Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez bogus25 10 sty 2016, 01:45
Witam .Jestem nowa na tym forum i za bardzo nie orientuje sie co mam robic.Nie wiem do kogo mam zglosic sie o pomoc albo o jakiekolwiek wsparcie.Mianowicie zostalam zdradzona i opuszczona przez meza.Zostawil mnie dla nowo poznanej dziewczyny ktora ma dziecko jednoczesnie opuszczajac mnie i nasze wspolne dziecko i kolejne ktore urodzi sie za 4 miesiace.Nie wiem co mam robic jak sobie pomoc.POMOZCIE
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 sty 2016, 01:29

Samotność

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 11 sty 2016, 08:54
bogus25 napisał(a):Witam .Jestem nowa na tym forum i za bardzo nie orientuje sie co mam robic.Nie wiem do kogo mam zglosic sie o pomoc albo o jakiekolwiek wsparcie.Mianowicie zostalam zdradzona i opuszczona przez meza.Zostawil mnie dla nowo poznanej dziewczyny ktora ma dziecko jednoczesnie opuszczajac mnie i nasze wspolne dziecko i kolejne ktore urodzi sie za 4 miesiace.Nie wiem co mam robic jak sobie pomoc.POMOZCIE


Witaj, no cóż twój mąż podjął decyzję od której nie ma odwrotu. Niestety nie jest to proste i łatwe do zrozumienia czy ogarnięcia. Czeka Cię bardzo długa droga do równowagi emocjonalnej ale również do tego by wszystko sobie w życiu uregulować. Jestem rozwódką więc wiem że nie jest to łatwa droga. A kręta i nie zawsze prosta. Chyba że obydwoje a przede wszystkim mąż stanie na wysokości zadania i przynajmniej ułatwi Tobie życie i mimo wszystko okaże się ojcem nie tylko na papierze. Musisz rozplanować teraz sobie wszystko. Przebrnąć przez trud rozwodu który zapewne jest nieunikniony i który powinien być orzekany z jego winy (wtedy przez 5 lat po rozwodzie będzie musiał płacić alimenty nie tylko na dzieci ale również i na Ciebie) a po rozwodzie starać się o alimenty na dzieci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

Samotność

przez quesswhy 13 sty 2016, 00:41
Dokładnie, znacznie łatwiej jest być niezależną i radzić sobie emocjonalnie gdy ma się do tego środki do życia.
Wszystkiego dobrego, musisz być silna
W każdym z nas walczą dwa wilki.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
11 sty 2016, 19:33
Lokalizacja
Częstochowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Disaster123 14 sty 2016, 15:16
Samotność mnie dobija.. Coraz częściej sobie myślę, że przecież to się już nigdy nie zmieni. A ja chyba gdzieś w środku ciągle mam nadzieje, że ktoś mnie "uratuje" , że w końcu przyjdzie taki moment, że będą "żyła" naprawdę.. Ciągle chyba czekam na jakieś zbawienie.. Nie nadaje się chyba do ludzi, a jednak ludzie to jedyne czego potrzebuje.. Boję się, bo budzę się z myślą, że jeśli te dni mają być tak smutne i samotne już do końca to po co to dalej ciągnąć? Czy to ma sens w ogóle..
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
27 paź 2015, 13:28

Samotność

przez insadness 14 sty 2016, 17:45
:roll: Mi wlasna rodzina nie chce pomoc, wrecz na tyle nie rozumieja, ze jeszcze jest chyba gorzej w tej kwestii.

Dlaczego ludzie odchodza, kiedy powiesz im jak bardzo zle sie czujesz? Znikaja z Twojego zycia bezpowrotnie... Oprocz mojego chlopaka praktycznie nikomu juz nie ufam. Po prostu przestalam... Tyle razy zawiodlam sie. Czemu Polacy traktuja choroby psychiczne jak trad? Ogromna nietolerancja jak i braki edukacji, swiadomosci w ludziach. Pamietam nawet, ze dwie z moich kolezanek cierpialy i trafialy do szpitali na leczenie psychiatryczne. Praktycznie wszyscy jakos sie odsuwali sie od nich.


