uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 12 gru 2010, 13:27
Piscic kochana, ja mam za soba nieudane malzenstwo. Tyle, ze wyszlam za maz jeszcze w liecum i to byl tez bardzo toksyczny zwiazek w kyorym trwalam 5 lat. Tak toksyczny, ze byla nawet przemoc fizyczna. Ale wtedy mialam chyba wiecej sily i chyba tak nie przezywalam, albo po prostu juz nie pamietam. I tez przyszli z pomoca znajomi, rodzina i przyjaciolka. Nawet nie wiesz, jak sie ciesze nie jestem w tamtym zwiazku. Za nic w swiecie bym do Niego nie wrocila. A milosc byla, ze HO, HO. Pierwsza zlozylam pozew o rozwod. I poszlo. Teraz czesto mysle o tym, jako o sukcesie i mysle, ze skoro wtedy dalam rade teraz tez mi sie to uda :) Mocno w to wierze :) choc nie przychodzi latwo. Z tym, ze tu daje sobie margines czasu, bo od rozstania minelo dopiero ok. 3 misiace, wiec to krotki czas. Czasem potrzeba nawet roku, dwoch, czy trzech zeby tak naprawde spojrzec na wszystko z boku i z dystansem. Ufffffff. No mnie tez nie jest łatwo. Ale moze zastanow sie rowniez nad swoja sytuacja.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 12 gru 2010, 13:43
Mi wiele osób mówi żebym złożyła pozew, że dopiero wtedy poczuję się lepiej. Poczuję, że uwolniłam się, bo sama myśl, że to jeszcze mój mąż i że się tak zachowuje mnie zabija...
Ale ja nie mam na razie na to odwagi.
Może leki mi pomogą.
To, że nie warto dla niego niszczyć sobie zdrowia już wiem, ale świadomość to jeszcze za mało...
Napisałaś, że teraz często myślisz o tym jak o sukcesie...
dałaś mi tym do myślenia :-)
Może faktycznie skończenie chorego związku powinnam traktować jako sukces a nie jako koniec świata, bo małżeństwo się skończyło...
ale przestawienie sie na takie myślenie pewnie przyjdzie mi z trudem i jeszcze dostanę nieźle po d....
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 12 gru 2010, 13:51
łatwo nie jest, ale mysle, ze kiedys jak juz bedziesz naprawde wykonczona podejmiesz jakies decyjze. Widac - masz sile jeszcze to znosic. Widzisz ja juz takiej sily nie mam. Leki pomagaja sie wyciszyc, ale przemyslenia i rozwiazania swoja droga. Ja Ciebie doskonale rozumiem. To musi samo przyjsc. Taki przelom. Tak, jak ja teraz w obecnej sytuacji. Mnie zmobilizowalo wlasnie moje wlasne upokorzenie. Seks z bylym facetem, ktory zwyczajnie mna manipulowal i wykorzystywal moje uczucia i slaobosci. To tak dziala. Trzeba sie bronic rekami i nogami :) a kiedys odpusci :)
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 12 gru 2010, 13:57
Masz rację i mam nadzieję, że i u mnie taki przełom nastąpi.
Bo takich dni kiedy miałam siłę i mówiłam sobie dość miałam już wiele, a po nich zawsze przychodził kryzys. I tak trwa to już kilka miesięcy...
Ale musi być jakiś tego kres...
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 12 gru 2010, 14:05
Ja w to wierze. I pracuje nad soba. Tez mam kryzysy, srednio co 2 dzien :) ale staram sie. Czasem robie cos na przekor sobie i to tez wcale nie jest fajne. Np. zmienilam nr gg, zeby nie pisac z moim bylym. Oj jak bolalo pierwsze dni. A teraz? Poza tym, ze czasem sa pokusy uwazam, ze te rozmowy sa niepotrzebne. Tak samo - mam nadzieje zrobilam porzadek z telefonem. A reszta to juz praca i praca nad soba. Moze pisz na forum o swoich problemach, moze jakos Ci to pomoze. Ja otrzymuje tutaj wsparcie regularnie za co bardzo dziekuje forumowiczom :)
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 12 gru 2010, 14:17
no właśnie pisałam, zaczęłam od sierpnia, potem przestałam i wybrałam pogrążanie się w dole...
Ale znowu tu wróciłam więc widocznie potrzebuję wsparcia. Poznałam też tu jedną osobę, która pomogła mi w podjęciu decyzji o wybraniu się do lekarza...i dziękuję jej za to...i wspiera mnie do tej pory :-)
Faktycznie pisanie z ludźmi pomaga...
On od wczoraj pisał o spotkaniu, że mamy tyle spraw do omówienia. Zgodziłam się a on to odwołał, że nie może. Dziś napisał, żebyśmy spotkali sie za 20 min, a potem że się jeszcze odezwie bo kolegę spotkał, a ja...już mnie znowu dusi, bo od rana przez to się denerwuję.
Ale nie dam się postanowiłam iść z psem na spacer...zawsze cały świat był ważniejszy niż ja, a jak napisze, że już może się spotkać to ja tym razem powiem sory ale nie mam teraz czasu...
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 12 gru 2010, 14:24
No własnie sprobuj choc raz mu odmowic. Ten jeden raz. Jeden mały krok. Zobaczysz jego raekcje lub brak reakcji. Wiesz, to sa trudne sprawy. Ja tez walcze. Walcze o siebie. Myslisz, ze nie chcialabym zadzwonic, pogadac, spotkac sie? Chcailabym, ale WIEM, ze takim dzialaniem zrobie krok do tylu i bede potem zalowac, bo ostatecznie skonczy sie na tym, ze mnie ponizy, czy zniewazy w jakis tam sposob. A ja tego nie chce. Wiec walcze z pokusami. Kiedy zerwalam kontakt najgorsze byly jakies 4-5 dni. Chcialo mi sie wyc. Ale tlumaczylam sobie. Tak. Gadalam sama do siebie :) i jakos poszlo. W sumie tez jestem na poczatku drogi, ale juz jestem :)
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 12 gru 2010, 15:09
I mam co chciałam...
Znowu mnie olał, jak zawsze. Jak wracałam widziałam go jak wchodził do swojego ulubionego lokalu. Posiedziałby tam ze swoimi super znajomymi a do mnie pewnie jak zwykle napisałby wieczorem wiedząc że odmówię bo rano do pracy. A że od rana pisał to zepsuł mi tym cały dzień. I tak ciągle. Ale jestem wściekła sama na siebie, bo właśnie nie umiem walczyć z pokusami i napisałam jakiegoś durnego smsa z wyrzutami....
Jak ja mam się uwolnić od tego dupka, nie myśleć.....
:(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 12 gru 2010, 15:18
Heh, widzisz sama jakie to trudne. Kazdy musi znalezc na to jakis swoj sposob. Ja ta postepowalam 2 miesiace po naszym zerwaniu, choc nie bylo to jednostronne. Ale rozumiem Cie. Ech, ja tez jestem slaba. Co z tego ,ze nie pisze, nie dzwonie, a jednak ciagle mysle. Ale wierze, ze to tez minie z czasem.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 12 gru 2010, 15:27
W takich sytuacjach krzyczeć mi się chce, wpadam we wściekłość, czuję taką bezsilność.
Czasem myślę, że jedynym lekarstwem jest żeby on przestał istnieć...ale to było by wtedy za piękne.
Muszę się z tym uporać...muszę
Napisał czy się spotkamy?...
Od rana czekałam, teraz nie ulegnę...
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 12 gru 2010, 16:05
Trzymam kciuki. :)
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

