Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez seway1996 14 sty 2016, 18:08
insadness napisał(a)::roll: Mi wlasna rodzina nie chce pomoc, wrecz na tyle nie rozumieja, ze jeszcze jest chyba gorzej w tej kwestii.

Dlaczego ludzie odchodza, kiedy powiesz im jak bardzo zle sie czujesz? Znikaja z Twojego zycia bezpowrotnie... Oprocz mojego chlopaka praktycznie nikomu juz nie ufam. Po prostu przestalam... Tyle razy zawiodlam sie. Czemu Polacy traktuja choroby psychiczne jak trad? Ogromna nietolerancja jak i braki edukacji, swiadomosci w ludziach. Pamietam nawet, ze dwie z moich kolezanek cierpialy i trafialy do szpitali na leczenie psychiatryczne. Praktycznie wszyscy jakos sie odsuwali sie od nich.


Czy spotkaliscie sie z ludzmi, ktorzy nie podchodza w ten sposob?
Ja chyba trafilam na nieodpowiednich ludzi w swoim zyciu... Pamietam, ze w stanie depresji jeszcze obrywalam. To tak jakby nie bylo nadzieji...
Zostajesz sam, a pozniej jeszcze w tym stanie zostajesz zmuszony wyciagnac wnioski. Caly ten wstyd zostaje z Toba i masz wrazenie, ze wszyscy juz wiedza, widza, ale pozwalaja Ci w tym tkwic.


Zdarzają się ludzie którzy nie podchodzą w ten sam sposób i nie odrzucają z powodu choroby,ale według mnie to wyjątki. Staram się ukrywać depresję bo gdybym tego nie robił był bym zupełnie sam w sumie wstydził bym się komuś powiedzieć prosto w oczy,że jest kiepsko i mam depresję.Zawsze jedna,dwie osoby znajome to coś.

Kiedyś pisałem z jedną osobą i pytała mnie się jaki jestem a ja na to "jestem normalny" Pozniej jak się dowiedziała,ze mam depresję to powiedziała "Przecież mówiłeś,że jesteś normalny" Tak się dziwnie poczułem jak jakiś psychol :shock:
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
26 sie 2015, 21:16
Lokalizacja
Mazowsze

Samotność

przez insadness 14 sty 2016, 18:32
seway1996 napisał(a):
insadness napisał(a)::roll: Mi wlasna rodzina nie chce pomoc, wrecz na tyle nie rozumieja, ze jeszcze jest chyba gorzej w tej kwestii.

Dlaczego ludzie odchodza, kiedy powiesz im jak bardzo zle sie czujesz? Znikaja z Twojego zycia bezpowrotnie... Oprocz mojego chlopaka praktycznie nikomu juz nie ufam. Po prostu przestalam... Tyle razy zawiodlam sie. Czemu Polacy traktuja choroby psychiczne jak trad? Ogromna nietolerancja jak i braki edukacji, swiadomosci w ludziach. Pamietam nawet, ze dwie z moich kolezanek cierpialy i trafialy do szpitali na leczenie psychiatryczne. Praktycznie wszyscy jakos sie odsuwali sie od nich.


Czy spotkaliscie sie z ludzmi, ktorzy nie podchodza w ten sposob?
Ja chyba trafilam na nieodpowiednich ludzi w swoim zyciu... Pamietam, ze w stanie depresji jeszcze obrywalam. To tak jakby nie bylo nadzieji...
Zostajesz sam, a pozniej jeszcze w tym stanie zostajesz zmuszony wyciagnac wnioski. Caly ten wstyd zostaje z Toba i masz wrazenie, ze wszyscy juz wiedza, widza, ale pozwalaja Ci w tym tkwic.


Zdarzają się ludzie którzy nie podchodzą w ten sam sposób i nie odrzucają z powodu choroby,ale według mnie to wyjątki. Staram się ukrywać depresję bo gdybym tego nie robił był bym zupełnie sam w sumie wstydził bym się komuś powiedzieć prosto w oczy,że jest kiepsko i mam depresję.Zawsze jedna,dwie osoby znajome to coś.

