Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez devnull 05 lis 2012, 02:58
Kto z Was ma poczucie, że cała ta choroba trwała od początku, chodzi mi o ocenę przeszłości z dzisiejszej perspektywy,
Ja osobiście mam poczucie, że praktycznie urodziłem się chory a w dzieciństwie miałem tylko chwilowe przebłyski dobrego samopoczucia.
Jedynie w snach mam takie jakby flashbacki, że jestem zdrowy ale zawsze budzę się rozczarowany rzeczywistością.
Od 20 lat nie było dnia bym nie brał chociaż 2 tabletek dziennie.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

przez LucP84 05 lis 2012, 19:12
Ja tak mam tylko że w dzieciństwie nie czułem się tak źle, bo generalnie brakuje mi tylko partnerki i pieniędzy (bo nie pracuję), reszta jest mało ważna. A w dzieciństwie z oczywistych względów tych braków nie odczuwałem, choć nie radziłem sobie społecznie już wtedy.
LucP84
Offline

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

przez shinobi 05 lis 2012, 19:19
Ja mam takie poczucie. Nie wiem, czy urodziłem się chory, ale przy całym braku - aktualnie - pretensji do rodziców, może nawet przy sporym współczucie dla nich, żyję w świadomości, że może niechcący ostro zryli mi banię. Wymodelował mnie psychiczny terror ojca i bierność depresyjnej, znerwicowanej mamy. Miotałem się pomiędzy tymi biegunami. Prawdopodobnie wrodzony introwertyzm + dziecinstwo (jak wspomniałem), plus prawie same traumy w kontaktach z innymi ludźmi spowodowały, że jestem jaki jestem.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

przez ladywind 05 lis 2012, 19:36
U mnie jest podobnie jak u shinobi. Moi rodzice też wpłyneli na moją psychikę, a przede wszystkim ciągłe ich awantury, czepianie się o byle i ciągła podejrzliwośc mojego ojca a także znerwicowana i nieco apodyktyczna mama. Mój introwertyzm przy takich warunkach zatoczył koło.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez bigfish 05 lis 2012, 20:14
Ja tam nigdy normalny nie byłem i pewnie nie będę :bezradny: ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12064
Dołączył(a)
11 gru 2010, 22:34

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

przez Keji 05 lis 2012, 20:20
Ja miałam już ataki paniki w dzieciństwie i wyraźne oznaki zaburzeń lękowych, już w przedszkolu panikowałam, więc mam wrażenie, że coś już genetycznie jest ze mną nie tak, a że charakter modelowy rodzinnie i wzbogacany doświadczeniami życiowymi, to tak wychodzi.
Keji
Offline

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 05 lis 2012, 20:23
ja to od momentu uzyskania samoświadomości czułem się może nie tyle chory co inny od wszystkich. Zawsze byłem bardziej wrażliwy, wszystkim się przejmowałem i musiałem by we wszystkim najlepszy, płakałem jak 5 z minusem dostałem( a 6 wtedy nie było) no i wszyscy w przedszkolu, na podwórku i w szkole mi dokuczali, bili, przezywali. A myśli samobójcze to miałem od 7 roku życia gdy poszedłem do szkoły, codziennie mamie mówiłem że chce umrzeć albo wykręcałem się chorobą żeby do niej nie iść tak szkoły nienawidziłem( rówieśników w niej a nie nauki)
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez Absinthe 05 lis 2012, 20:28
Hmn,mam podobne odczucia jak carlosbueno, z tym że u mnie to trochę inaczej wyglądało.W tak wczesnym wieku jeszcze nie w głowie mi była śmierć.
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez coccinella 05 lis 2012, 20:47
oo, Zaq... kojarzę Cię z jakiegoś innego forum, tylko nie pamiętam którego :) Przepraszam za prywatę, ale jakoś tak mi się skojarzyło.
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez carola 05 lis 2012, 20:52
Ja podobnie jak Keji już we wczesnym dzieciństwie (rodzina twierdzi, że już w bardzo wczesnym) zdradzałam wyraźne oznaki znerwicowania i zalęknienia. A jak już poszłam do przedszkola, to się zaczęły już regularne spotkania z psychologiem, bo nikt nie wiedział co zrobić bym nie panikowała. Zawsze czułam się inna - słabsza, wystraszona, nie miałam apetytu, nie chciałam się bawić z innymi...
http://nieproszony-gosc.blog.onet.pl/ - mój blog o NN w moim życiu. Zapraszam

