Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez raven 06 cze 2008, 20:58
Witam.

Ja ostatnio czuję sie troche lepiej. Od jakiegoś miesiąca biore sobie magnez i jest troche lepiej, jednak nie jest na tyle dobrze żebym mógł powiedzieć że jestem zdrowy, ciągle mam jeszcze nieduże ataki lęku. W każdym razie to żeczywiście troche pomaga;)
Ostatnie dni mam strasznie nudne. Siedze sobie tak w domu i rozmyslam co w tej chwili robią moi dawni znajomi, zastanawiam sie jak sobie radzą i takie tam. Z nudów wchodze na naszą klase, oglądam różne zdjęcia itp. Widze jak dużo życia straciłem przez te kilka lat, ale w sumie to już sie z tym pogodziłem. Niby staram się ciągle wypełniać czymś czas, ćwiczę, jeżdze na rowerze itp. ale męczy mnie to że jestem sam, nie mam sie z kim spotykać, za bardzo sie odsunąłem od ludzi i teraz mam problem...
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 cze 2008, 22:27
Dzisiejszy dzień był szqary i nudny...
Najpierw się uczyłem na egzamin,potem pojechałem na terapie...Oczywiscie ta częśc dnia była najgorsza......najpierw kobita w autobusie spojrzała na mnie z takim dość dużym obrzydzeniem bo musiała siedzieć przy mnie ponieważ nie było miejsca w autobusie....a potem jak jedno miejsce się zwolnilo to szybko uciekła na tamto miejsce....jak jechałem z powrotem to miałem identyczną sytuacje...<przepraszam,że tak troche pisze niezrozumiale ale inaczej tego opisać nie umiem>
Potem po wyjściu z autobusu w drodze na terapie spotykalem same pary trzymające sie za ręce<jak niektóre pary szły za mną potem to normalnie co drugie słowo u facetów z każdej z par było na k....>
Oczywiście nie musze dodawać ze nie byli to faceci brzydcy tak jak ja :( <co mnie też dołowało>
Potem na terapii dałem plame....w ogóle sieprawie nie odzywałem...po prostu tak się bałem...no sory ale Ci ludzie są kompoletnie inni niż ja<pewniejsi siebie itp> to jest dla mnie zupełnie inny świat...no chyba że większośc ludzi zdrowych taka jest jak oni to to by znaczyło że to ja nie pasuje do tego świata.W ogóle zastanawiam sie czy jest jakiś sens chodzenia na terapie...,skoro dziś nawet nie umiałem ze strachu zapukać do drzwi jakichs i spytać się gdzie jest grupa... :twisted:
Przepraszam ze znowu tak marudze.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez adam_s 06 cze 2008, 23:15
Darku ja Cię rozumiem, też często miewam rózne takie akcje, że się boje gdzieś zapukać i zapytać.. Głowa do góry, musimy ćwiczyć pewnośc siebie! :)
A jeśli już przy pewności siebie jesteśmy.. Dziś przyłapałem się na czymś strasznie debilnym tzn : na chodniku grały sobie w piłkę dzieci w wieku 10-12 lat.. i ja zamiast przejśc obok nich zrobiłem wielkie kółko dookoła żeby tylko nie przechodzic obok nich.. No nienormalny jestem! ;/
Hmm a dziś mija też tydzień odkąd wróciłem do szkoły... większość przedmiotów już zaliczyłem. Ale jakos nie umiem się cieszyć z tego, że wróciłem tam.. Przed każdym wejściem tam mam koszmarny lęk i od razu mi niedobrze..Codziennie rano łykam dwie ziołowe tabletki uspokajające, do tego krople walerianowe i 1-2 tabletki na żołądek. A mój tornister to jedna wielka apteczka. I tak ledwo co pomaga.. Najgorzej jest na pierwszych lekcjach bo z każdą kolejną "oswajam się" i jest ok. Mimo to nie ciesze się jakoś specjalnie z tego "sukcesu" tak jak i z tego, że zacząłęm jeździć autobusami. No bo czuję że to tylko dzięki uspokajaczom a nie dzięki sobie się przemogłem.. Kurde czuję się jak 80-latek a nie jak młody chłopak :? . Cholera mam dosyć tych lęków! ;/ ;/
Sorki za takie wypracowanie musiałem się wygadać.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 06 cze 2008, 23:17
człowiek nerwica napisał(a):Dzisiejszy dzień był szqary i nudny...
Najpierw się uczyłem na egzamin,potem pojechałem na terapie...Oczywiscie ta częśc dnia była najgorsza......najpierw kobita w autobusie spojrzała na mnie z takim dość dużym obrzydzeniem bo musiała siedzieć przy mnie ponieważ nie było miejsca w autobusie....a potem jak jedno miejsce się zwolnilo to szybko uciekła na tamto miejsce....jak jechałem z powrotem to miałem identyczną sytuacje...<przepraszam,że tak troche pisze niezrozumiale ale inaczej tego opisać nie umiem>
Potem po wyjściu z autobusu w drodze na terapie spotykalem same pary trzymające sie za ręce<jak niektóre pary szły za mną potem to normalnie co drugie słowo u facetów z każdej z par było na k....>
Oczywiście nie musze dodawać ze nie byli to faceci brzydcy tak jak ja :( <co mnie też dołowało>
Potem na terapii dałem plame....w ogóle sieprawie nie odzywałem...po prostu tak się bałem...no sory ale Ci ludzie są kompoletnie inni niż ja<pewniejsi siebie itp> to jest dla mnie zupełnie inny świat...no chyba że większośc ludzi zdrowych taka jest jak oni to to by znaczyło że to ja nie pasuje do tego świata.W ogóle zastanawiam sie czy jest jakiś sens chodzenia na terapie...,skoro dziś nawet nie umiałem ze strachu zapukać do drzwi jakichs i spytać się gdzie jest grupa... :twisted:
Przepraszam ze znowu tak marudze.

