Toksyczni Rodzice

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Toksyczni Rodzice

przez Anty-człowiek 27 sty 2007, 02:13
Ina...znam to...bardzo dobrze to znam...moja nie wie ani o depresji ani o tym, że jestem autagresywna...nie wie nic...
Nie wiem po ilu by się dniach zajarzyli, że leżę z podciętymi żyłami w pokoju obok...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
19 sty 2007, 16:31

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez Wesnaa 05 mar 2007, 12:28
U mnie znowu jest trochę inaczej, bo pewna obojętnosć dotyczy mojego ojca, który nieustannie narzeka, powtarza,że i tak wszystko jest do bani, że po co się starać skoro i tak inni maja lepiej. mam z nim kontakt zerowy. No najwyżej powiem mu, że ziemniaki są już ugotowane, albo jakieś przebąkiwanie o górnolotnych bzdurach. Nie ma oparcia, mój ojciec jest egoistą, ciągle, od zawsze zapatrzony w siebie i w swoje potrzeby, inne dzieci lepsze, inne dzieci lepiej się uczą, inne dzieci lepiej sobie radzą. Wszystko od niego zależy, jego zdanie najistotniejsze...przykre. A najgorsze jest to, że nie rozumiem dlaczego czasem bliskie osoby są powodem smutku, bez sensu.
Second Life Syndrome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
30 lis 2006, 11:14
Lokalizacja
sama nie wiem...

Toksyczni Rodzice

przez Pszczoła 02 kwi 2007, 23:11
Przede wszystkim to moja matka jest toksycznym rodzicem, chociaz nie na pierwszy rzut oka. Nigdy mnie nie biła, nie obrażala mnie, ma wyzsze wykształcenie. a jednak zawsze wzbudzała we mnie poczucie winy, jednym prostym słowem. czułam, że ją zawiodłam, a tak bardzo bardzo chciałam,żeby była ze mnie dumna.

Poza tym jest cholerykiem, jest totalnie nieprzewidywalna, potrafi urządzić dzika awanturę z byle powodu. Zawsze działało to na mnie przygnębiająco, tym bardziej, że ja mam kompletnie przeciwna osobowość, jestem zamknięta w sobie, neurotyczna.

Ojciec mieszka w innym miescie, ostatni raz widziałam go 10 lat temu. ale cieszę się z tego, bo gdyby mieszkał z nami prawdopodobjie miałabym dziś ostrą depresję, byłabym w psychiatryku albo uciekłabym z domu.
"Wszyscy płaczą za pokojem, nikt nie płacze za sprawiedliwością. Ja nie chcę pokoju. Chcę równych praw i sprawiedliwości."
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 kwi 2007, 20:48
Lokalizacja
a stąd

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Toksyczni Rodzice

przez yasma 05 kwi 2007, 12:31
Moja matka jest taka jak Oli.

Mam 22 lata. Wracam raz na pół roku o 12 z imprezy, przywieziona autem pod drzwi i po wypiciu 1 piwa czyli trzeżwa. Wrzeczszy jak to ona sie martwi, że powinnam całe życie spędzac w domu i uczyc sie.

Miałam chlopaka, pojechałam z nim na wycieczke, ile się nasłuchałam o tym jaką opinie sobie robię, czy sie nie boje że moje dziceko bedzie miało jeszcze bardziej zrąbane zycie niż ja. Ogólnie jestem traktowana jako ogromne zagrożenie, bo chce czegoś więcej niż spac i jeśc.

Dwa lata temu byłam na germanistyce i było ze mną bardzo źle.To było jakies załamanie nerwowe. Strasznie schudlam, nic nie mogłam jeśc, nie mogłam spac, dlatego ze bardzo żle sie czułam w grupie i byłam zawsze najgorsza (odpadło 2/3osób) Mielismy taki przedmiot gdzie trzeba bylo strasznie duzo mowic, 3 razy w tyg, przestalam na niego chodzic.

Zaliczyłam wszystkie przedmioty a ten najgorszy tylko pisemnie, dostalam waruenk i chodziłam dalej na zajecia. Mielismy przygotwac cos na planszy i opowiedziec. Zrobiłam przygotowałąm i stwierdziałam że nie jestem w satnie powiedziec czegokolwiek na zajeciach.... Leżałam i płakałam pare dni na łóżku (45kg bo nic nie jadłam) a matka przychodziła i darła się że ona nie może patrzec na to że sie nie uczę i tak leże ,pytala kiedy bede sie uczyc.

