Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Tukaszwili

Użytkownik
  • Zawartość

    832
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Z gulą w gardle nie ma co walczyć. Czasem, kiedy już naprawdę daje się ostro we znaki, to kupuję Essox One, taki syropek w tubkach, który się wyciska do papy. Ma zadanie łagodzić refluks, poprawiać kondycję przełyku, gardzieli. Przy tygodniowym stosowaniu objawy kuli malały.
  2. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    @Pholler - mnie się zdarzały problemy z mową. Będąc precyzyjnym: często zapominam słów, zdarza mi się, że się zacinam w trakcie rozmowy. Co mnie irytuje, bo zawsze słynąłem z popisów oratorskich, jeszcze w czasach sprzed nerwicy jakieś prezentacje na studiach, w liceum, to zawsze był mój show. Teraz różnie z tym bywa, czasem mam totalne zwiechy. Aby było ciekawiej - podobnie gdy muszę używać angielskiego. Wydaje mi się, że dawniej dużo lepiej posługiwałem się językiem synów Albionu.
  3. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Nie było mnie jakieś 3 dni a tu postów naprodukowane, jak dzieci w Lebensborn, nieźle. Widzę nowe "twarze", współczuję Wam, że musieliście trafić na to forum, nikomu tego nie życzę, bo nerwica to kurwa. @laveno - bekanie po wypiciu wody niegazowanej, czy herbaty jest normalne. Typowe dla refluksu. Mnie się zdarzało beknąć zaraz po otworzeniu oczu rano i podniesieniu głowy z poduszki. Puste odbicia są nieprzyjemne, ale to normalne. I NIE CHLEJ WITAMINY C NA PUSTY ŻOŁĄDEK! Przecież to kwas, tylko wspomagasz refluks, zawsze najpierw coś zjedz. Co do pieczenia i zgag - im bardziej się stresuję, tym mocniej mi dokuczają. Ważne info, które kiedyś przekazała mi gastrolożka - jesienią problemy żołądkowe się nasilają. Szczególnie refluks upodobał sobie tę depresyjną porę roku. Chłód, smog, często zmiany temperatury - żołas tego nie lubi. @Fiołek 85 - krew na stolcu przy hemoroidach to norma. Hemoroidy nie muszą boleć, jeśli są wewnętrzne to ich nie czuć. Per rectum wystarczy, aby zdiagnozować guzki krwawnicze.
  4. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    @laveno, skoro już przed rozpoczęciem konsumpcji przypominasz sobie o objawach raka żołądka, to wiadomo, że Twoje znerwicowane ciało zrobi wszystko, aby uaktywnić bodźce determinujące pewne reakcje świadczące o zagrażającej życiu chorobie, mimo że jej nie masz. Jakbyś miała nowotwór bebechów, to za przeproszeniem, ale byś srała i rzygała pod siebie. Ta choroba naprawdę daje się ostro we znaki, więc szanse, że masz raka są zerowe.
  5. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Pozwolę sobie opisać na mym przykładzie, jak bardzo zryta jest psyche nerwicowców. Ostatnio pisałem, że stolczyk zrobił mi się luźny, często odczuwam bóle pod lewym żebrem i takie tam. Oczywiście już tryby hipochondrii zostały uruchomione, jakieś tam nowotwory na horyzoncie się pojawiły, widziałem ich delikatną poświatę. Zacząłem się zastanawiać - kurde, a może ja coś złego jem? Postanowiłem w piątek, że zrezygnuję z codziennego picia wywaru z lnu mielonego, ostropestu, nasion konopi i miodu. Codziennie wieczorem serwowałem sobie bowiem taki napój, od paru dobrych miesięcy. Odpuściłem w piątek, odpuściłem w weekend i co? Fekalia utwardzone, żadnego dyskomfortu pod żebrem. Po prostu się za mocno przeczyszczałem wcześniej. Ehhh, szkoda ryja strzępić 🙂
  6. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Cześć @alicja_z_krainy_czarów, witamy Cię w naszym gronie hipochondryków. Widzę, że posiadasz pełen pakiet nerwicowca, ze wszystkimi dodatkami, czyli czuj się na forum, jak u siebie w domu - niestety. Lęk przed badaniami ciężko pokonać, ale uczucie, gdy dostajesz pozytywną diagnozę, jest najwspanialszym na świecie. Ten nagły przypływ endorfin przelatujących po całym ciele, ma się ochotę skakać, kochać ludzi, a świat mieni się jedynie w różowych barwach. Oczywiście, neuroza ma to do siebie, że nawet tak wspaniały moment potrafi zrujnować w sekundę, ale mimo to warto czasem go osiągnąć. Mnie pomogła terapia poznawczo-behawioralna, podczas której nauczyłem się racjonalizować lęki. Brałem także leki, przede wszystkim Seronil, który w moim przypadku okazał się złotym środkiem. Nie zamulał, nie miałem żadnych efektów ubocznych (choć parę razy jak łyknąłem na czczo, to wystąpiła zgaga) i dość szybko powodował wzrost serotoniny w mózgownicy. Doraźnie Lorafen, aby wyciszyć ataki paniki, ale z nim nie można przesadzać, bo łatwo uzależnia. No i co najbardziej istotne - kiedy widzę, że szajba zaczyna za bardzo odbijać, od razu robię dwie rzeczy: 1. Badania, które mają na celu mnie uspokoić, 2. Gdy okazuje się, zawsze, że to znowu psychika, bo wyniki są perfekcyjne, to umawiam się do psychiatry na krótką pogadankę i przepisanie Seronilu. Nigdy nie czekam, nie zwlekam, od razu biorę się do działania.
