Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez pustkowiec 22 mar 2014, 18:26
white Lily napisał(a):pustkowiec probuj dopoki bedziesz sie staral cos zmienic i zmienial zawsze bedziesz sie lepiej czuł warto zyc tak by czuc na koncu ze PRZEZYLO SIE zycie.



mam takie samo zdanie , na ten czas odczuwam szczęście w jakiejś nieobliczalnej setnej dnia kiedy się uśmiecham tak to moja twarz jest jak kamień, łzy to też nie dla mnie, więc na postęp jest miejsce i czas i są chęci a co z tego wyjdzie , nie śmiem stwierdzać ...

-- 22 mar 2014, 17:30 --

pan26xyz napisał(a):Staram się jak najbardziej odizolować od ludzi, jak najmniej z nimi rozmawiać. Wkurza mnie tylko że w pracy muszę ciągle z kimś rozmawiać. Ale od poniedziałku postaram się ograniczyć rozmowy do odpowiedzi. Okaże się jak mi to wyjdzie.



depresja wywołana jest samotnością musisz się jakoś oszukać jak w środku nie chcesz z nikim rozmawiać i może w końcu ci się to spodoba , nie żebym był jakimś ekspertem w tym , raczej wręcz przeciwnie ale trzymam kciuki za wszystkich którzy zmagają się z tym paskudztwem .
Z kim najczęściej rozmawiam?, ze sobą .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
22 mar 2014, 00:29
Lokalizacja
pustka

Samotność

przez pan26xyz 22 mar 2014, 19:49
Mam dosyć życia z tą su....ką pod jednym dachem czemu ta ku...... musi tu mieszkać. Chce dziś się powiesić i niech to życie już skończy się.
pan26xyz
Offline

Samotność

przez Aranjani 22 mar 2014, 19:51
pan26xyz, zawsze mozesz sie wyprowadzic...
Aranjani
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez pan26xyz 22 mar 2014, 20:48
Gdzie, skoro nie mam środków do życia.
pan26xyz
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez klaudusia22 23 mar 2014, 12:00
Bardzo mądrzy ludzie mówią " bez pracy nie ma kołaczy" domyślam się że dotyczy to również pracy nad samym sobą, ale jak paraliżuje Cię strach i czujesz zniechęcenie od siebie i od innych " z Ciebie już nic nie będzie , jak ja mam z Tobą rozmawiać ? Wystarczy chcieć ! " Ja chcę ! I to nawet nie wiecie jak bardzo . Samotność zaczęłam wybierać podświadomie ,a może świadomie ? Mam osoby którym na mnie zależy , mnie też zależy na nich ... by nie słyszeli moich jęków nad życiem ,by nie oberwało im się za mój zły dzień . Zatracam się powoli sama nie wiem w czym :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
12 lut 2013, 11:21
Lokalizacja
miasto w koronie Kielce

Samotność

przez pan26xyz 23 mar 2014, 13:20
Czy jest sens żebym żył? Ja nie widzę.
pan26xyz
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 23 mar 2014, 16:01
Hmm,z czasem zdążyłem zauważyć,że odkąd straciłem w większości kontakt z rówieśnikami,czy raczej go ograniczyłem,przestałem się porównywać (osoby z otoczenia,to raczej 25-30 + wzwyż) przestałem się porównywać,co za tym idzie,życie stało się trochę prostsze D:
Nadal się to zdarza,owszem,nie wyparowało,ale patrzenie "własnej dupy",zdecydowanie żywot ułatwia D:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32813
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez arwena27 23 mar 2014, 16:50
ale patrzenie "własnej dupy",zdecydowanie żywot ułatwia D:

Otóz to ;) swięte słowa :mrgreen:
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
28 sty 2014, 02:41

Samotność

Avatar użytkownika
przez Semir 24 mar 2014, 14:13
pan26xyz napisał(a):Staram się jak najbardziej odizolować od ludzi, jak najmniej z nimi rozmawiać. Wkurza mnie tylko że w pracy muszę ciągle z kimś rozmawiać. Ale od poniedziałku postaram się ograniczyć rozmowy do odpowiedzi. Okaże się jak mi to wyjdzie.

