Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 18 cze 2012, 21:13
Anka wlasnie te wypowiedzi o ktoryvh piszesz doprowadzily mnie do stanow w jakich bylam i jestem, podziwiam cie,ze dajesz sobie wyciac znamie mimo zapewnien ze nie jest to konieczne,ja nie odwazylabym sie,samo to czekanie na wynik....makabra....strasznie ci wspolczuje,choc jestem przekonana,ze jest wszystko dobrze,tylu lekarzy badalo twoje znamie,ze naprawde pomylka jest niemozliwa.zazdroszcze ci,ze masz z mezem chociaz spokoj,ja czekam na wyrok piatkowy,walcze tylko ze soba czy nie wejsc z nim razem,bo boje sie wciaz ze mnie oklamie. Kurcze wciaz mysle o tych jego wynikach,morfologia i ob idealne,przy zaawansowanym stadium czerniaka chyba byloby widac cokolwiek na wynikach albo cos na plucach a przeciez rtg ma tez idealne. Anka naprawde szkoda mi juz ciebie jak w koncu zajdziesz w ta ciaze, zamartwianie sie o dziecko,wczesniej plod to cos niewyobrazalnego, czasem mysle ze szkoda ze nie jestem na tym swiecie sama jak palec, szkoda, ze kocham tyle osob,bo kazde cieple uczucie do takiej osoby wiaze sie z lekiem o smierc...z drgiej strony trzymam kciuki za twoje starania bo byc moze u. Ciebie bedzie odwrotnie,moze sie uspokoisz....
macko zamiast gdybac to musisz sie odwazyc i zrobic wyniki krwi, to podstawa, na pewno wszystko bedzie dobrze,tak dlugo juz masz te objawy,ze gdyby to byl ktorys rak o jakich piszesz to dawno juz bys o tym wiedzial. Wiem ze latwo pisac,ale z mojej perspektywy nie wyglada mi to na cos groznego,a wyniki zrob dla uspokojenia duszy,o ile to mozliwe....
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 18 cze 2012, 21:40
jovana80 to jest cholernie trudne i ciężkie ale mam wrażenie ze jak nie wytne tego pieprzyka to bede sie nim martwic bez konca, a ja tak niechce. Ostatnio przez te stresy przez całą noc nie zmrużyłam nawet oka, mam problemy z żołądkiem, czesto mnie boli i mnie mdli plus biegunki.
jovana ja tak bardzo pragne dziecka ze jestem gotowa na wiele zeby je miec. Wiem ze pewnie bede sie martwic o nie ale nie zamierzam z tego powodu rezygnowac. Zreszta tak naprawde niewiadomo jak zareaguje. Czesto zaskakuje sama siebie. Pozatym boje sie ze bede miała straszne problemy zeby wogule zajsc ze wzgledu na moje PCO i całą reszte.

