Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez Sirene 19 mar 2010, 21:52
MI ta wiedza pomogła!!!!!Moze i wam pomoze..Pomaganie mi pomaga:)
troche wiedzy nie zaszkodzi mi ta wiedza naprawde pomogła sobie wiele usswiadomomic i lepiej sie czuje chce wam zatem tez sie z wami podzielic i pomoc jakos!!
"Natręctwa-Mysli lub czynnosci natretne-występuja jakby niezaleznie od woli!!Przymusowo!-mozga w roznym stopni zakłocac funkcjonowanie psychioczne i pogarszac samopoczucie.Pojedyncze niezbyt nasilone objawy tego rodzaju moga nie powodowac poczucia choroby, ani nie skłaniac do poszukiwania pomocy lekarskiej!.Uporczywe powtarzanie w myslach jakis słow lub melodii maja wprawdzie charakter przymusowy-ale podobnie jak fobie mogą wystepowac u osob, ktorych funkcjonowanie mozna uznac w całosci, za niezaburzone lub nerwicowe!!.Mysli- i czynnosci natretne moga stawac sie przykra dolegliwoscia bezposrednio i poprzez ograniczenia, jakie z nich wynikaja.Same mysli natrętne moga miec rozna tresc-agresywna,seksualna,lub blużnierczą.Odczuwane sa jako obce, SPRZECZNE ZE SWIADOMYMI INTENCJAMI!!CZłOWIEKA NIMI DOTKNIETEGO
.mimo to nie jest on wstanie sie od nich uwolnic...ani opędzic!.MYSLI TAKIE POWIAZANE BYWAJA Z LEKIEM lub wyrzutami sumienia!lub jedno i drugie naraz!!!(jak u mnie),Mysli tez przeszkadzaja w normalnych czynnosci, w skupieniu się, nie pozwalaja tez na myslenie"o innych rzeczach"!!!
..Mysli tez wciagaja nas w pajęczą siec..bogate scenariusze..rozwazania..jeszcze kiedy mama wybująłą wybraznie moga sie rozwijac bez konca..W efekcie nasila sie poczucia sytuacji psychoicznej bez wyjscia,narasta niepokoj, rodzi sie przygniebienie i apatia!!
....Często występuje tendecja przeciwna do mysli , ktore nas dręcza...wystepuja tzw przeciwmysli.., majace funkcje zabezpieczajaca, badz słuzące jakby do walki ze "złymi myslami"...Lecz to nic nie daje.
....

Lęk moze towarzyszyc pewny myślomm lub wyobrazeniom o pryzmusowym natretnych charakterze!.Pojawia sie przymusowo mysl, bedaca jakby impulsem do działąnia o przerazajacym charakterze! np, o zrobieniu komus krzywdy, jednoczesnie wystepuje lęk , ze "moga to zrobic"!!!.MYSLI TEZ ODCZUWANE SA JAKO COS OBCEGO-BEZSENSOWNEGO JEDNOCZESNIE TOWARZYSZY IM OBAWA, ZE MOZNA IM ULEC!!.w RZECZYWISTOSCI NIE MOZE SIE TO ZDARZYC, GDYZ TAKIE MYSLI, LUB WYOBRAZENIA, NIE SA IMPULSAMI DO DZIAłANIA-LECZ TYPOWO NERWICOWYM-PRODUKTEM WEWNETRZNYCH KONFLIKTOW!!ludzie ktorych takie mysli, nachodza obawiaja sie, ze straca kontrole nad soba i ze beda działac w sposob gwałtowny i nieopanowny!!CZESTO PRZYBIERA TO CHARAKTER OBAWY PRZED CHOROBA PSYCHICZNA!!,,,Na ogoł jednak te osoby te okazuja, ODWROTNIE, BARDZO DUZO OPANOWANIA, A NAWET ZAHAMOWAC!!.czesto maja one kłopot z wyrazaniem całkiem niegrożnych i niewinnych mysli oraz uczuc!!, podobnie tez bedac wstrzemiesliwe w działanianicj.W PEWNYM SENSIE MOZNA POWIEDZIEC, ZE IM STOSUNKOWO NAJMNIEJ GROZI TO, CZEGO W SWYCH FANTAZJACH SIE TAK BARDZO PANICZNIE OBAWIAJA!! NIE TRZEBA DODAWAC, ZE TEGO RODZAJU mysli sa b. uciazliwe!!..Ludzie nimi dotknieci stosuja tez pewnie srodki bezpieczenstwa,unikajaca np. sytuacji lub osob, z ktorymi wystepowanie, tych mysli, sie bierze!!!'"
przepisałam do dla was z ksiazki
NERWICE-Michała Lapinskiego!!

