Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Tukaszwili

Użytkownik
  • Zawartość

    909
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. No ja bez drzemki w ciągu dnia nie przetrwam, ani rusz
  2. @alicja_z_krainy_czarów Dziewoje po prostu wiedzą, że jestem niezwykle doświadczonym hipochondrykiem który swoje już przeszedł! Sanprobi IBS jest zajebiste, zawsze jak mam jakieś poważniejsze problemy żołądkowe to łykam, utwardza stolec, reguluje częstość oddawania kaki. Osobom, którym dokuczają sraki zalecam, aby przez kilka dni spróbowały diety ubogiej w błonnik. Gdy zaczyna mi się sruta, to przestaję żryć owsianki, odstawiam na jakiś czas len mielony i ostropest plamisty. Uwierzcie, że to zdaje egzamin.
  3. Jezu, dziewczyny, ale ja nie jestem lekarzem Wesprę Was jednak słowem, jako doświadczony nerwicowiec. @zestresowana1990 Chudnięcie i stres to przecież dobrzy kumple, często widywani razem w różnych miejscach. Lubią wspólnie dokazywać i są troszkę jak takie papużki nierozłączki! Skoro łazisz spięta, cały świat skupiłaś wokół bebechów, to zapewne takoż kiepsko jadasz, konsumujesz rzadko, nieregularnie, więc oczywiste, ze możesz chudnąć. @zakazana88 O trzustce wiele nie wiem oczywiście miałem etapy w nerwicy, gdzie ten narząd nie dawał mi spać, ale chyba nigdy nie osiągnąłem hipochondrycznej hossy przez trzustkę. Mnie od lat pobolewa, kłuje, czy przelewa się po lewym żebrem. Te rejony trzewi uciskałem nie raz i nie dwa aczkolwiek wyniki zawsze miałem bardzo dobre. Przy raku miałabyś KOSZMARNY stan i wyniki baaardzo, ale to bardzo złe, to oczywiste jak smród z papy o poranku. Jesteście zdrowe ciałem, ale nie duchem. Pora na dobrych psychiatrów, dziewczęta.
  4. @zakazana88 Hej, widzę, że 2 kwietnia mnie oznaczałaś, więc pozwolę sobie odpisać Rzadko wchodzę na forum, dziś pierwszy raz od paru tygodni. U mnie raczej wszystko ok, czasem mam fikołek w sercu, ale przywykłem, nie reaguję w jakiś stresowy sposób. Sram różnie, no ale mnie jelita już bardzo dawno przestały przerażać. W ogóle niewieloma bodźcami z mojego ciała się nie przejmuję. Zapewne dlatego, że od stycznia wcinam Seronil, który jest najlepszym remedium na wszelkie wkręty, przynajmniej dla mnie. Oczywiście standardowo dopadają mnie egzystencjalne przemyślenia, dokucza odmierzanie czasu, liczenie lat itd. no ale wolę to od hipochondrii. Za 5 dni kończę 30ste urodziny i ten fakt lekko mnie przeraża, jeszcze 10 lat i nie będę mógł tłumaczyć sobie: eee tam, jestem bardzo młody, na pewno nic mi nie dolega to tak pół żartem
  5. U mnie ostatnio totalnie bez wkrętek chorobowych, Seronil działa. Jutro natomiast czeka mnie z rana lot do Eindhoven, bo mamy imprezę firmową w Holandii. Oczywiście od tygodnia panikuję, Lorafen ogarnięty, jutro wlecą trzy piguły na półtorej godziny przed startem WizzAir'a, bo inaczej chyba zemdleję. W zeszłym roku udało mi się w końcu przełamać i po 29 latach istnienia na tym świecie wlazłem do samolotu. Od tego czasu leciałem 13 razy i lęk zamiast maleć, to się nasila Od rana przeglądam Flight Radar, aby się wyciszyć i uświadomić mózgowi, że przecież setki tysięcy aeroplanów szybuje teraz w przestworzach oraz że to przecież najbezpieczniejszy środek transportu. Zamiast się ekscytować darmową imprezą, to rozważam czarne scenariusze
  6. "W większości infekcji bakteryjnych następuje bardzo duży wzrost wartości CRP powyżej 40 mg/L. W ciężkich zakażeniach o podłożu bakteryjnym (np. zapalenie płuc) stężenie CRP często przekracza 100 mg/L. Zdarza się, że CRP osiąga wartości rzędu kilkuset, a nawet powyżej 1000 mg/L". Ze stronki aptekagemini.pl, wiem że może nie jest to podręcznik medycyny, ale podejrzewam, że aż takich BZDUR by nie pisali. Poza tym po kiego wała wróciłaś na forum? Żeby znowu przypierzać się do wszystkich i wyśmiewać, jak dwa lata temu?
