Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Tukaszwili

Użytkownik
  • Zawartość

    953
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Wczoraj poszedłem do mojej kochanej pani psychiatry i dostałem solidny opierdziel, że tak późno się zgłaszam. Wytknęła mi masę błędów z ostatnich dwóch tygodni życia, które niewątpliwi nakręciły nerwicową spiralę. Połajanka była mi niezbędna, przejrzałem na oczy, wykupiłem leki, wracam do ćpania Seronilu. Uwielbiam ten psychotrop, nigdy nie powoduje żadnych skutków ubocznych, a szybko stawia na nogi. Mówię oczywiście jedynie o sobie. Ciśnie mierzę już bez lęku, od 4 dni tylko raz miałem takie na granicy, choć wciąż poprawne, dokładnie 25 maja o 10:32 - 137/77. Cała reszta książkowa. Umówiłem się na masaż, więc niebawem i w kręgosłupie bóle powinny zniknąć. Chyba powolutku wjeżdżam na odpowiedni tor, choć wiem, że w każdej chwili może mi coś odjebać, zatem muszę non stop być uważny i obserwować otoczenie wkoło.
  2. Za młoda jesteś raczej, jeśli numer 88 wskazuje na rok urodzenia Poza tym wątpię, żeby jakikolwiek lekarz dał Ci skierowanie na kolonoskopię, skoro 2 lata temu nic tam nie znaleziono u Ciebie Oczywiście dla spokoju możesz się przejść do lekarza, ale zapewne uśmiechnie się pod wąsem i powie: jest pani zdrowa.
  3. Nie no, skoro 2 lata temu miałaś kolonoskopię, to na 100% tam nic nie ma
  4. @DamianWwa Biorąc pod uwagę, że badania masz ok, to wszystkie elementy łączą się w nerwicę, niestety. Też miałem 22 lata, gdy dopadła mnie ta przypadłość, dokładnie 9 lat temu. Jeśli szybko zaczniesz psychoterapię wspomaganą farmakologią, to da się wyjść z tego diabelskiego labiryntu. Oczywiście nerwica uwielbia zastawiać pułapki na takich wrażliwców, jak my, ale im człowiek starszy, bardziej doświadczony, tym łatwiej się z nich wymyka. Teraz też przechodzę gorszy okres, trochę połaziłem po lekarzach, ale widzę jakieś tam światełko w tunelu.
  5. @zakazana88 Jakie masz objawy? Bo w tym temacie jestem specjalistą, w 2016 roku przerobiłem "raka" jelita , który okazał się hemoroidami. No ale przynajmniej kolonoskopię mam z głowy na jakieś 20 lat, jak to lekarz powiedział Od wczoraj ani razu nie miałem nadciśnienia podczas mierzenia. Chyba zaczynam się oswajać z piekielną maszynką.
  6. No niestety... Zbyt długo dobrze było. Coś w końcu musiało jebnąć.
  7. Odruchu wymiotnego w trakcie gastro ciężko się pozbyć, trzeba być niezwykle opanowaną osobą. Na pewno kilka razy zdarzy Ci się chęć wymiotowania, z tym, że niczego nie oddasz z siebie, bo będziesz pusta na pewno nic Ci się nie stanie, zapewniam. To badanie jest nieprzyjemne, ale NIE BOLI. Po prostu chce się rzygać i tyle
  8. Nie pamiętam kiedy było ze mną tak źle, jak teraz. Chyba przez chwilę w 2016 roku, gdy czekałem na kolonoskopię. W nocy chyba nie spałem, ewentualnie jakieś mikro drzemki. Wczoraj po pracy pojechaliśmy z moją narzeczoną, siostrą i jej konkurentem za Trójmiasto, do zamku w Łapalicach. Największy błąd mojego życia. Kiedy wjechaliśmy do tej wioski miałem bardzo silne odczucia lękowe. Bałem się, że jeśli coś mi się stanie, to pogotowie nie zdąży dojechać. Kuło mnie w piersiach, żebrach, wszędzie wokół klatki piersiowej. Jeszcze w trakcie jazdy odbywałem czat na Luxmedzie (co za