pozniej napisze o lęku przed choroba psychiczna!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:20 pm ]
A TAK NA MARGINESIE MOZE NIC ODKRYWCZEGO NIE NAPISZE,ALE

ATAKUJE NAS TO CZEGO SIE BOIMI!!
GDYBYSMY PRZESTALI BAC SIE PEWNYCH RZECZY, TO MYSLI BY ULECIAłY SAME Z GłOWY:)A IM WIECEJ SIE BOIMI, TYM NATRETNIEJ SIE POKAZUJA:)
JAKBY SAME"MYSLAłY" I CZUłY, ZE TRAFIłY NA PODATNY GRUNT!!!
NIE PODDAWAJMY SIE!WIARA CZYNI CUDA PAMIETAJCIE.
PotęgoPodświadomości, dziękuję za to co napisałaś, dziś miałam przez natrętne straszne myśli, myśli samobójcze, to straszne STRASZNE i nikomu tego nie życzę. Bałam się, że to jakaś choroba psychiczna, świat mi się zawalił, nie byłam przygotowana na takie coś, nawet o tym nie wiedziałam. Mam wrażenie, że wszyscy wokół są 'normalni', tylko ze mną coś nie tak, że zawsze będę sama, bo nie chcę zniszczyć nikomu życia. Rodzinę doprowadziłam już do płaczu, szkoda pisać, nie chcę ich martwić, mam poczucie winy. Planuję iść do psychologa, ale nie wiem jak to wyjdzie, bo z natury jestem skryta i bardzo nieśmiała, wszystko tłumię w sobie, wiem, że to źle, czuję to. Myślę, że to częsciej spotyka osoby kruche, delikatne, ambitne, wrażliwe i nerwowe oczywiście.
Piszce proszę, razem łatwiej, nie czujmy się osamotnieni, i tak jest trudno.
Pozdrawiam i siły z nadzieją życzę.
Ostatnio edytowano 17 wrz 2013, 21:23 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono z wątkiem z uwagi na tematykę
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 mar 2010, 21:41

Re: Natręctwa myśli...

przez Winner 28 mar 2010, 17:23
Witam Was. A ja mam takie pytanie. Bo wszyscy mówimy o myślach natrętnych a czy one u Was występują razem z natrętnymi jakby emocjami ? :D
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
16 wrz 2009, 23:11

Re: Natręctwa myśli...

przez kocia_mama 29 mar 2010, 19:19
Lęk,ból,dławienie w gardle,mdłości,roztrzęsienie,chęć autodestrukcji.Poczucie winy...Walka z samą sobą.Wszystko z powodu jednej,pierdolonej obsesji...
Czasem chciałabym uwolnić się....od siebie.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
27 mar 2010, 00:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

przez aankap 03 kwi 2010, 22:20
ja np teraz zaczelam sie zastanawiac czy moze nie wmawiam sobie ze mam ta nerwice natrectw tzn zastanawiam sie nad tym ze moze wolalabym zeby tak bylo bo jak bym jej nie miala to by znaczylo ze moje mysli sa prawdziwe . nie wiem czy rozumiecie. chociaz 2 lekarzy stwierdzilo to u mnie... ale moje mysli sa takie ze strasznie bym cierpiala gdyby okazaly sie prawda wiec tak naprawde wole zeby to byla tylko nerwica. i tu teraz pojawia sie mysl ze moze to jednak nie jest nerwica ze moze ja bym tylko chciala zeby to byla nerwica a tak naprawde jest tak jak jest w moich myslach ktore mi rozwealily moj dotychczasowy super szczesliwy swiat
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
28 mar 2010, 13:31