Kiedyś pisałem z jedną osobą i pytała mnie się jaki jestem a ja na to "jestem normalny" Pozniej jak się dowiedziała,ze mam depresję to powiedziała "Przecież mówiłeś,że jesteś normalny" Tak się dziwnie poczułem jak jakiś psychol :shock:



Widzisz, Ty ukryles. Mi sie nie udalo... A to dlatego, ze czulam sie okropnie odizolowana ze swiata. Mowilam kiedys o tym kilku osobom, teraz juz pewnie wiekszosc ludzi wie...
Jedna kolezanka nawet kiedys mi powiedziala 'Nie pomoge ci, tym bardziej nie na odleglosc'. W sumie to ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego czym jest wlasciwie depresja, zal, traumy, patologia w rodzinie. Jak tak sobie pomysle o tych, ktorzy wszystko zawsze mieli. Skad tacy ludzie maja wiedziec jak moze byc naprawde zle...
Potrzeba przyjaciol i bliskich ci ludzi jest na tyle wielka, ze trudno z tym sie pogodzic. Nie zywie juz zalu do tych ludzi, ale bardziej teraz przechodza mi po latach przez pamiec rozne przykre sytuacje z nimi zwiazane. Najgorzej jest kiedy ludzie po prostu odchodza bez slowa, a pozniej rownie bez slowa przestaja sie z Toba kontaktowac. Napiszesz cos i wiesz, czujesz ze oni juz Ciebie nie chca... Nie potrzebuja kogos takiego wiecej. Ludzie zasluguja na cieplo i milosc. Chyba nie kazdemu jest to pisane... Ten swiat to pieklo na ziemi dla niektorych z nas.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Samotność

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 15 sty 2016, 07:55
insadness napisał(a): Napiszesz cos i wiesz, czujesz ze oni juz Ciebie nie chca... Nie potrzebuja kogos takiego wiecej. Ludzie zasluguja na cieplo i milosc. Chyba nie kazdemu jest to pisane... Ten swiat to pieklo na ziemi dla niektorych z nas.


O tak, bo odpiszą ci zdawkowym jednym wyrazem, którym cię spławią. Gdy zadzwonisz spytać się co u nich, nagle się wykręcają że oddzwonią itp choć w ogóle nie oddzwaniają. Ojj ... to straszne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Ana_88 15 sty 2016, 08:31
insadness napisał(a): Mi wlasna rodzina nie chce pomoc, wrecz na tyle nie rozumieja, ze jeszcze jest chyba gorzej w tej kwestii.


Moja rodzina jest tak pochrzaniona ze jakbym miala w jakikolwiek sposob na nia liczyc, to juz dawno lezalabym w zimnym grobie.

insadness napisał(a):Dlaczego ludzie odchodza, kiedy powiesz im jak bardzo zle sie czujesz? Znikaja z Twojego zycia bezpowrotnie... Oprocz mojego chlopaka praktycznie nikomu juz nie ufam. Po prostu przestalam... Tyle razy zawiodlam sie. Czemu Polacy traktuja choroby psychiczne jak trad? Ogromna nietolerancja jak i braki edukacji, swiadomosci w ludziach. Pamietam nawet, ze dwie z moich kolezanek cierpialy i trafialy do szpitali na leczenie psychiatryczne.


Tak to juz jest, nikt nie chce babrac się z toba w twoim gownie, zeby sie przypadkiem nie ubabrac, boja sie bo nie rozumieja tego. Ciesze sie mam conajmniej 2 takie osoby, ktore od lat sa ze mna- zawsze, a nie tylko wtedy kiedy jestem "fajna"

Disaster123 napisał(a):Samotność mnie dobija.. Coraz częściej sobie myślę, że przecież to się już nigdy nie zmieni. A ja chyba gdzieś w środku ciągle mam nadzieje, że ktoś mnie "uratuje" , że w końcu przyjdzie taki moment, że będą "żyła" naprawdę.. Ciągle chyba czekam na jakieś zbawienie.. Nie nadaje się chyba do ludzi, a jednak ludzie to jedyne czego potrzebuje.. Boję się, bo budzę się z myślą, że jeśli te dni mają być tak smutne i samotne już do końca to po co to dalej ciągnąć? Czy to ma sens w ogóle..