  7. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    @obłędna w Twojej wypowiedzi piszesz " leki od psychiatry niewiele pomogły być może zbyt krótko brałam ale uznałam że jeśli psychicznie coś ze mną nie tak to sobie poradzę sama " - to chyba największy błąd jaki każdy nerwicowej może popełnić. Skoro psychicznie Ci coś dolega, to niestety nie powinno się leczyć samemu, lecz korzystać z pomocy psychiatry. Leki, aby zadziałały, trzeba brać długo, niestety. Dobrze, że zdecydowałaś się na terapię, mam nadzieję, że pomoże, trzymam kciuki 🙂
  8. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    @biedronka - doskonale wiem, że trzustka trochę inaczej boli, dlatego pewnie nadal nerwica nie dokonała abordażu, wciąż się trzymam całkiem solidnie, potrafię racjonalizować, póki co nie oddaję tej suce okrętu, kapitan schodzi ostatni @Pholler - no fakt, umiem te lęki całkiem nieźle tłumić, ale Twój stan niestety znam aż za dobrze. Nerwicowa maligna, ni to sen, ni rzeczywistość, wszystkie myśli skupione wokół zagrożenia życia. Z tym, że gdy mnie dopada ta zaraza, to pędzę do lekarza, to silniejsze ode mnie. Teraz nie chcę iść do lekarza, choć wiem, że jakaś pozytywna diagnoza dałaby mi spokój na kilka miesięcy. No bo tak: może i mam luźny stolec rano, ale nie latam non stop do kibla, załatwiam się tylko po kawce, zazwyczaj w rejonach 11:00 - 12:00. Pod żebrem czasem zaboli, ale po stolcu przechodzi, podobnież jak po wypuszczeniu gazów. No i co najważniejsze - moje myśli są często skupione wokół żołądka, zatem mam świadomość, że nerwowość na tym punkcie może determinować srutę. Samopoczucie naprawdę mam dobre, na wymioty nie bierze, sił sporo, no i najważniejsze: apetyt. Kocham jeść, mógłbym ciągle, szczególnie po solidnych ćwiczeniach, które nadal staram się wdrażać w codzienność. Reasumując - nie jest najgorzej, na wadze nadal zmieściłem więcej pozytywów.
  9. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Badania nigdy nie zaszkodzą @Pholler. Oczywiście pewnie wyjdzie klasyka, czyli nerwica, lecz jeśli masz się poczuć bezpieczniej to lepiej pobrać krwi, skoczyć do lekarza, pogaworzyć z nim. Teraz też jestem w takim stanie pomiędzy. Znowu mam jakieś rozstroje żołądka, codziennie jeden stolec, ale raczej luźny. O jelita się nie martwię, bo kolonoskopię miałem 2 lata temu, zatem żaden rak się tam wyhodować nie byłby w stanie, gastroskopię miałem w tym roku, na której wyszedł jeno helicobacter. Parę dni temu dałem kał do badania na helicobacter - wynik ujemny, czyli eradykacja chyba udana, ale oczywiście nie wierzę do końca. Cały czas gdzieś myśli wirują wokół trzustki, bo czasem coś zakuje pod lewym żebrem. Z drugiej strony nawracające bóle w tym miejscu mam od 16 roku życia, czyli prawie połowa mego żywota na tym łez padole. Poza tym samopoczucie raczej dobre, żadnego osłabienia, apetyt dopisuje, chęci są. Ehhh, już sam kierwa nie wiem.
