Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Tukaszwili

Użytkownik
  • Zawartość

    891
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Jak mnie dziś wkurwia kula w gardle, bardzo mocno daje się we znaki. Jeszcze zaczęło mnie biodro boleć, wczoraj na imprezie firmowej potańcowałem nawalony, więc pewnie coś tam strzeliło. Czy ktoś z Was miał takie dziwne uczucie w nogach, w udach, jakby kawałek ciała był zalewny takim zimnym uczuciem? Szczególnie, gdy wstaję po dłuższym okresie siedzenia. Mam to od jakiegoś czasu, w sumie to nawet mnie to nie martwi, aczkolwiek może nakierujecie mnie jakoś?
  2. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    @laveno Na tym forum, to już Ci nie dam rady pomoc, przekonać, że jesteś zdrowa. Tysiące rzeczy może powodować Twoje rzekome tłuszczowe stolce, ale Ty sama zdiagnozowałaś raka trzustki. SAMA NIE BĘDĄC LEKARZEM. Mając za pomocnika dr. Google, czyli naczelnego onkologa. Nawet jak zrobisz rezonans, na którym oczywiście wyjdzie, że ŻADNEGO GUZA NIE MASZ, to nie uwierzysz. Jesteś w stanie, w którym byłem 2.5 roku temu, czyli święte przekonanie o swojej racji, mimo braku logicznych argumentów. Bo gdybyś Ty chociaż schudła 30 kg w miesiąc, to można się martwić, albo gdybyś miała cukier na poziomie 450, jak miał mój dziadek, no to ok, jest powód do stresu. Ale Ty na bazie wyglądu kupska, które w trakcie szajby zawsze wychodzi dziwne i jakichś bólów, które każdy forumowicz ma - wydałaś wyrok. To się...KUPY nie trzyma. NIC CI NIE JEST. Potrzebujesz dobrego psychologa, jak my wszyscy.
  3. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    @zakazana88 czyli w ciągu kilku dni zachorowałaś na mięsaka z przerzutami do płuc? Chyba jesteś w takim razie jakąś rekordzistką na skalę światową 🙂 Znajdź sobie mój post sprzed kilkunastu dni o tym, jak w mojej głowie oczywiście, "rozwijał" mi się nowotwór jelita. W pięć dniu od fazy I przeszedłem do fazy IV. Mam nadzieję, że chodzisz na jakąś terapię, albo w planach takową masz, bo gdy za kilka dni "wyleczysz" mięsaka, którego nie masz, to zaraz znajdziesz coś innego. Przypomnę, po raz setny, koncepcję nerwicy według psychiatry, do której uczęszczałem. Neuroza to taki złośliwy krasnoludek, który osiedlił się w naszym ciele i skacze z organu na organu, aby mu dokuczyć. Zrzucimy go z serca, to wskoczy na wątrobę, wyjebiemy go z wątroby, to obejmie płuca, itd. itp.. Ty, droga zakazano88, jesteś namacalnym potwierdzeniem tej teorii.
  4. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Przecież jaja se robię, wszak nigdy nie miałem wykonywanych zabiegów estetycznych trzymaj się i zdrowiej!
  5. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Ha, spoko! Niestety po nieudanej iniekcji botoksu w wargi i naciągania policzków, nadal muszę walczyć o powrót do normalnego wyglądu ;(
  6. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    @alicja_z_krainy_czarów Przecież wiesz, że miałem na myśli młodych hipochondryków, a nie jurnych ogierów i klacze, którzy są, w ich mniemaniu, nieśmiertelni , co jest oczywiście piękne, godne pochwały i zazdroszczę. Aczkolwiek mam kilku kumpli, z którymi regularnie rozmawiam o chorobach
  7. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Po prostu po 75 roku życia chyba coś się w głowie przestawia. Moja babcia opowiadała kiedyś, że będąc nastolatką często się budziła w nocy nie mogąc złapać oddechu, bała się, że umiera. Sama wizja śmierci ją przerażała, zakopanie w ziemi, czy skremowanie, mimo że była osobą niezwykle wierzącą. Natomiast, gdy snuła tę opowieść, czyli w momencie gdy jej wiek przekroczył 80 wiosen, dodała że teraz kompletnie wizja końca ją nie przeraża. Jest gotowa i czeka na kostuchę, bo już swoje przeżyła i czuje zmęczenie życiem. Dodatkowo rozmawiałem z nią jakieś pół roku po śmierci dziadka, z którym tworzyli ponad 50 lat szczęśliwe małżeństwo, więc utraciła chyba trochę sens istnienia. Zmarła 3 lata później mając Alzheimera. PS. @Teksas To TY mnie zaprosiłeś do znajomych na fejsie, tak? Tak się upewniam, bo czasem jacyś pracownicy, których do Holandii wysłałem, próbują mnie zaprosić i wtedy muszę ignorować.