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez pasjonat26 17 kwi 2010, 14:31
piolun1987 napisał(a):Pisałem tutaj jakiś czas temu o mojej obsesji związanej z pedofilią.


Masz jakąś partnerkę (dorosłą) z którą uprawiasz seks ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
10 kwi 2010, 19:38
Lokalizacja
Wieluń

Re: Natręctwa myśli...

przez Astron 30 kwi 2010, 18:10
Ja tez cierpie na to (według psychologa), ale boje sie ze to cos powazniejszego. Mam 14 lat . Od tegorocznych ferii zaczeły mnie dreczyc (NAGLE! podczas jazdy autobusem) myśli o końcu świata 2012 (czyli co bedzie jak ten swiat przestanei isteniec, jak to jest gdy dzieje sie taka katastrofa i co bedzie jesli te przepodwiednie naprawde sie sprawdza, ogarnia mnie wtedy starszny lęk) o śmierci (boje sie jak to jest . ze jestesmy i nagle nas nie ma .. i co jesli po tym zeciu nic nie ma :( to jest straszne ) o tym ze moje zycie to tylko sen,wyobraznia badz cos podobnego (nie realnego, i gdy o tym mysle to zastanawiam sie po co by to bylo i w ogóle ciezko to opisac ,ale starszny lęk czuje) ostatnio tez zaczelem sie przejmowac nad swoim ciałem (boje sie ze moze tak naprawde to nei jest moje cialo w sensie ze nie mam nad nim kontroli badz cos innego ... ) boje sie moich snów (czasami nie rozrozniam rzeczywistosci od snu i boej sie ze to co bylo w snie moze sie przydarzyc w relanym zyciu np.ostatnio sniła mi sie inwazja kosmitów oni pozabilali mnostwo osob i pozniej ten kosmita znikl i przezylo tylko 2mln osob i wszyscy powylazili ze schornow zeby na nowo odbudowac swiat) straszenie sie tym snem przejelem ... Ogólnie odczuwam lek gdzie bym nie był w kazdym miejscu i czasie czuje ze to jest nademna (ten mroczny swiat) ://
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
25 kwi 2010, 08:21

Re: Natręctwa myśli...

przez okularnica 01 maja 2010, 14:00
Aankap,
Ja mam podobnie. Też najgorsze jest to, że nie jestem pewna czy te myśli są tylko nerwicą, niektóre rzeczy wydają mi się możliwe.
Pewnie to normalne w tej chorobie, bo przeciez jeśli bylibyśmy pewni, że to jest nieprawdą to nie dręczylibyśmy się tak...
Offline
Posty
315
Dołączył(a)
31 paź 2009, 16:54

Re: Natręctwa myśli...