  10. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    @Pholler, no przecież klasyka, wszędzie doszukujemy się znaków, które mogą świadczyć o śmiertelnej chorobie. Każde przypadkowe, dziwne zdarzenie, odczytuję jako nadchodzącą zgubę.
  11. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Niestety zagrożenie hipochondryczne czai się wszędzie. Czytam teraz książkę Daniela Odiji "Przezroczyste głowy", właściwie jest to zbiór opowiadań. W jednym z nich narratorem był chłopiec chory na nieokreślonego raka, w następnym ćpun martwiący się o swoją trzustkę. Czytałem przed pójściem spać, więc oczywiście sen już był posrany, mianowicie: mój dobry kumpel oznajmił mi, ze ma raka trzustki i nie ma dla niego ratunku. Obudziłem się spocony, bo tak naprawdę w całym tym śnie non stop chodziło za mną przeczucie, że nie on jest chory, lecz ja, porąbane, nawet nie umiem tego wytłumaczyć.
  12. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Te podskoki wyglądają różnie. Nawet ciężko mi to opisać. Czasem jest to rzeczywiście takie jedno mocarne tąpnięcie, potem przyspieszenie i uczucie paniki. Czasem odnoszę wrażenie, ze serce mi po prostu staje - takie akcje w pozycji leżącej. Najgorsze są wrażenie połykania serca lub uczucie jakby mi ktoś podłączył pompkę pod pikawę i trochę powietrza zapodał. Także większość przypadków ma miejsce, gdy jestem bardzo najedzony. A no i mnie nigdy serce nie boli, żadnego kłucia, czy duszności. Częstotliwość.. hmmm, różnie, czasem potrafię i z pół roku mieć przerwy. Najgorzej, gdy akurat mnie nerwica łapie.
  13. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Bracia i siostry w nerwicy, przybywam z powrotem, przeżyłem loty, choć nie było łatwo, szczególnie z Madrytu do Wawki. Impreza przednia, popiłem mocno, zdjęcie pod Santiago Bernabeu zrobione, @Teksas potem Ci podeślę Lecąc do Hiszpy łyknąłem 3 lorafeny po 1mg i zdały rezultat, naprawdę zachowałem zdrowy rozsądek. Gorzej w niedzielę, bo zbudziłem się na wielkim kacu i moje zniechęcenie do czegokolwiek było tak ogromne, że uznałem, iż w takim stanie wystarczy mi jedna pigułka i dam radę. Nie dałem, przy wznoszeniu się trafiły się przez parę sekund dosłownie bardzo silne turbulencje, no i byłem już ugotowany. Widmo śmierci, spadający samolot, wizje wiadomości w TVN24 z info, że to pierwszy taki przypadek od wielu lat, nieszczęśliwy wypadek po błędzie pilota, wszyscy zginęli na miejscu. W sekundę zlałem się potem, ręce zdrętwiały, serce tak napierdzieło, że prawie zrobiło dziurę w klatce piersiowej. Co to był za koszmar. Drugiego Lorafenu nie chciałem brać, bo zanim by zaczął działać, to już byśmy wylądowali chyba nigdy nie pokocham latania, a był to już dziesiąty lot w tym roku. @Pholler - fikołki serca mam od 8 lat, różnie się objawiają. Właściwie od nich zaczęła się moja przygoda z tą nieszczęsna kochanką neurozą. Podobnież jak @Teksas przebadałem pikawę, ale zawsze wyniki miałem perfekcyjne. Czasem się zastanawiam, czy to w ogóle serce, czy może kwestia refluksu.
  14. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Bez przesady z tą cukrzycą, jak już to ewentualnie stan przedcukrzycowy, który da się doprowadzić do remisji dzięki odpowiedniej diecie. Podejrzewam jednak, że w Twoim przypadku glukoza Ci skacze, bo jesteś non stop w wielkich nerwach. Psychiatra, do której chodziłem, tłumaczyła mi kiedyś, że cukier rośnie podczas silnych napadów nerwicy. W listopadzie 2017 roku miałem 106 na czczo. Robiąc badanie byłem przekonany, że cierpię na raka przełyku.
  15. Tukaszwili

    Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

    Ekstazy Życzę powodzenia, mam nadzieję, że po raz kolejny powstaniesz z tych popiołów, choć wszyscy wiemy, że potem bardzo łatwo znowu spłonąć.
×