Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Tukaszwili

Użytkownik
  • Zawartość

    928
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. /cenzura/, wróciły mi szumy uszne. Tym razem jakieś dudnienie, tylko w lewym uchu. Taki dźwięk, jakby gdzieś w oddali był koncert. Strasznie irytujące.
  2. Niestety stereotypy są cholernie silne w polskim społeczeństwie. Też w sprawach technicznych raczej leżę, wszak parę razy używałem wiertarki, ale jak trzeba coś w mieszkaniu poważniejszego naprawić, to dzwonię do ojca :D. Nie każdy musi mieć smykałkę do bycia złotą rączką. Wszak ja się wychowywałem całe życie w Trójmieście, więc zupełnie inne warunki, społeczność wokół mnie znacznie bardziej otwarta, bez takiego małomiasteczkowego zacietrzewienia. Wśród moich kumpli wielu ma problem chociażby z wbiciem gwoździa. Jestem rocznik '89, tak by the way. My w szkole na technice uczyliśmy się robić sałatki, czy pisma technicznego. Ojciec mi opowiadał, że w PRL-u mieli zajęcia w podstawówce już z obsługi elektronarzędzi i innych takich pierdół. Poza tym w czasach słusznie minionych trzeba było umieć naprawiać rzeczy samemu, bo nie było takiego dostępu w sklepach do wszelkiego asortymentu :P Teraz gdy coś się rozjebie, to kupujesz nowe i tyle. Ja tam bym nie miał żadnych problemów, żeby zadzwonić po specjalistę. Gdy już z narzeczoną zdecydujemy się kiedyś na remont chaty, to na pewno wezwę jakiegoś fachurę :D. Lubisz pisać? Kolo, pisz! Jeszcze do niedawna próbowałem zostać literatem, nawet udało mi się zaliczyć mały debiut, ale ostatnio coś brakuje mi weny i motywacji, choć wciąż się łudzę, że czeka mnie kariera pisarska :D A teraz coś dla osób, którzy takoż nie wyznają polskiego kultu automobilizmu. Nie mam prawa jazdy, samochody w ogóle mnie nie interesują, mogłyby nie istnieć. Kiedyś koleżanka z małej miejscowości, dla której prawko to podstawa funkcjonowania, zarzuciła mi - "co to za facet bez prawka"?! Wykład, który wygłosiłem w ramach riposty spowodował, że się obraziła :D. Polecam znaleźć sobie w necie felieton Łukasza Orbitowskiego o braku posiadania prawka. Fajnie opisał czemu nigdy nie posiadł tegoż dokumentu.
  3. ja to wszystko wiem, nerwicę mam obcykaną wzdłuż i wszerz funkcjonuję zupełnie normalnie, po prostu czuję lekkie spięcie, które jest irytujące.
  4. Męczą mnie ostatnio duszności. Dawno ich nie miałem, drzewiej regularnie. Podejrzewam, że to wina refluksu, który również na dniach się odezwał troszkę głośniej. W tym tygodniu zrobiłem sobie solidną porcję badań krwi (morfologia, TSH, antygen HBs, przeciwciała HCV, glukozę, lipidogram, ALT), mocz i RTG klatki piersiowej. Chciałem tylko zmierzyć cholesterol i glukozę, ale pani doktor stwierdziła, że da mi więcej skierowań . Wszystko wyszło idealnie, ale dalej nie czuję takiego pełnego spokoju. Wciąż myślę o dusznościach, co jakiś czas muszę wziąć głębszy oddech. Czasem, jak się na czymś skupię, to mijają, ale wystarczy, że sobie o nich przypomnę i od razu wracają. Strasznie wkurzające, bo dawno tego syfu nie miałem. Cały czas chodzi mi głowie zrobienie echo serca, które wszak miałem 8 lat temu i usłyszałem od kardiolog, że mam tak zdrową pikawę, że przeżyję ze 100 lat, no ale nerwica ewidentnie ponownie próbuje zaatakować i szuka słabego punktu . Oczywiście nie muszę chyba wspominać, że przez ten okres ośmiu lat wykonałem kilkukrotnie EKG, nawet z holterem łaziłem i nigdy nawet delikatnego odbicia od normy nie było . Mam świadomość, że moja rachityczna psyche postanowiła ponownie dać do wiwatu, bo dwa tygodnie temu otrzymałem przykrą wiadomość dotyczącą dalszego znajomego. Nie przytoczę tej historii, bo nie chcę zasiać paniki w Waszych duszach. Wystarczy, że mnie naznaczyła Pozdro, nerwusy.
