Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 10 maja 2015, 23:03
Czuję straszną samotność i pustkę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Samotność

Avatar użytkownika
przez milena.ana 10 maja 2015, 23:13
Victorius17 napisał(a):Abbey, ja mam tak samo. Dopóki cały tydzień pracuję - widuję się z ludźmi. Marzę wtedy o weekendzie. Kiedy nadchodzi weekend, dociera do mnie, że tak naprawdę jestem sam. Nikt z przyjaciół mnie nie odwiedza. Na większość imprez nikt mnie nie zaprasza, a dowiaduję się o nich później z rozmów między moimi znajomymi. Czuję wtedy przeszywający ból, który niczym lodowaty szpikulec, rozcina serce na pół i przebija się do mózgu. Pieprzona samotność. Owszem, jestem wybrakowanym człowiekiem, nieprzystosowanym społecznie, ale "przyjaciele" są od tego by pomóc człowiekowi kiedy jest taka potrzeba. Łatwiej jest jednak wypiąć d...ę na przyjaciela, udawać że jest ważny, a tak naprawdę wykorzystywać go kiedy jest potrzebny. Czasem zaprasza się takiego nieprzystosowanego społecznie inwalidę na jakąś posiadówę przy kawie, albo jakiegoś grilla raz do roku, żeby stwarzać pozory przyjaźni, a kiedy jest potrzebny, wzywa się go do naprawy komputera, tak jak mnie dzisiaj. Społeczny inwalida, zgadza się bo i tak nie ma lepszego wyboru. Siedzieć samotnie w domu, czy zostać wyfrajerowanym do naprawy laptopa za darmo? Wybór jest prosty - pakujesz się i jedziesz odwalić robotę za darmo, a przy tym posiedzisz przynajmniej w towarzystwie innych ludzi. Najgorsze są długie weekendy, urlopy, kiedy inni zbierają się w paczkę i jadą gdzieś razem na jakiś biwak, koncert, czy cokolwiek, a ty zostajesz wśród czterech ścian i nie masz do kogo pogadać. Siedzisz i gapisz się w ścianę tępym wzrokiem. Myślisz sobie: "zrobiłbym coś, może jakieś pranie, sprzątanie, poczytałbym książkę", ale te paraliżujące uczucie samotności nie pozwala ci oderwać wzroku od ściany. Tak mijają godziny. Zaglądam na fejsa, patrzę, nikt do mnie nie napisał, mimo że wielu ludzi jest online. Gadają między sobą, pomijając mnie całkowicie. Później zaglądam na nerwicę i tutaj też 0 wiadomości. Następnie znowu fejs i tak w kółko przez kilka godzin. Kiedy wybija północ, zdaję sobie sprawę że trzeba iść spać bo rano muszę wstać do pracy. Wtedy odechciewa mi się żyć.



Z jakiej jesteś części Polski??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
24 gru 2014, 01:02

Samotność

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 11 maja 2015, 00:08
Napisałam pod jakimś innym tematem, że rozmawiam najwyżej z chłopakiem, mamą i paroma znajomymi ze studiów. Zawsze tak było, a jak nie miałam chłopaka, to jeszcze gorzej. Jednak dobrze byłoby mieć jakąś przyjaciółkę, nie mogę polegać tylko na towarzystwie chłopaka, z którym widuję się nie tak często jak "normalne" pary.
Nigdy nie wiem o żadnych imprezach, nikt mnie nigdy nie zaprasza. Zresztą może bym i mogła wprosić się na jakieś studenckie grupowe "integracje", ale mieszkam poza miastem, w którym się uczę (kilkadziesiąt kilometrów) i nie miałabym nawet jak wrócić do domu. Wszystkie inne fajne eventy tak samo. Mogłabym fajnie spędzać czas,może ze znajomymi ze studiów "wpraszając się", a może kogoś poznać. Ale wszystko dzieje się w dużych miastach. :(
Jedyna impreza, na jakiej byłam, to urodziny znajomej, bodajże w 2 klasie gimnazjum. Nawet nieźle się tam czułam, ale potem już nikt mnie nigdy nie zaprosił.
Koleżanki też zawsze były miłe tylko wtedy, gdy czegoś chciały - spisać zadanie domowe albo lekcje po chorobie. Jak w ostatniej klasie gimnazjum zaczęłam lepiej sobie radzić z siatkówką, to nagle wszyscy chcieli mnie mieć w swojej drużynie. Wcześniej zawsze "wybierano" mnie na końcu - w cudzysłowie, bo nikt mnie nie wybierał, skoro zostałam ostatnia. Bo przecież wg nich powinno być oczywiste, do której grupy trafiłam. Ale ja chciałam usłyszeć swoje imię, jak cała reszta: "Tęczo, no to ty jesteś z nami".
W sąsiedztwie mieszka jeden chłopak, którego rodzina nie lubi mojej, no i niestety jego mamusia nauczyła go też nienawiści do mnie. Na nieszczęście trafilismy do jednej klasy w gimnazjum. Oczywiście nagadał na mnie wszystkim. Miałam tylko małą grupkę znajomych, podobnych wyrzutków, czyli osób nie dość dobrych, fajnych, śmiałych, ładnych, popularnych i bogatych.
Potem do liceum trafiłam do klasy z jedną dziewczyną z klasy gimnazjalnej, która trzymała się z paczką tamtego chłopaka. Oczywiście też musiała innym o mnie nagadać, bo tamten ją przekabacił. Bo niby skąd by wiedział, jaką miałam w liceum średnią, skoro nie utrzymuję z nim kontaktów, a on nie znał nikogo innego z mojej klasy?
Na studia trafiłam z jeszcze inną dziewczyną z liceum, która z kolei tu coś nagadała, nigdy mnie nie lubiła i pewnie tamta coś jej powiedziała.
Dziś nikt nawet nie złoży życzeń urodzinowych. Bo tak trudno nawet skopiować tysięczny raz głupie "100 lat". Jedni udają na ulicy, że nie znają, jedna znajoma z gimnazjum nie chce nawet utrzymywać kontaktu wirtualnego, choć nigdy jej złego słowa nie powiedziałam, więc nie ma o co się gniewać. Lubiłam ją. Pewnie ten chłopak i jej coś nagadał, że może np., że się z niej śmiałam, bo jest trochę niepełnosprawna.
Powinnam się już dawno przyzwyczaić, że jestem zawsze wszędzie pomijana i olewana. W realu, tu na forum, wszędzie. Zawsze tylko ktoś gorszy, brzydszy, nieśmiały czyli nieciekawy. Zwykłe popychadło. Nigdy nie byłam dla nikogo wystarczająco dobrą znajomą. Nikt nigdy nawet nie spytał, dlaczego jestem smutna i czy można mi jakoś poprawić humor. A wystarczyłoby tak niewiele...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Victorius17 11 maja 2015, 00:50
milena.ana, jestem z Podlasia :)

