Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez montechristo 16 wrz 2012, 13:15
Nie piję nie biorę leków.
Poza tymi od psychiatry - antydepresanty(mam depresję i nerwicę) no i na sen(ale nie bezno)

Wiele lat byłem trzeźwy od wszystkiego no ale pojawił się alkohol i słabo sobie zacząłem radzić - niedawno podjąłem decyzję NIE PIJĘ.
Wczoraj byłem pierwszy raz na spotkaniu AN - to mnie trochę otrzeźwiło i wzmocniło.
Planuję pochodzić jakiś czas na spotkania żeby znów nabrac pokory do choroby(uzaleznienie) nie ważne od czego.

A potem odpuścić. Ja nie spadłem jeszcze na samo dno mam dużo do stracenia.
mam niezłe wykształcenie, kupiłem mieskzanie, auto, czekam na niezłą prace.
Nie chcę utopić tego w alko lub lekach.

Chce normalnie żyć!
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 16 wrz 2012, 13:17
montechristo, a na sen masz antydepresant czy zolpidem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez montechristo 16 wrz 2012, 13:25
nie.
Mam chloroprotiksen i/lub hydroxyzynę.
I staram sie brać małe dawki.

a z czasem odstawić i to.
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez upside_down 16 wrz 2012, 18:28
Witam po przerwie :)

Chciałam się pochwalić, że gdy pisałam 2 miesiące temu, że odstawiam całkiem benzo to na szczęście nie kłamałam :D Odstawiłam ostatnią ćwiartkę tabletki i więcej nie sięgnęłam po to gówno. Objawy odstawienne w moim przypadku były bardzo łagodne - przez pierwsze 2 tygodnie powrócił lęk przed ludźmi, ale po kilku hardkorowych sytuacjach i wystąpieniach publicznych, które przeżyłam w całości, udaje mi się teraz panować nad lękiem bez leków, mimo że czasem jeszcze wraca myśl, że z benzo byłoby łatwiej.

Od 8 tygodni jestem też na terapii uzależnień krzyżowych i mam za sobą masę ludzi, którzy wspierają mnie w trzeźwieniu. Nie pamiętam kiedy czułam się tak dobrze jak teraz :mrgreen:

A najprzyjemniejsza część to fakt, że po około miesiącu od odstawienia wróciła mi cała gama uczuć, w tym radość, miłość i pożądanie - seks bez benzo i alko jest rewelka!!! :great:
Don't call the doctors cause they've seen it all before
They'll just say
Let her crash and burn
She'll learn
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
01 mar 2008, 14:55

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 16 wrz 2012, 19:41
upside_down, Brawo :brawo: :great: tak trzymaj !
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez montechristo 16 wrz 2012, 19:44
upside_down - gratulację!!!!!!!!!!!!!!!

jestem w podobnym momencie.
też terapia mi pomaga
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kajetanone 18 wrz 2012, 22:29
Brałem SSRI 3 miechy w tym bardzo sporadycznie jakies benzo przedwszystkim "dla fazy" wtedy tak sobie to tłumaczyłem no i mniejsza po 3 miechach zapiłem pare razy wróciłem na 3 tygodnie do starych nawyków. Dodatkowo brałem regularnie benzo które miałem przepisane na samym początku i mi zostało no i tak wszamałem Relanium i Nasen po czym świat niedość że był przerażający to jeszcze towarzyszyło mi i towarzyszy po dziś dzień a dzieje sie to w przeciągu kilku dodatkowych miesięcy uczucie. Które napewno dobrze znacie określiłbym to jako bardzo mocne przyjebanie choć nie wyglądam kompletnie jakbym był przyjebany mam świeże oczy itp. ale czuje sie właśnie jak zakopany gdzieś pod ziemią. Coś w rodzaju wykonuje jakąś czynność wcale nienajgorzej ale co jakiś czas sie ockne jak z płytkiego snu i mam spotęgowany stres szczególnie wsród ludzi bo to jest dość przerażające. No w każdym razie mam pytanie ile może trwac o ile jest to możliwe wyjście z tego bagna bo co 5 minut sobie zadaje pytanie od kilku miesięcy po /cenzura/ zyć z takim stanem umysłowym. Dodam że po tych 3 tygodniach brałem ssri i jedno opakowanie afobamu. Teraz od jakiegoś tygodnia nie żrem nic.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
20 wrz 2011, 16:01

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez montechristo 18 wrz 2012, 22:51
z terapią i mocnym postanowieniem nie brania benzo - jakies 6 miesięcy.
Nie mniej na pewno.

Powodzenia w wychodzeniu.
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Klementyna56 21 wrz 2012, 10:11
Witam, jestem tu nowa i trochę tym zestresowana.
Moim najgorszym problemem jest potworne uzależnienie od bzd. Normalnie umieram...nie potrafię żyć bez prochów, a coraz trudniej mi zdobyć recepty. Lekarka, która mnie w to wpakowała, teraz poniekąd umywa ręce. Jestem teraz w fatalnym momencie życia (długi, komornik itp.) i nie jest to możliwy czas na "odwyk". Niestety, w momencie "głodu" miałam już chyba epizod epilepsji. Rozbiłam głowę i nic nie pamamiętałam. Tomografia dobra, ale w zapisie eeg napisano: modyfikacje polekowe, zapis na granicy normy.
Co robić...images/smilies/icon_rolleyes.gif
Ostatnio edytowano 24 wrz 2012, 02:03 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 09:57

