Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: czy warto powiedzieć...?

Avatar użytkownika
przez offtopic 10 wrz 2008, 00:12
kazia_z8 Wielki respekt, 100% prawdy i racji w tym co napisałaś.
Co do tematu, to nie wiem jaka jest sytuacja autora, ale raczej postaraj się odpuścić, skoro jest już z kimś innym to nie wróży dobrze i moim zdaniem nie warto się mieszać.
Ja miałem kiedyś identyczną sytuację,tyle że nie odpuściłem, i przeżyłem to boleśnie i przez bardzo długi okres.
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: czy warto powiedzieć...?

Avatar użytkownika
przez eligojot 10 wrz 2008, 00:15
Ooooo i tu się z Kazią zgadzam. To prawda co napisała.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: czy warto powiedzieć...?

Avatar użytkownika
przez offtopic 10 wrz 2008, 00:48
maciekd,- jeszcze jedno absolutnie nie wmawiaj sobie że to ta jedna jedyna to najgorsze co może być. Uwierz naprawdę.
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: czy warto powiedzieć...?

przez maciekd 10 wrz 2008, 11:42
Witam,
ja mam 23, ona 20. ten koleś ma 27 lat.
po tym jak jej powiedziałem co czuje (napisałem jej też list, tak dla pewności..) nie odzywaliśmy się do siebie przez ok miesiąc, ona nadinterpretowała to co jej powiedziałem i uważała, że nie chce już jej więcej widzieć. ale zaczęła szukać kontaktu, w końcu się spotkaliśmy, siedzieliśmy w knajpie 4 godz i gadaliśmy o wszystkim i niczym, nigdy jeszcze tak długo nie siedzieliśmy. potem na wyjściu sama zaczeła coś o "tej" sprawie rozmawiać, nie przypuszczała, że tak długo będziemy rozmawiać i tak dobrze spędzimy ten czas, potem że traktuje mnie jak "kolegę", poza tym to tamten zrobil pierwszy krok, na co jej odp ze sam od dawna szukalem okazji zeby to zrobic. chciala sie spotkac jeszcze kiedys i cos tam ode mnie wyciagac (jak to ujela, zawsze lepiej z kims pogadac niz to trzymac tylko dla siebie), ale tak naprawde to chyba sama nie wie czego chce, bo jak jej zaproponowalem zebysmy sie zobaczyli przed jej wyjazdem do domu, to nastała cisza.
poza tym, to nie było też tak, że byłem jej do końca obojętny. ale jak napisalem rozpoczynając temat, mam ze sobą problem i nie ułatwia mi to działania.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 wrz 2008, 21:11

Re: Pomóżcie!

przez ewaryst7 10 wrz 2008, 15:11
agia510, A nie ma sprawy kochanie.. ;) Musimy się wspierać . A widzisz , może nie będzie tak strasznie...? Strach ma wielkie oczy.Pisz.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Pomóżcie!

przez agia510 10 wrz 2008, 23:10
Zobaczę tylko czy wytrzymiem do końca tygodnia, jak to przeżyję to bedzie dobrze, na razie mam dość.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
06 wrz 2008, 23:25

Re: Pomóżcie!

przez ewaryst7 11 wrz 2008, 06:33
agia510, masz dość, bo wykańcza cię napięcie. Skąd ja to znam...Dlatego nic w życiu , nie przychodzi nam łatwo.Po pracy pewnie padasz ze zmęczenia?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Pomóżcie!

przez agia510 11 wrz 2008, 22:00
Na początku latałam jak z piórkiem w tyłku, nie mogłam nawet sie połozyć z nerwów. Teraz padam faktycznie ze zmęczenia, a jutro planuje po pracy walnąć się za cały tydzień, oby mi się w głowie nie zaczęło mieszać po stresie.ZaWSZE PO PRZEZYCIACH ODBIJA MI SIĘ WSZYSTKO PO CZASIE. Wszystko wyjdzie w weekend.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
06 wrz 2008, 23:25

Re: Pomóżcie!

przez Misiek 12 wrz 2008, 16:01
Ja też tak mam że po przeżyciach jakiś... później to odchorowywuję.. :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Pomóżcie!

przez agia510 12 wrz 2008, 23:02
No tak, walnełam sie do łóżka dzisiaj po południu faktycznie. Ale zostały mi teraz tylko 2 dni odpoczynku, a co to jest, dla mnie tyle co nic!