  5. Moi dziadkowie i babcie są już po drugiej stronie lustra, więc tu żadnych gadek nie ma, choć pewnie jakby żyli, to raczej by odpuszczali temat, bo wszyscy byli wyjątkowo nowocześni i otwarci W pracy mam taką mieszankę, od dzieciorobów, po niechętnych gówniakom, że nikt by się nie odważył chyba mam sporo szczęścia.
  6. Jak słyszę o piętnowaniu i presji na kobiety, że mają rodzić dzieci to dostaję pierdolca. Przecież to indywidualna sprawa, nikt nie powinien się wpierdalać. Poza tym nie ma obowiązku posiadania dzieci, nie każdy musi decydować się na powicie potomstwa. Cieszy mnie, że moja rodzina nie stosuje żadnych nacisków. Rocznikowo mam 31 lat, moja narzeczona rok mniej, planów na latorośl żadnych. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mi zaczął suszyć głowę o dzieciaki, skończyłoby się potężną kłótnią.
  7. Oczywiście, na tym wszak polega nerwica. Skacze po narządach, nie chce się odczepić. Gdyż już uspokoisz się w kwestii jakiejś wymyślonej choroby, to panna nerwica zaatakuje z innej strony. Jej geneza bowiem nie jest fizyczna, lecz psychiczna. Zawsze wie gdzie ukąsić. Dlatego terapia jest niezbędna, aby nauczyć się walczyć.
  8. U mnie wiedzieli wszyscy, nie krępowałem się. Wolałem powiedzieć, aby byli świadomi, gdy zacznie mi odpierdalać. Ludziom zdrowym, którzy nigdy nie mieli do czynienia z problemami natury psychicznej, trudno zrozumieć hipochondrię. Szczególnie, jeśli jest się przebadanym od stóp do głowy i wszystkie wyniki wychodzą perfekcyjne, jak to było w moim przypadku. Teraz na szczęście wkrętów nie miewam, żyję całkiem znośnie, raczej dokuczają mi jedynie natrętne myśli egzystencjalne, defetyzm i skrajny pesymizm
  9. Zapomniałem odpisać. Było ok, przetrwałem obywa loty, klasycznie po starcie i wyrównaniu aeroplanu, się w miarę uspokoiłem. Nawet z kibla korzystałem, ale jestem chyba jedną osobą na świecie, która w toalecie samolotowej czuje się bezpieczniej, niż na siedzeniu Dobrze, że w najbliższych czasie nie szykuje się żadne podbijanie niebios, więc kilka miesięcy spokoju mnie czeka
  10. 11 godzin, Rany Boskie... Nie to nie dla mnie :D właśnie siedzę na lotnisku, lot opóźniony 2 h, i teraz zamiast już zbliżać się do Hamburga, to czekam. 18:45 powinniśmy startować, więc 16:30 wziąłem 3 mg Lorafenu. Już powoli zaczyna działać, choć szczytową siłę osiąga tak po dwóch godzinach.
  11. Mnie od kilku dni męczy uczucie niepokoju, nie potrafię się skupić na pracy, niewiele rzeczy sprawa mi przyjemność. Powód niestety jest bardzo prosty - w piątek lecę samolotem. Nienawidzę latać, mało czynności aż tak bardzo mnie przeraża. Trasa krótka, bo z Gdańska do Hamburga, no ale jednak tę niecałą godzinę będzie trzeba przetrwać. Lorafen już naszykowany, standardowo dwie godziny przed podróżą łyknę trzy piguły, aby się w pełni znieczulić i jakoś dać radę. Narzeczona wymyśliła wycieczkę na długi weekend, a ja jak idiota się zgodziłem.
  12. Sepsą? Skąd ten pomysł? Byłaś ostatnio w jakimś kiepskim szpitalu?
  13. Oczywiście, że tak. Dokładnie dwa lata temu wkręciłem sobie guza mózgu, bowiem piszczało mi w uchu lewym. Poczytałem troszkę o innych objawach, które NATYCHMIASTOWO zaczęły się pojawiać. Wykupiłem na Grouponie rezonans magnetyczny głowy, bo już do takich wariactw doszedłem. Żadnego guza nie miałem.
  14. @maribellcherry, ale samem sobie zdiagnozowałaś powiększoną wątrobę?
×