Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez Dana 25 sty 2006, 19:24
Iwcia to co przezywasz jest absolutnie "normalne" w nerwicy. Nasi bliscy - zdrowi ludzie, oni tego nie czują, żyją normalnie, ALE przecież starają się nas pojąć, wejść w ten nasz odrębny świat przeżywania. Czasem nas mobilizują , mówiąc : spróbuj wziąć się w garść, a czasem sami szukają informacji na temta nerwicy, czytają chodzą z nami do psychologów, wysłuchują od nas całego mnóstwa- dla nich pewnie niezrzoumiałych - bzdur.. Starają się. Wybacz, ale Twój chłopak nie stara się. Rozumiem Cię jednak, boisz się być sama. Ale odpowiedz sobie na pytanie, czy z nim nie jesteś sama? Może warto zaryzykować i poszukać swego szcześcia gdzie indeizej? Wiem , ile to może kosztować, ale zastanów się.. A jeśli jesteś z Krakowa, to chętnie sama zabiorę Cię na spacer:)
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

przez Iwcia24.9 25 sty 2006, 19:39
dzieki Dana za propozycje spaceru, ale niestety nie jestem z Krakowa!!!A szkoda bo moze dalabym sie namowic ;)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 sie 2005, 15:03
Lokalizacja
podkarpacie

przez Dana 25 sty 2006, 20:17
Jak już bedzie tu dużo ludzi to może naprawdę wypalą takie grupy samopomocy i będziemy się prowadzać w graniach naszych miast na specerki, a tymaczasem głowa do gótry! :)
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Marzena 27 sty 2006, 22:09
czesc wam moj maz stara sie mnie zrozumiec ale czasami nie wytrzymoje i zaczyna sie denerwowac wiem ze najbardziej go denerwuje jak mam drgawki i panike ze czegos sie boje nie umie mi pomoc to chyba zuje sie bezradny.
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

przez jbass 27 sty 2006, 22:46
Oto moj pierwszy post, poczytałem sobie forum to teraz cos napisze. Mysle ze nie powinnismy doradzac czegokolwiek bo stoimy po tej samej stronie barykady. Kazdy robi wyrzuty chlopakowi a on poprostu nie zdaje sobie sprawy "czym to sie je", nie mozna miec mu tego za złe. Poprostu jest zdrowy i tyle. Nie mozna oczekiwac ze zrozumie bo tego nie przezyl i lepiej zeby tak zostalo. Sam wiem ze jeszcze kilka lat temu jakbym poczytał to forum to bym sobie pomyslal "Ci to maja problemy". Teraz wiem ze maja, przepraszam mamy. Przypuszczalnie chłopak tego poprostu nie jest w stanie ogarnac i nie piszcie ze jest nie wyrozumialy bo jesli o tym mowa to tez trzeba miec troche wyrozumialosci dla niego. Sam dziekuje Bogu za to ze zesłał mi kogos takiego jak moja obecna dziewczyna bo w przeciwnym razie bylbym pewnie sam ze swoimi problemami.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 sty 2006, 21:06

przez Iwcia24.9 28 sty 2006, 18:41
jbass moze masz troche racji , ale jak wytlumaczyc to ze nawet w sobote nie wpadnie do mnie wczesniej zeby wyjsc na maly spacerek tylko przyjezdza o 19stej i juz mu sie nie chce wychodzic?????(a wie ze zadreczam sie tym ze nie wychodze!!!)Nie potrafie tego zrozumiec - czy oczekuje az tak wiele?
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 sie 2005, 15:03
Lokalizacja
podkarpacie

przez Dana 28 sty 2006, 20:58
A ja się nie mogę zgodzić. mój chłopak też jest zdrowy, ale po pierwsze ma wiedzę psychologiczną ( jej chłopak mógłby poczytać) , po drugie jest ze mną , wspiera mnie, NIGDY nie wykazuje zniecierpliwienia, jeśli chodzi o moje objawy nerwicy. Gdyby jemu stało się coś,. czego ja sama nie rozmiałabym , to na 200 procent starałabym się zdobyć wiedzę na ten temat i pomóc mu. Dla mnie na EMPATII polega miłość, a któs kto olewa czyiś stan, bo mu się to w głowie nie mieści, wg mnie nie kocha.
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Avatar użytkownika
przez BulletproofCupid 28 sty 2006, 23:46
jbass!
be-ze-d-u-r-a!
Jeśli facet daje do zrozumienia, że nawet nie chce słyszeć o tym co dziewczynę boli, to taki z niego mężczyzna, jak z koziej rzyci trąba.
Sad but true.
Posty
128
Dołączył(a)
20 sty 2006, 18:41
Lokalizacja
Stamtąd

