czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

Avatar użytkownika
przez Patrycja 24 sty 2006, 17:34
Dobrze,że tylko podczas pożaru uff :D :D :D
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

Samolot

Avatar użytkownika
przez Starościna 31 sty 2006, 21:09
Witam

Z nerwicą musimy nauczyć się żyć... ale hmm cZasem mnie ta moja choroba do pasji doprowadza,... od zawsze odkąd pamiętam boję się małych zamkniętych pomieszczeń (klaustrofobia....) boję się jak ognia wind... nom i od jakiegoś roku coraz bardziej boję się wierzowców .....
Sama mieszkam w 3 piętrowym bloku na 1 piętrze i jest luźno... ale ....
Jak mam się dostać np. na 9 piętro w jakimś wierzowcu to jest to prawdziwy koszmar... po pierwsze... za rzadne pieniądze nie wsiąde do windy... więc trzeba na to 9 piętro wejść po schodach... jezu... kondycji nie mam zbytniej i zaczyna się błędne koło... z jednej strony im jestem wyżej tym się bardziej boję a zdrógiej strony mój lęk potęgóją jeszcze bardziej szybkie bicie serca.. podwyższona temperatura itd.. się to nakłada i uwierzcie mi że to jest okropne... oczywiście najgorzej jest jak jestem sama i sama wchodzę... bo jak z kimś to jakby jest trochę mniej strasznie ... no ale nie zawsze się chodzi z kimś zaufanym...

A co wy o tym sądzicie...???

- mój tatuś to jest cudotwórca... nie wiem dlaczego ale z nim się czuję tak bezpiecznie że jakieś 2 tygodnie temu wsiadłam z nim do windy i wjechałam na to *&** 9 piętro... do wójka... no i potem zjechałam.. bałam się strasznie ale obecnoścv taty sprawiła że pomimo strachu jechałam... szok normalnie...

pozdrófka
Imperrare Sibi Maximum Imperium Est!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
30 sty 2006, 23:28
Lokalizacja
Opole

....

Avatar użytkownika
przez Starościna 31 sty 2006, 22:32
Przepraszam Was Wszystkich za moje błędy ortograficzne... niestety mam dysortografię i dyslekcję i choć i tak coraz lepiej piszę to wiem że niektórzych to może razić więc z góry przepraszam.. piszę dużo i szybko i potem takie kredyki jak na górze są....
Imperrare Sibi Maximum Imperium Est!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
30 sty 2006, 23:28
Lokalizacja
Opole

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez drań 31 sty 2006, 22:38
Nie ma problemu ;)
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

boje sie oceny wlasnej osoby

przez mart 03 lut 2006, 00:47
mam pytanie czy ktos ma takie objawy jak ja?nie bylam jeszcze u lekarza ale wiem ze mam nerwice najprawdopodobniej lekowa.Najbardziej boje sie czyjejs opinii na swoj temat.. boje sie roznych sytuacji przez ktore ktos moze mnie ocenic analizuje w glowie jak wypadalm i co ktos mogl sobie pomyslec. Druga sprawa to lek przed zyciem boje sie ze sobie nie poradze jesli kiedys zostane sama. Jestem strasznie wrazliwa i wystrczy jakie slowo zle przeze mnie zrozumiane i juz jest placz i histeria. Trzecia sprawa ze nie podobam sie sobie i wydaje mi sie ze inni tez to widza i mnie oceniaja. Wystarczy jedna rzecz zeby przed impreza tak sie rozryczec i nie pojsc.Czwarta sprawa boje sie ze zostawi mnie chlopak ktorego barzdo kocham jestem go pewna ale ja sie tak panicznie boje zee zabraniam mu nawet wyjsc do kolegi. To wszystko zaczyna mnie przerastac nie spie po nocach i ten okropny bol brzucha nie do pisanaia.Jakby skurcz miesni zoladka ale w sytuacjach juz nie koniecznie zwiaznych z stresem.Nie wiem czy ten bol to wlasnie skutek nerwicy???
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 sty 2006, 12:33

