Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez smutek81 09 mar 2013, 14:53
Witam wszystkich,wydaje mi sie ze jestem osoba lekliwą,ciagle przeżywam smutek i gorycz.Ludzie maja mnie za smiecia i nic nie wartą osobeę:bezradny: .Nie mam komu powiedziec nawet o sobie,jest mi bardzo żle z samym sobą :oops: .Mój tele nie dzwoni,no bo kto by', mial zadzwonić,jak nie mam nikogo.Boli mnie to jak widze zakochane pary, spacerujace i rozmawiajace z sobą.A ja caly czas sam bez oparcia w kim kolwiek ehhhhh.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 mar 2013, 13:00

Samotność

przez medela 09 mar 2013, 15:05
Wiesz, to może banał ale dopóki się siedzi samemu nikt cię nie znajdzie, nie odkryje, nie nawiąże kontaktu i koło się zamyka. Może zapisz się na jakieś zajęcia cokolwiek językowe, taniec, gotowania może spacerki z pieskiem -można łatwiej zacząć rozmowę, nawiązać kontakt z innym "właścicielem. Niestety sam nikt nie zapuka do drzwi nie zadzwoni (ja też nie mam przyjaciół, ale trzeba niestety samemu stwarzać okazję...)
Offline
Posty
282
Dołączył(a)
26 sty 2013, 15:04

Samotność

przez Gebu 09 mar 2013, 15:41
smutek81, jestem w takiej samej sytuacji jak Ty. Czasem już nie wiem co mam robić, każdy weekend spędzany w domu bo gdzie samemu iść, pogadać też nie ma z kim. :cry:
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 lis 2012, 13:27
Lokalizacja
Wielkopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 09 mar 2013, 15:50
chyba niema nic gorszego niż samotność.jest gorsza od śmierci bo trupowi już gancegal czy sie nad nim rozczulają czy zakopują w gnojówce
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Samotność

Avatar użytkownika
przez natrętek 09 mar 2013, 18:15
Też łączę się z Wami w bólu samotności. Znajomi z lat edukacji już dawno się wykruszyli, Większośćma poukładane życie rodzinne, a ja zostałem sam. W rodzinie brak oparcia, zresztą brak w kimkolwiek oparcia bo nikogo obok nie ma. Oczywiście mam tu na myśli oparcie w dobrym znaczeniu tego słowa, czyli możliwość rozmowy, czasem wyżalenia się i po prostu świadomości, że ktoś po prostu jest. Na mnie niestety nikt nie czeka a kolejny weekend spędzony samotnie po prostu zabija, tak więc wiem co czujecie.
Teraz pytanie co zrobić, by zmienić tą sytuację ?
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Samotność

przez medela 09 mar 2013, 18:51
medela napisał(a):Wiesz, to może banał ale dopóki się siedzi samemu nikt cię nie znajdzie, nie odkryje, nie nawiąże kontaktu i koło się zamyka. Może zapisz się na jakieś zajęcia cokolwiek językowe, taniec, gotowania może spacerki z pieskiem -można łatwiej zacząć rozmowę, nawiązać kontakt z innym "właścicielem. Niestety sam nikt nie zapuka do drzwi nie zadzwoni (ja też nie mam przyjaciół, ale trzeba niestety samemu stwarzać okazję...)
Offline
Posty
282
Dołączył(a)
26 sty 2013, 15:04

Samotność

przez smutek81 09 mar 2013, 19:44
Ja rozumiem ze trzeba wyjść z domu,ale jak się nie ma znajomych to jest ciężko.A po drugie jak wyjdę to nie potrafię rozmawiać z ludzmi.Ale zaczynam biegać,aby poczuć się trochę lepiej,z różnym skutkiem.Też nie chcę się poddać,ale psychika ma dość stresu,więc unika sytuaci gdzie spotkała by się ze stresem :szukam: :yeah:

-- 09 mar 2013, 18:48 --

tak ze wszyscy jesteśmy w podobnym kole,ale jak je przełamać? i to jest pytanie za sto punktów :szukam:
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 mar 2013, 13:00

Samotność

Avatar użytkownika
przez mojanati 09 mar 2013, 20:14
20StepsToNowhere napisał(a): Ja próbuję otworzyć swój za pomocą klucza w postaci mężczyzny, klucz może i pasuje ale drzwi są chyba żelazne, cholernie ciężkie...