Avatar użytkownika
przez KOREK 29 sty 2006, 02:22
BulletproofCupid napisał(a):jbass!
be-ze-d-u-r-a!
Jeśli facet daje do zrozumienia, że nawet nie chce słyszeć o tym co dziewczynę boli, to taki z niego mężczyzna, jak z koziej rzyci trąba.
Sad but true.
Do-k-ł-a-d-n-i-e!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

przez jbass 29 sty 2006, 13:21
Jesli ktos spotykajac sie z 2 osoba ciagle slyszy o zlym stanie zdrowia itp itd etc. to zaczyna traktowac to jako norme, i poprostu sie znieczula. Wiem jak to jest bo nierozumialem wlasnej mamuski dopoki sam nie doswiadczylem co to nerwica. I szczerze powiem ze mialem tych narzekan serdecznie dosyc, jak slyszalem ze jej dolega cos to juz mnie przepraszam za wyrazenie "krew zalewała". Teraz doskonale wiem czym to pachnie bo przekonuje sie na wlasnej skorze jak to jest. Przynajmniej tyle korzysci wynosze z tej choroby, moze nawet troszke wiecej bo np. przestałem palic papierosy. Tak jak to bylo w filmie Piła w obliczu nerwicy zacząłem szanowac swoje życie i zamierzam przetrwac tą próbę :) (taki mały żarcik) No cóż pasuje na koniec napisac "Szlachetne zdrowie ........"
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 sty 2006, 21:06

Avatar użytkownika
przez grown-up19 13 lut 2006, 22:06
miłość to piękna rzecz, ale mnie 'to coś' wpakowało w depresję a może i nawet w nerwicę... nie potrafię już kochać, wydaje mi się, że kogoś takiego jak ja nie można kochać, nie jestem wart czyjegoś uczucia. a Tobie życzę jak najlepiej choć wcale Cię nie znam. może warto zaryzykować?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

przez drań 13 lut 2006, 22:19
W moim przypadku miłość to jest ratunek przed moją nerwicą.
Myśle, że dużo by mi to pomogło.
Ale można uledz paranoi tak jest np. u mnie, że jestem cały czas zazdrosny i mam natrętne myśli co ona może teraz robić i to mi najbardziej przeszkadza.
Offline
ExModerator
Posty
465
Dołączył(a)
28 gru 2005, 21:02

przez Dana 13 lut 2006, 22:34
chłopak sie stara jak cholera a ja nie potrafie tego docenic[/quote] - ech Melisko, skąd ja to znam... też kocham..., ale chyba sobie nie radzę z tą miłością..., nie jestem dobrą partnerką, nie wiem nawet czy umiem taką być, nie umiem chwalić i cieszyć się, wciąż wydaje mi się, że mi się wszystko należy, popełniam milion błędów naraz, potem jeszcze poczucie winy - czy to wszystko nie ze strachu właśnie?

<Mam nadzieje, że Ci się uda. Ciesz się tym uczuciem jak najdłużej!
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Avatar użytkownika
przez Tygryska 13 lut 2006, 22:38
Misie pysie kochane prosze sie nie bać.
Miłość ani nie wprowadza w obłęd ani nie leczy.
Widomo ze jak ktos ma nerwice to jest bardzo wrazliwy na zranienie, ale warto podjąc ryzyko ;)
Ja osobiście mam takie doswiadczenie że dzieki bliskości z drugą osoba uczę sie wiele o sobie i o swoich problemach i przeżywam wiele emocji. Czasem to niełatwe ale dzieki temu łatwiej mi walcyć z nerwicą. :)
Na poczatku to sie bałam strasznie, cała chodziłam rotrzesiona, ale to mineło :D

grown-up19- nie mów takich rzeczy, troszke miłosci dla samego siebie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do