W autobusie też mi się tak zdążyło, siedziałem naburmuszony w nerwach chyba nawet wracając z terapii, też zauważyłem że jakaś dziewczyna niechętnie koło mnie usiadła.
A co do terapii to miałem identycznie na początku to bałem się zadzwonić dzwonkiem do drzwi, pamiętam jak pierwszy raz stałem pod tymi drzwiami z 15 minut bo się nie mogłem przemóc. Potem już jakoś było lepiej, ale też czułem wielki stres, dopadały mnie lęki i nie mogłem sie otworzyć nie mogłem pracować tak jak bym chciał. No i po 8 tygodniach niestety terapia dała mi bardzo mało żeby nie powiedzieć nic.
Teraz przybrałem inny sposób działania, razem z psychiatrą dopasowaliśmy odpowiednie leki przy których trochę odżyłem i po kilku miesiącach zacząłem terapię indywidualną. Tobie też taki sposób polecam, naprawdę w porównaniu z poprzednią terapią to niebo a ziemia.
Dzisiaj miałem bardzo udaną sesję , otworzyłem się przed terapeutką, bardzo dobrze spędzona godzina... A mimo że to tylko godzina to wydaje mi się że dużo mi dała...

A co do tego pukania jeszcze to wcześniej miewałem takie jazdy że wstydziłem się tego że wchodzę do poradni zdrowia psychicznego... najpierw rozglądałem się czy nie ma w pobliżu ludzi, jeśli byli to przechodziłęm dalej i wracałem kiedy było pusto...
To jest dopiero nienormalne :mrgreen:
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 cze 2008, 00:48
Z tym wejściem do poradni zdrowia psychicznego też tak miałem :D
A co do terapii to mam tak,że wchodze do budynku...wchodze na piętro i wszystkie drzwi są pozamykane...i tak wyczekuje do godziny o której ma spotkać się grupa i tak czekam aż znajde w polu widzenia jakąś osobe z grupy i patrze gdzie ta osoba idzie i ide za nią i wchodze do sali w której odbywa się terapia :D tak jest prawie zawsze :D :(
No a w czasie trwania terapii to też mam ogromny lęk <zresztą który utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie od momentu wejścia do budynku>Ludzie z grupy podczas terapii nie przestrzegają regul,przeklinają,generalnie są pewniejsi siebie itp.i to w sumie powoduje że mój lęk jest jeszcze bardziej większy.
Chodze tez na indywidualną...no w sumie jest troche lepsza niż grupowa ale generalnie nie daje mi tyle ile bym chcial zeby dawała<ta terapia indywidualna>.Sorry ze tak pisze troche bez ładu i składu ale wiecie jest juz póżno i śpiący jestem
:mrgreen:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez clover 07 cze 2008, 13:36
człowiek nerwica, chodze tylko na indywidualna, nie wiem czy zgodzilabym sie na grupowa, podziwiam Cie ze jestes w stanie tam wysiedziec, ja chyba nie dalabym rady. Psycholog zaproponowal Ci grupowa czy sam chciales? jesli sprawia to duzy problem to moze nie ma sensu sie katowac na grupowiej, lepiej czuejsz sie na indywidualnej, zostan tylko przy niej hmm?