przez amandia 09 maja 2010, 00:05
Witajcie, od kilku lat wiem że mam nn i nl. Odwiedziłam już kilku psychologów, ale przez ostatnie 1,5 roku nie byłam na żadnej terapii, bo zaczęłam sobie całkiem dobrze radzić - dodam że nigdy nie przyjmowałam żadnych leków. Poznałam chorobę i mechanizm jej działania u mnie, poczułam się na tyle silna, że przez ten okres udawało mi się ignorować natręctwa, zresztą częstotliwość ich pojawiania się znacznie się zmniejszyła - były sporadyczne, ale wciąż były :? . Nadal miałam delikatne lęki, ale z natręctwami po prostu nauczyłam się żyć - tak mi się zdawało :bezradny: Niestety ostatnie dni były dla mnie dość stresujące, przyjmuję też silne leki hormonalne mogące negatywnie wpływać na moje samopoczucie. Zaczęło się od lęków, które się nasiliły, jednak pojawiły się także natręctwa - nie wiem co gorsze :roll: Znów powróciły okropne myśli o moich bliskich i mnie samej - teraz są to głównie dewiacje seksualne (np. że jestem wykorszystywana przez członka rodziny, lub sama wykorzystuję swoje dziecko - oczywiście żadna z tych sytuacji nie miała nigdy miejsca); są to też myśli o śmierci - że ktoś bliski umrze. Szczególnie w odniesieniu do moich bliskich jest to strasznie dla mnie kłopotliwe, bo gdy już coś takiego przyjdzie mi do głowy, potem odczuwam do siebie wstręt (jak mogłam tak pomyśleć o kimś kogo kocham?) i poczucie winy wobec tej osoby, tak jakby ona wiedziała co o niej myślę. Ba, czasem czuję potrzebę powiedzenia tej osobie o mojej myśli i przeproszenia ją za to :shock: :shock: - czego na szczęście nie robię, ale myśl taka bardzo długo 'kołacze' mi się po głowie, przywołując uczucie smutku, zawstydzenia i jakiejś takiej niechęci do samej siebie. czały czas czuję też potrzebę wygadania się, jakby powiedzenie tego komuś miało przynieść mi ulgę. Wiem, że myśli to tylko myśli i wcale nie świadczy to o tym, że nie kocham mojej rodziny, ani że chciałabym kogoś skrzywdzić, jednak to poczucie winy (głównie przy myślach o seksie) jest chyba najgorsze. Napiszcie proszę jak wy radzicie sobie z podobnymi problemami? Oczywiście wobec powyższego chcę powrócić pod opiekę lekarza, jednak wymiana spostrzeżeń z innymi chorymi także jest dla mnie ważnym elementem w walce z NN.
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Re: Natręctwa myśli...

przez refren 06 cze 2010, 14:28
Może napiszę rzecz oczywistą, ale problem nerwicy natręctw według mojego doświadczenia i wiedzy nie polega na samym fakcie pojawiania się różnych okropnych, dziwnych, niesmacznych myśli. Nie kontrolujemy całej swojej psychiki, są tam różne warstwy i takie myśli czasem pojawiają się niezależnie od nas. To po prostu błąd systemu, spam. System psychologiczny jest tak skomplikowany, że wytwarza różnego rodzaju śmieci, na przykład myśli przeciwstawne do sytuacji, jako ślepą reakcję dążącą do równowagi, na przykład bluźniercze myśli jako mechaniczną reakcję na przeżywanie jakiejś świętości. Jestem pewna, że u zdrowych ludzi takie myśli też się pojawiają. Problem polega na tym, że osoba z nerwicą nie potrafi ich zignorować, zaczyna drążyć, brać odpowiedzialność, bać się ich, zastanawiać "a może coś w tym jest". I narasta błędne koło nerwicy. A właściwa reakcja, to po prostu posłanie takiej myśli na śmietnik, czyli tam, gdzie jej miejsce. Liczą się tylko nasze świadome, wolne wybory życiowe.
refren
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez Marta Żurowska 10 cze 2010, 22:19
masz racje refren, wedlug badan 90% ludzi doswiadcza nieraz uporczywych i nieprzyjemnych mysli. i nie oznacza to, ze sa zaburzeni. Zaburzenie obsesyjno - kompulsyjne mozna stwierdzic jedynie, gdy zajmuje ono wiecej niz godzine dziennie, ale najistotniejsze to na ile zaburza nasze funkcjonowanie i jakie sprawia psychiczne cierpienie.
Offline
Psycholog
Posty
101
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 10 cze 2010, 23:04
refren napisał(a):Może napiszę rzecz oczywistą, ale problem nerwicy natręctw według mojego doświadczenia i wiedzy nie polega na samym fakcie pojawiania się różnych okropnych, dziwnych, niesmacznych myśli. Nie kontrolujemy całej swojej psychiki, są tam różne warstwy i takie myśli czasem pojawiają się niezależnie od nas. To po prostu błąd systemu, spam. System psychologiczny jest tak skomplikowany, że wytwarza różnego rodzaju śmieci, na przykład myśli przeciwstawne do sytuacji, jako ślepą reakcję dążącą do równowagi, na przykład bluźniercze myśli jako mechaniczną reakcję na przeżywanie jakiejś świętości. Jestem pewna, że u zdrowych ludzi takie myśli też się pojawiają. Problem polega na tym, że osoba z nerwicą nie potrafi ich zignorować, zaczyna drążyć, brać odpowiedzialność, bać się ich, zastanawiać "a może coś w tym jest". I narasta błędne koło nerwicy. A właściwa reakcja, to po prostu posłanie takiej myśli na śmietnik, czyli tam, gdzie jej miejsce. Liczą się tylko nasze świadome, wolne wybory życiowe.