Mam to samo, ale nawet juz o tym nie mowie nikomu, bo raz- to i tak niczego nie zmienia w moim stanie, a dwa, ze zawsze konczylo sie to frustracja z powodu poczucia niezrozumienia. Stwierdzilam, ze jak mam sobie jakos z tym poradzic to musze to zrobic sama, bo nikogo to tak naprawde nie obchodzi, takie czasy egoistyczne.
W tym momencie duze nadzieje pokladam w oslawionym F7 w Kobierzynie. I nawet nie chce sie teraz nad tym zastanawiac: "co bedzie jesli...."
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
28 gru 2015, 21:55

Samotność

przez insadness 15 sty 2016, 11:55
Disaster123 napisał(a):Samotność mnie dobija.. Coraz częściej sobie myślę, że przecież to się już nigdy nie zmieni. A ja chyba gdzieś w środku ciągle mam nadzieje, że ktoś mnie "uratuje" , że w końcu przyjdzie taki moment, że będą "żyła" naprawdę.. Ciągle chyba czekam na jakieś zbawienie.. Nie nadaje się chyba do ludzi, a jednak ludzie to jedyne czego potrzebuje.. Boję się, bo budzę się z myślą, że jeśli te dni mają być tak smutne i samotne już do końca to po co to dalej ciągnąć? Czy to ma sens w ogóle..


Mam to samo, ale nawet juz o tym nie mowie nikomu, bo raz- to i tak niczego nie zmienia w moim stanie, a dwa, ze zawsze konczylo sie to frustracja z powodu poczucia niezrozumienia. Stwierdzilam, ze jak mam sobie jakos z tym poradzic to musze to zrobic sama, bo nikogo to tak naprawde nie obchodzi, takie czasy egoistyczne.
W tym momencie duze nadzieje pokladam w oslawionym F7 w Kobierzynie. I nawet nie chce sie teraz nad tym zastanawiac: "co bedzie jesli...."[/quote]


Musze nauczyc sie tego podejscia. Moja mama twierdzi, ze jetem jeszcze dzieckiem skoro nie potrafie tak zyc... Ze nie jestem dorosla w jej mniemaniu. Wiem, ze gdzies tam ma racje, ale ludzie po prostu zawodza i bezpowrotnie podejmuja decyzje, ktore maja wplyw na czyjes zycie...
Na moje, decyzje niektorych ludzi wplynely okropnie zlym samopoczuciem i wspomnieniami, bo w koncu budzisz sie ktoregos ranka i powracaja te wszystkie teksty z przeszlosci a la 'lecz sie' na forum spolecznosciowym, gdzie wszyscy takie rzeczy widza, taki rodzaj wysmiewania sie, od niegdys najlprzychylniejszych Ci osob. Gdzie uwazam swoja droga, ze Polska jest zasciankowa i jezeli ktos jets chory (czyli cierpi) slowa takie sa nie tyle co nieprzemyslane, ale zwyczajnie celowane w kogos, by zrobic przykrosc, na pewno nic nie wnosza pozytywnego.


Dziekuje Ci Ana_88. Twoje slowa w jakis sposob dodaly mi otuchy. Od dzisiaj bede probowac nie myslec juz wiecej tyle o ludziach z przeszlosci.
To mnie tylko rani. Nikomu nie zyczylabym spotkac sie z takim niezrozumieniem, z jakim niestety ja sie spotkalam. Te wspomnienia musze wreszcie przerwac i skupic sie na terazniejszosci.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Samotność

przez insadness 15 sty 2016, 11:56
[/quote]Mam to samo, ale nawet juz o tym nie mowie nikomu, bo raz- to i tak niczego nie zmienia w moim stanie, a dwa, ze zawsze konczylo sie to frustracja z powodu poczucia niezrozumienia. Stwierdzilam, ze jak mam sobie jakos z tym poradzic to musze to zrobic sama, bo nikogo to tak naprawde nie obchodzi, takie czasy egoistyczne.
W tym momencie duze nadzieje pokladam w oslawionym F7 w Kobierzynie. I nawet nie chce sie teraz nad tym zastanawiac: "co bedzie jesli...."[/quote]


