Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 05 sty 2012, 22:42
Dziś są *jego* urodziny. Postanowiłam pierwszy raz od 11 lat udawać, że nie pamiętam...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez JJ_Papa 09 sty 2012, 22:51
No do skaczących ocelotów! Kolejny dzień mija mi w samotności a ja czuje, że nic nie mogę z tym zrobić... Czuje się tak jak bym nie posiadał odpowiedniej części mózgu odpowidzialnej za kontakty interpersonalne. Zaczynam się na poważnie zastanawiac czy nie jestem jakoś upośledzony i czy niektórym osobom nie jest po prostu przeznaczone życie w samotności. Czasem wydaje mi się, że jestem z tym faktem pogodzony jednak chyba nie ma gorszego uczucia niż świadomość, że nikomu na mnie nie zależy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 22:02
Lokalizacja
Wyszków

Samotność

Avatar użytkownika
przez neutrina 10 sty 2012, 18:32
JJ_Papa od jak dawna doskwiera Ci samotność?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 gru 2011, 19:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez JJ_Papa 10 sty 2012, 21:08
Różnie można to interpretować bo w poważnym związku z drugą osobą nie byłem nigdy ale naprawdę samotność mi zaczęła doskwierać od jakichś 4-5 lat kiedy zrozumiałem, że koledzy nie są w stanie zaspokoić wszystkich emocjonalno-psychicznych potrzeb...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 22:02
Lokalizacja
Wyszków

Samotność

Avatar użytkownika
przez neutrina 13 sty 2012, 20:28
Niedawno uświadomiłam sobie, że pogodziłam się z samotnoścą i brak mi sił by zmienić ten stan. Coraz bardziej ciągnie mnie to na dno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 gru 2011, 19:30

Samotność

przez vintage 14 sty 2012, 12:24
No dobra, właśnie się zorientowałem, jak zgorzkniałym szmaciarzem jestem. Tak długo byłem sam, że wyparłem fakt, że pragnę bliskości, a potrzebuję jej tak bardzo, że cały chodzę. Potrzebuję kogoś, przy kim będę mógł zapomnieć o wstydzie za to kim jestem, kogoś, kto będzie potrzebował we mnie oparcia, żebym mógł zapomnieć o sobie i skupić się na niej. Boję się, że jestem zbyt zdesperowany, że nikt nie będzie chciał ciepłej kluchy.

-- 14 sty 2012, 11:27 --

No i, cholera mać, czuję tak straszną zazdrość o normalność, że mnie rozdziera. I co z tego, że jestem tego świadomy, nie umiem z tym walczyć.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

przez Kalista 14 sty 2012, 20:18
Samotność, jeśli jej nie ma często szukamy czegoś podobnego. Zdarza się, przynajmniej mnie uciekać od ludzi. Wiem że to do niczego nie prowadzi. Są przy mnie osoby, które chcą mojego towarzystwa i kwestią jest tylko powiedzieć ok, przyjdę. Nawet jednak jeśli chcesz się odezwać, coś krzyczy nie. Osoby z depresją w moim przekonaniu bardzo potrzebują drugiej osoby by łatwiej to wszystko przejść. Jednak mamy talent do odrzucania dłoni, która zostaje nam podana. Czy ktoś wie co można zmienić, jak przez to przejść??

Tak jak mówicie JJ_Papa , Neutrina. To może prowadzić tylko na dno więc jak się przed tym obronić?!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 sty 2012, 19:08

Samotność

Avatar użytkownika
przez sweethomealabama 15 sty 2012, 01:02
jestem sama nawet ze swoim,,BOJEM;; :?
Posty
117
Dołączył(a)
02 lis 2011, 21:27
Lokalizacja
warmia

Samotność

Avatar użytkownika
przez JJ_Papa 15 sty 2012, 03:47
Kalista, Trudne pytanie... Wydaje mi się, że rodzina i przyjaciele to osoby, które może nie zawsze pomogą nam wypłynąć na powierzchnie ale z pewnością nie pozwolą nam sięgnąć dna... Myślę, że pierwszą linią obrony przed samotnością jest docenienie właśnie tych osób...