Poszlam na terapię (sama) Przepłakałam 2 spotkania Chodziłam pół roku. Germanistyke zostawiłam. Studiuje cos innego w innym mieście. Wszystko zaliczam. Nie wie jakie mam przedmioty, kiedy mam koła ani jak sobie radze. Ostatnio byłam na weekend w domu i wrzeszczala na mnie ze sie nie ucze niczego i mnie wywala jak z germanistyki.

Tak jakos sobie żale powylewałam... a teraz ide bo musze sie zbierac, wracam na święta do domu...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 mar 2007, 21:25

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez ewa125 07 kwi 2007, 19:01
jedynym sposobem na toksycznego rodzica jest odseparowanie sie calkowite od niego!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez faiter 08 kwi 2007, 00:49
Witam,
Trafiony temat.
Uważam, że zbyt małą wagę przywiązujemy do roli rodziców w kształtowaniu naszego życia emocjonalnego. A to od nich bardzo często zależy nasz późniejszy "los".
Nie będę ukrywał, że pisząc te słowa mam na myśli też swoją osobę.
Już od dziecka rodzice świadomie manipulowali moimi emocjami. Kiedy byłem mały, matka często pozorując czułość, potrafiła ni stąd ni zowąd nagle krzyknąć złowrogo na mnie powodując, że kuliłem się ze strachu i spinałem nie wiedząc kiedy znowu krzyknie... Poza tym od kiedy pamiętam była hipochondryczką; "od zawsze" słyszałem, że ma raka i niedługo umrze. W późniejszym czasie zaczęła mnie obwiniać za wszystkie swoje choroby, mówiła, że to ja jestem powodem wszystkich jej dolegliwości, że to przeze mnie tak cierpi... Kiedy byłem bez pracy mówiła, że jestem i pozostanę nikim, że skończę "pod mostem" albo pójdę w ślady jej brata (powieszę się) - słyszałem to prawie codziennie. Potrafiła bez powodu zrobić mi awanturę wyzywając od ch..., diabłów itp. Szantażowała mnie mówiąc że rozpowie dookoła, że nic nie robię i wszyscy będą się śmiali z tego, jakim to jestem nieudacznikiem.
Z ojcem było podobnie. Od zawsze traktował mnie jak swego rywala; nigdy nie zasłużyłem sobie na jego miłość (zawsze faworyzował moją starszą siostrę). Kiedy próbowałem samodzielnie coś zrobić (chcąc zdobyć uznanie w jego oczach), to śmiał się mówiąc, że nie powinienem się za to zabierać bo i tak mi się nie uda. Potrafił kpić ze mnie w towarzystwie mówiąc jaki to jestem niezdarny i mam dwie lewe ręce do pracy; zresztą od zawsze podkreślał, że jestem leniwy i nie chce mi się pracować. Zawsze dawał mi do zrozumienia, że powinienem być taki jak on, że powinienem brać z niego przykład. Kiedy byłem bez pracy podobnie jak matka powtarzał, że do niczego się nie nadaję, że przynoszę im wstyd, że chyba najlepiej by było gdybym się powiesił...
Tak było jeszcze całkiem niedawno. Ciągle mieszkam z rodzicami. Bywają chwile, kiedy odczuwam do nich nienawiść za to co mi "robili". Przez cały ten czas miewałem myśli samobójcze. Często obwiniam ich za moje "zmarnowane" życie. Z drogiej strony zaś boję się od nich odsunąć, wiem, że miałbym wyrzuty sumienia - czuję się za nich odpowiedzialny; nie umiem przeciąć tej "toksycznej" pępowiny...
Pozdrawiam.
PS. Nie lubię świąt.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
22 mar 2007, 00:32
Lokalizacja
Pomorze