Dokładnie tak - świetnie ujęłaś sedno sprawy. :D

Pozdrawiam refrenie. :*
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Re: Natręctwa myśli...

przez Mala_Ksiezniczka 15 cze 2010, 20:10
ja mam natretne mysli dotyczace bylych partnerek kazdego z moich dotychczasowych chlopakow.Sama mam bogata przeszlosc a mimo to moja podswiadomosc tak silnie daje mi sie we znaki. Obcenie jestem w zwiazku i stalo sie to moja obsesja.Na kazdym kroku mysle tylko o tym. Nawet podczas chwil bardzo intymnych wyobrazam sobie jak on byl z nia.To absolutnie chore i destrukcyjne dla naszego zwiazku a przede wszytskim dla mnie.Wpadam w stany depresyjne i potrafie przez kilka dni nie wychodzic z lozka. Wmawiam sobie ze on mnei nie kocha. Te mysli przychodza same niezaleznie ode mnie.Nie mam pojecia w jaki sposob je usunac z glowy.
Posty
7
Dołączył(a)
13 kwi 2010, 15:11

Re: Natręctwa myśli...

przez refren 15 cze 2010, 23:48
"Nawet podczas chwil bardzo intymnych wyobrazam sobie jak on byl z nia"
I to jest właśnie błąd, bo takie wyobrażenia są bardzo sugestywne. Im mniej obrazów, tym lepiej. Nie pytaj go o żadne szczegóły. Naprawdę nie warto sobie nimi zawracać głowy, bo działają na wyobraźnię i wywołują przykre emocje. Liczy się to, co jest teraz. Jest z Tobą, a nie z tamtymi i taki jest jego wybór. Wiem, że łatwo powiedzieć, ale odradzam drążenie z nim tematu, sama też postaraj się jak najmniej w to wkręcać. Wiem, że ciężko, ale stopuj te myśli na samym starcie. Pomyśl, że przeszłość nie istnieje (bo materialnie jej nie ma i nigdy już się nie uda tamtych wrażeń odtworzyć, więc tak, jakby ich już nie było, nie ma do nich żadnego dostępu). Jeżeli Ty uwierzysz, że jesteś tą jedyną, Twój facet tym bardziej będzie też tak czuł. Myśli tworzą czasem rzeczywistość. A ta "jedyna" jest na tyle pewna siebie, że nie zawraca sobie głowy jego przeszłością.
refren
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez Mala_Ksiezniczka 16 cze 2010, 00:29
Dziekuje Refren.Kazda z Twoich wypowiedzi jest dla mnie przełomowa:)
Posty
7
Dołączył(a)
13 kwi 2010, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Marek41 i 11 gości

Przeskocz do