To ja miałam podobnie. Mur, który mnie otaczał był (i jest) bardzo solidny. Ten mężczyzna jakoś się przedarł, ja mu w końcu zaufałam i naprawdę nie byłam samotna, wręcz byłam szczęśliwa, ale on potem zmienił zdanie, jeszcze przy okazji zdeptał i zostawił samą za tym murem. Więc nie wiem czy to dobry pomysł...

Ja się czuję jakbym mieszkała na pustyni. Może za tym murem cholernym. A tak bardzo potrzebuję żywego człowieka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:07

Samotność

przez nexwew 09 mar 2013, 21:25
Ja mam problem z murem mimo ,że próbuję każdego dnia go zniszczyć , skruszyć lecz on codziennie odrasta choć nie wpełni ale jednak, są dni kiedy w pełni się regeneruje i wzrasta jeszcze wyżej, a najgorsze to ,że nie mam z kim o tym pogadać, przedyskutować to, z kimś kto zrozumie ,że człowiek może być samotny wśród rodziny, przyjaciół i z wiecznym uśmiechem na ustach śmiejąc się błachostek niezauważanych przez innych.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 mar 2013, 19:55

Samotność

przez Norbi23ck 09 mar 2013, 21:37
ixi, przeczytałem Twój post, ja roniez jak Ty czuje sie samotny, i nie mam drugiej osoby, a mam 23 lata...
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
08 mar 2013, 21:10
Lokalizacja
Swietokrzyskie

Samotność

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 09 mar 2013, 21:40
mojanati napisał(a):To ja miałam podobnie. Mur, który mnie otaczał był (i jest) bardzo solidny. Ten mężczyzna jakoś się przedarł, ja mu w końcu zaufałam i naprawdę nie byłam samotna, wręcz byłam szczęśliwa, ale on potem zmienił zdanie, jeszcze przy okazji zdeptał i zostawił samą za tym murem. Więc nie wiem czy to dobry pomysł...
Mam nadzieję, że się przez to nie zraziłaś. Miałam podobnie. Mój przyjaciel przełamał ten "mur". Długo mu to zajęło. Teraz jest osobą, która najlepiej mnie zna, ale też mogłaby zranić najbardziej dotkliwie.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Samotność

przez Norbi23ck 09 mar 2013, 22:04
z depresja, mozna kogos pokochac?
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
08 mar 2013, 21:10
Lokalizacja
Swietokrzyskie

Samotność

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 09 mar 2013, 22:27
Można, jednak z depresją wszystko przychodzi trudniej. To również.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Samotność

Avatar użytkownika
przez mojanati 09 mar 2013, 23:50
sleepwalker napisał(a):
mojanati napisał(a):To ja miałam podobnie. Mur, który mnie otaczał był (i jest) bardzo solidny. Ten mężczyzna jakoś się przedarł, ja mu w końcu zaufałam i naprawdę nie byłam samotna, wręcz byłam szczęśliwa, ale on potem zmienił zdanie, jeszcze przy okazji zdeptał i zostawił samą za tym murem. Więc nie wiem czy to dobry pomysł...
Mam nadzieję, że się przez to nie zraziłaś.


A i owszem, zraziłam się. Nie wyobrażam sobie jak bym miała komuś teraz zaufać. Jestem na tyle zrażona i na tyle zraniona że nawet nie chcę próbować nikomu zaufać, przed kimkolwiek się otworzyć. Na samą myśl o tym paraliżuje mnie strach.
Ja wiem, że to chore myślenie, ale tak bardzo bym chciała żeby ktoś mnie pokochał, a z drugiej strony tak bardzo boję się zranienia, że nie jestem w stanie przed kimkolwiek się otworzyć.
Więc postanowiłam sobie w duchu, że nauczę się być szczęśliwą i czerpiącą z życia będąc samotną. Tylko średnio mi to wychodzi..., a dodatkowo z kimś bliskim jest o tyle łatwiej i lepiej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do