[WARSZAWA]

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

psychiatra na nfz w Warszawie - gdzie?

Avatar użytkownika
przez Łapa 03 maja 2014, 10:17
Szpital Wolski, polecam i pozdrawiam! :great:
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

[Warszawa]

Avatar użytkownika
przez libertynka 06 maja 2014, 19:16
Spotkaliście się może z taką sytuacją: lekarz dał mi skierowanie do poradni psychologicznej, za jego aprobatą zapisałam się do konkretnej pani psycholog, która przyjmuje w gabinecie tuż obok tego lekarza, w tej samej przychodni. czekałam ponad 2 miesiące, a na wizycie psycholożka odprawiła mnie z kwitkiem. powód: nie ma dla mnie czasu. powiedziała, że spotkania u niej byłyby raz w miesiącu, bo takie ma terminy i że proponuje mi oddział dzienny (niemożliwe, bo pracuję), albo mam sobie znaleźć inną poradnię.
i teraz nie wiem czy mam iść powiedzieć temu lekarzowi co o tym myślę, czy to wina rejestratorki, że mnie nie uprzedziła o takiej sytuacji? jak się zapiszę do innej przychodni i znów będę czekać ileś miesięcy, i znów mi powiedzą "sorry idź sobie gdzie indziej"?
nie wiem co z tym zrobić, straciłam tylko czas
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

[Warszawa]

Avatar użytkownika
przez devnull 06 maja 2014, 19:28
veganka napisał(a):Spotkaliście się może z taką sytuacją: lekarz dał mi skierowanie do poradni psychologicznej, za jego aprobatą zapisałam się do konkretnej pani psycholog, która przyjmuje w gabinecie tuż obok tego lekarza, w tej samej przychodni. czekałam ponad 2 miesiące, a na wizycie psycholożka odprawiła mnie z kwitkiem. powód: nie ma dla mnie czasu. powiedziała, że spotkania u niej byłyby raz w miesiącu, bo takie ma terminy i że proponuje mi oddział dzienny (niemożliwe, bo pracuję), albo mam sobie znaleźć inną poradnię.
i teraz nie wiem czy mam iść powiedzieć temu lekarzowi co o tym myślę, czy to wina rejestratorki, że mnie nie uprzedziła o takiej sytuacji? jak się zapiszę do innej przychodni i znów będę czekać ileś miesięcy, i znów mi powiedzą "sorry idź sobie gdzie indziej"?
nie wiem co z tym zrobić, straciłam tylko czas


takie są polskie realia, niestety.
skoro pracujesz to znaczy, że nie jest z tobą jeszcze tak źle,
więc zafunduj sobie prywatne leczenie.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

[Warszawa]

Avatar użytkownika
przez libertynka 06 maja 2014, 19:44
nie stać mnie na prywatne leczenie, utrzymuję się sama i płacę za mieszkanie tyle, że na terapię by mi nie starczyło. zresztą, jak nie będę pracować, to nie będę miała gdzie mieszkać, więc oddział dzienny też odpada.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

[Warszawa]

przez essprit 06 maja 2014, 20:48
Ale to tylko i WYŁĄCZNIE "możesz" być zła na tego lekarza.

Bo babka postąpiła profesjonalnie - jeśli ma terminy tylko 1x/miesiąc; a ona uważa że twoje leczenie z taką częstotliwością jest bez sensu <ze względu na to co ci dolega> - to bardzo dobrze zrobiła.
Kobieta z recepcji też nie wie <nie jest przecież specjalistą> - po co pacjent przychodzi i z czym.
Jeśli już - to lekarz, który Ciebie widział/badał i który pracuje w tej samej poradni to pewnie (mogę się mylić) wie jakie limity mają na wizyty u psychologów ...

Zdobądź jeszcze raz skierowanie i poszukaj innej poradni, gdzie mają terapię.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

[Warszawa]

Avatar użytkownika
przez libertynka 06 maja 2014, 21:14
akurat skierowanie mam, bo mi oddała. a czy recepcjonistka nie powinna sprawdzić co jest na skierowaniu i powiedzieć, że tego ta psycholog nie leczy? albo uprzedzić, że wizyty są możliwe tylko raz w miesiącu, wtedy bym od razu poszukała innej przychodni.
lekarz mówił, że mogę iść do niej, ale mogę też gdziekolwiek indziej, droga wolna. wprawdzie powiedział, że akurat ta jest miła i sympatyczna i byłaby dobra w moim przypadku, no i tym się zasugerowałam. ale na pewno się wykręci, że wcale mi do niej nie kazał iść.
miesiąc się zbierałam, żeby się na tą terapię w ogóle zapisać :(
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

[Warszawa]

przez essprit 06 maja 2014, 22:22
No niestety ... tak wygląda to w poradniach.
Przełóż sobie to jakby to było skierowanie od kardiologa - to wiadomo przecież, że kobieta w rejestracji nie wie tego jak się coś leczy i czy się leczy ... Jak mówisz, ty się zbierasz miesiąc a tu twarde lądowanie ;) Ot, pacjent.

