Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez Mooni 13 lis 2007, 18:32
Polina napisał(a):O mamciu... Hura! hura! ponownie wolna!


:roll: chyba ci zazdroszczę... chyba napewno...


rolingstone napisał(a):I jeszcze ta pogoda...


a może przede wszystkim pogoda. Wszyscy jacys tacy niedorobieni łażą
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

przez .Tomek 13 lis 2007, 19:38
omg, jaki dzień. Noga mnie napier*ala jak h*j. Mam wewnętrznego krwiaka. Boli jak.. ech.. to już mówiłem. W każdym bądź razie dzień do bani a jutro do tej pracy :roll: Nie chcę pracować. Kurdę no.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez smutna48 13 lis 2007, 20:21
Polina co za koleś ale chociaz szczery zal go go jak słowo daje zalosny Trzymaj się Bo słow brak :evil:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:13 pm ]
Dobranoc ludzie spadam się połozyć oby do piątku
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez mia25 13 lis 2007, 22:16
życie jest do dupy.i dziś doszłam do wniosku że nie ma kompletnie sensu.i nie wiem po co człowiekowi emocje.nic już ze mnie nie bedzie.czuje sie tak, że jakby mi ktoś teraz powiedział że umrę dziś w nocy to bym sie nawet nie zdziwiła.
Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 paź 2007, 20:57

przez wajchowski 13 lis 2007, 23:27
A ja dziś już nie wytrzymałem i siedziałem ze 2 godziny w szafie. Nie wiem po ***j ale tak. Dupa :!:
"tam produkuje się czarne anioły
jeden we fraku, a drugi goły
trzeci ponury, czwarty wesoły
piąty jak trumna, a szósty umarł"
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
03 lis 2007, 22:35
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez pyzia1 14 lis 2007, 13:20
Ja chowam się w kibelku ale marna to kryjówka :D Stresujący dzień w pracy. Przyjechali ważni klienci i musiałam wszystkim podać kawę... Ręce tak mi się trzęsły, że filiżanki dzwoniły o siebie, taca prawie wypadła mi z rąk i wszyscy się gapili. Miałam ochotę zapażć się pod ziemię :cry:
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Mooni 14 lis 2007, 14:06
pyzia1 napisał(a):Przyjechali ważni klienci i musiałam wszystkim podać kawę...


pyzia, nie podchodź tak do tego. Z własnego doświadczenia wiem, że nie należy być takim spiętym. Nie mysl o każdym, kogo widzisz, ze to ktoś lepszy i ważniejszy od ciebie, bo wcale tak nie jest. Ja juz doszłam w tym niemalże do perfekcji. Parę razy usłyszałam od klienta, że jestem "bardzo bezpośrednia" albo wręcz "bezczelna" tudzież "asertywna". No więc olej wszystko i rób swoje! ;) a jak się komuś nie podoba... cóż :twisted:


zapomniałąm dodać, że mi się w głowie kreci od rana i boooli :(
i czuję się, jakby mnie koś zjadł i wypluł
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez pyzia1 14 lis 2007, 14:34
Biedna Mooni!
Wiesz, tu nawet nie chodzi o to, czy byli ode mnie lepsi tylko, że mogą "coś" podejrzewać, bo normalnemu człowiekowi tak się ręce nie trzęsą. Ale to pewnie tylko moje schizy :smile: Ech, chciałabym byc taka "bezpośrednia" jak Ty ale z tym się trzeba urodzić. Ze mną i tak jest już lepiej niż kiedyś.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez smutna48 14 lis 2007, 18:04
dzisiaj to był juz szczyt poryczałam się normlanie 1 raz musiałam zejsc o 10 na doł kosztem poźniejszej swojej przerwy wrrrrr. tzn musiałąm wcześniej koniecznie iść. ale dobra poszłam. Po tem weszła na górę i kazała mi zejsć na doł na 2 godz. sterczenia schylania się dodam ze ;ledwo chodze nie mowiąc o sachylaniu się. kręgosłup korzonki porażka:( nie miałam soły tam stac łzy mileciały mowię kurcze jak ja prosiłam to mi nikt nie pomogł zeby chociaz na godzinę ktoś mnie zastapił a ja myć taka dobra? zastępować bo ktoś nie ma juz siły? ja stłam dwa dni pod rząd !! no k...a !!!!! jak myśla ze znaleźli frajerke to się grubo mylą jasny korek :( nie mam zamiaru być popychadłęm bo mi na głowe wejdą :( nawet nie wiecie jak mam dość :cry:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Zorki 14 lis 2007, 20:17
Ja po wczorajszym dniu stwierdzam, że zaczynają mi się problemy z pracą. Jak już pisałem, pracowałbym o wiele szybciej, gdyby nie dziewczyny z linii. Jak tylko się rozkręcę, to albo nie nadążają, albo się zmęczą, albo mają awarię, albo przerwę na fajkę. A ja stwierdzam, że jedyne co w tej pracy wywołuje we mnie jakieś zainteresowanie, to wyrabianie się ponad normę i bicie własnych rekordów szybkości. Przyznam, że od dłuższego czasu przychodze do pracy z założeniem, że dziś wyrobię 4 skrzynki ponad normę w 7h a potem się gdzieś zabunkruję i poobcyndalam. I od trzech tygodni (odkąd przeprowadziliśmy fabrykę na drugi koniec miasta, a ja zmieniłem zmianę) ani razu mi się to nie udało - bo tempo ograniczają inne stanowiska. Wiem, że muszę coś zmienić. Albo stanowisko, albo podejście. Bo kto to widział, żeby operator wtryskarki cierpiał na wypalenie zawodowe? ;)
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

przez Pstryk 14 lis 2007, 21:50
Zorki napisał(a):Wiem, że muszę coś zmienić. Albo stanowisko, albo podejście. Bo kto to widział, żeby operator wtryskarki cierpiał na wypalenie zawodowe?

:lol: Pracę :?: A gdzie Twoje śliczniutkie zdjątko :?: :-|

Byłam dzisiaj u psychiatry. Brrrr, co tam się podziało :shock: Łzy lały się jak woda z kranu :-| Zrobiła mi psychodramę. Ciężkie przeżycie, jednak jaki niesamowity efekt :!: Czuję się teraz o jakieś 20000 ton lżejsza :mrgreen: i o 20000 pewniejsza tego co czuję. A, bo jeszcze się Wam nie pochwaliłam: po 4 miesiącach cierpienia na zaburzenia afektu czuję :!: :!: :!: :!: Niesamowite, jak przyjemne mogą być nawet negatywne emocje :mrgreen: Nie, nie zwariowałam: odzyskałam coś, co musiałam stracić, aby to docenić. I jest w tym czyjaś ogromna zasługa ;) Eh :P
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 14 lis 2007, 22:29
Polina napisał(a):[>

A ja mam dosć kiepy dzień z jedną kompletną głupawką, co nagle dopadła mnie w kuchni podczas lepienia pierogów. >

Głupawka fajna rzecz :D
bethi, bardzo się cieszę i mam nadzieję, że tych pozytywnych emocji jest jednak więcej niż negatywnych ;)
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez wajchowski 15 lis 2007, 00:08
Mam ochotę z szerokim uśmiechem na ustach strzelić sobie w łeb. Po prostu czeskie filmy tragikomiczne, Azalucea (albo Azolucea nie wiem nie pamiętam dokładnie) i te wszystkie posrane fungi to zwala z nóg. Łaa... :!:
"tam produkuje się czarne anioły
jeden we fraku, a drugi goły
trzeci ponury, czwarty wesoły
piąty jak trumna, a szósty umarł"
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
03 lis 2007, 22:35
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 lis 2007, 00:23
Jak napisałem wcześniej tak jest - mózg wyprany i nawet się za logikę zabrać nie zdążyłem... te sprawozdania z fizyki to mordownia jakaś :P ale chciałem studia to mam a co :mrgreen: nikt nie powiedział że będzie lekko. A że się nie uda to też nikt nie powiedział. I ten miły akcent przekazuję wszystkim niedowiarkom (m.in. studentom) którzy nie wierzą we własne siły. Jest taka zasada: uwierz -> działaj. Zawsze się sprawdza ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do