Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 16 paź 2014, 19:47
Gorzej jak nie można spać w pustym mieszkaniu...
zupełnie samej...


...
bo człowiek to zwierze stadne hank :)
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1742
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

Avatar użytkownika
przez kardamon 16 paź 2014, 19:56
Follow_, no właśnie gdzieś ostatnio spotkałem się z hasłem, że nie koniecznie. Poniekąd zależy kto jak dużego stada potrzebuje ;)
Prawdziwy sukces osiągamy wtedy, gdy potrafimy przejść przez życie własną drogą i nie pozwolimy by szaleństwo świata uzurpowało sobie prawo do władzy nad naszym życiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
08 paź 2014, 17:34

Samotność

Avatar użytkownika
przez Petek 16 paź 2014, 20:56
kardamon napisał(a):
Na pewno zawsze? Ostatnio na psychoterapii psycholog poruszyła ten temat. I po przeanalizowaniu okazało się, że w gruncie rzeczy, mam oczekiwania od innych, że zadzwonią/zaproszą a sam nie wychodzę z inicjatywą. Nawet udało mi się przełamać i zaproponować wyjście. Szkoda tylko, że nic nie wyszło :)



Tak zawsze to ja dzwonie czy wychodzimy, co robimy itp. a jak już wyszli to nawet nioe zadzwonią albo dzwonią i wykorzustuja żeby cos im dac pozyczyc .
Pusta przestrzeń przypomni ci o błedach
Chciałeś ognia to z piekła ogień cie dosiega
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
22 maja 2014, 15:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 16 paź 2014, 21:58
kardamon napisał(a):Follow_, no właśnie gdzieś ostatnio spotkałem się z hasłem, że nie koniecznie. Poniekąd zależy kto jak dużego stada potrzebuje ;)


nawet jak jest to tylko jedna osoba, to już nie samotnie :P
kiedyś mi mówiono... że piekło to poczucie totalnej, bezdennej i beznadziejnej samotności...

jakąś nadzieję jednak mam...
waaaaaaaaaaaaaaaaaa
napisałam to w końcu...
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1742
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

Avatar użytkownika
przez Petek 16 paź 2014, 23:11
smuteczka napisał(a):

JA TEŻ ZAWSZE MIAŁAM TO SAMO. ONI MAJĄ SWOJE TOWARZYSTWO. PO CO IM 5 KOŁO U WOZU ...


Dokładnie tak . Ja już nie wiem jak się zachować co robic po prostu jest mi przykro .
Pusta przestrzeń przypomni ci o błedach
Chciałeś ognia to z piekła ogień cie dosiega
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
22 maja 2014, 15:14

Samotność

przez dar 17 paź 2014, 01:54
coraz częściej nie czuję prawdziwej samotności lub potrzeby bycia z kimś na stałe. Chwilami odczuwam tylko świadomość samotności przez logikę, że powinienem się z kimś związać, spędzić całe życie i inne takie bajki :roll:
Ale ostatnio mam wrażenie, że nie ma szans aby znalazł się taki człowiek z którym chciałbym i widziałbym sens bycia razem. :why:
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Samotność

Avatar użytkownika
przez devnull 17 paź 2014, 02:10
dar napisał(a):coraz częściej nie czuję prawdziwej samotności lub potrzeby bycia z kimś na stałe. Chwilami odczuwam tylko świadomość samotności przez logikę, że powinienem się z kimś związać, spędzić całe życie i inne takie bajki :roll:
Ale ostatnio mam wrażenie, że nie ma szans aby znalazł się taki człowiek z którym chciałbym i widziałbym sens bycia razem. :why:


Ale to takie urojenie-powinność, takie głupie założenie, że każdego życie to musi być kobieta -> małżeństwo -> dziecko, oraz chore
przekonanie, że tak być musi bo niby to jest prawdziwe szczęście, zwykłe złudzenie, ile to ludzi żałuje np. tego że się pobrało i
teraz nie potrafią się z tego wycofać by nie ranić żony i dzieci.

Mój przyjaciel, który ma 54 lata wielokrotnie mi wmawia "nigdy się nie żeń, bo to Cię wykończy, poznawaj sobie kobiety i se romansuj ale nic więcej".

Prawdziwy i dorosły związek 2 ludzi to bardzo trudna rzecz i tacy zaburzeni jak my nie powinni sobie stawiać aż tak wysoko poprzeczki,
mimo fałszywego przekonania i tego społecznego parcia na to.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Samotność

Avatar użytkownika
przez Gunnarr 17 paź 2014, 02:24
Ja na przykład straciłem wszystkich znajomych oraz przyjaciół od kiedy się rozchorowałem.

Czasami jest mi smutno gdy nie mam z kim pogadać ...

No i wiadomo że by się chciało poznać jakąś osobę która by była bliższa sercu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 paź 2014, 01:12

Samotność

przez qxy 17 paź 2014, 02:48
Gunnarr, niestety klasyczne. Kiedy problemy się zaczynają, to mnóstwo osób przypomina sobie o zostawionym żelazku w domu... To samo miałem i mam w sumie.

Moja samotność to jakaś desperacja, w sumie nie trzeba mi aż tak mocno fizycznie człowieka jak zrozumienia. Już nawet nie marzę o kimś bardzo bliskim, a szczytem dla mnie nieosiągalnym było by poznanie kogoś, kto wysłucha, nie oceni jak chorego, zrozumie bałagan w życiu i powie "To nic, chodź wypijemy kawę".
qxy
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
28 cze 2014, 03:57
Lokalizacja
opolskie, dolnośląskie

Samotność

przez Saraid 17 paź 2014, 03:18
qxy napisał(a):Gunnarr, niestety klasyczne. Kiedy problemy się zaczynają, to mnóstwo osób przypomina sobie o zostawionym żelazku w domu... To samo miałem i mam w sumie.

