Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Lord Cappuccino

Moderator
  • Zawartość

    14612
  • Rejestracja

2 obserwujących

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Potwierdzam powyzsza opinie. 1200mg NAC jednorazowo dziala doraznie ale skutecznie przez kilka godzin. Nizsze dawki pewnie tez. NAC reguluje via glutation transmisje glutaminergiczna i dopaminergiczna, a te sa zaburzone w OCD.
  2. Lord Cappuccino

    Hipnoza

    DSM-5 to nie test. To kolejna, najnowsza edycja amerykańskiej klasyfikacji chorób, zaburzeń i problemów natury psychicznej. Nasz europejski odpowiednik to ICD-10/11 gdzie uwzględnione są wszystkie schorzenia i problemy zdrowotne (natury psychicznej poprzedzone literką F). Diagnozować na ich podstawie i "przyznawać" kody chorób mogą jedynie lekarze albo wykwalifikowani pracownicy systemu ochrony zdrowia. Problem o którym piszesz powyżej dotyczy też niestety wielu psychoterapeutów z uwagi na brak umocowania w polskim prawie (i w wielu innych krajach) ustawy o zawodzie psychoterapeuty, regulującej pewne kwestie. W praktyce psychoterapeutą może zostać ktoś kto nie jest psychologiem, psychiatrą, seksuologiem czy nawet pedagogiem, dzięki kursom i szkoleniom prowadzonym przez różne nurty i szkoły (czasami zaocznie, weekendowo itp.). Zawsze należy sprawdzać kwalifikacje i referencje osoby, której powierzamy swoje zdrowie.
  3. Skończyłem 90-dniowy cykl na adaptogenach (tak jak w podpisie). Jest ok.
  4. Lord Cappuccino

    Hipnoza

    To nie jest kwestia wiary, to jest kwestia faktów. Nic innym nie narzucam. Na tym polega istota forum dyskusyjnego - na możliwości wyrażenia swojej opinii, swoich poglądów, a w tym wypadku moje poglądy nie są poglądami innych (aczkolwiek je podzielam) - bo są poparte zarówno danymi jak i doświadczeniem własnym. Równie dobrze mógłbym to samo pytanie zadać Tobie... Ty masz swój pogląd, ja mam swój. Tobie pomogło - więc polecasz tę metodę. Mi nie pomogło (abstrahując od danych naukowych, mówię o doświadczeniach z autopsji - sesjach indywidualnych i stosowano tę metodę na OD, którego byłem swojego czasu uczestnikiem) - więc nie polecam tej metody albo nie tyle co nie polecam, co stwierdzam że mi nie pomogła. Poza tym w jakiś pokrętny sposób czuję się w moralnym obowiązku jako osoba związana z systemem ochrony zdrowia w Polsce informować o metodach skutecznych i metodach nieskutecznych w świetle dyskursu naukowego (co czyni również np. prof. Gregosiewicz, przez niektóre środowiska[najczęściej powiązane finansowo z metodą] odsączany od czci i wiary). Istnieje lista nieskutecznych terapii antynowotworowych, która liczy kilkadziesiąt pozycji, choć pewnie znajdą się ludzie, którym metoda X pomogła i będą ją promować (choć według mnie zadziałało placebo i pomógł im ich własny umysł=wiara w metodę) - mocz, kadzidełka, wymyślne zioła (nie przekreślam ziołolecznictwa, żeby nie było), inkantancje, mantry itd. Mogę tutaj przytoczyć sytuację z własnej pracy: "Y: Tak proszę Pani, lek X jest super, innowacyjny, skuteczny, bezpieczny, bla bla". Nazajutrz przychodzi partia leku X: " - Gdzie mam to położyć? - Y: Aaa... ten szajs to wypierdziel tam na szafę Kapucynie". Kiepskie mam zdanie na temat terapii psychodynamicznej, jak i psychoanalizy z której wyeowulowała. Co do leków, pełna zgoda. Nie istnieje lek, który w randomizowanych badaniach pomógł grupie 100% pacjentów. Niektóre leki np. odniosły skuteczność u 65% pacjentów, a 35% zawiodły, gdzie w grupie kontrolnej placebo (neutralna substancja) pomogło 40% pacjentów, a nie pomogło 60% pacjentów. Istnieją metanalizy dotyczące SSRI, które wskazują, że ich skuteczność rośnie wraz z głębokością epizodu depresyjnego, w przypadkach umiarkowanych czy słabo nasilonych mają znikomą skuteczność, porównywalną do placebo. Mógłbym wstawić linki, ale znowu zostanę posądzony, że wstawiam nudne tabelki. Zresztą dobranie odpowiedniej farmakoterapii pod indywidualną jednostkę (podobnie jak wybór właściwego lekarza) to często droga przez mękę i wie o tym jakieś 3/4 bywalców tego forum, niestety najczęściej z autopsji. Oczywiście, metoda naukowa bywa wypaczona przez lobbystów, grupy wpływu, badania sponsorowane, ale i tak pozostaje dla mnie wiarygodniejszą niż zeznania ciotki Kunegundy czy poglądy znachorów - nie piję w tym momencie do Ciebie. Dla niektórych wszystko rozbija się o pieniądze. Żadna z tych metod nie zadziała od razu. Farmakoterapia to jest co najmniej 6 miesięcy - najtańszy generyk standardowego LPD to jest kilka-kilkanaście zł/mies (to daje nam kilkadziesiąt zł). Jedna sesja psychoterapii poznawczo-behawioralnej w dużym mieście to jest średnio 120-150zł, trzeba odbyć takich co najmniej 4 w miesiącu (to jest 2880-3600zł w skali 6 miesięcy, NFZ pomijam z uwagi na kolejki). Hipnoza - 20 seansów po 75 euro (328zł) = 6560zł (pewnie można znaleźć taniej). Na swoim zdrowiu czasami nie warto oszczędzać ale przy niepewności końcowego efektu... no, wniosek jakby nasuwa się sam.
  5. Nie wiem co na to 5-te w Dekalogu, ale... w ramach wychowawczo-edukacyjnych zezwalam na wrzucenie do bagażnika, wywiezienie nad zbiornik wodny i postraszenie gumową pałką. O środkach motoryzacyjnych, akwenach i kauczuku PŚ nic chyba nie wspomina...
  6. Lord Cappuccino