Też tak miałem i chyba mam dalej ale jednak z czasem(dokładnie po 6 latach i nie wiem do cholery czemu akurat teraz i dlaczego po tak długim czasie) zaczynam ubolewać coraz bardziej nad samotnością staram się wychodzić do ludzi itp,ale jednak taka zwłoka i tak często mi t uniemożliwia ciężko mi sie odezwać do nowych ludzi często przed zapoznaniem kogokolwiek upewniam się czy w ogóle uda mi sie nawiązać kontakt przez neta. Mój przyjaciel ostatnio właściwie przy reszcie towarzystwa wykrzyczał mi w ucho że boję się szczególnie kobiet,no i niestety musze mu przyznać rację choć po części to i jego wina. Zawsze jak jego nie wiem jak to powiedzieć przyszła/teraźniejsza/niedoszła ma kumpele/siostrę/czy jak pojawia się niezależna od tego kobieta to zawsze powtarzam mu/jej że nie chcę związków nie potrafię rozmawiać z kobietami,nie mam warunków na związki i najzwyczajniej im nie ufam. No i zawsze kończy się jego bajkami jaki to ja nie jestem kobieta się tym podsyca a na koniec /cenzura/ zawsze się znajdzie lepszy zawsze z całej 3 ja najwięcej tracę i zawsze kończy się w wytrzeźwiałce lub szpitalu bo inaczej nie daję rady. A z tej litanii jest taki wniosek że zacznij wyłazić do ludzi bo przyjdzie czas że będziesz tego gorzko żałował taka moja rada oparta na tym że sam spierdoliłem tym wszystkim swoje życie:)
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Samotność

Avatar użytkownika
przez Indifference1 24 mar 2014, 16:06
Semir, myślę, że nigdy nie jest za późno na to żeby coś zmienić :)
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1690
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Samotność

Avatar użytkownika
przez Semir 24 mar 2014, 20:56
Indifference1, podzielam ale wiesz co małymi kroczkami byle się ustatkować. Niby ostatnie nienajlepsze zdarenia w moim życiu mi tego nie ułatwiły ale żeby zrobić od tego odskok staram się podłączyć do jakiegoś spotkania ze znajomymi :)
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Samotność

Avatar użytkownika
przez Indifference1 24 mar 2014, 21:47
Semir, ja się tak raz podłączyłam do wyjścia ze znajomymi i teraz wychodzę praktycznie co tydzień a przede wszystkich zażegnałam depresję. Tylko niestety nie wiem na jak długo. Najpierw dotknęłam dna-byłam święcie przekonana, że popełnię samobójstwo w ciągu kilku dni. Pewna osoba z forum i koleżanka na szczęście mnie zagadały w tym krytycznym momencie. Tego dnia nie zapomnę chyba do końca życia. Ale potem z dnia na dzień było coraz lepiej. A teraz, po prawie 2 miesiącach jest wręcz zajebiście. Rozmawiam z ludźmi, uśmiecham się, przestałam słuchać dołującej muzyki, wysypiam się, wiem, że jestem w stanie poradzić sobie sama, nawet trochę się polubiłam i w siebie uwierzyłam. Jest po prostu dobrze. W ciągu tych 2 miesięcy źle czułam się tylko raz :) Także polecam wyjść do ludzi i nie zrażać się w razie nie powodzeń. A przede wszystkim zmienić nastawienie.
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1690
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Samotność

Avatar użytkownika
przez Rebelia 24 mar 2014, 21:49
Indifference1, :great: też do ludzi wyszłam i potwierdzam, że to potrafi fajnie pomóc wyjść na prostą, chociaż początki były koszmarne, musiałam się zmuszać, żeby galoty na tyłek wciągnąć i pomaszerować w miasto.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Samotność

przez Lonely94 24 mar 2014, 21:54
A jak zmienić nastawienie do ludzi ?.
Lonely94
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do