LUDZIE! JEST TERAZ COŚ WAŻNIEJSZEGO NIŻ NASZA SAMOTNOŚĆ! JEST CEL! KUKIZ MA 20% POPARCIA! JEST DUCH W NARODZIE :) ! NARÓD NIE UMARŁ :) ! JAK BARDZO SIĘ CIESZĘ :) ! LUDZIE ZACZĘLI SIĘ BUDZIĆ :) . PIEPRZYĆ SAMOTNOŚĆ! JEST POLSKA DO ODZYSKANIA :) !

JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA! :) :) :)

Victorius17
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 11 maja 2015, 11:59
JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA! :) :) :)

Owszem,ona powoli i boleśnie dogorewa wpjerdalana przez gangrene i 3 różne nowotwory :pirate:

a co do tematu - zamiłowanie do egoizmu,mam wyjebanizmu na innych i izolatki - wzrasta,choć powód do "dumy" to żaden,ale niepokoju też równocześnie nie odczuwam.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez Victorius17 11 maja 2015, 17:39
Arhol, do wczoraj myślałem podobnie jak Ty, ale dzisiaj widzę, że ten naród ma jeszcze nadzieję na powstanie z kolan :) . Radochę mam wielką, ale dobra już nie spamuję :) .
Victorius17
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez novymivo 11 maja 2015, 18:28
MalaMi1001 napisał(a):Oj długo. Przede wszystkim bardzo długo nienawidziłam siebie i to się odbijało na moich wszelakich relacjach. Między innymi dlatego nie mam teraz znajomych ani przyjaciół. No i przede wszystkim panicznie potrzebowałam mieć wokół siebie ludzi, dużo ludzi, i to ludzi, którzy mnie musieli koniecznie lubić i akceptować, bo inaczej biczowałam samą siebie nienawidząc się jeszcze bardziej. No i oczywiście rezygnowałam z całego mnóstwa rzeczy i części siebie żeby tylko ci ludzie chcieli ze mną przebywać i mnie akceptowali. Dzisiaj się z tego śmieje, ale taką drogę musiałam przejść, żeby mieć gdzieś, że mnie ktoś nie akceptuje. Nikt mnie nie musi lubić, ważne, że ja lubię siebie. Progressive, terapia. Tylko to może Ci pomóc zrozumieć i polubić siebie :)

Hej, bardzo madrze mowisz. Popieram Ciebie w 100%, tez to zrozumialem, tylko szkoda ze po czasie. pzdr, milego dnia Wam zycze !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Samotność

Avatar użytkownika
przez dr. Psycho Trepens 13 maja 2015, 00:57
Victorius17 napisał(a):Arhol, do wczoraj myślałem podobnie jak Ty, ale dzisiaj widzę, że ten naród ma jeszcze nadzieję na powstanie z kolan :) . Radochę mam wielką, ale dobra już nie spamuję :) .


oj, do tego daleko, sukces Kukiza na razie nie ma wielkiego znaczenia,
w wyborach samorządowych musi jeszcze wygrać lub chociaż ugrać 2-3 miesjce, a to będzie 100x trudniejsze
niż w wyborach prezydenckich.

