Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bunny_wrrr

Użytkownik
  • Zawartość

    418
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. bunny_wrrr

    Czat!!!

    Jakbyście zakładali tego discorda to podzielcie się linkiem
  2. bunny_wrrr

    Pożegnanie

    scrat, mam nadzieję, ze wszystko u Ciebie w porządku
  3. bunny_wrrr

    [Warszawa] Nasza Stolica

    jestem robotem zapierdal*m w sobotę! jestem robotem nie ma później nie ma potem aaaaaaaaaaa ja ostatnio mam monior zamiast glowy co prawda chwilowo ale jednak
  4. bunny_wrrr

    Wampiry energetyczne

    zapominacie jeszcze o przypadkach kiedy ten toksyczny osobnik czy tzw wampir energetyczny jest bliska nam osoba np partnerem czy przyjacielem czyli ktos kogo darzymy bardzo pozytywnymi uczuciami (a przynajmniej na poczatku) a co rownie czesto sie zdarza dla mnie zjawisko' wampiryzmu energetycznego' jest scisle zwiazane z emocjami - osoba tokstyczna/'wampir' zeruje na tych uczuciach niewazne czy sa zle czy dobre emocje sa jego sila napedowa - im wiecej o nim myslimy np walczac z nim tym on rosnie w sile i pozbawia nas zyciowej energii a on oczywiscie robi wszystko by nasze mysli krazyly wokol niego po moich ostatnich ksiazkowych doswiadczeniach z transerfingiem bardziej naturalne wydaje mi sie okreslenie takiej osoby mianem czlowieka-wahadla wg wyzej wspominej literatury wahadla mozna omijac lub tlumic - walka z nimi ma takie same skutki jak poddanie sie mu chetnych polecam poczytac zelanda - nawet jesli sie nie wierzy i nie chce uwierzyc w takie rzeczy- czyta sie milo a ja dodatkowo znalazlam 'wyjasnienie' wielu zjawisk w swoim zyciu zeland czesto ubiera w teorie prawidlowosci ktorych od dawna bylam swiadoma ale nie potrafilam nazwac usystematyzowac a kto wie moze faktycznie cos w tym jest i zanim ktos nie sprobuje zabraniam negowac prawdziwosc tych teorii jak bede miala chwila to zaloze odzielny watek ciekawe czy ktos praktykowal i ma jakie doswiadczenia w temacie
  5. bunny_wrrr

    Mój dzisiejszy dzień

    heh z przejedzenia to raczej nie - chyba ze babcia na sile go karmila jesli juz to moze byl nieodpowiednio karmiony - kroliki maja b. wrazliwy uklad pokarmowy i dlatego musza trzymac sie okreslonych wytycznych w kwestii jedzenia a i biegac musza duzo na wolnosci...no i nie tylkotak czy inaczej to przykre... btw pierwsze slysze zeby bobki smierdzialy ;> u mnie smierdzi tylko mocz i to jesli nie sprzatne na czas kuwety ewentualnie kiedys wonne cekotrofy kiedy nieodpowiednio karmilam male dzieci zdecydowanie nie powinny miec zadnych zwierzat a juz przed wszystkim krolikow jak widze takie w zoologicznym wybierajace nowa 'zabawke' (ktoras z kolei czesto bo poprzednie umarly) to ...a potem konczy sie na kroliku porzuconym w lesie albo na smietniku (!) straszne dobrze ze istnieje spk - moze takie inicjatywa cos zmienia z mojego doswiadczenia opieka nad krolikiem bardziej przypomina wlasnie opieke nad malym dzieckiem niz jakimkolwiek innym zwierzeciem
  6. bunny_wrrr

