Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 07 sty 2009, 20:34
nie myśl Pstryczko o niepowodzeniach, o tym co było złego...nie balsamuj tego...
Pamiętaj ,że po każdym upadku trzeba zachować się jak dziecko :smile: wstać i iść dalej...
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pstryk 07 sty 2009, 20:52
Heh amalka, Twój optymizm mi się bardzo podoba... tak wiem że wstanę... z większego g*na się już wygrzebywałam tyle że chwilowo jestem już zmęczona i troszku przerażona bo w końcu czas mija.
Pstryk
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez najmniejsza 07 sty 2009, 23:34
Czas mija i pomaga :) Każdego dnia można wygrzebać się trochę bardziej, można mieć nadzieję że tego paskudztwa będzie mniej. Spróbuj o tym pomyśleć w ten sposób, możesz przegrać wiele bitew, liczy się przecież tylko wynik wojny :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
24 paź 2008, 23:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 08 sty 2009, 09:55
Pstrycz-ko znaczy się moblizujesz siły do...daleszej walki :D
Każdy potrzebuje chwili wytchnienia....a potem dalej prze do przodu niczym maniak... :D
Tak się zastanawiam czy ten entuzjazm i optymizm to po efectinie ( hehe już zaczynam szukać dziury w całym), bo az mi głupio tu czasami pisać , większośc jest przygnębiona , zdołowana...a ja jak wróbelek elemelek wsród was sobie ćwierkam jak jest cudownie....może moderator powinien jedak mnie stąd wyeksmitować na jakieś formu dla tych po...ekstazy? :D
miłego dnia wszytkim życzę
ta...pozytywnie zakręcona :D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 08 sty 2009, 11:08
Mój dzień zaczął się kiepsko dół totalny mnie dobił, ale...... chyba już czas zacząć coś działać ;) Nie może tak być abym całe życie przesiedziała w domu :shock: czas ruszyć dupę i chyba się wziązć za siebie. Przecież kiedyś tak nie było mogłam normalnie wychodzić byłam szczęśliwa, kochałam wszystko co było poza domem, a nie jak teraz wolę dom i przesiadywanie w nim :shock: Czas zawalczyć o swoje życie tylko czy mi się uda :?: Kurcze ide do parku dalej pokonywac moją kochana ścieżkę ;) Pstryk dziękuję ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 08 sty 2009, 13:34
Mam nadzieję ,że park Gosiulka przysłużył się tobie i jesteś naładowana pozytywnie. Trzeba się nakręcać samemu. JA tak robię , pomimo tego ,że mogłabym się użalać nad sobą, jojczeć bo mam na co. Jako osoba współuzalezniona i żyjąca z osobą , która działa na ciebie toksycznie.
Codziennie nie wiem co mi przyniesie dzien w domu....
ale...
najważniejsze dla mnie w tej chwili jest moje własne JA , dobre samopoczucie , plany, które mam i pomalutku je realizuję...
ja poprosze o skrzydła.... :D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 08 sty 2009, 16:15
Ech...ale dzień pokręcony...nie wiem gdzie jestem i co się dzieje... :?
Wstałam z totalnym dołem i strachem, i zaczęłam nagle ryczeć. Potem zapakowałam się z ojcem w samochód i pojechałam na terapię. Wywaliłam wszystko z siebie, choć okropnie chaotycznie, ale jednak...niby mi lżej, ale ciągle coś mi nie tak. Ciągle czuję ciśnienie w głowie, może to po wczorajszym i dzisiejszej terapii. Moja Pani psycholog uprzedziła mnie, że po naszym spotkaniu też mogę się źle czuć, bo muszę mówić o trudnych i nie miłych rzeczach. I organizm też może nerwowo zareagować.
