Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez autodestrukcja2 24 lis 2014, 11:22
Laura243,
wiesz że to może być błędne koło, jako że człowiek jest stworzeniem psychofizycznym i w sumie nie masz pewności co było pierwsze : problemy z cerą, które wg Ciebie spowodowały obnizenie funkcjonowania czy stresy etc , napięcia psychiczne które mogły sprzyjac problemom z cerą.
Ja rozumiem, że trwanie w takiej sytuacji może dosłownie wykańczać, ale pomyśl sobie że jeżeli jestes wstanie brodzić 2 lata w takim stanie, to równie dobrze możesz brodzic w nim 20. Czas sam nic nie zmieni.
Jasne że można Ci polecić psychologa - powinnaś przekonać się że być może nie panujesz nad wlasnymi myślami, które stwarzają Ci taki a nie inny obraz rzeczywistości, zastanowić się dlaczego ściągasz się tak w dol etc.
Każdy Ci powie że piekno to nieoczywiste pojęcie i nawet jesli nie jest się z kośćca idealnie wyciosanym przz matkę naturę, mozna wyglądac pięknie jeśli się odpowiednio o siebie zadba, tryska się pozytywną energia jest zdrowy i takie tam... Inni ludzie oceniają cały obraz jaki przed sobą widza a to co widzą to człowiek z całą swoją energią sposobem bycia etc, kontury twarzy sa drugorzędne ;) imo.
Moze byc tez tak, ze masz jakies ukryte dolegliwosci ktore sprawiają że jestes wlasnie slabsza, masz swiatlowstret przez co niczym domino lecą inne sprawy i ak skora i twoja samoocena ... np zespol wiotkosci stawow, hipermobilnosc, zespol Ehlersa - Danlosa... takie tam genetyczne uwarunkowania o ktorych przewaznie nikt nie wie a wplywaja na jakosc funkcjonowania.

To tyle ode mnie. Polecam dac sobie szanse. Chociazby z ciekawosci bo moze zycie nie jest takie h ujowe jak myslisz i mzoe warto sie przekonac. o.

-- 24 lis 2014, 10:23 --

a z pryszczami zeczywiscie tak jest ze jak przychodzi co do czego to na nie nie patrzą :shock: :oops: ja bylam w szoku :D :8):

-- 24 lis 2014, 10:25 --

troche sie rozpisalam a w sumie chodzi o krostki tylko. ale nie! nie tylko..
jak to jest?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
577
Dołączył(a)
02 lis 2014, 22:20

Samotność

przez Laura243 24 lis 2014, 13:46
Dziękuje wszystkim za odpowiedzi;) Być może faktycznie powinnam się zebrac i poprosis o jakas pomoc psychologa ,ale to jest takie trudne ... Dzisiaj np świeci slonce za oknem a to mnie juz tak dobija , poprostu paralizuje dlatego mam pozatykane rolety w oknach .Jeszcze do tego wypatrzylam sobie cos czerwonego na nodze i już chodze przez to podminowana bojąc się ,ze mi to zostanie .Przestalam się nawet bawic z kotami w domu bo boje się ze mnie podrapią i zostanie mi blizna .
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 lis 2014, 17:14

Samotność

Avatar użytkownika
przez autodestrukcja2 24 lis 2014, 14:28
szkoda tracić życie przez jakieś krostki ;)
jak podbudujesz sie psychicznie, mzoe troche polepszysz diete i takie takie ze skórą będzie lepiej. rozwiązania bywają prostrze niż może się wydawac tylko wymagają no konsekwencji etc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
577
Dołączył(a)
02 lis 2014, 22:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez hank.m 24 lis 2014, 17:31
Co ja mogę, żadna już mnie nie chce. Jestem beznadziejny.
Nie ma sensu dalej żyć.

Blog: http://hankm.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
20 wrz 2014, 00:06
Lokalizacja
Gdzieś w Polsce.

