Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Tukaszwili

Użytkownik
  • Zawartość

    924
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Moi dziadkowie i babcie są już po drugiej stronie lustra, więc tu żadnych gadek nie ma, choć pewnie jakby żyli, to raczej by odpuszczali temat, bo wszyscy byli wyjątkowo nowocześni i otwarci W pracy mam taką mieszankę, od dzieciorobów, po niechętnych gówniakom, że nikt by się nie odważył chyba mam sporo szczęścia.
  2. Jak słyszę o piętnowaniu i presji na kobiety, że mają rodzić dzieci to dostaję pierdolca. Przecież to indywidualna sprawa, nikt nie powinien się wpierdalać. Poza tym nie ma obowiązku posiadania dzieci, nie każdy musi decydować się na powicie potomstwa. Cieszy mnie, że moja rodzina nie stosuje żadnych nacisków. Rocznikowo mam 31 lat, moja narzeczona rok mniej, planów na latorośl żadnych. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mi zaczął suszyć głowę o dzieciaki, skończyłoby się potężną kłótnią.
  3. Oczywiście, na tym wszak polega nerwica. Skacze po narządach, nie chce się odczepić. Gdyż już uspokoisz się w kwestii jakiejś wymyślonej choroby, to panna nerwica zaatakuje z innej strony. Jej geneza bowiem nie jest fizyczna, lecz psychiczna. Zawsze wie gdzie ukąsić. Dlatego terapia jest niezbędna, aby nauczyć się walczyć.
  4. U mnie wiedzieli wszyscy, nie krępowałem się. Wolałem powiedzieć, aby byli świadomi, gdy zacznie mi odpierdalać. Ludziom zdrowym, którzy nigdy nie mieli do czynienia z problemami natury psychicznej, trudno zrozumieć hipochondrię. Szczególnie, jeśli jest się przebadanym od stóp do głowy i wszystkie wyniki wychodzą perfekcyjne, jak to było w moim przypadku. Teraz na szczęście wkrętów nie miewam, żyję całkiem znośnie, raczej dokuczają mi jedynie natrętne myśli egzystencjalne, defetyzm i skrajny pesymizm
  5. Zapomniałem odpisać. Było ok, przetrwałem obywa loty, klasycznie po starcie i wyrównaniu aeroplanu, się w miarę uspokoiłem. Nawet z kibla korzystałem, ale jestem chyba jedną osobą na świecie, która w toalecie samolotowej czuje się bezpieczniej, niż na siedzeniu Dobrze, że w najbliższych czasie nie szykuje się żadne podbijanie niebios, więc kilka miesięcy spokoju mnie czeka
  6. 11 godzin, Rany Boskie... Nie to nie dla mnie :D właśnie siedzę na lotnisku, lot opóźniony 2 h, i teraz zamiast już zbliżać się do Hamburga, to czekam. 18:45 powinniśmy startować, więc 16:30 wziąłem 3 mg Lorafenu. Już powoli zaczyna działać, choć szczytową siłę osiąga tak po dwóch godzinach.
  7. Mnie od kilku dni męczy uczucie niepokoju, nie potrafię się skupić na pracy, niewiele rzeczy sprawa mi przyjemność. Powód niestety jest bardzo prosty - w piątek lecę samolotem. Nienawidzę latać, mało czynności aż tak bardzo mnie przeraża. Trasa krótka, bo z Gdańska do Hamburga, no ale jednak tę niecałą godzinę będzie trzeba przetrwać. Lorafen już naszykowany, standardowo dwie godziny przed podróżą łyknę trzy piguły, aby się w pełni znieczulić i jakoś dać radę. Narzeczona wymyśliła wycieczkę na długi weekend, a ja jak idiota się zgodziłem.
  8. Sepsą? Skąd ten pomysł? Byłaś ostatnio w jakimś kiepskim szpitalu?
  9. Oczywiście, że tak. Dokładnie dwa lata temu wkręciłem sobie guza mózgu, bowiem piszczało mi w uchu lewym. Poczytałem troszkę o innych objawach, które NATYCHMIASTOWO zaczęły się pojawiać. Wykupiłem na Grouponie rezonans magnetyczny głowy, bo już do takich wariactw doszedłem. Żadnego guza nie miałem.
  10. @maribellcherry, ale samem sobie zdiagnozowałaś powiększoną wątrobę?
  11. Piękna klasyka nerwicowca, kontrola wszystkiego skąd ja to znam. Gdy jestem samemu w mieszkaniu, to nigdy zamykam drzwi na blokadę, bo jeszcze pogotowie będzie miało problem się do mnie dostać Najgorsze, że robię tak nawet, gdy nie mam akurat epizodu hipochondrycznego. Jutro wracam do roboty po dwóch tygodniach urlopu. Na samą myśl chce mi się rzygać. Wczoraj miałem udane pożegnanie wolności - wesele kumpla. Popiłem, pojadłem, potańczyłem. Kaca wszak nie mam, ale oczywiście czuję niepokój, lęk post-alkoholowy. Od razu naszły mnie egzystencjalne myśli, których nienawidzę. Jeszcze naparza mnie gardło i leje się z nosa, coś się musiałem przeziębić. Może mi nie przejdzie szybko i udam się na L4? W sumie nie mam nic przeciwko takiej opcji.
  12. Co? Skąd Ci taki pomysł w ogóle do głowy przyszedł? Jakim cudem od przegryzienia wargi/policzka miałby się zrobić rak? Przecież to się kupy nie trzyma.
  13. Są! Ale rzadko piszą. U mnie wciąż dobrze. Choć od paru dni czuję szczypanie, przez kilka sekund, w górnej części cewki moczowej, zaraz po oddaniu uryny. Początkowo myślę - zapalenie pęcherza chyba (choć u facetów to rzadkość), no to biorę Żurawit. Przeszło na dwa dni i potem znowu wróciło, wszak znacznie słabsze i nie zawsze występuje, ale coś tam jest! Wszak nie spanikowałem, zrobiłem sobie kulturalnie badanie moczu wczoraj, wyniki przyszły, wszystko idealnie, żadnych odchyleń. Może zapalenie cewki moczowej? Ale innych objawów nie mam, partnerka ta sama od 8 lat, nie zdradzam a parówa szczypie. Zajdę sobie do urologa, niech obejrzy kiełbasę, może za mocno ścisnąłem i jakaś ranka się zrobiła? No ale krwi ni ma. Czuję taki jakiś lekki niepokój, choć wiem, że w szajbę raczej nie powinien się przekształcić. Pozdrawiam!
  14. No jak dużo pijesz, to dużo sikasz Aczkolwiek w trakcie silnych nerwów również potrafiłem latać, co chwila do kibla.
×