Musze nauczyc sie tego podejscia. Moja mama twierdzi, ze jetem jeszcze dzieckiem skoro nie potrafie tak zyc... Ze nie jestem dorosla w jej mniemaniu. Wiem, ze gdzies tam ma racje, ale ludzie po prostu zawodza i bezpowrotnie podejmuja decyzje, ktore maja wplyw na czyjes zycie...
Na moje, decyzje niektorych ludzi wplynely okropnie zlym samopoczuciem i wspomnieniami, bo w koncu budzisz sie ktoregos ranka i powracaja te wszystkie teksty z przeszlosci a la 'lecz sie' na forum spolecznosciowym, gdzie wszyscy takie rzeczy widza, taki rodzaj wysmiewania sie, od niegdys najlprzychylniejszych Ci osob. Gdzie uwazam swoja droga, ze Polska jest zasciankowa i jezeli ktos jets chory (czyli cierpi) slowa takie sa nie tyle co nieprzemyslane, ale zwyczajnie celowane w kogos, by zrobic przykrosc, na pewno nic nie wnosza pozytywnego.


Dziekuje Ci Ana_88. Twoje slowa w jakis sposob dodaly mi otuchy. Od dzisiaj bede probowac nie myslec juz wiecej tyle o ludziach z przeszlosci.
To mnie tylko rani. Nikomu nie zyczylabym spotkac sie z takim niezrozumieniem, z jakim niestety ja sie spotkalam. Te wspomnienia musze wreszcie przerwac i skupic sie na terazniejszosci.[/quote]
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Samotność

przez TylerDurden23 15 sty 2016, 23:02
Jestem bardzo samotny. Wciaz nie znalazlem mojej Marli Singer :(
TylerDurden23
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 16 sty 2016, 10:10
TylerDurden23 napisał(a):Jestem bardzo samotny. Wciaz nie znalazlem mojej Marli Singer :(


czasem trzeba się naczekać trochę dłużej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

Samotność

przez Druid 18 sty 2016, 01:42
insadness napisał(a): Caly ten wstyd zostaje z Toba i masz wrazenie, ze wszyscy juz wiedza, widza, ale pozwalaja Ci w tym tkwic.
poruszyło mnie to zdanie i rezonuje

edycja: Szukasz "swoich" i jesteś skłonna pomagać innym?
Druid
Offline

Samotność

przez little_girl 18 sty 2016, 04:20
Hej wam!
Siedzę, nie mogę spać, jak to zwykle w nocy (przesypiam dnie, nie śpię w nocy). Jestem wkurzona i myślę o tym, że w dzisiejszych czasach (przynajmniej w moim otoczeniu) aby być akceptowanym trzeba być "cool", podążać za modą w znaczeniu ciuchów, "muzyki" (czyli tego szitu zalewającego kluby). Znać nowe bary, kluby, wiedzieć które są "lamerskie", które "glamour", wrzucać słodkie fotki na insta i być takim pięknym modnym sexy. Nieraz dano mi odczuć, że nie pasuję do jakiejś paczki, bo jestem "zwyczajna", nieatrakcyjna. Nie jestem brzydka, jestem przeciętna. Dbam o siebie (chociaż żadnego sportu nie uprawiam, nie mam na to sił). Czytam książki (tyle ile jestem w stanie się skupić), mam parę różnych hobby, które obecnie różnie realizuję (deprecha). I wiecie co? Pozostanę przeciętna, nie chcę być "glamour". Nie zafarbuję włosów na blond, nie będę nosić tipsów i nie będę polować na najmodniejsze ciuchy. Już mi ubywa znajomych, ale jakoś mi lżej.
Taka moja luźna refleksja
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
19 paź 2013, 14:15

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pasażer 18 sty 2016, 05:40
little_girl napisał(a):Hej wam!
Siedzę, nie mogę spać, jak to zwykle w nocy (przesypiam dnie, nie śpię w nocy). Jestem wkurzona i myślę o tym, że w dzisiejszych czasach (przynajmniej w moim otoczeniu) aby być akceptowanym trzeba być "cool", podążać za modą w znaczeniu ciuchów, "muzyki" (czyli tego szitu zalewającego kluby). Znać nowe bary, kluby, wiedzieć które są "lamerskie", które "glamour", wrzucać słodkie fotki na insta i być takim pięknym modnym sexy. Nieraz dano mi odczuć, że nie pasuję do jakiejś paczki, bo jestem "zwyczajna", nieatrakcyjna. Nie jestem brzydka, jestem przeciętna. Dbam o siebie (chociaż żadnego sportu nie uprawiam, nie mam na to sił). Czytam książki (tyle ile jestem w stanie się skupić), mam parę różnych hobby, które obecnie różnie realizuję (deprecha). I wiecie co? Pozostanę przeciętna, nie chcę być "glamour". Nie zafarbuję włosów na blond, nie będę nosić tipsów i nie będę polować na najmodniejsze ciuchy. Już mi ubywa znajomych, ale jakoś mi lżej.
Taka moja luźna refleksja