Samotność

Avatar użytkownika
przez autodestrukcja2 24 lis 2014, 18:28
hank.m, sprawddziles ? na swiecie zyje 7 mld ludzi... kobiet pewnie ponad polowe tego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
577
Dołączył(a)
02 lis 2014, 22:20

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 24 lis 2014, 19:25
Mnie tez nikt nie chce wiec glowa do gory hank
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

Avatar użytkownika
przez autodestrukcja2 24 lis 2014, 19:32
a mnie niby chce a potem ja mysle ze nie chce wiec sama nie chce wiec potem ktos tez nie chce a przynajmniej ja tak mysle, wtedy troszke już chcę ale z reguły już wtedy nikogo obok nie ma. jakbym miała wyimaginowanych przyjaciół to oni właśnie najbardziej by mnie nie chcieli
Avatar użytkownika
Offline
Posty
577
Dołączył(a)
02 lis 2014, 22:20

Samotność

Avatar użytkownika
przez kardamon 24 lis 2014, 20:40
Laura243, myślę, że to dobry pomysł. A im szybciej się do tego pomysłu przekonasz, tym lepiej. Wiesz co? Chyba rzeczywiście tak jest, że najbardziej uwagę na krostki zwraca ich właściciel. Otoczeniu z reguły jest wszystko jedno. Także głowa do góry :)

Taak, to załóżmy klub i zachciejmy się razem ;)

autodestrukcja2, no powiem Ci, że można dostać niezłego kręćka, heh...
Prawdziwy sukces osiągamy wtedy, gdy potrafimy przejść przez życie własną drogą i nie pozwolimy by szaleństwo świata uzurpowało sobie prawo do władzy nad naszym życiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
08 paź 2014, 17:34

Samotność

przez Laura243 24 lis 2014, 21:43
po dniu totalnej załamki przyszedł wieczór i jakoś zaczęło mi sie w glowie rozjaśniać.Być może faktycznie ludzie nie zwracaja uwagi na moją cerę? A być może faktycznie to dyzforfofobia i wtedy bedę walczyła z lękami całe życie ?ehhhno nic .. tak na marginesie mnie tez nikt nie chce ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 lis 2014, 17:14

Samotność

Avatar użytkownika
przez Cognac 24 lis 2014, 21:55
Laura243, ciało to tylko ciało. Nie mamy w 100% wpływu na to, jak wyglądamy...
Są na świecie takie głąby, dla których wygląd, to najważniejsze na świecie i jak im się człowiek nie spodoba, to go będą go wyzywać na ulicy od pasztetów świń i kto wie co jeszcze, ale to przeważnie jakieś gimbazjalne prostactwo :/
Dla ludzi na ciut wyższym poziomie niż wyżej wymieniona społeczna patologia, wygląd na szczeście jest po prostu cechą dodatkową, bardziej liczy się to, co kto ma w głowie, kim jest :)
A dla ukochanej osoby, to nawet nie wiem jak by się wyglądało, i tak jest się najpiękniejszą osobą na świecie i to jest świetne. Warto upatrywać jej w przyszłości, niejako... sycić się tą pewnością, że ta osoba przyjdzie. Bo przyjdzie. W swoim czasie. Najczęściej gdy się na to otworzymy, gdy uporamy się ze swoimi wewnętrznymi problemami - tak,to trudna droga, ale przecież możliwa, inaczej gatunek homo sapiens wyginąłby lata temu ;)
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
549
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Samotność

Avatar użytkownika
przez Storożak 25 lis 2014, 02:10
A mnie zazwyczaj ktoś chce, kiedy ja mam to jeszcze w nosie, a jak zacznie zależeć, to już mnie nie chce, więc nie wiem co gorsze :P
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Samotność

