Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Feyman 26 mar 2013, 23:33
Odkąd pamiętam byłem cichym i spokojnym człowiekiem. Przyczyną tego było zachowanie moich rodziców. Matka wariowała, urządzała sceny, oskarżała mnie o niepowodzenia w swoim życiu, ośmieszała przed wszystkimi. Ojciec stał z boku i nic z tym nie robił. Tylko się żalił - mnie albo babci (swojej matce).

W rezultacie moje poczucie własnej wartości było bardzo niskie. Uważałem się za kogoś gorszego. Byłem nieśmiały. Bałem się spotykać i rozmawiać z ludźmi. W podstawówce takie zachowanie doprowadziło to do prześladowań, a w szkole średniej do izolacji. Nie miałem żadnych znajomych poza szkołą. Kiedy inni imprezowali, albo umawiali się z dziewczynami ja siedziałem w domu i czytałem książki historyczne albo grałem na komputerze. Zresztą nic innego nie mogłem robić, bo matka mi wszystko zabraniała.

Na studiach z początku sytuacja się poprawiła. Przeniosłem się do innego miasta, a matka została 230 km dalej. Samotność wymusiła na mnie działanie. Zacząłem gotować, robić sam zakupy, sprzątać, załatwiać sprawy na uczelni. Moje poczucie własnej wartości wzrosło.

Wszystko byłoby pięknie gdyby nie kontakty z innymi ludzmi. Były bardzo powierzchowne. Właściwie sprowadzały się do lużnych rozmów przed wykładami i ćwiczeniami. Nie pociągały za soba żadnych propozycji spotkań poza uczelnią. Zresztą rozmowa i tak była dla mnie luksusem. Z reguły zaszczycano ją mnie wtedy, kiedy nikogo znajomego dana osoba nie mogła znaleźć w pobliżu. Jak tylko to się stało - natychmiast mnie odrzucała (nawet w pół zdania) i leciała się z nią spotkać. W innych wypadkach mogłem co najwyżej liczyć na wzrok utkwiony gdzieś w horyzoncie i zdawkowe odpowiedzi typu tak, oczywiście, hm itp.

Starałem się to zmienić. Zacząłem pracować nad sobą. Czytałem tony literatury psychologicznej i robiłem to co w niej kazali. Wszystko na nic. Ludzie mnie nie akceptowali i nie szanowali. Traktowali jak dziecko.

Doprowadziło to mnie w końcu do depresji i myślenia o śmierci. Nic mi się nie chciało. Zacząłem olewać zajęcia na uczelni. Spałem po 12 godzin na dobę. Nie chciałem zasnąć, bo balem się rano wstać.

W pewnym momencie coś we mnie pękło. Wybiegłem w nocy z akademika i bez zatrzymywania się przebiegłem 4 km do najbliższego baru mlecznego. Zjadłem flaki wołowe i poczułem pierwszy raz od kilku miesięcy ulgę. Zrobiłem rzecz na którą miałem pełną kontrolę.

Od tej pory zacząłem biegać regularnie rano i wieczorem. Skakać na skakance i robić pompki. Wyznaczyłem sobie cel - nauczyć się krav magę. Życie zaczęło mieć znowu sens.

Ale to dopiero był początek. Zacząłem robić rzeczy, których nigdy nie robiłem. Zamiast oszczędzać pieniądze (co zwykle robiłem - pewnie dlatego, że wszystko co kupowałem w dzieciństwie matka nazywała bzdurami), zacząłem je wydawać. Kupowałem nowe rzeczy i lepsze jedzenie. Z kompletnego abstynenta zrobiłem się amatorem czerwonego wina (wytrawnego). Chodziłem do kina na wszystkie filmy, które mi się podobały.

Po jednym z nich pierwszy raz upiłem się wódką. Zachęciło to mnie do następnego kroku, jakim był sex. Nigdy wcześniej tego nie robiłem. Postanowiłem pójść do prostytutki. I to było to. Pierwszy raz mogłem przytulić się do kobiety, która mnie nie odepchnęła i się nie wyśmiewała ze mnie. Poprostu być sobą.

To wydarzenie zmieniło moje życie o 180 stopni. Dzięki niemu mogłem się zdystansować to mojego życia. Uświadomiłem sobie, że przez ten cały czas naprawdę wyglądałem i zachowywałem się jak dziecko. Zamiast mówić filozofowałem na temat tego, co przeczytałem w książkach, zamiast skupić się na tematach życiowych (dom, samochód, praca). Ubierałem się w niemodnie. Nie piłem. Bałem się głębszych relacji z kobietami. Zamiast wyrażać emocje tłumiłem je. Zrozumiałem, że w tych okolicznościach moje życie nie mogło wyglądać inaczej. Żal mi tylko tych straconych lat.

Obecnie jestem na etapie szukania dziewczyny i pracy. Pierwszy raz w życiu się tego nie boję. Mam nadzieję, że jeszcze zdążę nadrobić zaległości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
26 mar 2013, 22:24

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 28 mar 2013, 09:21
Samotność nadal wzbudza we mnie sprzeczne uczucia, z jednej strony to "ból" który czasem przeszkadza, z drugiej moja natura jest raczej samotnicza i nie zawsze mi to przeszkadza, a wręcz to lubię..ciężko określić tak w zasadzie :bezradny:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez Saraid 28 mar 2013, 12:35
ja sama dobrze się czuje we własnym towarzystwie,nie mam jakiegoś parcia na ciągłe bycie z kimś własciwe rzadko czuje się samotna.
Feyman, bardzo optymistyczny post powodzenia.
Saraid
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez devnull 29 mar 2013, 02:25
ann21 napisał(a):zaqzax-3, to nie chodzi aby miec wielu ludzi na okolo. Potrzebuje kogoś kto wkoncu nie powie "przesadzasz" tylko "rozumiem" . Ale i zrozumie a nie tylko powie.