zadajesz się z ciotami po prostu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
09 lut 2015, 20:25

Samotność

Avatar użytkownika
przez Stracona100 18 sty 2016, 15:14
little_girl napisał(a):Hej wam!
Siedzę, nie mogę spać, jak to zwykle w nocy (przesypiam dnie, nie śpię w nocy). Jestem wkurzona i myślę o tym, że w dzisiejszych czasach (przynajmniej w moim otoczeniu) aby być akceptowanym trzeba być "cool", podążać za modą w znaczeniu ciuchów, "muzyki" (czyli tego szitu zalewającego kluby). Znać nowe bary, kluby, wiedzieć które są "lamerskie", które "glamour", wrzucać słodkie fotki na insta i być takim pięknym modnym sexy. Nieraz dano mi odczuć, że nie pasuję do jakiejś paczki, bo jestem "zwyczajna", nieatrakcyjna. Nie jestem brzydka, jestem przeciętna. Dbam o siebie (chociaż żadnego sportu nie uprawiam, nie mam na to sił). Czytam książki (tyle ile jestem w stanie się skupić), mam parę różnych hobby, które obecnie różnie realizuję (deprecha). I wiecie co? Pozostanę przeciętna, nie chcę być "glamour". Nie zafarbuję włosów na blond, nie będę nosić tipsów i nie będę polować na najmodniejsze ciuchy. Już mi ubywa znajomych, ale jakoś mi lżej.
Taka moja luźna refleksja


Nie zmieniaj się, nie naginaj i nie dopasowuj do innych. Tylko bycie sobą i realizowanie własnych planów i marzeń daje poczucie szczęścia. Nie patrz co inni mają i co robią. Ważne jest tylko to, co Tobie tak naprawdę daje radość. Nie ważne, że to nie jest cool, ważne, że Ty to lubisz i Ty tego chcesz. Nawet jeśli Twoje marzenia wydają Ci się dziś nie realne, nie zapominaj o nich i zbliżaj się do ich realizacji jak tylko nadarzy się okazja. Nie szukaj tematów zastępczych, lecz tych, które potencjalnie (w przyszłości) pozwolą Ci na realizację tych właściwych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1431
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Samotność

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 18 sty 2016, 21:19
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8567
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Samotność

przez insadness 18 sty 2016, 22:15
Dark Velvet napisał(a):
insadness napisał(a): Caly ten wstyd zostaje z Toba i masz wrazenie, ze wszyscy juz wiedza, widza, ale pozwalaja Ci w tym tkwic.
poruszyło mnie to zdanie i rezonuje

edycja: Szukasz "swoich" i jesteś skłonna pomagać innym?




Jezeli dobrze rozumiem, to tak szukam takich ludzi i jestem sklonna pomagac. Przed tym etapem w moim zyciu probowalam pomagac innym jak tylko moglam.
Jednak nie moge znalezc takich jak ja gdzies blisko. Zanim zaczelam chorowac mialam wielu znajomych i chyba iluzje na temat mojego znaczenia dla nich.
Teraz zyje w izolacji z jedyna bliska mi osoba. Zaczelam bac sie kontaktow z ludzmi, bo bardzo cierpialam po utracie wiekszosci z nich. Najgorsze sa sytuacje bez pozegnan, kiedy ktos nie chce cie juz znac, a jednak ty w jakis sposob wiesz o tym, czujesz to... Bylam bardzo przywiazana do ludzi, pozniej to mnie zniszczylo. Tesknota za nimi jest, ale juz nie ta sama. Teraz przybrala postac bardziej ponura, taka z zalem nieutulonym.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do