Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

przez zmeczona86 13 lip 2010, 19:17
Dzieki serdeczne!! Sprobujemy, mam nadzieje ze pomoze :smile:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
13 lip 2010, 12:32

Re: Natręctwa myśli...

przez Zwykłyfacet 13 lip 2010, 20:04
zmeczona86 napisał(a):Dzieki serdeczne!! Sprobujemy, mam nadzieje ze pomoze :smile:


Terapia wyglądła tak. Kładłem się na łóżko,zamykałem oczy, włączałem sobie muzykę taką jak lubię ( ważne żeby nie miała tekstu bo będzie rozpraszać) i na siłę próbowałem myśleć o niczym, widzieć czerń. To mi wychodziło na kilka sekund po czym znowu zaczynałem o czymś myśleć. Same skupienie się na siłę jest męczące, więc robiłem sobie przerwę która niestety siłą rzeczy polegała na myśleniu o czymś.

Trzeba myśleć o niczym tak długo jak się da. Na początku to będzie kilka sekund, a przerwa powinna trwać ok minuty do pięciu minut.Wszystkie czynności powinno się powtarzać kilka razy dziennie, siedem dni w tygodniu, trzydzieści jeden dni w miesiącu itd. W praktyce trzeba wykorzystywać każdą wolą chwilę w całym dniu i OBOWIĄZKOWO POWTARZAĆ JĄ CODZIENNIE. W praktyce to wygląda tak: wstajesz rano, masz trochę wolnego czasu np 15 minut (im więcej tym lepiej) i powtarzasz te czynności, przychodzisz z pracy masz wolny czas to też go na to wykorzystaj, to samo po kolacji. Należy dążyć do tego żeby wytrzymać w myśleniu o niczym jak najdłużej ( najpierw to będzie kilka sekund, po kilku dniach kilkanaście potem minutę itd) Tej metody nie da się przedawkować. Im intensywniej trenujesz tym szybciej pojawiają się efekty.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
10 lip 2010, 14:42

Re: Natręctwa myśli...

przez mediolanczyk 13 lip 2010, 23:19
Nie umiem poradzić sobie z natręctwami myśli. Natręctwa czynności typu: dotykanie ścian, sprawdzenie po kilkanaście razy czy portfel leży prosto itd to pestka przy myślach..

Sprawa ma się głównie o moją narzeczoną. To głównie z jej powodu męczą mnie złe myśli. Sam nie wiem czy to natręctwa. Może nie? Objawiają się jako wyrzuty sumienia..

Jest taka sytuacja:

Spędzamy ze sobą czas, kochamy się, w pewnym momencie do głowy przychodzi mi myśl, że robię to z kimś innym, prostytutką, koleżanką, kimkolwiek. Ta myśl mija, ale sam fakt, że się pojawiła zostaje. I zaczyna się problem. Mam ogromne wyrzuty sumienia, że "zdradzam?" ją w myślach, że nie jestem w stosunku do niej uczciwy. Mówiłem jej kiedyś o tym wszystkim. Powiedziała, że jej przykro, ale mnie rozumie. Teraz gdy mi się to przytrafi, pytam na okrągło, po kilkanaście razy, czy na pewno nie jest zła, czy mi wybacza takie myśli. Mówi, że tak, a mnie nadal to męczy. To nerwica natręctw? Natręctwa myśli? Poradźcie jak sobie z tym poradzić.

Oczywiście to nie jedyne natręctwa myśli, które mnie męczą. Tu opisałem inne: post335755.html#p335755 (po napisaniu tam tego posta jakoś powoli przeszło, oby nie wróciło). Pojawiają się jednak inne, codziennie, co kilka dni coś "wskakuje" mi do głowy i nie może wyjść.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 cze 2010, 17:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

przez Marian01 14 lip 2010, 15:41
Witam Jestem tutaj nowy chciałbym przedstawić Wam co mnie męczy od jakoś roku. Chodzi o to że przerobiłem już wszelkie zaburzenia obs-komp, i jestem na etapie myśli natręct. Chodzi o to, że cały czas boję się że spotka mnie cos złego. Np. gdy obejrze program, jakiś dokument o ludziach, powodzi, pożarach itd boję się że mnie spotka coś złego. To bardzo wpływa mi na psychike. Cały czas pojawai mi sie myśl, że coś mnie spotka złego, jakieś nieszczęście albo że coś mi sie stanie. Nawet podczas chodzenia, czasami mam tak że nastepuje na jakąś płytke na chodniki i przychodzi taka myśl natrętna że spotka cie coś złego, jakieś nieszczęście itd. Musze wtedy jeszcze raz nadepnąć na tą płytke i powiedzieć że mnie niespotka takie coś. Potem jeszcze raz i mówie że spotka mnie szczęście. Mam też coś takiego że, w ramach nie udziwniania sobie tego wszystkiego robie tak że mówie mnie spotka szczęście a kogos tam nieszczęscie np kuzyna, kolege musze kogoś wymienić. Oczywiście nie robie tego bo to żeby wyrządzić komuś krzywde. Poprostu to pozwala mi iśc dalej tzn nie wracać po kilka razy w to samo miejsce. Bardzo się boję że właśnie to takie "ustalane", że mnie spotka szczęście a nieszczęścia wejdą na innych czy żę przejmą to zło co miało by mnie spotkać może być grzechem. Spowiadałem się z tego jednak tylko raz potem podciągnąłem to pod "złorzeczenie bliźnim", jednak tak naprawde ja nikomu nie złorzecze i nie mam zamiaru komuś źle życzyć. Nie wiem co mam zrobić Proszę pomóżcie jakoś odpiszcie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 lip 2010, 15:22

