Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

przez Stylow 29 sty 2012, 04:12
amelia83, sęk w tym,że nic. I to najbardziej irytuje.
Stylow
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Introvertic 29 sty 2012, 04:46
Michał 1972, pomijając te ciekawe nawyki przesypiania złych stanów, to przynajmniej prowadzisz regularne życie :). Ja niestety mam totalnie rozregulowany zegar biologiczny i pewnie był to jakiś czynnik wpływający na pojawienie się u mnie nerwicy. Dzisiaj np. najprawdopodobniej zasnę koło 6 nad ranem. Ogólnie nie potrafię ot tak zasypiać, zazwyczaj po prostu kiedy jestem już wycieńczony ze zmęczenia, wtedy dopiero padam usnąć w jednym momencie. Przez to też zazwyczaj kładę się każdego dnia godzinę lub dwie później. Błędne koło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
28 sty 2012, 23:23

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 29 sty 2012, 05:11
Introvertic, U mnie akurat na odwrót. Najgorsze są poranki, wieczory i noce zazwyczaj w porządku. Chociaż kiedyś, na początku "przygody" z nerwicą , miewałam ataki paniki w nocy przed zaśnięciem.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Introvertic 29 sty 2012, 05:28
Jako że wizyta u psychiatry cały czas przede mną, to w zasadzie mam jeszcze jedno pytanie o nerwicę. Czy u Was też spożywanie produktów, które zawierają znaczące ilości cukru lub po prostu działają pobudzająco, nasila nerwicowe objawy? Bo w zasadzie na chwilę obecną nie wiem, czy wynika to z faktu, że mój pierwszy atak, przy którym byłem pewien, że padłem ofiarą wylewu połączonego z postradaniem zmysłów, miał miejsce właśnie po wypiciu dwóch litrów coli i spożyciu całego opakowania wafelków w czekoladzie i teraz mam do tego jakiś uraz, czy też po prostu tak to działa.

Teraz czy to kawa, czy puszka coli, czy czekolada - wszystko powoduje nasilenie bólów/mrowienia głowy, uczucie podwyższonego ciśnienia i zatkanych uszu, nawet gdy ciśnieniomierz wskazuje je w normie, i wielu innych. W zasadzie trochę to upierdliwe, zwłaszcza, gdy colę i słodkości się lubiło :).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
28 sty 2012, 23:23

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Sorrow 29 sty 2012, 05:32
Raz zjadłem paczkę corn flakes i dostałem ataku lęku który trwał przez trzy dni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 29 sty 2012, 05:35
Introvertic, To raczej nie wina cukru tylko kofeiny zawartej w kawie i coli. U mnie zdecydowanie nasilają objawy i pierwszy atak tez miałam po kawie.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Introvertic 29 sty 2012, 05:44
*Wiola*, mhm, czyli coś jest na rzeczy i to nie siedzi w mojej głowie :).

Sorrow, sarkazm?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
28 sty 2012, 23:23

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Sorrow 29 sty 2012, 05:54
Nie. Coś takiego mi się stało. Zresztą pierwsze poważne załamanie miałem jak jadłem szczególnie dużo takich śmieci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Introvertic 29 sty 2012, 06:09
Sorrow, przepraszam zatem za podejrzenie :). I z jednej strony to ciekawe, jak bardzo kondycja fizyczna (tutaj dieta) wiąże się z kondycją psychiczną, z drugiej - nie mogę jakoś wyrzucić z głowy wizerunku stereotypowego amerykanina, który big maca na obiad zagryza drugim big mac'iem i przez całe, krótkie bo krótkie, życie żyje w radosnej otyłości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
28 sty 2012, 23:23

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Artemizja 29 sty 2012, 08:24
Mój dzień dzisiaj zaczął się dość wcześnie...
Ciekawe,co przyniesie?Czy w ogóle coś przyniesie...
Obawiam się jednak,że mimo chwilowego przełamania codziennego schematu,tak naprawdę niczego nie wniesie...
Będzie kolejnym szarym dniem...
No cóż...zobaczymy...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 29 sty 2012, 10:21
Pewnie chwile z ukochanym a potem nauka, nauka, nauka... :-|

Mam ataki nawet po wzięciu silnych leków uspokajających, czy to normalne? :why:
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pisanka 29 sty 2012, 12:11
ja przewaznie tak mam, ze poranki są ok, a potem sie rozkręcam nerwicowo :P chociaz jak to Mightman napisał poranki tez potrafia dac w dupe :P np jak budze sie po 11 i wiem ze mam malo czasu na cokolwiek :|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Abbey 29 sty 2012, 16:51
Obiecałam sobie, że pójdę do centrum, na łyżwy, wyjdę pierwszy raz od dawna z domu bez przymusu... Poszłam, zobaczyłam, że są tam ludzie (no raczej lodowisko nie byłoby puste :roll: ) i wróciłam. :roll: Żal mi mnie, miałam coś zrobić, wyrwać się, a lęk przed chichami i ludźmi zrobił swoje :why:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 29 sty 2012, 16:56
Vett, ale poszłaś, prawda? Równie dobrze mogłaś siedzieć w domu ..... wyszłaś, zrobiłaś krok do przodu, to się liczy .
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 13 gości

Przeskocz do