Czy spotkaliscie sie z ludzmi, ktorzy nie podchodza w ten sposob?
Ja chyba trafilam na nieodpowiednich ludzi w swoim zyciu... Pamietam, ze w stanie depresji jeszcze obrywalam. To tak jakby nie bylo nadzieji...
Zostajesz sam, a pozniej jeszcze w tym stanie zostajesz zmuszony wyciagnac wnioski. Caly ten wstyd zostaje z Toba i masz wrazenie, ze wszyscy juz wiedza, widza, ale pozwalaja Ci w tym tkwic.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Samotność

przez seway1996 14 sty 2016, 18:08
insadness napisał(a)::roll: Mi wlasna rodzina nie chce pomoc, wrecz na tyle nie rozumieja, ze jeszcze jest chyba gorzej w tej kwestii.

Dlaczego ludzie odchodza, kiedy powiesz im jak bardzo zle sie czujesz? Znikaja z Twojego zycia bezpowrotnie... Oprocz mojego chlopaka praktycznie nikomu juz nie ufam. Po prostu przestalam... Tyle razy zawiodlam sie. Czemu Polacy traktuja choroby psychiczne jak trad? Ogromna nietolerancja jak i braki edukacji, swiadomosci w ludziach. Pamietam nawet, ze dwie z moich kolezanek cierpialy i trafialy do szpitali na leczenie psychiatryczne. Praktycznie wszyscy jakos sie odsuwali sie od nich.


Czy spotkaliscie sie z ludzmi, ktorzy nie podchodza w ten sposob?
Ja chyba trafilam na nieodpowiednich ludzi w swoim zyciu... Pamietam, ze w stanie depresji jeszcze obrywalam. To tak jakby nie bylo nadzieji...
Zostajesz sam, a pozniej jeszcze w tym stanie zostajesz zmuszony wyciagnac wnioski. Caly ten wstyd zostaje z Toba i masz wrazenie, ze wszyscy juz wiedza, widza, ale pozwalaja Ci w tym tkwic.


Zdarzają się ludzie którzy nie podchodzą w ten sam sposób i nie odrzucają z powodu choroby,ale według mnie to wyjątki. Staram się ukrywać depresję bo gdybym tego nie robił był bym zupełnie sam w sumie wstydził bym się komuś powiedzieć prosto w oczy,że jest kiepsko i mam depresję.Zawsze jedna,dwie osoby znajome to coś.

Kiedyś pisałem z jedną osobą i pytała mnie się jaki jestem a ja na to "jestem normalny" Pozniej jak się dowiedziała,ze mam depresję to powiedziała "Przecież mówiłeś,że jesteś normalny" Tak się dziwnie poczułem jak jakiś psychol :shock:
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
26 sie 2015, 21:16
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

przez insadness 14 sty 2016, 18:32
seway1996 napisał(a):
insadness napisał(a)::roll: Mi wlasna rodzina nie chce pomoc, wrecz na tyle nie rozumieja, ze jeszcze jest chyba gorzej w tej kwestii.

Dlaczego ludzie odchodza, kiedy powiesz im jak bardzo zle sie czujesz? Znikaja z Twojego zycia bezpowrotnie... Oprocz mojego chlopaka praktycznie nikomu juz nie ufam. Po prostu przestalam... Tyle razy zawiodlam sie. Czemu Polacy traktuja choroby psychiczne jak trad? Ogromna nietolerancja jak i braki edukacji, swiadomosci w ludziach. Pamietam nawet, ze dwie z moich kolezanek cierpialy i trafialy do szpitali na leczenie psychiatryczne. Praktycznie wszyscy jakos sie odsuwali sie od nich.


Czy spotkaliscie sie z ludzmi, ktorzy nie podchodza w ten sposob?
Ja chyba trafilam na nieodpowiednich ludzi w swoim zyciu... Pamietam, ze w stanie depresji jeszcze obrywalam. To tak jakby nie bylo nadzieji...
Zostajesz sam, a pozniej jeszcze w tym stanie zostajesz zmuszony wyciagnac wnioski. Caly ten wstyd zostaje z Toba i masz wrazenie, ze wszyscy juz wiedza, widza, ale pozwalaja Ci w tym tkwic.


Zdarzają się ludzie którzy nie podchodzą w ten sam sposób i nie odrzucają z powodu choroby,ale według mnie to wyjątki. Staram się ukrywać depresję bo gdybym tego nie robił był bym zupełnie sam w sumie wstydził bym się komuś powiedzieć prosto w oczy,że jest kiepsko i mam depresję.Zawsze jedna,dwie osoby znajome to coś.