offtopic mnie tez jest czasami glupio wejsc, wokol jest pelno niebieskich tabliczek mowiacych o osrodku dla chorych na schizofrenie, o psychozach, o terapii, brrr... nim wejde rozgladam sie dookola ile jest ludzi :shock:
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 07 cze 2008, 15:38
A ja mam dziś ochotę powiedzieć nerwicy - "spieprzaj babo!". Wkurza mnie to dziadostwo!
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kitty341 07 cze 2008, 17:48
a ja dzis bylam pierwszy dzien w pracy :lol: caly czas siedze sobie przy telefonie i dzwonie po ludziach z ankietami :mrgreen: wiec jakby ktos do was zadzwonil to moge byc ja! :mrgreen:
sama zdaje sobie sprawe ze wkurzajace to jest jak ktos niechciany dzwoni nie wiadomo po co,zeby tylko czas zajac, ale lepsze takie pieniadze niz zadne! w ogole ciesze sie ze siedze bo np. wyobrazacie sobie pracowac w sklepie? o matko ja bym umarla!!! :shock:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez IceMan 07 cze 2008, 18:51
Darek, Adam_s - miałem kiedyś bardzo konkretne akcje z wchodzeniem gdzieś i załatwianiem czegoś, bywało tak że krążyłem przed wejściem albo dla niepoznaki obchodziłem dookoła budynek, to da się przełamać, tylko trzeba się porządnie postarać!

kitty341, praca nawet ciekawa, chociaż takie dzwonienie do obcych ludzi, którzy różnie mogą zareagować to niezłe wyzwanie. Ciekawe zarazem, mi się podoba :> powodzenia życzę w tej nowej pracy

Amy Lee przerwa w sesji czy koniec? Ja na razie napisałem maleńki programik na pół tysiąca linijek i mam wrażenie że mi mózg zaraz wycieknie uszami :mrgreen: teraz chyba relaksik a od jutra szarża na koła w przyszłym tygodniu. Kocham sesję :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kitty341 07 cze 2008, 19:18
Iceman:przez telefon potrafie byc o wiele bardziej pewna siebie niz tak normalnie :twisted: ,a poza tym moge sobie dobrowolnie dobierac godziny wiec jak mi nie pasuje(patrz:musze sie uczyc) to mowie i nie ide :mrgreen: a tak co do kolosów to juz sie sesja zaczela a Ty jeszcze masz jakies zaliczenia?! ja juz mam w czwartek pierwsze 3 egzaminy... :shock:


anonim, odezwij sie wreszcie czy wszystko jest w porzadku bo się niepokoję!(jak zapewne wszyscy tutaj!)
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez xCarmen 07 cze 2008, 21:13
oj u mnie dzisiaj nie za dobrze hehe ale pewnie nikogo to nie interesuje...
zrobilam ostatnio kilka glupich rzeczy ...
pozatym czuje ze stracilam kontrole nas swoim zyciem ...
stoje w miejscu i czekam na jakis cud albo zyczliwosc ludzka w ktora zreszta nie wierze.. to bez sensu
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Amy Lee 07 cze 2008, 21:33
IceMan napisał(a):Amy Lee przerwa w sesji czy koniec?

