Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

baraqs

Użytkownik
  • Zawartość

    89
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. U mnie kilka dni temu nastąpiło znaczne poprawienie samopoczucia :) 3 tygodnie, w tym pierwszy najgorszy, drugi raz lepiej raz gorzej, trzeci tydzień stopniowo do 80% pełni zdrowia. Pierwszy tydzień pogorszenie samopoczucia, fatalne lęki, doszło nawet do akatyzji, miałem już skierowanie do szpitala, tak źle się czułem. Drugi tydzień dalej źle, ale już nie tragicznie, bywało różnie, przeważnie jednak nie najlepiej 40% pełni zdrowia. Trzeci tydzień zdecydowanie lepiej, większy spokój, rzadkie lęki, pod koniec 3 tygodnia stan na tyle dobry, że wracam do pracy, 80% zdrowia :) Biorę Parogen 20mg i Deprexolet 10mg. Jeżeli jesteś jak ja mocno przeczulony i każda zmiana dawki leku powoduje u ciebie silny lęk, zacznij jak i ja przez 4 dni po ćwiarteczce tabletki, później 4 dni połowa, 4 dni 3/4 i wreszcie cała. U mnie akatyzja pojawiła się po zbyt szybkim zwiększeniu dawki trzeciego dnia wskoczyłem na połowę tabletki i mocno to odczułem.
  2. U mnie po wenlafaksynie organizm dochodził przez 3 miesiące do siebie. Niestety, wszystko zależy jak długo brałeś lek. Ja zażywałem ponad 5 lat, stąd tak silne efekty uboczne jak zawroty głowy, prądy, płaczliwość.... trzeba odstawiać po 1/4 tabletki miesięcznie, ja tak uważam wedle swojego organizmu, bo skoro leki zaczynają działać po 2-4 tygodniach, to tak samo powoli słabnie ich działanie. Jeżeli odstawisz za szybko, jak niegdyś ja, może być drastyczny powrót choroby. Odstawiałem właśnie po 1/4 tabletki na tydzień, a po niecałych 2 miesiącach miałem ostry zjazd do dołu. Za to gdy później drugi raz spróbowałem odstawić po 1/4 na miesiąc, efekty uboczne były do zaakceptowania, minus silna płaczliwość, ale brak zawrotów głowy, prądy też sporadycznie mnie atakowały.
  3. Tego to już sam nie wiem ale czasami chciałbym nie żyć Miałem to samo, niestety zanim wybierze się trumnę trzeba spróbować znaleźć ten złoty środek jakim jest odpowiedni lek. Chemia jest na wyciągnięcie ręki, po to nam ją przypisują, żeby nam pomóc, a nasza bezradność wywołująca chęć odejścia z tego świata jest niczym innym tylko częścią naszej choroby, gdy tą uspokoimy to i ta bezradność minie. Trzymaj się mocno i walcz, walcz, nie daj się kur... zgnębić!
  4. Lekarka zdecydowala na zwiększenie dawki do 80 mg paroksetyny, bo odchodzilam od zmysłów z lęku. Stąd ta decyzja. I było lepiej chwilowo, a potem znów koszmar. Potworne lęki, niepokój, ssanie od środka. I napisałam o tym pogorszeniu do psychiatry i kazała zmniejszyć do 60 mg. Dlaczego te leki wszystkim pomagają tylko nie mi? Dlaczego życie ma być golgotą? Musisz trafić w lek. To, że działa na jednego nie oznacza, że będzie skuteczny u innego. Ja brałem przeróżne, ostatnio naprawdę na nogi postawiła mnie na kilka lat wenlafaksyna, a sertralina działała na mnie nad wyraz źle, schudłem 5kg, płakałem, czułem się przerażająco. Teraz wprowadzam paroksetynę, i myślę że będzie dobrze, że to właśnie ten lek, który znowu pozwoli mi cieszyć się życiem i sześciorgiem moich cudownych dzieci. Jak nie pomaga to zmień na inny, a jak już staniesz trochę na nogi to sio na psychoterapię, to dodatkowy pomocnik w walce z naszymi strachami.
  5. Mam pytanie, czy Deprexolet może mnie wyciszyć i zapobiec ewentualnym fazom, łatwiejszemu przyswojeniu paroksetyny? A może całkiem zrezygnować z Paroksetyny i spróbować z Depralinem?
  6. Miałem ich już kilka, ostatnio Wenlafaksynę, kilka lat przyjmowania, później poszła w dostawkę, ostatni miesiąc przed Parogenem byłem bez leków. Zaliczyłem oddział dzienny szpitalny tam mi podawano Sertralinę i Convulex, co jeszcze gorzej na mnie zadziałało, schudłem 5kg, ciągły płacz, złe samopoczucie, musiałem więc odstawić. Lekarz przypisała mi do Parogenu jeszcze Deprexolet, ale na razie nie brałem boją się, że oba mogą wywołać dużo więcej skutków ubocznych.
  7. Paroksetynę (Parogen) biorę do poniedziałku, czyli 6 razy ją zażyłem, a wczoraj w nocy miałem dziwny, przestraszliwy napad jakiegoś niepokoju. Czułem się jak bym miał za chwilę zwariować, miałem chęć tłuczenia pięściami w ścianę, rozwalania wszystkiego, do tego niepokój ruchowy, chodzenie po mieszkaniu, machanie nogami i rękami, a po położeniu się do łóżka nadal nogi szalały jak nawiedzone, to samo ręce. Mieliście kiedyś coś takiego? Biorę Parogen dopiero po pół tabletki, teraz chyba zejdę do 1/4 bo strasznie się boję. Wziąłem przy tym ataku 50mg Hydroksyzyny, słabo na mnie zadziałała, ale w rezultacie po 2 godzinach udało mi się zasnąć.
  8. baraqs