    Mój dzisiejszy dzień

    no i po ptokach jak juz pisalam na ircu: sliczny 7 tyg to nie tak malo ale teoretycznie jeszcze tydzien powinien byl zostac z mama obserwuj dobrze maluszka i karm odpowiednio nie wiem czy korzystalas w przeszlosci z roznych informacyjnych stron/for nt krolikow ale jesli nie to osobiscie polecam bardzo samemu czesto latwo cos pominac a spolecznosc krolikomaniakow czuwa nieprzerwanie
  7. bunny_wrrr

    Mój dzisiejszy dzień

    dominika92 a moze zdecydujesz sie na adopcje kroliczka? tyle biedulinek potrzebuje domku! bywa ze dostaje sie wtedy gratis jakies akcesoria a i za samego krolika sie nie placijakby co: strona z adopcjami i krolicze forum ktore powinno byc obowiazkowa lektura przed ewentualnym przygarnieciem/zakupem kicaje w sklepach czesto sa sprzedawane ponizej minimalnego wieku ktory gwarantuje im przezycie z dala od mamy co prawda ja moje uszy tez kupilam w zoologiku ale juz jako troche wieksze zwierze choc bez wielu trudnych chorob sie nie obylo jesli juz bedziesz kupowala radze przyjrzec sie dokladnie i wybrac najwiekszego/najstarszego - przykro by bylo zeby maluch zszedl ci po paru dniach a tak czesto bywa no a przy okazji przyczynisz sie do wyeliminowania niecnych procederow sprzedawcow i tym samym polepszenia sytuacji krolikow
  8. bunny_wrrr