Re: boje sie oceny wlasnej osoby

Avatar użytkownika
przez innge 03 lut 2006, 09:08
mart napisał(a):boje sie roznych sytuacji przez ktore ktos moze mnie ocenic analizuje w glowie jak wypadalm i co ktos mogl sobie pomyslec. Druga sprawa to lek przed zyciem boje sie ze sobie nie poradze jesli kiedys zostane sama. Jestem strasznie wrazliwa i wystrczy jakie slowo zle przeze mnie zrozumiane i juz jest placz i histeria. Trzecia sprawa ze nie podobam sie sobie i wydaje mi sie ze inni tez to widza i mnie oceniaja. Wystarczy jedna rzecz zeby przed impreza tak sie rozryczec i nie pojsc.(...)To wszystko zaczyna mnie przerastac nie spie po nocach i ten okropny bol brzucha nie do pisanaia.Jakby skurcz miesni zoladka ale w sytuacjach juz nie koniecznie zwiaznych z stresem.Nie wiem czy ten bol to wlasnie skutek nerwicy???


mart-to wszystko sama odczuwam... ale nie jestem pewna, ze akurat u ciebie to musi byc nerwica :roll: moze jednak warto mimo wszystko przejsc sie do psychologa i zapytac co on o tym mysli... najwyzej skonczy sie na jednej wizycie...

trzymam kciuki, zebys sie zmobilizowala i poszla do psychologa. i koniecznie napisz, co ustaliliscie wspolnie.
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez bibi 03 lut 2006, 09:21
witaj Mart!
mozlliwe że ból brzucha jast reakcją na stres , jak zrobisz wyniki i skontaktujesz się z lekarzem to się wszystkiego dowiesz,
boje sie czyjejs opinii na swoj temat.. boje sie roznych sytuacji przez ktore ktos moze mnie ocenic

Mart--akurat to-- maja wszyscy ludzie którzy mają kompleksy. którzy nie lubią siebie (tak jak napisałaś później), którzy nie wierzą w siebie,
Masz wszyskie klasyczne objawy osoby , która jest zakomleksiona. Która się nie lubi,Więc nie dziwne że w siebie nie wierzysz.
Jestem strasznie wrazliwa i wystrczy jakie slowo zle przeze mnie zrozumiane i juz jest histeria
--witaj wśród swoich! wszyscy na forum jesteśmy bardzo wrażliwi.
Czwarta sprawa boje sie ze zostawi mnie chlopak ktorego barzdo kocham jestem go pewna ale ja sie tak panicznie boje zee zabraniam mu nawet wyjśc do kolegi

tu akurat cię rozumiem, ale jeżeli tak bedziesz robić to on najprawdopodobniej sam odejdzie , lub ucieknie od ciebie. każdy potrzebuje wytchnienia i porozmawiania z kumplami, kolezankami.
nieuzasadniona zazdrość zabija miłośc, miłość musi móc rozwijać skrzydła żeby trwać, nie trzymaj chłopaka w klatce. musisz mu zaufać

na forum jest wiele osób które z checią ci opiszą swoje perypetie związane z miłoscią. mogę ci poradzić książkę "Możesz uzdrowic swoje zycie" Louise L Hay, która opisuje jak pozanć swoja wartość i tę stronę siebie, która jest czystą miłością i akceptacją własnej osoby.
przesyłam gorące pozdrowienia
bibi
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez agnes635 03 lut 2006, 09:57
Witaj Mart ;) W moim przypadku jest podobnie.Bardzo się boję krytyki wystarczy,że ktoś popatrzy na mnie niezbyt miłym wzrokiem i już jestem załatwiona na jakiś czas.Ciągle wracam do dawnych urazów,krytyk,przykrości niby wybaczam ale nie potrafię zapomnieć.
W stosunku do mojego męża zachowywałam się dokładnie tak samo jak ty ale zrozumiałam,że tak nie można,że moja zazdrość jest nie uzasadniona.Wszystko jest spowodowane niską samooceną,ciągle mi się wydaje,że zle wyglądam,że jestem za gruba.Myślałam,że jak schudnę to wszystko się odmieni wyzbędę się wszelkich kompleksów i życie będzie piękne,ale cóż schudłam 12kg i nic się nie zmieniło zrozumiałam wtedy,że nie tędy droga,że muszę zmienić nie wygląd ale to co roi się w mojej głowie.
Staram się być dla siebie dobra,nie krytykować samej siebie i wyzbyć się ciągłego poczucia winy.Planuję też zwrócić się o pomoc do psychologa bo sama chyba sobie nie poradzę mimo iż bardzo się staram.Ale wiem,że trzeba walczyć i nie załamywać się.
Pozdrawiam :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