Jovana naprawde wiem co czujesz, ten strach o bliskich jest duzo gorszy niz o siebie. Z tego co piszesz to twój mąż jest niezle przebadany i widac ze zdrowy z niego chłop. Dobrze ze przynajmniej idzie do tego lekarza. Mojego trzeba namawiac kilka dni i wołami ciągnąć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Macko 18 cze 2012, 21:51
Ja tak czytam o tych waszych pieprzykach i coraz częściej zerkam na moje :-) mam takiego wypukłego na ramieniu, ale teraz mam węzły na głowie, więc wszystko inne olewam.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
10 cze 2012, 22:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 18 cze 2012, 21:53
Anka mysle,ze pco to two najmniejszy problem jesli chodzi o zajscie, najgorszy to poziom stresu i ta prolaktyna wciaz na maxie, mam dwie kolezanki z pco, obie maja dzieci, w tym jedna zaszla w ciaze z cwiartka jajnika,bo reszte miala wycieta przez torbiele,wiec szanse masz ogromna,ale ta psychika....ja przed ciazami swirowalam ale nie tak,po ciezkiej chorobie corki kompletnie oszalalam. Boze,pamietam jak kilka lat temu widzialam pieprzyk meza caly skrwawiony, zastanawialam sie tylko co sie moglo stac i po chwili zapomnialam,to byl ten sam pieprzyk, teraz umarlabym ze strachu,bylabym pewna,ze to koniec,maz tez nie raz zgolil sobie pieprzyka,pocieszam sie wciaz tym,ze ma silny organizm i ze w jego rodzinie nikt nie mial czwrniaka,choc maja cery z tendencja do dosc brzydkich znamion. Moj maz chetnie do lekarza nie lata, mial ostatnio badania okresowe w pracy i dlatego wiem jaka mial wyniki, w zyciu by nie poszedl gdybym kazala mu isc tak sobie...z dermatologiem wyprosilam po kilku tygodniach,pewnie tez dlatego,ze nigdy nie byl z tymi znamionami to juz mu to wisi,ale ja podziwiam,ze on w ogole o tym nie mysli,zastanawiam sie jak lekkie musi byc zycie takich ludzi,ktorzy nie rozmyslaja o chorobach i smierci dzien w dzien....
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 18 cze 2012, 21:54
Wiecie ze ja juz zapomniałam jak to jest tak życ sobie normalnie, spokojnie, wstac rano, isc do pracy, ugotowac obiad, wziąć prysznic bez scisku w żołądku i tego potwornego uczucia paniki.
Moja terapeutka kazała mi walczyc, tylko wojownik to ze mnie kiepski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 18 cze 2012, 21:55
Hehe macko, mnie ostatnio bolalo straszliwie pod pacha i namacalam spuchniety wezel,troszke mi przeszlo przez mysl,ze moze to jakis rak,ale zaraz wrocilam do pieprzykow, pieprzyki na tapecie od pol roku,ale wszystko przede mna...niestety....
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 18 cze 2012, 21:59
jovana mój tata jest cały w okropnych pieprzykach, maja najróżniejsze kształty i kolory i niektóre są wielkie, a on ani mysli zeby isc z tym do lekarza, nigdy z tym nie był u specjalisty! Twierdzi ze skoro przezył z nimi ponad 50 lat to nie ma sie czym przejmowac i jak mu mówie o swoich obawach to sie ze mnie śmieje. Zazdroszcze mu czasami takiego podejscia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 18 cze 2012, 22:02
Anka to samo wciaz mysle,tesknie za normalnym zyciem,bo nawet to uczucie podobne do jakiegos narkotycznego haju,gdy dowiaduje sie,ze wszystko jest dobrze, tez nie jest normalne,taka euforia mnie wtedy dopada,ze chce mi sie wszystko,ale to trwa krotko do nastepnej przypadlosci,nie chce tej euforii,chce powtorze-normalnosci! Anka to straszne,ze nawet terapia nieiwiele ci dala,bo tak naprawde to wszystko i tak konczy sie na tym,ze to mym musimy sobie pomoc,nikt inny tego za nas nie zrobi. Czy czytaliscie w ogole o przypadkach,ze ktos bez lekow wrocil do normalnego,spokojnego zycia? Mi sie wydaje,ze to chyba jest niemozliwe :(

-- 18 cze 2012, 21:04 --

Tak pamietam jak pisalas o tacie,ale ja jak zwykle mysle,ze przypadek dotyczacy mnie a wlasciwie meza jest jedyny w swoim rodzaju,bo ten pieprzyk jest nieustannie drazniony i wciaz jakies male strupki sa na nim,zwlaszcza po kapieli,czy twoja tata tez miewa takie babrzace sie?
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 18 cze 2012, 22:13
jovana powiem szczerze ze niewiem czy mój tata podrażnia te pieprzyki ale jeden juz sobie 2 razy zerwał całkiem!!! Krew sie waliła strasznie z tego miejsca i za każdym razem pieprzyk odrastał. I pomimo moich próśb i gróźb tata nie poszedł do lekarza. A było to kilka lat temu i do dzisiaj nic sie z tego złego nie zrobiło. Ja sama zdrapałam sobie 2 pieprzyki i tez nic złego sie nie stało z tą różnica ze nie przespałam kilka nocy i jak najszybciej popędziłam do lekarza.
jovana ja po wizycie u lekarza kiedy dowiaduje sie ze jest ok tez mam takie uczucie błogosci i wrażenie ze góry moge przenosic ale to szybko mija wraz z nastepnym problemem.

Mama i siostra stwierdziły ze to wycięcie pieprzyka i tak mi nic nie da bo na 100% znajde sobie nowy pieprzyk którym sie bede przejmowac a cała sie przecierz nie potne
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 18 cze 2012, 22:25
Tak na pewno tak bedzie jak ci mowia,jesli jestes calaw pieprzach to rzeczywiscie dduzy problem,jedyne co cie 'wyratuje' to schiza na nastepna chorobe,ktora wyprze czerniaka :( taka jest smutna prawda o nas, tylko inna smiertelnie grozna choroba pozwala nam zapomniec o poprzedniej.