przez _someone_ 25 lis 2014, 02:30
Nazwano mnie depresją dwubiegunową. Miałam czasy, w których byłam totalnie sama, kiedy byłam w depresji... Powiem Wam, że z perspektywy czasu - doceniam samotność wtedy, mimo że może to wydawać się na pierwszy rzut oka niedorzeczne - uwierzcie, że samotność jest nam w życiu bardzo potrzebna. Obejętnie z jakiego powodu i jakiego ta samotność jest rodzaju. Człowiek samotny może się wreszcie nad sobą zastanowić... W moim przypadku po okresie głębokiej depresji (czułam się jakbym była w piekle czy też więzieniu) i uwierzcie, byłam bliska zabicia się. Miałam już dokładne pomysły co i jak, ale pomyślałam o bliskiej rodzinie i bliskim mi kolegom czy przyjaciołom byłym (nawet tym którzy mnie zostawili). Proszę wszystkich tu obecnych o danie sobie czasu... Ten czas jest bardzo potrzebny wbrew pozorom - czas na przemyślenie siebie i innych. To nie jest samotność - to droga w dobrym kierunku! W kierunku odnalezienia siebie. Kiedy jesteśmy z innymi powiedzcie sami - Co tak naprawdę Wiemy o sobie nawzajem? Opinia innych ludzi jest ważna, ale tak naprawdę to my jesteśmy za siebie odpowiedzialni. Leczcie się kochani. Mi się udało. Zaczęłam się leczyć i chodzić na terapię. Nawet jeżeli Was nie stać - zawsze jest NFZ. Nie poddawajcie się i uwierzcie - samotność jest o wiele lepsza, niż życie pośród ludzi, którzy bardzo często Was po prostu nie rozumieją i wyciągają złe wnioski na Wasz temat (przez co są nieszczerzy). Właściwi ludzie do Was przyjdą. Musicie po prostu otworzyć się i mieć na uwadze, że wielu ludzi niewartych jest Waszej pięknej wrażliwości.

-- 25 lis 2014, 03:01 --

Pozostańcie sobą! Stawiajcie na szczerość. Bądźcie w porządku w stosunku do samych siebie. Bardzo Was o to proszę. Polska to chory kraj, w którym z braku środków utrzymania i ciągłego stresu, ciężko się odnaleźć w chorobie... Jest nas wiele... Jesteście nieszczęśliwi z jakiegoś powodu. Proszę, leczcie się - idźcie na terapię. Wiem, że to Polska. Ale! - nawet warto na to NFZ poczekać - na wizytę z psychiatrą czy też innym terapeutą (psychologiem) bądź zwykłym internistą (w celu, który musicie sobie obrać - jakoś nazwać po swojemu co czujecie, czego potrzebujecie i co Wam się wydaje, że dzieje się z Wami - byle Wam pomogli). Czasem lekarzom nie można odpuścić - kiedy nawet trzeba, nie bójcie się powiedzieć im, że wydaje się Wam, że wcale Wam nie chcą pomóc - obrali taką drogę a nie inną - dali im tytuł lekarza (a nikt nie jest nieomylny) więc niech Wam pomogą na Boga! Życzę powodzenia wszytskim zagubionym i jakby co, przyjmuję wiadomości na priva. Piszcie, dawajcie - postaram się w miarę możliwości odpisać wszystkim, którzy napiszą dzisiaj/jutro/na dniach, ale na pewno spodziewajcie się mojej odpowiadzi. Uwierzcie - jestem osobą po przejściach różnych smutnych i samotnych, a jednak widzę w tym wszystkim nadzieję, którą każdy wcześniej czy później widzi... (tak mi radziły różne osoby). Nie poddawajcie się!
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 01:29

Samotność

Avatar użytkownika
przez Storożak 25 lis 2014, 03:36
_someone_, chodzę na terapię z NFZ-u i idzie to jak krew z nosa. Już po drodze zdążyłam mieć związek, jego utratę, próbę samobójczą i depresję (w ciągu 1,5 roku), a jestem przez cały czas na lekach (antydepresanty).
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Samotność

przez _someone_ 25 lis 2014, 03:46
Trzeba o siebie walczyć Kamaja. Czy próbowałaś powiedzieć im, że to na Ciebie nie działa? i że Ci nie pomaga?
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do