No to Cię rozumiem ;)
W twoim problemie chodzi o pychę i egoizm innych, którzy wyznają własną "prawdę",
widzą tunelowo przez swoje "różowe" okulary twój problem i wydajesz się egzotyczna
w ich mniemaniu, więc pieprzą głupoty, tylko by przekrzyczeć twoją rację.
Niestety takie jest społeczeństwo, ale są wyjątki.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Samotność

Avatar użytkownika
przez socjopatia 29 mar 2013, 12:34
Feyman,zmotywowałeś mnie do odwiedzenia siłowni dzisiaj :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
16 mar 2007, 21:02
Lokalizacja
Kraków

Samotność

przez saleka 29 mar 2013, 14:20
Ja mam czasem wrażenie, że jestem skazana na samotność. Tak naprawdę nikt mnie nie rozumie, lub nie chce nawet spróbować. W większości przypadków wolę liczyć na siebie samą, bo wiem, że ludzie potrafią zawieść nawet w najprostszych sytuacjach. Widocznie taki mój los. W większości przypadków samotność mi nie przeszkadza, przynajmniej mam spokój, ale czasem jak mnie dopadnie, to robi mi się strasznie smutno...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
27 mar 2013, 15:55

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 29 mar 2013, 14:28
Patrząc na to co pisałem rok temu,wtedy faktycznie bałem się samotności i w niej trwałem,teraz ją akceptuje,po prostu jest,a swojego szczęścia czy samopoczucia nie mogę uzależniać od 2 osoby,przyjdzie czas że i trafi się na odpowiednich ludzi i przełamie te bariery "izolacji",jeśli nie jest mi "pisane" (choć bardziej to zależy od nas samych niż przeznaczenia) cóż..takie jest życie,trzeba się i z tym liczyć że tak się może stać.

Póki co czekają mnie długie miesiące pracy nad sobą i nie trzeba się tym martwić aż tak bardzo
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 mar 2013, 15:24
Kestrel, :105:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez Łukasz1983 29 mar 2013, 17:34
Ja też się oswajam, ze swoją samotnością, jako ofiara przemocy w szkołach, w przeszłości było mi trudno nawiązać kontakty z innymi ludźmi, nie wiedziałem też, że choruje przewlekle, lekarz konował zwalał podawane prze ze mnie objawy na nerwicę i depresję! A tu niespodzianka zanik tarczycy.

Depresja do tego przez wiele lat nie leczona, a ostatnio doszło nadciśnienie. Na wszystko to się obecnie leczę i widzę poprawę.Już na siłę nie dążę do tego by mieć full znajomych, mam 2/3 z którymi rozmawiam raz na miesiąc lub dwa, czasem częściej. Nie miałem kolegów, w ogóle nikt nie chciał ze mną normalnie pogadać. A teraz proszę jest ok. Tylko narzekam na samotność na codzień, ale wiem, że teraz każdy jest zabiegany i nie ma czasu dla innych. Ktoś kto nie ma żony i dzieci tak jak ja powinien to zrozumieć, ale jestem ekstrawertykiem i lubię pogadać, choć teraz się ograniczam, bo mało kto mnie słucha, wolę pisać niż mówić. Kilkanaście ostatnich dni spędzam przed kompem, rozmawiam,żartuje z kumplami lub poznaje nowe osoby, Oglądam seriale.
Próbuję się pogodzić, że mam choroby przewlekłe, oby nie doszły kolejne!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 mar 2013, 13:19

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 mar 2013, 21:45
to jest bardzo skomplikowane bo ojciec nie uważa mnie za córkę tylko za drugą dorosłą kobietę,

hę?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez buka 30 mar 2013, 03:03
W pewnym momencie coś we mnie pękło. Wybiegłem w nocy z akademika i bez zatrzymywania się przebiegłem 4 km do najbliższego baru mlecznego. Zjadłem flaki wołowe i poczułem pierwszy raz od kilku miesięcy ulgę. Zrobiłem rzecz na którą miałem pełną kontrolę.


Gdzie jest ten całodobowy bar mleczny?:D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 mar 2013, 03:04
buka, :lol:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 30 mar 2013, 03:10
buka napisał(a):
W pewnym momencie coś we mnie pękło. Wybiegłem w nocy z akademika i bez zatrzymywania się przebiegłem 4 km do najbliższego baru mlecznego. Zjadłem flaki wołowe i poczułem pierwszy raz od kilku miesięcy ulgę. Zrobiłem rzecz na którą miałem pełną kontrolę.


Gdzie jest ten całodobowy bar mleczny?:D


Pwn3d.



Candy14, Co nie znaczy że ewentualna wizja żywota jako zramolały kolekcjoner noży mnie "pociesza" >_> :mrgreen:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 30 mar 2013, 03:12
Za moich czasów w barach mlecznych nie było flaków, ach ten postęp :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do