Najbardziej wkurza mnie to, że się ciągle jakichś chorób i dolegliwości w sobie doszukuję. Ale to stąd że mój koszmar zaczął się po przyjęciu hormonów, i byłam do tej pory przekonana, że to ich wina. No też, ale padło też wsio na nerwy. Tak bym chciała cofnąć czas i tego gówna nie wziąć. A teraz ciągle się doszukuję pieruńskich skutków ubocznych, jak nie przyjęcia to odstawienia. Masakra. Pani psycholog powiedziała, że na następnym spotkaniu troszkę porozmawiamy o kontroli swojego samopoczucia i stanu zdrowia, może w końcu przestanę się tak skanować. :? O rany, ratunku :!: :!: :!: :cry: :cry:

PS. Nie wiem, chyba zacznę sobie zapisywać wszystko, żeby nie gadać tak chaotycznie. :?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 08 sty 2009, 20:32
A u mnie dzień hmm taki sobie, w pracy nie miałem tak czasu myśleć i było oki, w domu teraz trochę dziwne uczucie w głowie, ale to standart :) A tutaj wchodzę na forum na ten temat a tu w sumie wieje optymizmem :) każdy chce walczyć :) i dobrze! mnie też ta bojowość się udzieliła:)
Venus najważniejsze że gadasz:) o tym a jak to już niech się inni martwią, ci którzy cię nie mogą cię choćby zrozumieć :) To twoje dopiero pierwsze wizyty i zobaczysz sama że będzie się poprawiać, bo musi!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 08 sty 2009, 20:36
Victorku ja też wierzę, że w końcu się zacznie poprawiać. Dlatego na każdą wizytę idę nastawiona pozytywnie i ogromną chęcią naprawdę szczerej rozmowy.
Mnie też bardzo pomaga to forum i przyznam, że Twoje posty naprawdę mnie stawiają na nogi. Dziękuję Ci za dobre słowo :)
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 08 sty 2009, 20:56
Ależ nie ma za co :) cieszę się że mam taką siłę sprawczą :) :) :)
Właśnie dobrze że mówisz o wszystkim, ja na wizycie u Pani psycholog czułem sie dziwnie choć maiłem już za sobą parę psychiatrów, ale jakoś nie mogłem się otworzyć całkiem, ale głównie tu chyba chodziło o to że młoda była z niej babeczka i takie tam :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 08 sty 2009, 21:04
Victorek napisał(a):Ależ nie ma za co :) cieszę się że mam taką siłę sprawczą :) :) :)
Właśnie dobrze że mówisz o wszystkim, ja na wizycie u Pani psycholog czułem sie dziwnie choć maiłem już za sobą parę psychiatrów, ale jakoś nie mogłem się otworzyć całkiem, ale głównie tu chyba chodziło o to że młoda była z niej babeczka i takie tam :)


Victorku rozumiem ;) ja akurat z moją jak na razie dogaduję się dobrze, ona dobrze wyczuwa chyba co mi leży nie tak, jesteśmy raczej w podobnym wieku i może dlatego się w miarę rozumiemy...
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 08 sty 2009, 22:25
Venus z tego co doczytałam dopiero zaczynasz psychoterapię. Musi trochę czasu upłynąć ,żeby zacząć odczuwać "pozytywne" skutki. NA początku jest rzeczywiście trudno...bo nie ma się zaufania do tej osoby. Potem jest już tylko lepiej :D wiem bo znam to z autopsji.
Ja dziś w ramach terapii byłam u fryzjera...i z nowym kolorem włosów wyszłam :D polecam takową , co prawda bije po kieszeni ale za to jak podnosi samoocenę ...fiu fiu.
uśmiech na dobranoc, spokojnych snów nerwuski
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 09 sty 2009, 00:53
podziwiam ;) ... ja nigdy w życiu bym nie pofarbowała włosów u fryzjera ... bo bym nie wytrzymała tych 45 minut ...... nawet jak w domu sobie farbuje .... to po nałożeniu farby robi mi się słabo i mam wizję, że np: nie będzie za chwilę wody i jak nie spłuczę w określonym czasie farby to ona wyżre mi skórę i jeszcze opary tej farby uszkodzą mi płuca .... no i że jeszcze oczy mi wyżre .... albo boje się, że zemdleję i wtedy zabierze mnie karetka i przez to, też nie spłucze głowy i tez mi skóra odpadnie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez amalka 09 sty 2009, 08:56
bee :D nic mi nie było...nic mi nie wyżarło skóry, a czuję się w nowym kolorku superr.... to działa mi pozytywnie na psyche. Wiem ,że mozna sobie wkręcić szalone filmy....też to przerabiałam, szczególnie z tym ,że zrobi mi się słabo, zemdleję...no i cholerka robiło mi się tak.. ale wyszłam z tego, nie wsłuchuję sie tak bardzo w siebie i nie zwracam uwagi na...początki jakichś dolegliwości...typu słabo mi się robi...po prostu idę dalej i za chilę przechodzi mi :D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do