  8. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Jezu, coś mi się znowu zjebało i nie mogłem edytować odpowiedzi do @laveno Słuchaj, jedna chujowa sytuacja z psychiatrą nie może powodować, że rezygnujesz z wizyty u takowego, szczególnie, że widać, iż naprawdę jej potrzebujesz. Przejrzyj sobie dokładnie opinie w necie o lekarzach tego typu i wtedy się zdecyduj 🙂 Mnie od 14 lat regularnie boli pod lewym żebrem. Czasem cholernie mocno. Trzustkę mam zdrową, jelita też i śledzionę takoż. A kłuć potrafi zajebiście mocno. Najczęściej, gdy mam okres gorszego odżywiania się.
  9. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    @Roza00 Ja pierdolę, co za jebnięty psychiatra, aż się zirytowałem. Po prostu genialny tekst, zamiast podać pomocną dłoń, to wyciągnął ku Tobie naostrzony nóż. To tak jak kiedyś poszedłem do internistki, która była świeżo upieczonym lekarzem. Miałem jakiegoś małego guzka za uchem (skądinąd dalej go mam, już od jakichś 4-5 lat), nie potrafiła go wyczuć, bo to rzeczywiście małe gówienko, ale nie omieszkała powiedzieć: no jak pan coś tam wyczuwa, to może do onkologa? @Teksas Bez przesady, od rentgena nie dostaje się raka, no chyba że trafiłbyś pod opiekę dr Mengele, który naświetlał więźniów kilkanaście razy dziennie. Najlepiej spytaj się internisty, powiedz mu o częstotliwości ostatnich badań i niechaj doradzi.
  10. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    @nerwa Czasem gdy się uśmiecham mocniej, to aż mi drętwieje pół twarzy. Tak jakby coś ciągnęło kącik ust w stronę ucha. Od wielu lat tak się dzieje, nie wiem o co chodzi, ale mam to gdzieś na dnie odbytnicy, czyli innemi słowy w dupie.
  11. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    @nerwa Nie masz żadnego SM. Przecież wiesz doskonale, jak działa nerwica. Pojawia się bodziec, potem dochodzi somat i jesteśmy ugotowani, koniec życia. Mogę się założyć, że jesteś non stop skupiona na tych trzęsawkach, czujesz się spięta, chemia w organizmie pracuje na najwyższych obrotach i ciało reaguje. To mniej więcej jak z moim rakiem jelita sprzed dwóch lat. Najpierw pojawił się bodziec: krew na papierze. Początkowo olałem, bo przecież to mogą być hemoroidy, no ale skoro ziarno zasiane, to pogooglowałem i pyk: rak jelita. Czyli już orbitowałem wokół nowotworu. Znałem jego objawy, więc dzień później pojawiła się sraka, dwa dni później cienki czarny stolec, trzy dni później miałem przerzuty do wątroby, bowiem kuło mnie pod prawym żebrem, po czterech dniach już nie mogłem jeść - kompletny brak łaknienia. W parę dni przeszedłem od hemoroidów, po 4 stadium zaawansowania nowotworu. Tak samo działa to u Ciebie i u innych użytkowników tego forum. Jesteś już skupiona tylko na jednej i konkretnej chorobie, ciągle o niej myślisz, więc objawy mogą się nawet nasilić. Dam sobie uciąć rękę, że gdybyś łyknęła jakiś Lorafen czy Afobam, to zaraz by Ci przeszła trzęsawica. Nic Ci nie dolega. U nas schemat jest zawsze ten sam: bodziec -> czytanie w necie -> próba racjonalizacji -> somat -> przekonanie o chorobie i ciągłe zadręczanie. Najlepsze, że mamy z reguły wszystkie objawy OD RAZU, to trwa dosłownie parę dni, a nie kilka miesięcy, czy lat, jak przy prawdziwych chorobach. Pozdrawiam czule.