Formalnie zaczynam za tydzień, ale jeszcze parę zaliczeń trzeba chapnąć.

IceMan napisał(a):Kocham sesję :lol:

Sesja jest jak kursy SITA - rok nauki w tydzień :mrgreen:

Coś mnie pod żebrem kłuje, ale ja już się wycwaniłam, że to raczej wizja egzaminów ustnych mi się odzywa a nie zawał.
Amy Lee
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez IceMan 07 cze 2008, 23:01
kitty341 napisał(a):a tak co do kolosów to juz sie sesja zaczela a Ty jeszcze masz jakies zaliczenia?!

Hmmm... to to w czwartek zwą egzaminem :P a w sumie, koło czy egzamin - jedno licho - i tak nauczyć się trzeba :mrgreen:
Amy Lee napisał(a):Sesja jest jak kursy SITA - rok nauki w tydzień

Prawda prawda, święta prawda :D na ostatnie koło uczyłem się 2 h przeplatając z grą po sieci w Q3 z kumplami ze stancji - zaliczone! :lol:
xCarmen napisał(a):stoje w miejscu i czekam na jakis cud albo zyczliwosc ludzka w ktora zreszta nie wierze.. to bez sensu

A nie lepiej jeśli weźmiesz wszystko w swoje ręce i ułożysz sobie życie tak jak sama zdecydujesz a nie będziesz tańczyć jak los przygra? Potrafisz
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 08 cze 2008, 12:25
Cześć wszystkim znowu mnie tu długo nie było.Już wam opowiadam co u mnie. Z małżonem na razie sobie radzę co prawda chleje na pomór już prawie codziennie ale za to nie czepia się mnie już tak jak kiedyś bo już nie daję sobą tak pomiatać tak jak kiedyś Chociaż dzisiaj miałam z nim jedną malutką akcję. Otóż chciał rano abym dała mu pieniądze na coś tam a ja mu mówię ze nie bo nie mam że trzeba raty popłacić i się wtedy biedactwo wkurzyło (jego wypłata wpływa na moje konto ;) ) i powiedział że założy sobie własne konto i będą tam jego pieniądze wpływać i nic mi wtedy nie da. No to ja na to że niech sobie robi co chce ale wtedy będzie płacił alimenty i dawał na opłaty i raty że pójdę z tym do sądu to od razu palant się zamknął i pojechał gdzieś tam bez pieniędzy :mrgreen: Jestem z siebie dumna że wreszcie odezwałam się w obronie mojej i dzieci a tak wogóle on zawsze jak pije to wkurza się że śpimy osobno ( ja z moimi dziećmi a on sam w innym pokoju) i wtedy wyzywa że nie śpimy razem jak normalne małżeństwo a ja mu wtedy mówię że jak będzie wreszcie trzeżwy to pomyślę czy chce z nim spać :mrgreen: A teraz trochę o mojej pracy jestem bardzo zadowolona że tam pracuję i jest super ale mam mały dylemacik. Otóż 4 lipca wszystkie tam osoby pracujące organizują sobie współnie grilla zapowiada się na fajny grillek ale ja nie wiem czy mam tam iść bo nie dość że wszyscy idą z osobami toważyszącymi czyli mężami albo żonami a ja z kim mam iść :? przecież nie pójdę tam z moim porąbanym małżonem żeby mi wstydu narobił :? już wolę nie iść wcale
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do