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Klementyna56 21 wrz 2012, 10:23
Och, jak dobrze Cię rozumiem. Ja tkwię w tym piekle od lat. Lekarka, która mnie w to wpakowała nie bardzo potrafi mi pomóc.
Na "głodzie" miałam już epizod epilepsji (rozbita głowa, szwy, tomografia dobra, ale eeg na granicy normy, modyfikacje polekowe).
Mam koszmarny okres w życiu (długi, komornik,) nawet jak zdobędę recepty, to nie zawsze mam za co je wykupić.
Najlepiej byłoby skończyć ze sobą, ale brak mi odwagi.
Napisz proszę, czy Ci się udało. Twój post jest z kwietnia, ale ja dopiero dzisiaj jestem na tym forum.
Thttp://www.nerwica.com/images/smilies/25.gifrzymaj się
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 09:57

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kajetanone 21 wrz 2012, 19:15
Klementyna56 napisał(a):Och, jak dobrze Cię rozumiem. Ja tkwię w tym piekle od lat. Lekarka, która mnie w to wpakowała nie bardzo potrafi mi pomóc.
Na "głodzie" miałam już epizod epilepsji (rozbita głowa, szwy, tomografia dobra, ale eeg na granicy normy, modyfikacje polekowe).
Mam koszmarny okres w życiu (długi, komornik,) nawet jak zdobędę recepty, to nie zawsze mam za co je wykupić.
Najlepiej byłoby skończyć ze sobą, ale brak mi odwagi.
Napisz proszę, czy Ci się udało. Twój post jest z kwietnia, ale ja dopiero dzisiaj jestem na tym forum.
Thttp://www.nerwica.com/images/smilies/25.gifrzymaj się


a do kogo to pisałaś ? post był z września niedawno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
20 wrz 2011, 16:01

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez piotr_poznan 24 wrz 2012, 01:13
kajetanone napisał(a):
Klementyna56 napisał(a):Och, jak dobrze Cię rozumiem. Ja tkwię w tym piekle od lat. Lekarka, która mnie w to wpakowała nie bardzo potrafi mi pomóc.
Na "głodzie" miałam już epizod epilepsji (rozbita głowa, szwy, tomografia dobra, ale eeg na granicy normy, modyfikacje polekowe).
Mam koszmarny okres w życiu (długi, komornik,) nawet jak zdobędę recepty, to nie zawsze mam za co je wykupić.
Najlepiej byłoby skończyć ze sobą, ale brak mi odwagi.
Napisz proszę, czy Ci się udało. Twój post jest z kwietnia, ale ja dopiero dzisiaj jestem na tym forum.
<!-- m --><a class="postlink" href="Thttp://www.nerwica.com/images/smilies/25.gifrzymaj">Thttp://www.nerwica.com/images/smilies/25.gifrzymaj</a><!-- m --> się


a do kogo to pisałaś ? post był z września niedawno
Witam wszystkich,
Jestem nowy na forum. Nie wiem czy piszę w odpowiednim dziale? Mam nadzieję ,że tak. Znalazłem tu tematy uzależnień od leków. Mam duży problem. Może ktoś wie jak sobie z tym poradzić a mianowicie zrezygnowałem z picia ale w zamian od 2 lat biorę HEMINEVRIN 300mg! W chwili obecnej wrzesień 2012r 2tab. co 3godziny. Nie wiem jak mogę sobie poradzić z odstawieniem tego świństwa. Mam 3l córkę. Mam coraz gorsze samopoczucie. Nie mam ochoty na spacery, zabawy z córką. Najprostsze czynności wymagają nie raz ode mnie nadludzkiej siły, koncentracji. Dla zdrowego człowieka zwykłe sprawy dnia codziennego to normalna rzecz. Dla mnie do walka ! Jeżeli ktoś miał lub ma podobny problem bardzo proszę o kontakt piotr_poznan@op.pl . Z góry bardzo dziękuję. Będę bardzo wdzięczny. Pozdrawiam- Piotr...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 23:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez loranna 03 paź 2012, 10:12
walka z uzaleznieniem od lorafenu

Szukam i szukam najnowszych postów dotyczących objawów odstawiennych i nic.Chcę pomoc wszystkim, którzy latami brali lorafen i chcą podjąć heroiczną walkę z odstawieniem benzodiazepin.
Ostatnio edytowano 03 paź 2012, 18:21 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 paź 2012, 09:58

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez loranna 03 paź 2012, 17:26
Michałek 75, Michał!!!Można wyjść z tego badziewia, ale to jest prawdziwy koszmar.Bralam lorafen 20 lat. Jestem 11 miesiąc "czysta" ale to co przeszlam to istny koszmar. I wierz mi lekarze psychiatrzy nie mają zielonego pojecia co przechodzi pacjent.Faszerują kolejnymi uzalezniaczami nie informując,ze "umieranie" to typowa reakcja organizmu na odstawienie beznzodiazepin.Nie godź się na odwyk w szpitalu, nie rob tego!To co przeszlam nadaje sie na scenariusz filmu i poduczenie wspanialych lekarzy.Nadal borykam sie z objawami odstawiennymi, ale wiem,ze juz niedlugo moj koszmar sie skonczy.Chetnie pomoge slowem jak walczyc, ale teraz dopiero wiem co to jest zyc normalnie, bez zawrotow,bez "wewnetrznego"niepokoju, trzesiawki itd.DASZ rade, ale dluga droga przed Tobą.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 paź 2012, 09:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 3 gości

Przeskocz do