Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez wkrokufeler 24 maja 2007, 22:52
Destrukcja będziesz "panią doktor" czyli kim psychiatrą? Pytam z czystej ciekawości
wkrokufeler
Offline

Derealizacja.Depersonalizacja

przez taka_ania 24 maja 2007, 22:57
Skupiłam sie na swoim przypadku bardzo,jednak dobrze jest tez poczytac,jak to inni odbieraja.
Duzo robie zeby sobie pomoc,jak to pieknie Wkrokufeler okresił ruszyłam tyłek na terapie,widzisz ja juz po paru dniach moich"jazd" zaczełam cos robic,wizyty u lekarzy,a na terapie najdrozszy troszke sie czeka...ciesze sie ze Ci sie udaje,co do Twojej ironii-teraz tez wiem po co mi rece,chyba nie bylo zToba tak ciekzo,skoro nie miałes takich myśli:po co na co i dlaczego...to moze ja na innym forum powinnam pisac?o jaaaaa zaraz znowu zaczne myslec ze to nie nerwica...;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:57 pm ]
Skupiłam sie na swoim przypadku bardzo,jednak dobrze jest tez poczytac,jak to inni odbieraja.
Duzo robie zeby sobie pomoc,jak to pieknie Wkrokufeler okresił ruszyłam tyłek na terapie,widzisz ja juz po paru dniach moich"jazd" zaczełam cos robic,wizyty u lekarzy,a na terapie najdrozszy troszke sie czeka...ciesze sie ze Ci sie udaje,co do Twojej ironii-teraz tez wiem po co mi rece,chyba nie bylo zToba tak ciekzo,skoro nie miałes takich myśli:po co na co i dlaczego...to moze ja na innym forum powinnam pisac?o jaaaaa zaraz znowu zaczne myslec ze to nie nerwica...;)
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

przez wkrokufeler 24 maja 2007, 23:03
Spokojnie Ania też miałem takie zagadki. Bole egzystencjonalne przemijanie itp. Bolało i czasem pobolewa zresztą jak ktoś ma takie wykształcenie jak ja to ma gorzej przesrane.
wkrokufeler
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja.Depersonalizacja

przez taka_ania 24 maja 2007, 23:06
Czysta ciekawosc-jakie masz to wykształcenie?Ja wybrałam sobie studia medyczne,koncze je i chyba tez dzieki nim nabawilam sie po czesci nerwicy...
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

przez wkrokufeler 24 maja 2007, 23:08
Jestem historykiem i filozofem więc bóle przemijania i znajomość różnych filozofii życia chyba mi jednak nie pomaga. Jak się nad tym wszystkim zacząłem zastanawiać w chwilach życiowego kryzysu to się mi między uszami pomieszało troszeczkę.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:12 pm ]
A babcia mi zawsze mówiła że najgorzej to zacząć z lekarzami.
wkrokufeler
Offline

Derealizacja.Depersonalizacja

przez taka_ania 24 maja 2007, 23:13
Juz sama nie wiem czy lepiej byc filozofem czy znac objawy wszystkich chorob tak jak my mamy z Destrukcja.Ja nie zastanwiam sie nad przemijaniem(a moze jeszcze do tego nie doszłam)zastanwiam sie czemu zyjemy,czemu jestemy tak skonstrułowani a nie inaczej,itp,itd,szkoda pisac,szczerze wolałabym miec "zawały,dusznosci itp"niz takie rozkminki
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

przez wkrokufeler 24 maja 2007, 23:20
Mnie tam paradoksalnie do życia mobilizuje świadomość przemijania i własnych niedoskonałości. Nie bede tego tłumaczył bo ci nabełtam w głowie niepotrzebnie każdy musi mieć własną filozofię życia
wkrokufeler
Offline

Derealizacja.Depersonalizacja

przez taka_ania 24 maja 2007, 23:26
Ja juz nabełtane mam pieknie,wiec nie trzeba wiecej...dobrej nocy,trzymaj sie
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

przez Tomo 25 maja 2007, 15:29
Witam
I ja mam powazne problemy z wyobrazeneim sobie swojej przyszlosci. Mam wrazenei ze nic za rogiem juz nei czeka- tylko smierc.
Idiotyczne- mam 29 lat :).
Pamietam ze jakies 10 lat temu zalozylem sie ze swoja byla juz teraz dziewczyna ze nei dozyje 30. Cholera- zeby jescze nei wyszlo ze sie nie mylilem. :)
Tak jakby jeden etap mojego zycia sie skonczyl i nei potrafilbym powiedziec jak powinien wygladac nastepny.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 kwi 2007, 15:14

przez weronika 25 maja 2007, 21:20
wiesz co a ja mam problem z wyobrażaniem sobie przeszłości kiedy myśle o swoim dzieciństwie itp to mam wrażenie ze to zdarzylo sie jakiejs obcej mi osobie nie mi osobiście tylko komuś innemu to podobno wymaga terapi
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Depersonalizacja.Derealizacja