-- 18 cze 2012, 21:31 --

A ja tak teraz przejelam sie mezem,ze juz tydzien jak nie ponad nie ogladalam swojego wymrozenia i teraz wydaje mi sie to takie egoistyczne i wstretnie zalosne,zamartwialam sie niczym zamiast zadbac o pieprzyki meza :(
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Macko 19 cze 2012, 01:12
Ja zdarłem ostatni brodwke, bo była centralnie nad węzłem nadobojczykowym, tak macałem że zrobiła się twarda i odpadła, pare dni swirowałem że umre :-S nawet o węzłach zapomniałem, szkoda że na krutko.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
10 cze 2012, 22:16

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Chrupek 19 cze 2012, 09:31
Witam, jestem tu nowa.

Najpierw w temacie, moje fazy to:
- HIV: to byl moj jeden z pierwszych i najsilniejszy atak, po prostu mnie scielo z nog. Teraz na zimno to oczywiscie calosc smichu warta, takie bylo moje ryzyko, ze jestem HIV pozytywna. Ale wewnetrzne przekonanie bylo okrutnie silne. Wiem, ze tutaj mnie wszyscy zrozumiecie wiec dla smaczku dodam, ze test robilam sobie za granica (gdzie mieszkalam wtedy) i tam stosuje sie prosta zasade: kontaktuja sie z pacjentem listownie jak jest cos niepokojacego. Wy hipochondrycy mnie wpelni zrozumiecie jakie mialam jazdy sprawdzajac codziennie poczte przez 3 tygodnie (tyle mi kazali czekac na wynik), potem kolejne 2 na poczet urojonego poslizgu poczty. Na tym tez nie spoczelam. Poszlam do kliniki i musialam w komputerze u lekarza miec pokazane wyraznie, ze wynik byl ujemny. Musialam to zobaczyc. A co przezylam czekajac na te wizyte w poczekalni pelnej odpowiednich plakatow to tez moje. Oczywiscie wkrecalam sobie, ze wynik jest dodatni a list zaginal i zaraz oto sie dowiem... Teraz widze jak na dloni, ze to byly ewidentne leki nerwicowe, ale wtedy nie mialam jeszcze o tym pojecia.
- Porazenie nerwu kulszowego: przez kilkanascie dni musialam sobie robic zastrzyki domiesniowe. Czesc robialm w uda, ale cholerstwo sie kiepsko wchlanialo i musialam wprowadzic posladki. Przeczytalam, ze zle wykonany zastrzyk grozi uszkodzeniem nerwu kulszowego. Oczywiscie to mialam! Niewazne, ze przy takim porazeniu ludzie leza plackiem i rycza z bolu. Ja mialam bo czulam dziwne smyrania, ciagniecia, malenkie skurczyki... I dla smaczku dodam, ze wyczytalam gdzies, ze skutki (opadnieta stopa, bezwladna noga) moga sie ujawnic nawet po kilkunastu miesiacach. Takze w pozywke dla moich hipochondrycznych lekow bylam zaopatrzona solidnie.
- Rak zoladka - a zawsze zartowalam, ze ja moge strawic opone (nigdy nie mialam zatruc pokarmowych). Problemy z zaladkiem dopadly mnie poltora roku po smierci na raka zoladka w rodzinie. Czulam sie katastrofalnie. Na tyle katastrofalnie, ze wydebilam od lekarza pierwszego kontaktu skierowanie na gastroskopie (tez za granica, tam jest inaczej niz w PL i musza byc podstawy do diagnostyki). Na kilka minut przed badaniem lekarka poinformowala mnie, ze zrobia tez biopsje dwunastnicy zeby wykluczyc celiakie bo mam lekko zanizona hemoglobine. Oczywiscie dla mnie byl to dowod na raka. Po gastroskopii, ktora niczego nie wykazala poza lekko zaczerwienionym zoladkiem, czulam sie jakbym dostala nowe zycie. Od tego dnia stopniowo mi sie poprawialo (na zaladku, na nerwicy nie).
- zawal, choroba wiencowa, wady serca - wszystko auto-zdiagnozowane na podstawie wysokiego tetna. Po jazdach z zaladkiem juz wiedzialam, ze to najpewniej kolejne wcielenie mojej nerwicy hipochondrycznej i walczylam dzielnie, ale w koncu poszlam do kardiologa. Oczywiscie wszystko ok.
- zakrzepica - bo przez kilka dni bez powodu bolaly mnie lydki
- szpiczak, nowotwory kosci - bo tez jest w rodzinie
- borelioza - do niej to wszystko pasuje
- stwardnienie rozsiane, stwardnienie zanikowe boczne (od kiedy sie dowiedzialam, ze znajomy na to choruje), choroba Parkinsona (od kiedy w TV wspomnieli, ze Michael J. Fox na to choruje) - to jest moja aktualna faza.
O niektorych pewnie zapomnialam. Czytajac Was widze, ze jeszcze mam sporo pozycji na liscie do "przerobienia", fajnie...