    Dopłata za bachora

    Ale ja w swojej branzy mam to samo. Pomimo tego, ze kontakt z klientem jest jednorazowy, max. kilkuminutowy to te te wszystkie przywary ludzkie o ktorych wspomnialas sa obecne. Tez mam czasami w sobie chec mordu, a musze przykleic usmiech i rozmawiac spokojnie jak z wierzba czy inna sciana. Praca z ludzmi...
  7. Lord Cappuccino

    Hipnoza

    Po co ograniczasz sie do eufemizmow: "jestes administratorem (a wlasciwie moderatorem) forum, wiec szacunek ludzi ulicy itp. ale wez stary nie pier...". Bardziej czytelny komunikat, nieprawdaz? Cytowanie jakichs danych powiadasz... Bo na tym polega metoda naukowa. Bierze sie jakas metode lecznicza, lek, oddzialywanie terapeutyczne i sie je weryfikuje, poddaje w watpliwosc, przeciwstawia placebo lub innym, dotychczasowym, konwencjonalnym metodom. Jesli jutro zsyntetyzuje nowy lek kapucynian szlachcianu i powiem, ze jest drogi ale super, OverAndOver go zazyje i powie, ze jest drogi ale super (i zrobi to jeszcze 72 userow forum) to lek ten nie trafi automatycznie na rynek i nie zacznie byc masowo stosowany w szpitalach. Jezeli duze osrodki badawcze przeprowadzaly randomizowane badania kliniczne nad skutecznoscia hipnoterapii w roznych jednostkach chorobowych, w tym przy zaburzeniach lekowych, w ktorych braly udzial tabuny pacjentow-realnych ludzi i skutecznosc wykazano zadna/niska/niemozliwa do jednoznacznego ustalenia... A potem przychodzi Iksinski czy Nowak i mowi, ze nieprawda, bo on korzystal i dziala i wie jak to dziala. Ciezko z tym dyskutowac. Nie musze byc kucharzem czy skonczyc szkoly gastronomicznej, zeby stwierdzic ktory kotlet jest dobry, a ktory zly jezeli np. zjadlem ich kilkaset w roznych lokalach. Jest to kaleki argument. Rownie dobrze mozna by powiedziec lekarzowi psychiatrze: brales leki przeciwpsychotyczne? "To co ty wiesz o ich dzialaniu poza cytowaniem jakichs danych i formulek z ksiazek" (gdzie lekarz zna ich farmakokinetyke,dynamike,wskazania,dzialania niepozadane,przeciwwskazania na wskros). Ale zaspokoje Twoja ciekawosc. Korzystalem (>20 sesji, na szczescie za pieniadze podatnika) i nie jest to metoda dla mnie, nie odnioslem zadnych benefitow. Nie jest powiedziane, ze ktos inny ich nie odniesie. Natomiast w stan fal mozgowych alfa o ktorym piszesz w opozycji do klasycznej hipnozy, mozna sie wprowadzic samemu bez wydawania niebotycznych sum. Czy Ciebie wprowadzono w fale alfa czy zadzialalo placebo...tego sie nigdy nie dowiemy. Zakladam, ze podczas tych sesji nie rejestrowano zapisu EEG. Tak jak powiedzialem... ostatni jestem do wprowadzania komunizmu. Zyjemy w wolnym kraju, mamy wolny rynek uslug, jak kogos stac niech probuje. Mnie na pewne rzeczy tez stac a uznaje je za zbedne w swoim otoczeniu lub nie podzielam opinii ogolu co do ich walorow czy przydatnosci. Gdybym byl paranoikiem (a nie jestem) to powiedzialbym, ze tak zaciekle bronia jakiejs metody terapeutycznej albo ludzie, ktorzy nie potrafia przyjac opinii drugiej strony albo kryptoterapeuci, ktorzy te metode promuja i "sprzedaja", lub robi to ktos z ich najblizszego otoczenia. Oczywiscie zawsze istnieje tez najprostsza mozliwosc zgodnie z brzytwa Ockhama, ze komus po prostu dana metoda pomogla i dzieli sie swiadectwem. Teraz ja mam kilka pytan - jaka jest Twoja diagnoza/jaki problem zdrowotny, jakie byly benefity hipnozy w porownaniu z farmakoterapia/klasyczna psychoterapia, jak dlugo utrzymaly sie efekty/poprawa po skonczeniu wszystkich sesji? Co sie zadzialo, ze chcesz powrocic do hipnozy/relaksacji alfa?
  8. To nie jest temat dla erotomanow gawedziarzy moi drodzy towarzysze/towarzyszki!
  9. Znowu odwołam się do nudnych badań socjologicznych. Statystyki pokazują, że szkolni przeciętniacy paradoksalnie lepiej radzą sobie w życiu, pracy zawodowej, prowadzeniu swojej działalności gospodarczej niż kujoni czy szkolne prymusy.
  10. Lord Cappuccino