Re: Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 14 lis 2010, 13:02
Nie wiem, dlaczego ojciec mnie tak nienawidzi? Nieraz mówi o mnie z taką pogardą.... Na przykład dzisiaj. Przebudziłem się, i słyszałem jak w kuchni do matki komentuje to, że zwykle wstaję o 11...I taką było słychać nienawiść i pogardę w jego głosie, że kuliłem się w łóżku. Może mi ktoś powie, czy to jest racjonalny powód, żeby tak nienawidzić? Naprawdę sobie na to zasłużyłem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: Toksyczni Rodzice

przez p.a.w.e.l. 24 lis 2010, 17:26
ten temat jest mi bardzo bliski. przechodzę depresję po raz kolejny, ale najgorsza jest bezsenność nią spowodowana, wyniszczam się sam od środka. Wszystko to przez ojca od którego doświadczyłem przemocy zwłaszcza psychicznej. Z dzieciństwa pamiętam najbardziej
tylko strach i lęk przed nim, straszył mnie że będe nikim, jeśli nie będe miał dobrych ocen, do tego dochodziły kary cielesne, uważał że
praca jest całym życiem. ciągła krytyka z jego strony, nigdy nie podobało mu się to co robie, zawsze coś widział we mnie nie tak, uważał że zawsze ma racje i wszyscy mają się go słuchać. do dziś jest tak samo, przez niego przechodze teraz te męki. nie rozmawiam z nim, jedynie kiedy już musze się odezwać, kiedy on coś komentuje albo krytykuje mnie, czuje ten sam lęk z przeszłości który mnie paraliżuje i nie mogę się odezwać, obronić, a potem mam wyrzuty sumienia że znów trwam w tej agonii. nie mam siły do życia, boje się przyszłości, wszystko co robie jest podporządkowane krytycznej opinii mojego ojca, to jest przerażające:(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 lis 2010, 16:51

Toksyczni Rodzice

przez Agasaya 07 sie 2011, 15:27
Myślę że DDTR ma wiele wspólnego z DDA i DDD więc założyłam ów wątek w tym dziele.
Chciałabym podyskutować z osobami mającymi podobne doświadczenia.
U mnie to właściwie całe spektrum zjawiska. Nadal mieszkam z toksyczną mamą. Z ojcem już nie- odcięłam się od niego kompletnie. Moja więź z matką jest bardzo nie zdrowa, myślę że dla nas obu ale nadal w tym tkwimy. Tylko ja widzę problem. Dodam że moja mama również wychowywana była przez toksycznych rodziców, a do tego alkoholików... Także ja również mam szansę stać się toksycznym rodzicem niestety :(
Ostatnio edytowano 08 sie 2011, 22:15 przez *Monika*, łącznie edytowano 2 razy
Powód: Połączono ze względu na zbliżoną problematykę.
Agasaya
Offline

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez Thazek 07 sie 2011, 15:33
JA chodzę na terapię i nie mam zamiaru być toksycznym rodzicem...
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Toksyczni Rodzice

przez Agasaya 07 sie 2011, 15:36
Thazek, ja również idę niebawem na terapię i w żadnym razie nie mam zamiaru taka być... ale zadatki mam bo już jestem wybuchowa i czasem najpierw powiem a potem pomyślę... Powielam dość często zachowania mojej mamy wobec innych ludzi... Chcę to zmienić... póki co leki mnie trochę wytłumiły...
Zastanawiam się tylko czy da się tak całkowicie z tego wyjść... żeby znowu nie stać się toksycznym poprzez nadopiekuńczość i chowanie dziecka pod kloszem
Agasaya
Offline

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez Thazek 07 sie 2011, 15:40
Lady_B, Ciężko powiedzieć... najgorsze jest to,że rodzice mnie i moją siostrę wychowywali tak a nie inaczej
i myśleli ,że tak jest dobrze,że nie robią Nam krzywdy. Ojciec pracował tylko na Naszą czwórkę...
mama miała NL z agorafobią i była na rencie... marne grosze dostawała. Do tego ojciec pił i palił.
Wracał po nocach i robił burdy.
Też jestem wybuchowy i mam dokładnie to samo co Ty. Ale staram się nad tym panować i nie popełniac błędów takich jak popełniali rodzice...
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Toksyczni Rodzice

przez Agasaya 07 sie 2011, 15:43
Thazek, rozumiem że również masz za sobą opiekę nad rodzicem :?:
Agasaya
Offline

Toksyczni Rodzice

Avatar użytkownika
przez Thazek 07 sie 2011, 15:48
Lady_B, Można tak napisać... całe życie oglądałem jak mama się męczy i ma ataki lęku...
jak zaczęła pić leki które właściwie do teraz pije to było troszkę lepiej...
ale wiesz ja taki gówniarz przerażony nie wiedziałem o co chodzi... dopiero teraz to zrozumiałem. :-|
Co to znaczy BAĆ SIĘ :why: masakra. Jak byłem zdrowy to z nią wychodziłem wszędzie i trzymała mnie za rękę a jak coś było nie tak to odwrót i do domu...
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do