przez taka_ania 25 maja 2007, 21:30
wczoraj po terapii było dobrze.dzisiaj od nowa,wydaje mi sie ze z kadzym dniem jest juz ze mna coraz gorzej,boje sie cholernie,wydaje mi sie ze to mi sie sni,ze sie obudze,znowu nie czuje ze zyje,znowu nie czuje siebie...jakie leki postawiały was na nogi?narazie na tym mi zalezy zeby odrozniac siebie,wiedziec ze zyje,pozniej juz sobie poradze,tak mi sie wydaje...wierze w terapie...
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

przez weronika 25 maja 2007, 22:00
cześć Ania ja bym Ci radziła brać leki mi bardzo pomógł effectin w dawce 150 mg z tym że jest troche drogi wiec pomógł mi też tani anafranil też 150 mg najlepiej właśnie jest łączyć farmakologie z terapia, moje terapeutka mówi że to lepiej że biore leki ponieważ one mnie wyciszyły uspokoiły pomogły w ogóle myśleć i rozmawiać otym wszystkim przed braniem leków dostawałam napadu paniki i histeri na sam dzwięk słowa schizofrenia przerażała mnie sama nazwa, nie było więc możliwości żebym o tym w ogóle rozmawiała bo w trakcie napadu paniki zachowywałam sie dość nieracjonalnie, leki pomogły mi to wszystko roztrząsać myśleć o tym często zbyt silny lęk zakłóca terapie a terapia działa też dopiero po długim czasie wieć można wykończyć się oczekując na efekt no bo przecież pewnie wydaje ci się że nie przeżyjesz już ani sekundy w tym stanie a terapia wymaga miiesięcy więc warto sobie pomóc jeśli czujesz że nie dasz rady ja Cie nie namawiam tylko dziele się z tobą tym co mi akurat pomogło pamiętaj jeśli się zdecydujesz na leki że działają dopiero po około 3 tygodniach tzn te antydepresyjne i że pierwsze 2 tygodnie mogą być dosyć ciężkie i trudne bo objawy się na początku nasilają a to odrealnienie od świata i siebie samej nie przeszło całkowicie ale jego intensywność bardzo zmalała tak że zaczełam funkcjonować i cieszyć sie mimo wszystko życiem po prostu nie przeszkadza mi to już tak bardzo
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Depersonalizacja.Derealizacja

przez taka_ania 26 maja 2007, 12:58
czesc Weronika,dziekuje za pomoc.Myslalam ze poradze sobie bez leków,ze sama terapia,nic bardziej mylnego,przyszedł taki dzien tak jak to opisalas,ze myslalam ze w takim stanie nie wytrzymam ani sekundy i dopiero Od 3 dni biore leki,wiec efektow nie widze,wrecz odwrotnie teraz to dopiero na haju czuje sie non stop,podobno tak ma byc na poczatku.Duzo dobrego slyszalam o effectinie,ja biore tylko zwykła fluoksetyne i to 10 mg dziennie,wydaje mi sie ze za mało,ale co sie bede z lekarzem sprzeczac.Stwierdził u mnie zaburzenia depresyjno-lękowe(chcoiaz mi wydaje sie ze wariuje juz konkretnie),doraznie(jak wystapi atak)mam brac xanax,do tej pory go nie wzielam,bo ja juz nie wiem keidy mam atak a kiedy nie,lęki sa caly czas,zycie mi uprzykszają bardzo.Odrealnienie 100%,d/d pięknie sie rozwija:( Wczoraj bylam na spacerze,siedziałam na ławce,paliłam papierosa i standardowo jak przystało od miesiaca,rozmyślalam czy to dzieje sie naparwde czy tylko mi sie zdaje,nagle przysiadła sie do mnie jakas kobitka,była lekko poddenerwowana,prosi o papierosa(paczka lezy obok mnie)czestuje ja,po czym nagła mysl-a jak ona tutaj nie siedzi i mi sie zdaje, a ludzie,ktorzy zaraz beda przechodzic,wysmieja mnie bo gadam sama ze soba.Dokonczyłam papierosa,odeszłam,wrocilam do domu i policzylam papierosy czy oby napewno ja poczestowalam(to byla nowo otwarta paczka)-paranoja!juz niedlugo bede bała sie swojego cienia,nadsłuchuje czy czegos nie slysze inaczej,wypatruje.Brak sił,nic mi sie nie chce,moglabym lezec caly czas w łózku i wkrecac sobie kolejne jazdy,mało planow,ciezko z domu wyjsc.Sobota,sloneczny dzien,a ja zyje,jakby swiat mial sie zaraz skonczyc,tak jakby wczesniej nic sie nie dzialo,studia,praca,rodzina,znajomi?po co...tragedia.Czy nerwica lękowa moze takie jazdy robic?mam nadzieje ze na pocztaku tylko tak jest,najgorsza jest depersonalizacja,pyatnia-czy ja to ja?z reszta mialabym sile walczyc,ale z tym ciezko..świat pełen absurdu...prawie jak w powieści Gomrowicza...
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

Avatar użytkownika
przez biedronka 26 maja 2007, 13:35
Załamuja mnie wasze wypowiedzi, ze bez leków nie da sie z tego wyjsc, podcinacie mi skrzydła :(. Czy jest choć jedna osoba, która pokonała to bez pigułek?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do