    Hipnoza

    Skuteczność hipnoterapii jest w najlepszym razie kontrowersyjna, jeżeli nie wątpliwa, co wykazało wiele metanaliz i opracowań naukowych. Jeżeli ktoś ma górę pieniędzy - ok, czemu nie, ale jeżeli ktoś chwyta się tego na zasadzie ostatniej deski ratunku... może stracić pieniądze i się rozczarować. Na pewno nie należy się nastawiać na nic rodem z kinematografii z wprowadzeniem pacjenta w trans, odcinką od aktualnej rzeczywistości, regresem do wcześniejszego stadium osobowości, powrotem do przeszłości itp., bo można się srogo rozczarować.
  11. Eeee.... ekhm ekhm... Synu (mogę tak chyba mówić, bo jakby nie patrzeć jesteśmy wszyscy synami jednego Ojca), w życiu każdego chłopca przychodzi taki moment, gdy musi stać się mężczyzną... Dobra. Czuję się teraz jak wtedy, gdy tłumaczyłem ogródkami 10-letniej dziewczynce co to jest pedofil bo zobaczyła reportaż w TVNie.... Wirtualny seks jest wtedy, gdy: - oglądasz film erotyczny i wyobrażasz sobie jakobyś sam był uczestnikiem akcji fabularnej łącząc to z własną stymulacją - rozmawiasz środkami elektronicznymi (sms, whatsapp, messenger, chat) z drugą osobą i sposobem rozmowy symulujecie odbywanie stosunku seksualnego, np.: Weźmy jakąś Twoją koleżankę, niech będzie Marlena lat 42. Marlena o 23:14 wysyła Ci smsa o treści: "wiejskifilozofie, byłam pod prysznicem, czekam w łóżku. Czy dołączysz?" --- i w tym momencie następuje punkt kulminacyjny decydujący o tym czy to real czy wirtual, bo nie biegniesz w samych skarpetkach do okna i nie wdrapujesz się schodami przeciwpożarowymi na górę do jej mieszkania tylko----> Ty odpisujesz smsem: "Tak, już idę niewiasto" <<<Kilka smsów później>>> Ona odpowiada: "wiejskifilozofie, Oj...Twój baton jest za duży" A Ty: "Tylko takie były. Chciałaś małego Twixa? Twixy eXtra były w promocji w dyskoncie." ...ciąg dalszy po wykupieniu usługi premium Forum bez Granic za 29,99zł/mies.... Istnieje jeszcze jeden specyficzny rodzaj wirtualnego seksu, tj. kontakt telefoniczny z Urzędem Skarbowym. Ale nie polecam - tylko jedna strona jest "dymana", tylko jedna strona osiąga satysfakcję, nierzadkie są praktyki sadomasochistyczne i czasami sporo to kosztuje.
  12. A życie potrafi czasem zaskakiwać... Jeżeli chodzi o arytmię to lekarz tutaj wprowadził masło maślane. Migotanie przedsionków jest zawsze nadkomorowe, bo dotyczy przedsionków, a więc struktur znajdujących się NAD komorami. Czym innym jest określenie nadkomorowe zaburzenia rytmu serca, nadkomorowa arytmia, nadkomorowe skurcze dodatkowe itp., wtedy wiemy, że arytmia ma swoje źródło w przedsionkach w przeciwieństwie do komorowych zaburzeń rytmu serca, komorowej arytmii, ktore będą miały swoje źródło w komorach serca. Z migotaniem przedsionków powinieneś aktualnie gnać na najbliższy SOR, żeby podano Ci odpowiednie farmaceutyki albo zastosowano kardiowersję elektryczną, bo jest ono stanem poważnym (aczkolwiek znacznie mniej niebezpiecznym niż migotanie komór). W przypadku nadkomorowej arytmii wystarczą leki zażywane w domu, działania pozafarmaceutyczne, a