    TERAPIA grupowa

    ja moge napisac jak bylo u mnie w mojej grupie kazdy dzien mial swoja rozpiske i wg niej wszystko sie dzialona 'normalych' sesjach terapeutycznych ktore mialy miejsce jakos na poczatku i koncu tygodnia opowiadalismy o biezacych wydarzeniach i planach jak wychodzilo cos grubszego przy okazji i byla taka potrzeba to skupiano sie na tym na bieżaco na pozostalych zajeciach byly okreslone treningi psychoedukacja itp i na nich koncentrowala sie uwaga z tego co pamietam to poczatkowy etap terapii byl jakby wstepny pod pewnymi wzgledami ale ogolnie wszystko lecialo do przodu od razu na moderowaniu dyskusji poza tym na rozmowach z poszczegolnymi osobnikami psychoedukowaniu nas trenowaniu itd to juz zalezy od rodzaju terapii czy dlugoterminowa/krotkoterminowa/intensywna czy otwarta/zamknieta i nie wiem co jeszczeja bylam na intensywnej (3 miesiace) i byl jakis wspolnie pisany kontrakt - ogolne zasady 'pozycia' w grupie typu nie przerywamy nie spozniamy sie uzywamy komunikatu 'ja' mozliwe nieobecnosci po ktorych osoba musi opuscic grupe dyskrecja etc nie wiem jak po kilku miesiacach ale po kilku tygodniach to dosyc nieprzyjemne - jak dla mnie - uczucie powodujace dyskomfort i brak zaufania zwlaszcza jesli podczas samej terapii ta osoba przejawiala zamiar opuszczenia grupyw sumie nie wiem jak to jest na takich dlugoterminowych terapiach - bo z opowiadan znam tylko jedna taka i jest ona otwarta wiec caly czas przychodza/odchodza ludzie znaczenie ma takie ze pokazuje nacisk terapii - np na terazniejszosc czy przeszloscmoja byla b-p i chyba takie podejscie jest polecane przy fobii jako najlepsze w sumie to zadna jesli nie liczyc podpisu pod kontraktem nie wiem czy mozna to w jakikolwiek sposob zweryfikowac to raczej kredyt zaufania na zasadzie 'jedziemy na tym samym wozku'
  9. mi np psychoterapia bardzo pomogla ale nie mam zamiaru przekonywac ze pomoze wszystkim i na wszystko bo tego nie wiem nigdy nie mialam wrazenia ze moi terapeuci nie maja pojecia o czym mowia - wrecz przeciwnie - wiec albo mieli realne doswiadczenia albo potrafili stworzyc takie wrazenie...w kazdym badz razie nie nazwalabym tego madrzeniem sie (swoja droga logika 'syty glodnego nie zrozumie' strzela w stope wszelkim relacjom miedzyludzkim bo nie ma ludzi ktorzy mieliby identyczne doswiadczenia) poza tym moim zdaniem to ze ktos zostal psychoterapeuta wcale nie z miejsca nie oznacza ze nigdy nie mial 'prawdziwych problemow' w ogole nie wydaje mi sie to wazne czy mial problemy ani czy umie sam sobie z nimi radzic w rzeczywistosci tylko to czy umiejetnosci radzenia sobie potrafi zademonstrowac i przekazac pacjentom -dla mnie liczy sie jakosc relacji terapeutycznej ten kontakt i niejako umiejetnosc oddzialywania zgodze sie natomiast ze pomoc mozemy sobie tylko sami - intensywna praca nad soba - a do takiej wlasnie terapia tworzy sprzyjajace warunki z pewnoscia sa osoby ktore nie potrzebuja do tego terapeuty/ludzi z grupy t. ale sa i takie dla ktorych psychoterapia jest niezbednym triggerem lub akceleratorem zmian a z kolei nie zgodze sie ze trzeba byc 100% optymista zeby terapia zadzialala - wg mnie trzeba po prostu przynajmniej chciec sie leczyc (niekoniecznie WYleczyc) a zmiana nastawienia czesto przychodzi z czasem tak ze ja bym nie generalizowala wg mnie najlepiej starac sie bazowac na swoich wlasnych konkretnych doswiadczeniach lub przynajmniej deklarowac swoje rewelacje jako osobiste poglady a nie obiektywne prawdy wiem ze na temat psychoterapii i psychiatrii kraza rozne anty-opinie ale rownie dobrze istnieja glosy traktujace zaburzenia jako przejawy nieprzystosowania eskapizmu lub potrzeby manipulowania otoczeniem mysle ze jedno i drugie podcina skrzydla osobom z zaburzeniami
  10. bak lata bo po prostu nie wie ze nie moze xD a z tymi wilkami to taka przenosnia przeciez i nie chodzi wg mnie o walke dobra ze zlem (ktora swoja droga jest mitem) a wybor miedzy dobrem a zlem ja sklaniam sie ku tezie ze nasze osady sa naszymi najwiekszymi ograniczeniami to w co 'wierzymy' staje sie cialem - sami tworzymy nasza rzeczywistosc za to swiat jest obojetny na nasz los co oznacza ze zarowno ani specjalnie nam nie sprzyja ani rowniez nie dziala przeciw nam z premedytacja sa tylko okreslone stale prawa i zasady ktore rzadza wszechswiatem i automatycznie przeksztalcaja nasza rzeczywistosc wedlug tego co i jak myslimy i dzialamy... a racja jak d...pa trzeba testowac samemu i szukac tego co dziala
  11. ostatnio to nawet ja nie moglam spac bo wczoraj byla pelnia ksiezyca a przez narzekanie admina i mnie kosci zaczely bolec ale to na bank na zmiane pogody zeby nie bylo watpliwosci
  12. bunny_wrrr

    [WARSZAWA]

    Pomianowska, pana daniela to i ja moge szczerze polecic nie wiedzialam ze przyjmuje gdzies indywidualnie
  13. bunny_wrrr

    Imiona dla ogonków.

    bazyl fajnie - kojarzy mi sie z moim ksiedzem z LO xD a i przypomnialo mi sie: najoryginalniejsze (akurat krolicze) imie z jakim sie spotkalam to krepy mleczarz
  14. nie wiem co z psychotestem ale jak ja wpisalam psychoTEKST forum to sie jakowes forum znalazlo
  15. bunny_wrrr

    Imiona dla ogonków.

    ja jak kiedys chcialam miec szczura to zamierzalam nazwac go psychol
×