  12. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Możliwe, że masz rację, ale niewątpliwie alkohol i tłuste jedzenie dobrze nie wpływają na trzustkę
  13. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    @laveno Przyjaciel moich rodziców zmaga się z rakiem trzustki już ponad pół roku. Przechodzi chemioterapię, guz zmalał o połowę, je wszystko, bo tak mu lekarz kazał. Schudł, zmizerniał, ale żyje i rokowania są pozytywne. Nie powiem Ci jakie miał objawy, ALE NIE MIAŁ nic z rzeczy, którymi Ty się martwisz. Cukrzycę owszem, ale nie cukier 120, tylko 500. Oczywiście alkoholu nigdy nie odmawiał, jak dla mnie był takim niedzielnym alkoholikiem, wieczorem zawsze jakieś piwo, czy inny łyskacz. No i oczywiście jedzenie tłustego, miał ponoć w zwyczaju na kolację zjadać słoninę posypaną solą. Zapewniam Cię, że jesteś zdrowa, musisz tylko wyleczyć głowę. Przecież Ty o tę trzustkę martwisz się od tak dawna, że już gdyby NAPRAWDĘ coś Ci było, to raczej byś na tym forum nie pisała. NIE MASZ RAKA, JESTEŚ ZDROWA. Tak podkreślę caps lockiem i pogrubieniem, może w jakiś magiczny sposób wejdzie Ci do łba . Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj się dziołcho.
  14. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Pozwólcie, że się wtrącą w kwestię smarkania krwią. Krwotoki z nosa mam od zawsze, szczególnie gdy zmienia się pogoda. Teraz zimną potrafię codziennie puścić juchę z nozdrzy. Nic strasznego. Jednakże ja jestem obarczony genetyczną chorobą Rendu-Oslera-Webera, na którą cierpiał mój pradziadek, babcia i teraz matka. Okazało się, że stoję następny w kolejce. Krew z nosa może lecieć z tysiąca powodów, osłabienie, pękające naczynka, krzywa przegroda nosowa, stan zapalny i mógłbym jeszcze wymieniać.
  15. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    @obłędna Miałaś tak klasyczny napad paniki, że bardziej podręcznikowo się nie da. Niestety napadów nie da się przewidzieć, najczęściej występują w sytuacji spokojnej, ot tak. Kurde, ja tu Was pocieszam, służę radą, a dziś w nocy sam miałem coś a'la atak paniki. Nie mogłem zasnąć, wierciłem się z boku na bok, jakoś po pierwszej udało mi się oddać Morfeuszowi na jakąś godzinkę. 02:30 pobudka z dusznościami. W sypialni okno zamknięte, takoż drzwi, więc powietrza niewiele. Otworzyłem okno, podchodziłem po mieszkaniu, uspokoiłem się i przeszło. Kilka minut lęku. Okna już nie zamknąłem, na szczęście partnerce nie przeszkadzało. Teraz jadę do pracy i znowu lekko mnie łapie, ale staram się racjonalizować lęki. Wiedziałem, że coś nadchodzi, bo nerwica ewidentnie szukała jakiegoś punktu zaczepnego, ale jestem na tyle dobrze przebadany, że ciężko jej było znaleźć na mnie cokolwiek. Wróciła więc do klasyki, obaw kardiologicznych. Właściwie RTG miałem 2 lata temu ostatni raz. I już myślę o wejściu na profil w Luxmedzie i zapisaniu się do lekarza.
×