W walce z tym cholerstwem mnie najbardziej pomaga samodyscyplina, trzymanie sie za morde. Polecam ksiazke "Overcoming Health Anxiety" - to jest moja biblia. I czytanie tego forum mi pomoglo. Bardzo.
Pozdrawiam wszystkich swirusow-urojencow :-)
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
19 cze 2012, 09:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez sadi31 19 cze 2012, 10:10
- hiv
- nowotwor
- wylew
- zawal
te glownie sie powtarzaly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 19 cze 2012, 10:47
Witaj chrupek...jak tak ciebie poczytalm to poprzypominalam sobie jakie ostatnio glupoty mnie nachodzily,jakis miesiac temu upadlam na nadgarstek,reka bolala ale nie spuchla i oczywiscie wyczytalam,ze czase po zlamaniu nadgarstka nie ma objawow typowych dla tego urazu a po czasie i nie leczeniu powstaje staw rzekomy,ktory powoduje,ze reka staje sie nie w pelni sprawna, tylko operacja moze to naprawic,czesto przeszczep z kosci biodrowej i bla bla bla...oczywiscie pogotowie,przeswietlenie i moje mysli w poczekalni byly takie, ze co jesli okaze sie,ze nadgarstek to moj najmniejszy problem bo moze przypadkiem wyjdzie na przeswietleniu,ze mam raka kosci,nie wiem skad ta mysl, dosc ze nakrecilam sie jak szalona, gdy wypadala juz moja kolejka lekarz dyzurujacy wyszeedl z gabinetu i podszedl do mnie i powiedzial cos co zrozumialam jako: teraz poprosimy pania na skomplikowany zabieg do innego gabinetu....zamarlam,cale szczescie,ze moja siostra siedziala kolo mnie i powiedziala mi,ze on poprosil o cierpliwosc,bo musza zdezynfekowac gabinet i za pol godziny dopiero moge wejsc....to tragiczne, bo moj umysl zaraz przestawil sie, aha dezynfekcja wiec mozliwe bakterie, sepsa....z tego chyba nie da sie wyrwac.
wczoraj natomiast odkrylam,ze przyczepily sie tez do mnie fobie, byla burza i malo nie narobilam w gacie, wielki atak paniki, mysl o zawale ze strachu, maz wsciekly,bo nie mogl spac gdy biegalam,a dla mnie ta godzina wyladowan to byl koszmar. Zawsze troche balam sie burzy ale to co bylo wczoraj zqaskoczylo mnie, bo jakos racjonalnie do tego podchodizlam,stwierdzam wiec,ze jest coraz gorzej,chyba sypie sie psychicznie.....a od rana biegunka, mdlosci, czuje ze dzis zwymiotuje, wciaz mysl o pieprzyku meza....takze witaj kolejny dniu, w domu znow balagan jakby huragan przeszedl, musze wziac sie w garsc i ogarnac to, jakos dotrwac do tego piatku.

-- 19 cze 2012, 10:10 --

Jeszcze o jednym sobie przypomnialam, jakies dwa m- temu wylam mi sie wrzatek na brzuch,wyczytalam o oparzeniach,ze jesli pojawi sie ropa to znaczy,ze dostala sie bakteria i u mnie w jednym miejscu zrobil sie pecherzyk o srednicy moze 1 mm z ropa oczywiscie juz stracilam humor znow myslac o czekajacej mnie sepsie i gnijacej ranie....z byle g...zrobie przypadek dla dr house'a :(
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do