osoby, które po prostu przyzwyczaiły się do hospitalizacji i kiedy maja jakiś zyciowy problem, alebo choć trochę się gorzej czują to idą na oddział, a nie walczą. Uważam, ze to przesada. Ale kiedy komus jest potrzebny szpital, bo moze być np. jedyną ochroną przed próbą, to wtedy popieram. Inna sprawa, że spotkałam sie z wieloma opiniami wśród pacjentów, ze lekarze bardzochętnie dają skierowania, niestety...
Nel
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 lis 2006, 16:52
Lokalizacja
Warszawa

Szpital - ostateczność czy mądre posunięcie?

Avatar użytkownika
przez 331ania 18 sty 2007, 23:05
Jak wy uwazacie?Wielu z Was z pewnoscia bylo juz w szpitalu-nie musze akurat tu wymieniac specjalizacji:)Czy to byl Wasz wybor?czy tez ktos inny o tym zadecydowal?Czytajac tu na forum posty wielu osob ktore boja sie isc do psychologa czy tez psychiatry czuje sie troche niezrecznie na tym forum bo nie potrafie tego zrozumiec bo chodzi tu o nasze i tylko nasze i jakze wazne zdrowie psychiczne dlatego az boje sie napisac ze ja sama zglosilam sie do szpitala bo spotkam sie ze slowami krytyki z pewnoscia ze strony osob ktore uwazaja szpital za miejsce dla czubow.Ja tak nie uwazam bo w szpitalu znajduja sie tylko ofiary chorych ludzi a nie chorzy ludzie i to jest bardzo wazne zdanie ktore zawsze bede powtarzac.Jestem ciekawa czy zgadzacie sie z moja opinia?
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez kamcia 19 sty 2007, 00:10
Ja też zastanawiam się nad szpitalem> Poprosiłam nawet moją panią dr o skierowanie na konsultacje do Warszawy do kliniki. Więc widzisz nie jesteś sama która na leczenie szpitalne się "skazuje". U mnie sytuacja jest tym trudniejsza że mam dwójkę małych dzieci a do Warszawy 100km. Ale dobrze że mąż chce żebym się leczyła w szpitalu bo w domu jeszcze bardziej się dołuje nie mogąc normalnie życ. Doła załapuje też żyjąc ze świadomością że sama nie potrafię sobie pomóc po raz pierwszy w moim 26 letnim zyciu.Pozdrawiam. :D
Pozdrawiam gorąco
Kamila
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
18 sty 2007, 04:26
Lokalizacja
radom

przez vanili 19 sty 2007, 00:20
Byłam w szpitalu 10 tyg, mysle, ze to byla jedna z najlepszych decyzji jakie zdolałam podjąc.. fakt, ze ludzie bedący w takim miejscu sa odpychani przez spoleczenstwo, sama straciłam paru znajomych, zeby bylo ciekawiej rodzina mowila ciekawskim, ze jestem w sanatorium, do dzis uwazaja to za temat tabu, mimo ze dalej choruje, z przykrymi objawami, dają mi na to ciche przyzwolenie, udaja ze jest dobrze i ze dobrze bedzie. Nom, ogolnie to jedno z miejsc gdzie czlowiek nie czuje sie samotny, przynajmniej w moim odczuciu. amen, pozdrawiam
w kręgu radykalizmu introspekcyjno-psychosomatycznego.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 sty 2007, 23:48

Avatar użytkownika
przez MałaMi 19 sty 2007, 00:42
ja miałam iść.. co prawda na 2 tygodnie na obserwację, może później by mnie tam zatrzymali na dłużej, jestem już pełnoletnia, sama chciałam isc zeby sie wyzolic w koncu z tego syfu, ale matka nie chciala :( no i nie poszlam. zaluje.