Avatar użytkownika
przez Tygryska 03 lut 2006, 10:12
Zła samoocena i duża wrażliwość sa częścią nerwicy ale to nie znaczy jescze ze masz nerwice. Z reszta chyba nie nazewictwo jest tu najwazniejsze, dzieje sie coś niedobrego, cos co cie meczy więc dobrze by było zebyś poszła do psychologa.
Trzymaj się ciepło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez bibi 03 lut 2006, 10:13
bardzo dobra forma walki ! nie zmieniać otoczenia bo na to nie mamy wpływu, nie zmieniać swojej zewnetrznej połoki tylko pokochać siebie od środka! przedewszystkim być dumnym z siebie i kochać się za to że się w ogóle jest. chwalić siebie za różne zdarzenia i nagradzać. być soba!!!
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez cicha woda 03 lut 2006, 12:24
Też boję się oceny własnej osoby ale chyba już mniej niż kiedyś. Najbardziej denerwujące jest to że przejmuję się opinią nieznajomych ludzi, którymi w ogóle nie powinnam się przejmować.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez Marzena 03 lut 2006, 15:00
Witaj!tez podobnie sie zachowuje do ciebie moze nie przejmuje sie tak wygladem ale tym co ludzie powiedza i jeszcze z tym walcze i staram sie nauczyc z tym walczyc.Tez kiedys mezowi zabraniałam wychodzic bo bałam sie zostac sama ale to raczej nie pomagało naszemu zwiazkowi.Po malutku oswajałam sie z mysla ze on musi wyjsc i tak kazde wyjscie starałam sie przeanalizowac po zamknieciu drzwi płakałam a potem starałam sie zrozumiec go i postawic sie w jego sytułacji.Nie chciałabym aby ktos mi zabraniał wychodzic ty pewnie tez bys tego nie chciała.Daj sobie i jemu czas moze pytaj sie dokad idzie i ten fakt gdzie on jest ci troszke pomoze, mi pomagało.Proponuje ci odwiedzic psychologa i opowiedziec mu o swoich uczuciach o obawie ze zostaniesz sama.Ja własnie z mezem przerabiam to aby mi pomagał w ciezkich dla mnie chwilach(napadach lęku),staram mu sie wytłumaczyc co ma robic gdy sie zle czuje a to tez dzieki ludziom z forum wpadłam na taki a nie inny pomysl.Pozdrawiam wszystkich nerwuskow pa!
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

Avatar użytkownika
przez bibi 07 lut 2006, 18:17
dobry przykład
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Czy macie problemy z wyjsciem na miasto badz do sklepu?

przez Iwcia24.9 15 lut 2006, 19:26
Ja miewam okropne problemy z wyjsciem do sklepu badz na miasto .Juz przed wyjsciem nasila sie u mnie atak leku tzn nie moge lapac powietrza, robi mi sie ciezko w okolicach serca.Co wtedy robic?Jak sobie z tym radzic?I do tego dziwne uczucie w glowie- takiego skolowania.Prosze o porady! Do tego jeszcze zauwazylam u siebie okropna niecierpliwosc!Jak z tym walczyc?
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 sie 2005, 15:03
Lokalizacja
podkarpacie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do