    [Białystok]

    No więc zacznę od tego, że też jestem z Białegostoku, i choruję na nerwicę lękową już jakąś połowę życia, czyli 20 lat. Leczę się u doktor Jankowskiej na Bema, przechodziłem przez Choroszcz i oddział 5, a także przez oddział dzienny na Choroszczańskiej w Białymstoku. Ostatnio zażywałem wenlafaksynę, ale na oddziale dziennym zmieniono mi to na sertralinę i stabilizator convulex, który wprowadził zamęt w mojej głowie i ogólnie źle zadziałał, tak mocno negatywnie zadziałał że schudłem 5kg i każdego dnia płakałem po 3-5 razy Sertralina też źle na mnie działa, mam zaburzenia widzenia, zaburzenia równowagi, według mnie szefowa z choroszczańskiej dostaje jakieś profity za wciskanie ludziom tego leku, bo z tego co się zorientowałem to 80% pacjentów "karmi" właśnie tym lekiem i nie chce przypisywać niczego innego tylko Sertagen i Convulex plus oczywiście jak trzeba inne, ale to stała podstawa w jej leczeniu. Odstawiłem kilka dni temu po 6 tygodniach sertralinę, i szukam alternatywy, plus jakaś terapia grupowa, może na Kujawskiej, może na Ciołkowskiego, na razie nie wiem gdzie może być lepiej.
  9. Podpinam się pod temat. Mam to samo, od kilku miesięcy jest to mocno odczuwalne, a zaczęło się po zbyt długim przyjmowaniu wenlafaksyny (4-5lat) Teraz zmieniono mi lek na sertralinę, i nogi miękkie, a pod stopami jak gdyby kołyszący się pokład łodzi, do tego zaburzenia widzenia. Zbyt jasne światło drażni, rzekłbym że wdziera się wgłąb czaszki, zbyt ciemno i zaburzenia równowagi nasilają się.
  10. Dla mnie disiaj psychiatra przypisała Sertagen czyli sertralina, zobaczymy jak podziała, i czy zminimalizuje lęki. Boję się też efektów odstawienia wenlafaksyny.
  11. Fachowo mówi się lęk przed lękiem. Niestety mam to samo
  12. Jak ja chodziłem do dziennego oddziału lekarz mówiła, żeby nie czytać ulotek, ani opinii w Internecie. Jest to tak głupie stwierdzenie, że lekarz, który to wypowiada powinien z miejsca być wywalony na pysk! Nikt mnie nie poinformował, że wenlafaksyna, jak i inne SSRI nie powinny być łączone z lekami przeciwgrzybiczymi. Od wielu miesięcy borykam się z nawracającymi zakażeniami drożdżakami, bo chorując na cukrzycę mam podniesiony poziom cukru, więc mają co jeść, i dermatolog przypisał mi w końcu lek doustny. Trzeciego dnia zaczęły się olbrzymie zawroty głowy, tak silne, że nie mogłem sam nigdzie chodzić. Lęki o olbrzymim nasileniu. Później poczytałem ulotkę w internecie, i zrozumiałem, że nie można ich łączyć, bo nasilają się objawy uboczne SSRI łącznie z niebezpieczeństwem powstania zespołu serotoninowego. Tak więc NALEŻY czytać opinię, ulotki, bo można się nieźle wpakować w problemy.
  13. Właśnie po wenlafaksynie mam zawroty głowy i uczucie (niekiedy, najczęściej wieczorem) gdy zmieniam pozycję ciała, z ugiętych kolan na wyprostowane jak gdyby pod piętami były sprężyny podrzucające pięty do góry. Chód czasami jak lekko zaprawionego człowieka, przy tym zaburzenia widzenia. Miałem ostatnio 3 miesięczną przerwę w braniu wenlafaksyny, podawano mi wtedy w oddziale dziennym Zotral, ale wraz z Convulexem, który bardzo źle na mnie działał. Pomimo 3 miesięcy bez wenlafaksyny zawroty głowy nie ustąpiły a nasiliły o wiele bardziej. Później odstawiłem Zotral i wróciłem do Wenlafaksyny. Teraz szukam czegokolwiek, co ma mniej efektów ubocznych, bo choruję na cukrzycę i mam kilka innych nieprzyjemnych chorób, więc każde dodatkowe zaburzenia ze strony organizmu jest bardzo niepożądane. Już teraz nie pracuję bo się boję tych zawrotów, a co będzie później? Diagnoza ze szpitala, zaburzenia depresyjne i lękowe mieszane, kiedyś nazywano to lęk napadowy.
  14. Zobaczę co zasugeruje lekarz, niemniej jednak dziękuję za wskazówkę.
×