'Kiedy życie daje ci cytryny, nie rób lemoniady! Wścieknij się! "Nie chcę twoich głupich cytryn!"'
Avatar użytkownika
Offline
Samodestruktorka
Posty
394
Dołączył(a)
03 sty 2009, 22:33
Lokalizacja
okolice Szczecina

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

przez lekopawel 05 lis 2012, 22:54
Ja też czuję się inny może nie od początku, ale odkąd pamiętam, czyli gdzieś od czwartego/piątego roku życia. Niestety w dzieciństwie nie było lekko, ale nikt nigdy do psychologa mnie nie zaprowadził. Leczenie zacząłem dopiero 7 lat temu. Niestety uważam, że mam tak bardzo mocno wpojone jakieś chore schematy, że nie jestem w stanie się z nich wyrwać, a jak już próbuję (i czuję się wówczas przez krótki czas lepiej) to potem płacę za to jeszcze silniejszą depresją. Ostatnio przeanalizowałem swoje życie i zauważyłem, że taki schemat powtarza się u mnie od wielu lat, więc to właśnie od dzieciństwa a nie od urodzenia jestem "chory".

Czy ktoś z Was korzystał z terapii długoterminowej? Jeśli tak, jakie są Wasze postępy i czy terapia (w dłuższej perspektywie) wogóle działa na takich jak my?
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
14 maja 2009, 12:41

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

przez Tukaszwili 05 lis 2012, 22:57
O, widzę, że nie jestem jedyny. Ponoć już jako niemowlak i mały berbeć miałem robione EEG (ponoć ciągle ryczałem i się bałem ciemności). Lekarz powiedział mojej matce, że jak dorosnę mogą być ze mną problemy natury psychologicznej i nerwicowej. Oczywiście wszystkie jego słowa się sprawdziły. Na dodatek do moich problemów z dyńką przyczynili się rodzice, poprzez rozwód, zdradę moje ojca, która spowodowała problemy alkoholowe mamy. Wprawdzie to wszystko już za nami, ale wszystkie te beznadziejne sytuacje miały miejsce w okresie mojego dojrzewania, między 12 a 18 rokiem życia.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

Avatar użytkownika
przez L.E. 05 lis 2012, 23:27
Ja jeszcze pamiętam, że we wczesnym dzieciństwie było mi fajnie i byłam szczęśliwa. Jak przestałam być to myślałam, że normalnie się tak czuje jak się dorasta...
Z drugiej strony obsesje i kompulsje miałam odkąd pamiętam... Tak od 4 roku życia na pewno, ale może wcześniej też.
Plus jest taki, że pewne rzeczy odkrywam teraz całkowicie od nowa i jest to dość zaskakujące ;)
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Kto z Was czuje się chory "od początku" ?

przez aperecium 06 lis 2012, 00:17
Być może. Chyba zawsze odstawałam od reszty towarzystwa, przynajmniej psychicznie, ale wydaje mi się, że przynajmniej do pewnego momentu nie było to patologiczne. Ot, po prostu byłam bardziej dojrzała. Natomiast okrutne derealizacje pamiętam od zawsze. Miałam kilka lat gdy zaczęły mnie dopadać i wciąż stanowią trwałe wspomnienia bo wkładałam bardzo dużo dziecięcego wysiłku by nikt się nie zorientował (wydawało mi się, że wszyscy widzą, że coś się ze mną dzieje). No i pierwszą wizytę u psychologa zaliczyłam w wieku siedmiu lat, ale to chyba była jednorazowa sprawa. W każdym razie, było wiadomo, że coś będzie na rzeczy, chyba i tak się długo trzymałam nie dając po sobie nic poznać.
aperecium
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do