Re: Natręctwa myśli...

przez lusiak 17 lip 2010, 20:53
Nie wiem czy moge nazwac to nerwica natrectw, ale za kazdym razem gdy rozmawiam z kims nowo poznanaym, przesladuje mnie mysl ze ta osoba mam mnie za totalne gowno, tak jak by na wejsciu przekreslala moje istnienie. Jak bym nie byla niczego warta.
Tak bardzo w to uwierzylam ze zaczelam bac sie ludzi.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 lip 2010, 20:03

Re: Natręctwa myśli...

przez awbyd 19 lip 2010, 20:13
czy macie tak, ze te natretne mysli mecza Was codziennie czy sa jakies przerwy? ja mam tak, ze juz pare dni jest ok, a potem jakis banal potrafi mnie wytracic z rownowagi i mysli znow powracaja. czasem serio nie daje juz rady
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 cze 2010, 10:45

Re: Natręctwa myśli...

przez mediolanczyk 21 lip 2010, 10:06
awbyd napisał(a):czy macie tak, ze te natretne mysli mecza Was codziennie czy sa jakies przerwy? ja mam tak, ze juz pare dni jest ok, a potem jakis banal potrafi mnie wytracic z rownowagi i mysli znow powracaja. czasem serio nie daje juz rady


Dokładnie tak. Wszystko jest ok i nagle, jakaś sytuacja, zupełnie mało ważna, jakaś myśl i znów się zaczyna.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 cze 2010, 17:12

Re: Natręctwa myśli...

przez refren 23 lip 2010, 15:28
Też zawsze tak miałam, na zmianę zjazdy i względny spokój, teraz mam przerwy ok. miesiąca albo dłużej, bez porównania lepiej niż kiedyś. A od pół roku jestem zadowolona.
refren
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez emanko 29 lip 2010, 11:04
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 sty 2010, 20:28

Re: Natręctwa myśli...

przez refren 29 lip 2010, 12:59
Emanko, posłuchałam trochę, dzięki, b. dobre. "Bóg podchodzi w pierwszej kolejności do tego, kto zwątpił i nie spodziewa się już żadnej pomocy"
refren
Offline

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez BladzacyAniolek 07 sie 2010, 16:36
awbyd napisał(a):czy macie tak, ze te natretne mysli mecza Was codziennie czy sa jakies przerwy? ja mam tak, ze juz pare dni jest ok, a potem jakis banal potrafi mnie wytracic z rownowagi i mysli znow powracaja. czasem serio nie daje juz rady


U mnie pojawiają się codziennie, zawsze przed snem, że chyba się upije, w tedy ich nie mam.
F34.1, F43.2, F60.3

BladzacyAniolek = pssyche

http://samotnadusza-psyche.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
418
Dołączył(a)
29 maja 2010, 20:20

Re: Natręctwa myśli...

przez refren 07 sie 2010, 21:07
Aaaaaa! Uważaj z tym alkoholem, to nie lekarstwo tylko używka.
refren
Offline

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Lariana2 08 sie 2010, 22:15
Czy natręcwem jest to : ?
Od paru lat kiedy jade gdzieś ,albo coś robię pojawiają się takie wizje ,że zaraz uderzy coś w autobus jakim jadę ,autem ,ze stanie mi sie coś złego i może ktoś mnie uratuje.
Ciągle to mam : po prostu mysle o róznych sprawach i zazwyczaj przeplata sie taka wizja ,ze coś mi się stanie .I potem ktos mnie uratuje.
albo mam schiza na punkcie zasłaniania firanek ,bo mnie ktos moze obseruje ,zobaczy.Również to że idę z kimś i nie czuje sie pewnie rozmawiajac w obewcnosci przechodniów bo ktos cos usłyszy i poplotkuje.
Z tego co czytam to widzę że nerwica natręctw objawa się obsesyjnym ,nieustannym robieniem czegoś.
https://mojeinteligo.pl/konkurs/index.php5?id=praca&wid=1028#
https://mojeinteligo.pl/konkurs/index.p ... a&wid=1028
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
22 gru 2009, 22:00

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 sie 2010, 22:26
Lariana2, to są wszystko lęki. Będąc w lęku obsesyjnie wykonujesz różne czynności, albo obsesyjnie o czymś myślisz. Warto byłoby odkryć co znajduje się pod pierzynką tego typu zachowań, chodzi mi o przyczyny. Robisz już coś w tym zakresie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do