Moja samotność to jakaś desperacja, w sumie nie trzeba mi aż tak mocno fizycznie człowieka jak zrozumienia. Już nawet nie marzę o kimś bardzo bliskim, a szczytem dla mnie nieosiągalnym było by poznanie kogoś, kto wysłucha, nie oceni jak chorego, zrozumie bałagan w życiu i powie "To nic, chodź wypijemy kawę".

Może zacznij od bycia przyjacielem sam dla siebie ;)
Saraid
Offline

Samotność

przez qxy 17 paź 2014, 03:27
white Lily, Myślę, że jakoś to wychodzi. Chociaż i dla siebie mógłbym być nieco lepszy. Prawda, że to podstawa we wszystkim i jakby człowiek nie był zdrowy czy chory to od siebie zawsze trzeba zacząć. Bywa, że niektórzy o tym zapominają, a to przecież podstawa :)
qxy
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
28 cze 2014, 03:57
Lokalizacja
opolskie, dolnośląskie

Samotność

przez dar 17 paź 2014, 10:36
devnull napisał(a):
dar napisał(a):coraz częściej nie czuję prawdziwej samotności lub potrzeby bycia z kimś na stałe. Chwilami odczuwam tylko świadomość samotności przez logikę, że powinienem się z kimś związać, spędzić całe życie i inne takie bajki :roll:
Ale ostatnio mam wrażenie, że nie ma szans aby znalazł się taki człowiek z którym chciałbym i widziałbym sens bycia razem. :why:


Ale to takie urojenie-powinność, takie głupie założenie, że każdego życie to musi być kobieta -> małżeństwo -> dziecko, oraz chore
przekonanie, że tak być musi bo niby to jest prawdziwe szczęście, zwykłe złudzenie, ile to ludzi żałuje np. tego że się pobrało i
teraz nie potrafią się z tego wycofać by nie ranić żony i dzieci.

Mój przyjaciel, który ma 54 lata wielokrotnie mi wmawia "nigdy się nie żeń, bo to Cię wykończy, poznawaj sobie kobiety i se romansuj ale nic więcej".

Prawdziwy i dorosły związek 2 ludzi to bardzo trudna rzecz i tacy zaburzeni jak my nie powinni sobie stawiać aż tak wysoko poprzeczki,
mimo fałszywego przekonania i tego społecznego parcia na to.



Nie nazwałbym tego urojeniem bo nie do końca o o to mi chodzi. Na pewno też w jakimś stopniu chodzi mi o te wszystkie bajki (urojenie) o ewentualnym możliwym szczęściu w byciu z kimś razem przez resztę życia ale bardziej mam tu na uwadze fakt, że jeżeli stworzy się z kimś rodzinę lub "pseudorodzinę" będzie się miało dzieci to na przypuszczalną starość można się bardziej spodziewać, że znajdą się osoby z którymi będzie się miało jakiś kontakt, opiekę i tutaj pojawia się moja logika. Właśnie dlatego napisałem, że chwilami odczuwam tylko świadomość samotności przez logikę, kalkulowanie.
Farmazony o miłości, szczęśliwym związku i spotkaniu odpowiedniej osoby to konkretna ściema. Jak się patrzę na to wszystko co mnie otacza spotkanie odpowiedniej osoby niekiedy wydaje się być tak możliwe jak wygrana w LOTTO. Za dużo nasłuchałem się już brudów w relacjach znajomych po rozstaniach, rozwodach itp. Poza tym przy niektórych osobach z jakimi miałem okazję się spotykać mam pewność, że to te kobiety powinny poszukać pomocy u psychologa, a nie ja i to mnie też odsuwa od myśli oraz potrzeb np założenia rodziny.
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Samotność

Avatar użytkownika
przez kardamon 17 paź 2014, 19:40
Follow_ napisał(a):jakąś nadzieję jednak mam...
waaaaaaaaaaaaaaaaaa
napisałam to w końcu...


No i widzisz, jednak czasami można :)

qxy napisał(a):Moja samotność to jakaś desperacja, w sumie nie trzeba mi aż tak mocno fizycznie człowieka jak zrozumienia. Już nawet nie marzę o kimś bardzo bliskim, a szczytem dla mnie nieosiągalnym było by poznanie kogoś, kto wysłucha, nie oceni jak chorego, zrozumie bałagan w życiu i powie "To nic, chodź wypijemy kawę".


Dokładnie. Czuję się praktycznie tak samo... No może poza tym, że wciąż marzę, że stanie się cud i w moim życiu pojawi się ktoś bliski.

A tak? Cudny, samotny piątek...
Prawdziwy sukces osiągamy wtedy, gdy potrafimy przejść przez życie własną drogą i nie pozwolimy by szaleństwo świata uzurpowało sobie prawo do władzy nad naszym życiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
08 paź 2014, 17:34

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 17 paź 2014, 20:19
ja siedzę sama...w piątek :)
piję kolejne piwo
i dochodzę do przerażających mnie coraz bardziej wniosków...
:roll:


aaa
przyszły tydzień muszę się socjalizować z kolegami z pracy, po angielsku
po polsku idzie mi to słabo a co dopiero po angielsku...

ja...pier..rolę....
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1742
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do