Kiedyś pisałem z jedną osobą i pytała mnie się jaki jestem a ja na to "jestem normalny" Pozniej jak się dowiedziała,ze mam depresję to powiedziała "Przecież mówiłeś,że jesteś normalny" Tak się dziwnie poczułem jak jakiś psychol :shock:



Widzisz, Ty ukryles. Mi sie nie udalo... A to dlatego, ze czulam sie okropnie odizolowana ze swiata. Mowilam kiedys o tym kilku osobom, teraz juz pewnie wiekszosc ludzi wie...
Jedna kolezanka nawet kiedys mi powiedziala 'Nie pomoge ci, tym bardziej nie na odleglosc'. W sumie to ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego czym jest wlasciwie depresja, zal, traumy, patologia w rodzinie. Jak tak sobie pomysle o tych, ktorzy wszystko zawsze mieli. Skad tacy ludzie maja wiedziec jak moze byc naprawde zle...
Potrzeba przyjaciol i bliskich ci ludzi jest na tyle wielka, ze trudno z tym sie pogodzic. Nie zywie juz zalu do tych ludzi, ale bardziej teraz przechodza mi po latach przez pamiec rozne przykre sytuacje z nimi zwiazane. Najgorzej jest kiedy ludzie po prostu odchodza bez slowa, a pozniej rownie bez slowa przestaja sie z Toba kontaktowac. Napiszesz cos i wiesz, czujesz ze oni juz Ciebie nie chca... Nie potrzebuja kogos takiego wiecej. Ludzie zasluguja na cieplo i milosc. Chyba nie kazdemu jest to pisane... Ten swiat to pieklo na ziemi dla niektorych z nas.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Samotność

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 15 sty 2016, 07:55
insadness napisał(a): Napiszesz cos i wiesz, czujesz ze oni juz Ciebie nie chca... Nie potrzebuja kogos takiego wiecej. Ludzie zasluguja na cieplo i milosc. Chyba nie kazdemu jest to pisane... Ten swiat to pieklo na ziemi dla niektorych z nas.


O tak, bo odpiszą ci zdawkowym jednym wyrazem, którym cię spławią. Gdy zadzwonisz spytać się co u nich, nagle się wykręcają że oddzwonią itp choć w ogóle nie oddzwaniają. Ojj ... to straszne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

Samotność

przez Ana_88 15 sty 2016, 08:31
insadness napisał(a): Mi wlasna rodzina nie chce pomoc, wrecz na tyle nie rozumieja, ze jeszcze jest chyba gorzej w tej kwestii.


Moja rodzina jest tak pochrzaniona ze jakbym miala w jakikolwiek sposob na nia liczyc, to juz dawno lezalabym w zimnym grobie.

insadness napisał(a):Dlaczego ludzie odchodza, kiedy powiesz im jak bardzo zle sie czujesz? Znikaja z Twojego zycia bezpowrotnie... Oprocz mojego chlopaka praktycznie nikomu juz nie ufam. Po prostu przestalam... Tyle razy zawiodlam sie. Czemu Polacy traktuja choroby psychiczne jak trad? Ogromna nietolerancja jak i braki edukacji, swiadomosci w ludziach. Pamietam nawet, ze dwie z moich kolezanek cierpialy i trafialy do szpitali na leczenie psychiatryczne.


Tak to juz jest, nikt nie chce babrac się z toba w twoim gownie, zeby sie przypadkiem nie ubabrac, boja sie bo nie rozumieja tego. Ciesze sie mam conajmniej 2 takie osoby, ktore od lat sa ze mna- zawsze, a nie tylko wtedy kiedy jestem "fajna"

Disaster123 napisał(a):Samotność mnie dobija.. Coraz częściej sobie myślę, że przecież to się już nigdy nie zmieni. A ja chyba gdzieś w środku ciągle mam nadzieje, że ktoś mnie "uratuje" , że w końcu przyjdzie taki moment, że będą "żyła" naprawdę.. Ciągle chyba czekam na jakieś zbawienie.. Nie nadaje się chyba do ludzi, a jednak ludzie to jedyne czego potrzebuje.. Boję się, bo budzę się z myślą, że jeśli te dni mają być tak smutne i samotne już do końca to po co to dalej ciągnąć? Czy to ma sens w ogóle..