  7. Serio, to mi kiedyś lekarz powiedział, że przy nowotworach to CRP może naprawdę potężnie wyjebać.
  8. @laveno Przy raku miałabyś CRP z 1000, zapewniam Cię. Opowiadałem tu już kiedyś historię mojego dobrego kumpla cierpiącego na wrzodziejące zapalenie jelita, który podczas mocnego ataku swojej choroby miał CRP... 90. A od zapalenia do raka droga daleka. Wcale nie masz aż tak mocno podniesionych tych wyników, OB 28? Błagam, ja też ostatnio miałem 15, a u facetów norma jest do 8 i lekarka w ogóle uwagi nie zwróciła. Kazała się nie przejmować, bo przecież wystarczy, że katar mamy i OB od razu skacze. Pozwolę sobie przedstawić jeszcze jedną zabawną historię innego ziomka, który sobie wymacał węzeł chłonny pod żuchwą. Pali fajki, więc ujebało mu się nagle w głowie, że pewnie ma raka. Zrobił badania krwi, CRP wyszło 11. Przerażony zadzwonił do znajomego rodziców swych, który jest lekarzem. Ten się tak śmiać zaczął i wytłumaczył mu, ze CRP 11 to nic, żadne zagrożenie, olać to. Od tej akcji minęły z 3 lata i nadal żyje Pozwolę sobie jeszcze raz napisać: nie, nie masz tragicznych wyników. Idź do lekarza, a na pewno się uspokoisz, choć troszkę.
  9. Przecież jakby to był mięsak, to po takim czasie by urósł do rozmiaru jaja strusiego., czyż nie?
  10. Ale co Cię martwi? To że masz wynik w normie? Skoro między 28 a 100 jest norma, to nie ma różnicy ile wyjdzie, ważne, że jest w tych wahadełkach. Nawet gdyby było trochę podwyższone to o niczym nie świadczy.
  11. Non stop robią mi się białe plamy na paznokciach. Zupełnie normalne, masa ludzi tak ma. W ogóle się tym nie przejmuj. Uspokoiłem się z sercem po wizycie u kardiologa, ale przeraża mnie wizja środowego pogrzebu, bowiem wujek mojej narzeczonej zmarł i trzeba iść. Takie wydarzenia zawsze negatywnie wpływają na moje samopoczucie. Facet miał rozrusznik i mimo to od lat chlał, a już wiekowo dobił do szóstej dekady, zatem non stop tańczył na krawędzi świata materialnego i duchowego. Mimo to wiadomo, że przekładam jego problemy z pikawą na siebie, jakoś podświadomie. Dobrze, że również tego samego dnia idę do psychiatry, zatem wezmę receptę, wieczorem łyknę Lorafen i benzo da trochę wytchnienia. Nerwica to znakomity sport, chyba najbardziej męczący. Wysysa wszystkie soki witalne.
  12. Dziś poszedłem rano do kardiologa, bowiem ostatnio boli mnie ręka lewa, zatem mój mózg uznał, że mam chorobę wieńcową. Osłuchała, sprawdziła wyniki krwi oraz cholesterolu (perfekcyjne), zrobiła EKG. Wszystko wyszło idealnie, żadnych odchyleń od normy. Powiedziała, że da mi skierowanie na ECHO serca, ale nie dlatego, że uważa, iż trzeba szukać dalej, lecz abym się uspokoił i wyciszył. Głupiec ze mnie.
  13. Szalom w nowym roku, oby każdy z nas w 2019 mógł przestać zaglądać na forum nerwica.com, tego życzę przede wszystkim. Nie składam sobie żadnych obietnic, wiarę we własną wolę utraciłem już dawno, umiem walczyć z hipochondrią, ale nigdy nie pozbędę się nerwicy w całości. Jest jak wirus HIV, można z nim normalnie żyć, ale masz go w sobie. Od kilku dni męczą mnie natrętne myśli egzystencjalne, chyba za tydzień wybiorę się do psychiatry po receptę na zestaw leków, aby pobudzić serotoninkę.
  14. @zestresowana1990 Kiedyś sam zapach kawy wystarczył, abym leciał do kibla skoro non stop myślisz o tych jelitach, to nic dziwnego, że łapią Cię sraki. Sama się nakręcasz, swoiste perpetuum mobile nerwicy.
  15. Dzień dobry. Szkoda, że Wasze święta nie były idealne, tak jak każdy by sobie tego życzył. Niestety nerwica nie odpuszcza nawet podczas okresów, które powinny radować. Strasznie wredna suka. U mnie hipochondria cały czas uśpiona, aczkolwiek wczoraj dopadły mnie natrętne myśli egzystencjalne, których czasem nienawidzę bardziej od wkręcania chorób. Winę zwalam na imprezę "pasterkową", bo grubo poleciałem z kumplami, o 06:15 wróciłem totalnie nawalony do domu, trochę wstyd, ale cóż, raz się żyje. Niestety zawsze następne dwa dni, po takim balecie, są mocno naznaczone lękami. Dziś już lepiej, w pracy nudy, nawet serial na Netflixie oglądałem w robocie.
×