przez coksinelka 12 gru 2010, 16:54
hej!
włączam się do tematu bo jest mi doskonale znany z autopsji (niestety). Podobnie jak ty re33, jestem po rozwodzie. u mnie sprawa jest bardzo świeża bo rozprawa była 30listopada. Z byłym nie jestem od stycznia tego roku, więc trochę czasu minęło, jednak muszę wam powiedzieć, że czasem nachodzą mnie takie doły, że strach. właściwie to niedziele są najgorsze- rodzinny dzień. zazwyczaj w niedziele się zamulam, dziś też tak jest. Ogólnie chce powiedzieć, że czas leczy rany ale jest to proces bardzo powolny i długotrwały. chcialabym już zupełnie się od tego odciąć i zapomnieć, ale jeszcze nie potrafię. co prawda nie tęsknię już za nim, nie rozpaczam i zdecydowanie go nie kocham ale i tak nie jest lekko. Byłam od niego uzależniona emocjonalnie, myślałam, że życie na nim sie kończy. Dziś wiem, że tak nie jest i najlepszym dowodem jest fakt, że z nim nie jestem a życie toczy się dalej. doskonale was rozumiem. wiem jak ciężko jest skończyć z kimś, kto -wydaje się- nadaje sens życiu. ale trzeba. I warto.
p.s. jest stronka dla kobiet, które kochają za bardzo http://www.kobieceserca.pl/
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 12 gru 2010, 17:23
Witaj
U mnie najgorsze jest to że ja nie potrafię powiedzieć czy go kocham czy nie. Dużo zła mi wyrządził i wydaje mi się że umiałabym już z nim być i jednak wydaje mi się że to raczej strach przed tym, że w takim wieku zostałam sama a nie miłość.
Nie potrafię sama siebie zrozumieć czemu się nie odetnę od niego...
Cudów przecież nie ma i nie zmieni się w kogoś kim nigdy nie był...tylko ja właśnie nie wiem czy podświadomie nie czkam na taki cud i wpadam w coraz gorszą depresję...
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 12 gru 2010, 17:45
Dziewczyny wszystko to jest trudne. ja przed chwila rozmawialm z moim przyjacielem z Kanady z ktorym przyjaznie sie juz 7 lat. On zna moja historie, te ostatnia oczywiscie i wiecie co? jakos tam po mesku powiedzial bardzo dosadnie pare rzeczy, pare rzeczy tez nazwal po imieniu (dawanie dupy, czy puszczanie sie). Alez ja sie zdenerwowalam, jak to uslyszalam. Ale to prawda i dlatego zabolalo. Powiedzial, ze bedzie mnie wspieral i wiecie co? Opracowalismy "Program ciszy i ignorancji". Mailowo mam sie codziennie meldowac, jak mi idzie. Wsparcie jest bardzo wazne.

[Dodane po edycji:]

Co do miłosci. Sama czasem sie zastanawiam, czy to milosc. Jesli tak, to chora. Bo wlasnie emocje rzadza. Problem emocjonalny. Na poziomie racjonalnym potrafie sobie wszystko wytlumaczyc, tylko te emocje.... Czytalam gdzies, ze niektorzy ludzie, niektore pary po rozstaniach wlasnie ze wzgledu na EMOCJE nie moga juz utrzymywac ze soba kontaktu nawet do konca zycia. Niewyobrazalne prawda? A jednak prawdziwe.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do