neutrina, Znam ten stan bardzo dobrze... Jak sobie z nim radzisz?

vintage, Przechodzę przez podobną sytuację i obawiam się tego samego. A normalość masz z pewnością w psychice tylko jest stłumiona przez negatywne myśli... Pytanie tylko co rozumiesz przez normalność... Dla niektórych normalne jest słuchanie hip hopu dla innych jazzu, taki trywialny przykład ale chyba wiesz co mam na myśli... Może to co rozumiesz przez własną "nienormalność" to po prostu Twoja osobowość z którą nie warto na siłę walczyć i zaakceptować to jakim się jest?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 22:02
Lokalizacja
Wyszków

Samotność

przez _someone_ 15 sty 2012, 03:58
Mnie samotność w kłopotach doprowadza do czarnej rozpaczy. :roll: Podejmuję powoli decyzję o poddaniu się. Leki nic nie zmieniają, bo nie można zmienić piekła, które towarzyszy mi od lat. Brak perspektyw...
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 01:29

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 15 sty 2012, 11:33
JJ_Papa napisał(a):Może to co rozumiesz przez własną "nienormalność" to po prostu Twoja osobowość z którą nie warto na siłę walczyć i zaakceptować to jakim się jest?

Też zawsze tak myślałam, ale jakoś moja osobowość nigdy nie zyskała akceptacji otoczenia...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez neutrina 15 sty 2012, 14:18
vintage napisał(a):Potrzebuję kogoś, przy kim będę mógł zapomnieć o wstydzie za to kim jestem, kogoś, kto będzie potrzebował we mnie oparcia, żebym mógł zapomnieć o sobie i skupić się na niej.



Ucieczką przed własnymi, destrukcyjnymi myślami jest druga osoba, chęć poświęcenia się dla niej. Popadam w skrajności. Duże pokłady empatii mieszają się z lękiem przed uzależnieniem się od drugiej istoty. Potrzeba mi szczyptę niezależności, wiary we własne możliwości, a jednocześnie osoby, która zaakceptowałaby mnie....znów sadzę truizmem.



JJ_Papa Staram się lub wydaje mi się, że staram się prowadzić dziennik, osobiste zapiski, które w pewny sposób pozwalają mi realnie zobaczyć jak przeżyłam ten dzień, co udało mi się pokonać, a gdzie upadłam.


Gdybym tylko spotkała osobę, która po narodzinach każdego poranka obdarowała mnie słowami..WIERZE W CIEBIE, w ten czas wszystko nabrałoby sensu, warto żyć tylko dla tego jedynego spojrzenia, zadziornego uśmiechu, dotyku....truizm...szlak.
Na razie stać mnie na odważne marzenia, słowa bo brak nadziei na czyny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 gru 2011, 19:30

Samotność

Avatar użytkownika
przez Midas 15 sty 2012, 14:36

:P
Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

Samotność

Avatar użytkownika
przez Alex2971 15 sty 2012, 18:51
neutrina, Ja znalazłem taką osobę, ale moja już chyba chorobliwa nieufność, powoduje, że sam wkręcam sobie niestworzone historie, mimo, że ta osoba nie daje mi żadnych powodów ku temu. Boje się , że przez swoje fobie skrzywdzę ją. Dlatego często myślę, że lepiej będzie, jak już sobie "pójdę"

-- 15 sty 2012, 19:49 --

Kiya, A mnie ta akceptacja wcale nie jest potrzebna. To znaczy, nie tyle żebym nie potrzebował zrozumienia, ale sam nie wierzę w to, żeby ktokolwiek taki był, kto zrozumiałby moje problemy. I tu tkwi chyba cały mój problem. Krótko mówiąc, ja o chlebie, a "oni" o niebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do