---- EDIT ----

Żyć mi się dziś nie chce.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
06 wrz 2008, 23:25

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez HUUBA73 13 wrz 2008, 21:14
Witam wszystkich nerwicowców,przepraszam wszystkich z góry ale cieszę się że macie te same objawy co ja ,wiele lat temu kiedy mnie to dopadło myślałam ze jestem sama bo lekarze dziwnie się na mnie patrzyli a rodzina? szkoda gadać kiedy próbowałam mówić że coś się ze mną dzieje każdy miał w tym momencie coś do roboty,albo zmieniali temat albo zapadała cisza i tak lata mijały.Po drodze lekarze,prywatne wizyty itp.Pozbyłam się nie lęku ale pieniędzy.
Kiedy czytam to forum to płaczę bo wiem jak to jest,lęk przed zawałem bo serce wali,bo zaraz zemdleję,świat wokół jakby oglądany przez szybę,a wyjście do miasta już nierealne marzenia.Bywało i dobrze,a nawet wspaniale ale pamięć o tym panicznym lęku towarzyszy ciągle.Nie potrzebuję rad,wiem już chyba wszystko o nerwicy i co z tego.Cieszę się że jesteście Wy Wszyscy choć wirtualnie ale pomaga mi kiedy czytam wasze posty,jesteście dla mnie najlepszą terapią bo szczerze się wspieracie i pocieszacie.Lekarze najpierw pieniądze potem dopiero ja,mój psychiatra lubi mi opowiadać o sobie ja niestety już nie mam czasu opowiedzieć co mnie boli-czas minął. Powiedział mi jedną mądrą rzecz-od tego się nie umiera i tego się trzymam.Niektórzy z was piszą jak się czują w mieście ja już dawno nie wychodzę,mąż usunął wszystkie przeszkody z mojej drogi ,no to wymyśliłam sobie następny lęk,co będzie jak męża zabraknie? zostanę bez środków do życia,przecież nie pójdę sama nawet do sklepu itp.wiem że to egoizm ale kocham go tak mocno co jeszcze potęguje strach.
Ale się rozpisałam,ale proszę piszcie do mnie,mam teraz gorsze chwile a wy przywracacie mi wiarę w człowieka,że są jeszcze ludzie z dobrym sercem.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 kwi 2008, 14:58

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 13 wrz 2008, 22:07
ja powoli dochodzę do tego że trzeba się cieszyć z każdej chwili w której spotyka nas chociaz trochę radości... nigdy jakoś tego nie dostrzegałam, ale teraz jak widzę jak okropnie można się czuć, każda normalna chwila jest dla mnie święta... :>
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez bee84 13 wrz 2008, 22:23
ech wróbelku ... ja również kiedy mam przyjemność chociaż przez chwile sobie spokojnie poleżeć z uśmiechem na ustach ... chociaż przez chwile przypadkiem zapomnieć o nerwicy ... przez chwilę pomyśleć o czymś miłym .... to czuję się jak w raju ... tylko szkoda, że to trak krótko trwa ;)

HUUBO ... Ty również spróbuj cieszyć się z tego co jest TERAZ ... wiem, że to takie banalne stwierdzenie - każdy tak Ci pewnie mówi ... ale to niestety prawda ... ja też sobie z tym "cieszeniem się" nie radzę ... ale ciągle próbuję ...
Tak jak napisałaś - nam żadne dobre rady nie pomogą ... sami musimy sobie pomóc ...
Też ratuje mnie tylko myśl, że od tego się NIE umiera :mrgreen:
Ciesz się, że masz męża ... ja póki co nie mam nikogo ... i z niecierpliwością czekam i wierzę, że to się wkrótce zmieni ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Pomóżcie!

przez bozkac54 14 wrz 2008, 19:48
głowa do góry ja też tak przeżywam pójscie do pracy i jeszcze żyję :roll: ;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 wrz 2008, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do