mam czego?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 paź 2006, 18:44
Lokalizacja
Warszawa

przez sisi1234 19 sty 2007, 00:43
a ja sie nawet sama spytalam lekarza czy uwaza ze powinnam pojsc do kliniki. szpital to szpital- niewazne czy ma pomoc naszym nerkom, sercu, czy duszy. wiem, ze ludzie reaguja roznie, ale coz... ja i bez szpitala dowiedzialam sie kto jest przyjacielem, bez wzgledu na nerwice, a kto...hm.. szkoda gadac. wiem, ze czasem ludzie tez nie rozumieja, mysla, ze szpital psychiatryczny, to koniec, ale to tylko ich zaciemnienie. mam kolege, byl w szpitalu przez 5 miesiecy, 8 lat temu.pomoglo.juz tam nie wrocil.szpital ma pomagac a nie straszyc.
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
10 sty 2007, 15:19

Avatar użytkownika
przez 331ania 19 sty 2007, 17:56
Witam Was i ciesze sie ze znalazlo sie kilka odwazych osob:)bo ja uwazam ze musimy o tym mowic by nareszcie ludzie pojeli to ze jestesmy normalnymi zwyklymi ludzmi takimi jak wszyscy tylko ze nie potrafimy radzic sobie sami ze soba i wtedy pomaga nam szpital.Ciesze sie rowniez ze pomogl Wam szpital bo ja mam to samo odczucie a wrecz jestem przekonana ze gdybym tam wtedy nie poszla to zrobila bym sobie krzywde a naprawde szpital pomogl mi i to bardzo.Ja spedzilam tam 3 miesiace i naprawde widzialam ciezsze przypadki niz moj bo ci ludzie poszli tam ju za pozno-dlatego zawsze bede powtarzac ze jesli ktos nie radzi sobie sam nie powinien sie wstydzic ani tez bac lekarzy i kiedy czuje ze jest tragicznie powinien nawet isc do szpitala.Jesli chodzi zas o kolezanke ktora zadala pytanie czy ma czego zalowac?odpowiadam-to zalezy od Ciebie-jesli udalo Ci sie wyleczyc bez szpitala to bardzo mnie to cieszy-ja osobiscie nie radzilam sobie sama ze soba.Pozdrawiam Was cieplo!
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez samadhi 19 sty 2007, 18:56
Spędziłam w szpitalu 5 tygodni. Trafiłam tam po próbie samobójczej, bo nadal chciałam to zrobić. Nie żałuje. Nawet nie chciałam wracać do tego "normalnego" świata. I to jest własnie ta pułapka. W szpitalu wszytsko jest prostrze, bezpieczniejsze, jasniejsze. spotykasz ludzi, którzy cie rozumieją, mają te same problemy, nie odrzucą cię.

Ale szpital to nie jest wyjście na całe życie. Trzeba nauczyć się zyć w społeczeństwei.
Mnie szpital nie pomógl, byc może tlyko obronil mnie przed samobójstwem(udaremniono moją kolejną próbe - juz na oddziale). Ale znam ludzi, ktorzy po wyjściu ze spzitala, byli już zupelnie innymi ludzmi. Wszytko zalezy od przypadku. w moim lekarze orzekli, że potrzeba bedzie 2-3 lat:(
Gdy nadwrażliwość
jest jak bilet w
jedną stronę stąd
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
29 paź 2006, 12:53

Avatar użytkownika
przez grown-up19 19 sty 2007, 21:15
ja byłem w szpitalu 2 tygodnie. o wiele za krótko i chyba niedługo będę musiał znów tam wrócić. szczerze to dla mnie jest to pomocne, ponieważ nie jest to szpital w którym traktuje się ludzi jak wariatów. ja byłem tam traktowany jak normalny pacjent, nikt nie zrobił mi krzywdy a cala atmosfera była lepsza niż na wczasach. jeśli ktoś zastanawia się nad szpitalem a jest z podkarpacia to polecam szpital w Leżajsku przy ul. Leśnej. Są tam 3 oddziały: zamknięty, pół-otwarty i otwarty. Najlepiej jest na pół-otwartym i stamtąd dużo ludzi wyszło zdrowych. Naprawdę polecam. Pozdro

PS. byłem w szpitalu po próbie samobójczej. teraz znów mam myśli samobójcze i mama znów chce mnie zabrać do szpitala. masakra
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do