W sumie to miłe z tej strony psycholożki - że oddała Ci skierowanie, bo wygląda to tak jakbyś była przyjęta za darmo.
Ja bym miała pretensje do lekarza.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

[Warszawa]

Avatar użytkownika
przez libertynka 06 maja 2014, 22:33
a co miała mnie przyjąć nie za darmo? przecież nie zrobiła nic innego, jak tylko mi odmówiła terapii i wytłumaczyła dlaczego, nie rozmawiałyśmy o niczym innym. nie miała prawa zatrzymywać skierowania, równie dobrze mogłaby mi to samo powiedzieć na korytarzu, więc to żadna wizyta. ale nie mam do niej pretensji, nie jej wina, że ma zawalony grafik.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

[Warszawa]

przez essprit 06 maja 2014, 22:39
O tu się mylisz ;)

Takie spotkanie w gabinecie jest przecież wizytą - i taka poradnia nie dostanie kasy jak nie ma skierowania.
I nie ważne, czy to była tylko taka sobie pogadanka.

Tak to wygląda w poradniach ... Pobudka ;)
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

[Warszawa]

Avatar użytkownika
przez libertynka 06 maja 2014, 23:28
jakby mi zabrała skierowanie, po 2 miesiącach czekania na wizytę i odmowie terapii, to bym napisała skargę. bez przesady, są jakieś granice tego nfzowskiego absurdu. jak przychodzę do dentysty i on mi mówi, że nie może mnie przyjąć, to nie płacę. jak jadę do mechanika na wycenę to też nie płacę. nie ma usługi, nie ma zapłaty. a ona mi przecież powiedziała, że mnie nie przyjmie. i w zasadzie nic więcej. nfz jej płaci za usługi psychologiczne, a nie za tłumaczenie pacjentom dlaczego ich nie przyjmie. tym bardziej, że nie wykorzystałam czasu przeznaczonego na wizytę. to nie taksówka, żeby płacić za samo wejście do środka.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

[Warszawa]

Avatar użytkownika
przez aptasia 06 maja 2014, 23:32
zaqzax-3 napisał(a):
veganka napisał(a):Spotkaliście się może z taką sytuacją: lekarz dał mi skierowanie do poradni psychologicznej, za jego aprobatą zapisałam się do konkretnej pani psycholog, która przyjmuje w gabinecie tuż obok tego lekarza, w tej samej przychodni. czekałam ponad 2 miesiące, a na wizycie psycholożka odprawiła mnie z kwitkiem. powód: nie ma dla mnie czasu. powiedziała, że spotkania u niej byłyby raz w miesiącu, bo takie ma terminy i że proponuje mi oddział dzienny (niemożliwe, bo pracuję), albo mam sobie znaleźć inną poradnię.
i teraz nie wiem czy mam iść powiedzieć temu lekarzowi co o tym myślę, czy to wina rejestratorki, że mnie nie uprzedziła o takiej sytuacji? jak się zapiszę do innej przychodni i znów będę czekać ileś miesięcy, i znów mi powiedzą "sorry idź sobie gdzie indziej"?
nie wiem co z tym zrobić, straciłam tylko czas


takie są polskie realia, niestety.
skoro pracujesz to znaczy, że nie jest z tobą jeszcze tak źle,
więc zafunduj sobie prywatne leczenie.



vege, miałam identyczną sytuację!!!!
Czy możesz mi na PW napisać gdzie byłaś? może to ta sama 'terapeutka' ?

-- 06 maja 2014, 22:34 --

tyle, że ja straciłam skierowanie... ech..

-- 06 maja 2014, 22:36 --

dream* napisał(a):A co do mnie... singluję i nie singluję na przemian. zerwania, powroty... patologia i toksykologia to jak widać moja specjalność.
Nie powinnam innym zawracać sobą głowy. Myślałam, że pójdę na terapię i będzie cacy bo chociaż zacznę nad sobą pracować, czekałam 2 miesiące na pierwszą wizytę z NFZ... poszłam... i to była farsa mojego życia. Wiem o terapeutce na którą trafiłam tyyyyyyle... gdzie mieszka, numer telefonu, jakie ma relacje z matką, gdzie sama jeździ na terapię, jakie ma podejście do klientów i zwierząt, kiedy jedzie na urlop, czym się zajmuje jej koleżanka, też terapeutka i długo by pisać. Ona w wywiadzie o mnie dowiedziała się ile mam lat, co studiowałam i tyle, bo później mówiła już tylko o sobie.


to moja historia...
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

[Warszawa]

Avatar użytkownika
przez jasaw 06 maja 2014, 23:37
veganka, próbowałaś w ośrodku Ogród na Olbrachta, chyba kiedyś podawałam Ci linka?

http://www.psychoterapiawarszawa.pl/

-- 06 maja 2014, 22:37 --
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

[Warszawa]

Avatar użytkownika
przez aptasia 06 maja 2014, 23:41
zapomniałam napisać, że też na kolejna wizyte musiałabym czekac miesiąc a powinnam chodzic co tydzien... ale nie wspomniałam o tym w wypowiedzi w wątku SINGLE bo bardziej mnie zdruzgotało, że terapeutka nawet nie dokonczyła wywiadu i więcej mowila o sobie niż pytała o mnie, i nie byłoby w tym nic dziwnego, nawet pomyslałabym, że chce mnie ośmielić czy coś, ale właśnie też powiedziała, że ta terapia nie ma sensu i w sumie nie wiem po co była dalsza rozmowa...
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

[Warszawa]

Avatar użytkownika
przez libertynka 07 maja 2014, 08:39
jasaw, spróbuję, dzięki
dream*, odpisałam na PW
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do