ja tam nie wierzę, że w tym kraju może się coś zmienić, Kukiza prędzej czy później ktoś omami i zepchnie z polityki,
sam Kukiz nic nie zmieni, może jak będzie coś wspólnie kombinował z Korwinem i resztą prawicy, to jest cień szansy.
Paroksetyna - 60mg
Olanzapina - 10mg
Hydroksyzyna - 150mg
Pernazyna - 300mg
--------------------
Posty
446
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 13 maja 2015, 05:44
Codziennie czuję się samotny, poprostu to samotność robi ze mnie dziwaka, najgorsze jest to, że nie mogę tego zmienić. Odpadają mnie chwile w których czuję się tak źle że niesamowicie pragnę się komuś wyżalić, ale nie mam komu, przed żoną jak coś powiem to od razu wlepia, mi że ubolewam nad sobą. I to mnie w ludziach irytuje, ten brak zrozumienia, a nawet więcej, brak chęci do zrozumienia, albo z premedytacją jeden, czy drugi będzie pieprzył, weź się w garść, nie bądź taki miękki, takie coś mnie od razu rozwala i odchodzę. Wydaje mi się że już nigdy nie będzie inaczej.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 13 maja 2015, 17:48
Idź do terapeuty i się mu wygadaj... mi to bardzo pomaga...
wczoraj na grupie sie wyryczałam i od razu poczułam lepiej...
mimo, że bezsens i myśli samobójcze się coraz bardziej kumulują...
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

przez Victorius17 13 maja 2015, 22:02
kazimierz61, ja mam podobnie. Nikogo nie interesuje to co przeżywasz. Każdy ma to głęboko w d...pie. Ludzi interesuje jedynie ich własne szczęście i ich własny żołądek. Pamiętasz przypowieść o długich łyżkach? Każdy dba tylko o siebie. Nienawidzę takich ludzi. Każdy szczęśliwy ma innych gdzieś, a kiedy jego dotknie nieszczęście to leci z płaczem właśnie do Ciebie. Mam takiego kumpla który tak robił. W tej chwili odpłacam się jemu tym samym i nie słucham jego ględzenia jak bardzo jest mu źle.

To że musisz się wziąć w garść to niestety przykra prawda, bo nie możesz liczyć na bandę egoistów, którzy śmią się nazywać twoimi przyjaciółmi. Może to niewielka pociecha, ale pamiętajcie ludzie, że macie forum. Wspierajmy się, bo tak naprawdę nie mamy nikogo oprócz siebie. Wszyscy rozumiemy czym jest samotność. Miejmy więc zrozumienie dla innych, którzy potrzebują wsparcia. Jeśli my nie będziemy się wspierać to nikt nas nie wesprze. Dlatego kazimierz61, dawaj co Ci leży na wątrobie. Możesz pisać tutaj, lub na priv. Postaram się odpowiedzieć każdej osobie która do mnie napisze, jeśli tylko będę miał czas.
Victorius17
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 14 maja 2015, 06:00
Victorius17, Dzięki za wsparcie, takie podejście jest bardzo cenne i potrzebne, sądzę że wszystkim forumowiczom. Ja też bym chciał tak umieć, ale narazie nie potrafię, puki co to mam problem z napisaniem kilku słów o sobie, ale staram się może później będzie lepiej i bardziej będę się włączał do dyskusji.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

przez Victorius17 14 maja 2015, 15:54
kazimierz61, spośród wszystkich pytań jakie zostały zadane na tym świecie, najważniejsze jest pytanie - dlaczego? I tak robię często analizę moich problemów, zadając sobie to pytanie. Jednocześnie staram się wczuć w rolę obserwatora, tak by moje subiektywne, neurotyczne myśli nie wpłynęły na obraz analizy. Dlaczego jestem sam? Dlaczego nie potrafię nawiązać nowych znajomości? Dlaczego? Problem jest w Tobie - to brutalna prawda. Do Ciebie należy wybór, czy zostawisz ten problem bez rozwiązania, czy też powoli przeanalizujesz swoje dotychczasowe życie i wydarzenia, które mogły wpłynąć na twoją psychikę. Od Ciebie zależy czy oddasz się wszechogarniającej rozpaczy, czy też poszukasz jakiegoś terapeuty, pokonasz wstyd i powiesz mu o swoich przykrych doświadczeniach.
Victorius17
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez poem 14 maja 2015, 21:32
koszykova napisał(a):kazimierz61, to jest chyba ten moment kiedy lepiej by było gdyby tych "bliskich" nie bylo. Jak są to łudzimy się że nas pociesza, czy wespra. To jeszcze gorsze

Tak jest, lepiej nie mieć tej nadziei. Ja raczej nie mam bliskich, z rodziną to wiem jak jest, ale ostatnio zdarzało mi się poznać kogoś, mieć nadzieję, że się spotkamy i że będę miała z kim pogadać. A potem... nagle cisza...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do