czasami nie wymaga ona żadnej dodatkowej interwencji jeśli nie jest bardzo nasilona, ma źródło fizjologiczne albo idiopatyczne. Chyba, że miałeś w przeszłości epizody migotania przedsionków i boisz się czy trazodon mógłby je wywołać w przyszłości. Teraz czysta teoria: "Trazodon (...) nie nasila przewodnictwa noradrenergicznego, a także pozbawiony jest działania cholinolitycznego, dzięki czemu nie wywiera, typowego dla innych leków przeciwdepresyjnych, niekorzystnego działania na mięsień sercowy." , ale równocześnie: "Przeciwwskazane jest stosowanie preparatu u osób (...) z ostrym zawałem mięśnia sercowego." "Należy zachować ostrożność u osób:- z chorobami serca, takimi jak dusznica bolesna, zaburzenia przewodnictwa lub blok przedsionkowo-komorowy różnego stopnia, niedawno przebyty zawał mięśnia sercowego" I możliwe działania niepożądane: "niemiarowości serca (w tym torsade de pointes, palpitacje, przedwczesne skurcze komorowe, pary pobudzeń komorowych, tachykardia komorowa), bradykardia, tachykardia, nieprawidłowe EKG (wydłużenie odstępu QT), niedociśnienie ortostatyczne, nadciśnienie tętnicze, omdlenia" Jeżeli chodzi o wątrobę to zdarzały się rzadkie przypadki hepatotoksyczności, ale to bardziej z uwagi na powstające metabolity niż sam trazodon. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15978881 Wśrod działań niepożądanych trazodonu wymienia się m.in. "nieprawidłową czynność wątroby (w tym żółtaczkę i uszkodzenia komórek wątroby), wewnątrzwątrobowy zastój żółci, zwiększenie aktywności enzymów wątrobowych" - ale powiedzmy sobie szczerze, takie skutki uboczne są wymieniane na ulotkach większości leków. Ostrożność jest zalecana głównie u osób z niewydolnością wątroby, wtedy wskazane jest dostosowanie (obniżenie) dawek. I tutaj taka ciekawostka. Jednym z metabolitów trazodonu jest mCPP - substancja "narkotyczna", uwzględniona po nowelizacji z 2015r. w wykazie środków odurzających i substancji psychotropowych w grupie II-P razem z amfetaminą, metamfetaminą, ketaminą, GHB czy metylofenidatem. Reasumując... ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na Twoje pytanie. Jeżeli ten lek zapisał Ci lekarz wszystko wskazuje na to, że jeśli Twoje zaburzenia w pracy mięśnia sercowego nie mają źródła komorowego trazodon powinien być bezpieczny ale najlepszą decyzją będzie kontakt z kardiologiem/psychiatrą w tej sprawie.
  13. Czuję się wywołany do odpowiedzi. I tak, i nie... sprawy publiczne podlegają dyskusji ale bez "zarządcy" zapanowałaby anarchia. Czy jeżeli nauczyciel wyda werdykt przy klasie, że osoba X dostaje "pałę" i jest to decyzja ostateczna (założmy, że po niepowodzeniu odwoławczym u dyrektora, kuratorium itp.) - kwestionujemy ją? Czy jeżeli sędzia wyda wyrok w sprawie sprawy dotyczącej publicznej materii - kwestionujemy ten werdykt (założmy, że po wyczerpaniu ścieżki apelacyjnej)? Czy jeżeli urzędnik w sprawie publicznej wyda postanowienie X - kwestionujemy je? Autorytety (moderator XD) i osoby decyzyjne są w naszym systemie (nie)stety złem koniecznym.
×