ponury absurd, gadać z lekarzem w trakcie jazdy) z internistką, której pokazywałem moje znamiona na klacie. Bez obaw, nie prowadziłem, nie mam nawet prawa jazdy. Napisała mi, że to może być półpasiec! Dodatkowo dodała, że warto zrobić EKG, skoro czuję bóle w klatce, najlepiej tego samego dnia. Wytłumaczyłem jej, że tydzień wcześniej miałem Echo serca, które niczego groźnego nie wykazało. Mimo to dała mi skierowanie na EKG. Ta myśl, że może coś mi jest, nie dawała spokoju. Gdy wróciliśmy, to nie wytrzymałem, zacząłem płakać jak dziecko. EKG umówiłem na dziś, godzina 10:00. Pojechałem jak trup, blady i słaby. Oczywiście na EKG nic nie wyszło, wszystko ok. Lekarz obejrzał wynik, dokładnie mnie przebadał, powiedział, że nie mam półpaśca, lecz zwykłe zapalenie mieszka włosowego, a bóle w klatce nie są kardiologiczne, lecz od odcinka piersiowego. Mam zrobić RTG pleców. Dał leki na uspokojenie, niestety nie Lorafen, ale Zolpic. Brał ktoś z Was? Spotkanie mnie uspokoiło, ale dalej czuję niepewność. Bóle czasem są, czasem ich nie ma. Wziąłem 800 g Havironu, który przepisała mi lekarka z czatu. To jest na opryszczkę/półpasiec. Z kolei lekarz, który mnie oglądał powiedział, że mam tego nie brać nie wiem do końca, co zrobić, więc w środę dermatolog
  9. O 10:00 mierzyłem ciśnienie i ładnie udało się opanować lęk, 122/79, tylko do KURCZY NĘDZY, jak mam opanować puls? To jest rzecz niewykonalna, jak tylko rękaw się zaciska to serce łomocze mi z taką siłą, jakby miało wylecieć z klatki piersiowej. Macie na to jakieś sposoby?
  10. Gastroskopia nie jest taka straszna. Moje badanie trwało 6 minut dokładnie. To nic nie boli, trzeba się skupić od miarowym oddychaniu. Początek najgorszy, potem już z górki.
  11. Jeżeli problem będzie się powtarzał i nasilał, to warto zrobić gastroskopię. Następnym razem spróbuj wziąć Rennie, jeśli pomoże no to znak, że musisz zmienić dietę
  12. Jak nie biorę controlocu przez dłuższy czas i zjem coś bardzo obfitego, to dokładnie takie same problemy potem mam z tym, że mi zdiagnozowali refluks 2 lata temu.
  13. @nerwa Tragedii nie ma, ale super też nie. Dolne ciśnienie zawsze mam dobre, ale górnemu zdarza się dobić do 140, raz miałem 148 - przy pierwszym pomiarze po kupieniu ciśnieniomierza. Z tym po 10 minutach miałem już 118, więc udało mi się opanować strach dziś rano 133/79, ale jakiś diabeł mnie podkusił i zmierzyłem po 10 minutach ponownie. Dół był ok, ale góra 140. No i tak się bujam między dobrym ciśnieniem, a delikatnie powiększonym. Najgorsze, że w trakcie mierzenia nie ma opcji, abym uspokoił puls, to jeszcze rzecz niewykonalna.
  14. @nerwa Pamiętam jak przy pierwszym moim nerwicowym rzucie, czyli 8 lat temu, miałem podobny atak w trakcie oddawania moczu. Nagle poczułem silny ból brzucha, a po sekundzie dostałem tak potężnych zawrotów głowy, że właściwie wzrok straciłem. Widziałem świat w kadrach, jakieś zbitki obrazów. Po chwili plecy zalał zimny pot. Całość trwała może z minutę, max dwie. Do dziś nie wiem, co to było.
  15. Nerwica uwielbia przywalić, gdy wszystko jest w porządku. Mnie teraz też chwyciło, mimo że w życiu żadnego stresu nie mam. Same wygody: praca spokojna, cięć nie było, żadnych dzieci, narzeczona wyluzowana, pies zdrowy, kredyt regularnie spłacany
×