Bardzo lubię szpitale...A Wy?

Inne zaburzenia.

Bardzo lubię szpitale...A Wy?

przez Moniczka 09 wrz 2006, 21:56
Lubie szpitale-tak,nie pomylilam sie w tym stwierdzeniu.Jest w nich cos takiego,co mnie uspokaja,daje nadzieje,poczucie bezpieczenstwa,zaufania do czegos lub do kogos.Wsrod ciemnych zakreconych korytarzy,ruchomych stolikow i biegajacych pielegniarek odnajduje wbrew pozorom jakis spokoj i przekonanie,ze ktos mi zawsze pomoze,ze nie jest to miejsce cierpienia,bolu i umierania ale miejsce gdzie to wszystko da sie przezwyciezyc.Odkad choruje na nerwice lekowa,czesto bylam pacjentem pogotowia,szpitalnych izb przyjec i sal.Nigdy nie balam sie dziwnej aparatury,strzykawek,zabiegow.Gdy mam atak paniki mysle o tym by znalesc sie w szpitalu,wsrod lekarzy,ktorzy zawsze mnie uspokoja.Nie ufam wszystkim doktorom bezgranicznie-wiem,ze wsrod nich tez sa nieczule konowaly ale wiem tez z drugiej strony,ze w szpitalu czuje sie bezpiecznie.Czy to dziwne,zludne,niespotykane...?Czy jest na tym forum jeszcze ktos, kto podzieli moj poglad?
Moniczka
Offline

przez AnnaR 09 wrz 2006, 22:39
Moniczko, mam całkowicie odmienne odczucia! Panicznie boję się lekarzy, badań, w ogóle ingerencji w moje ciało.Na widok strzykawki robi mi się od razu słabo, tak samo nawet na mysl o szpitalu.Najgorszym moim lękiem jest to, ze zemdleję a wtedy przyjedzie pogotowie i będą coś ze mną robić, badać, pobierać krew brrrrrrr.... to jest najgorsze.bardzo ci zazdroszczę twojego podejścia do tematu, bo to właściwie moja najgorsza zmora ten aspekt kliniczny. :D pozdrawiam.Ania
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez ka 10 wrz 2006, 00:00
ja tez w szpitalu czuję się bezpiecznie - mimo iż do tej pory znajdowałam się tam w charakterze "gościa" a nie pacjenta, więc może to dlatego. :smile:
"my music.. set me free.."
Avatar użytkownika
ka
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 00:38
Lokalizacja
P.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Crystalia 10 wrz 2006, 13:07
Niee cierpię szpitali, chodzę tam wyłącznie tylko wtedy gdy MUSZĘ kogoś odwiedzić.
Odwaga jest podążaniem w nieznane wbrew swoim obawom. Nie oznacza ona braku lęku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
12 maja 2006, 14:09
Lokalizacja
dobre pytanie!

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 10 wrz 2006, 14:55
Nie lubię specjalnie szpitali. Zawsze, gdy tam jestem (czy to jako pacjent, czy to w odwiedzinach u kogoś) czuję zapach lizolu. :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Avatar użytkownika
przez agapla 10 wrz 2006, 16:33
szpital bleeeeeeeeee :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez kretka 10 wrz 2006, 19:08
Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam pacjentem szpitala czy pogotowia. Mimo silnych napadów paniki z objawami fizycznymi, nie wzywałam nigdy pogotowia... Trudno powiedzieć, czy dobrze bym się czuła w szpitalu... Pewnie bezpiecznie, pod tym względem, że pomoc blisko. Ale lekarzom ufam w sposób ograniczony...
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

Avatar użytkownika
przez Marcia 10 wrz 2006, 19:16
ja sie boje ze kiedys jak bede miala atak i [przyjedzie pogotowie to wyladuje w czterech gumowych scianach...
panicznie sie tego boje...

dlatego kiedy mam strasznie ostry atak... to zawsze mimo wszystko prosze zeby nie dzwonic po karetke...
i znow zakwitna maki i storczyki...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
19 sie 2006, 16:51
Lokalizacja
z Poznania

przez edyni 11 wrz 2006, 23:20
Kiedys kiedy moje ataki byly silniejsze tez odczuwlam jakies dziwne poczucie bezpieczenstwa w szpitalu ,rozumiem to o czym piszesz
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 lis 2005, 04:49

przez Moniczka 12 wrz 2006, 10:38
Przeciez lekarze pogotowia wiedza,co to sa ataki paniki i nie zamkna nas w gumowych scianach...Oni potrafia pomoc,uspokoic.Jak sie dusilam i czulam gule w gardle to lekarka pogotowia mnie postawila do pionu: krzyknela,ze nic tam w gardle nie mam,ze to tylko nerwy w mojej glowie.Paradoksalnie,uspokoila mnie tym-lezalam na lozku,dostalam zastrzyk na uspokojenie i byl czas by przy monitorze badajacym serce wszystko to sobie ulozyc i przemyslec.Ale rzecz jasna nie mozna slepo ufac sluzbie zdrowia.Kazdy zna swoj organizm i jego reakcje i umie sam ocenic,czy pomocy fachowej mu w danej chwili potrzeba czy trzeba sie tylko uspokoic i nie dac nerwicy...
Moniczka
Offline

przez kretka 12 wrz 2006, 13:29
Moniczko, a ja się właśnie panicznie boję, że nie potrafię tego odróżnić. Ze kiedyś sobie w ten sposób zaszkodzę...
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez AnnaR 12 wrz 2006, 14:03
A ja sie boję, co inni mi mogą zrobić.chciałabym sie sama uspokoić a boje się, ze ludzie od razu z pogotowiem wyskoczą.jak mi sie zdarzało zemdleć to zawsze muszę ludziom powiedzieć co mają ze mną zrobić i to jest takie męczące.
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

przez AnnaR 12 wrz 2006, 18:27
U mnie to kwestia zaufania, powierzenia swojej osoby innym.chyba dlatego panikuję i mdleję.plus oczywiście zapachy i wyglad, który na mnie dziala jak plachta na byka :D
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do