Mam to samo, ale nawet juz o tym nie mowie nikomu, bo raz- to i tak niczego nie zmienia w moim stanie, a dwa, ze zawsze konczylo sie to frustracja z powodu poczucia niezrozumienia. Stwierdzilam, ze jak mam sobie jakos z tym poradzic to musze to zrobic sama, bo nikogo to tak naprawde nie obchodzi, takie czasy egoistyczne.
W tym momencie duze nadzieje pokladam w oslawionym F7 w Kobierzynie. I nawet nie chce sie teraz nad tym zastanawiac: "co bedzie jesli...."
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
28 gru 2015, 21:55

Samotność

przez insadness 15 sty 2016, 11:55
Disaster123 napisał(a):Samotność mnie dobija.. Coraz częściej sobie myślę, że przecież to się już nigdy nie zmieni. A ja chyba gdzieś w środku ciągle mam nadzieje, że ktoś mnie "uratuje" , że w końcu przyjdzie taki moment, że będą "żyła" naprawdę.. Ciągle chyba czekam na jakieś zbawienie.. Nie nadaje się chyba do ludzi, a jednak ludzie to jedyne czego potrzebuje.. Boję się, bo budzę się z myślą, że jeśli te dni mają być tak smutne i samotne już do końca to po co to dalej ciągnąć? Czy to ma sens w ogóle..


Mam to samo, ale nawet juz o tym nie mowie nikomu, bo raz- to i tak niczego nie zmienia w moim stanie, a dwa, ze zawsze konczylo sie to frustracja z powodu poczucia niezrozumienia. Stwierdzilam, ze jak mam sobie jakos z tym poradzic to musze to zrobic sama, bo nikogo to tak naprawde nie obchodzi, takie czasy egoistyczne.
W tym momencie duze nadzieje pokladam w oslawionym F7 w Kobierzynie. I nawet nie chce sie teraz nad tym zastanawiac: "co bedzie jesli...."[/quote]


Musze nauczyc sie tego podejscia. Moja mama twierdzi, ze jetem jeszcze dzieckiem skoro nie potrafie tak zyc... Ze nie jestem dorosla w jej mniemaniu. Wiem, ze gdzies tam ma racje, ale ludzie po prostu zawodza i bezpowrotnie podejmuja decyzje, ktore maja wplyw na czyjes zycie...
Na moje, decyzje niektorych ludzi wplynely okropnie zlym samopoczuciem i wspomnieniami, bo w koncu budzisz sie ktoregos ranka i powracaja te wszystkie teksty z przeszlosci a la 'lecz sie' na forum spolecznosciowym, gdzie wszyscy takie rzeczy widza, taki rodzaj wysmiewania sie, od niegdys najlprzychylniejszych Ci osob. Gdzie uwazam swoja droga, ze Polska jest zasciankowa i jezeli ktos jets chory (czyli cierpi) slowa takie sa nie tyle co nieprzemyslane, ale zwyczajnie celowane w kogos, by zrobic przykrosc, na pewno nic nie wnosza pozytywnego.


Dziekuje Ci Ana_88. Twoje slowa w jakis sposob dodaly mi otuchy. Od dzisiaj bede probowac nie myslec juz wiecej tyle o ludziach z przeszlosci.
To mnie tylko rani. Nikomu nie zyczylabym spotkac sie z takim niezrozumieniem, z jakim niestety ja sie spotkalam. Te wspomnienia musze wreszcie przerwac i skupic sie na terazniejszosci.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Samotność

przez insadness 15 sty 2016, 11:56
[/quote]Mam to samo, ale nawet juz o tym nie mowie nikomu, bo raz- to i tak niczego nie zmienia w moim stanie, a dwa, ze zawsze konczylo sie to frustracja z powodu poczucia niezrozumienia. Stwierdzilam, ze jak mam sobie jakos z tym poradzic to musze to zrobic sama, bo nikogo to tak naprawde nie obchodzi, takie czasy egoistyczne.
W tym momencie duze nadzieje pokladam w oslawionym F7 w Kobierzynie. I nawet nie chce sie teraz nad tym zastanawiac: "co bedzie jesli...."[/quote]


Musze nauczyc sie tego podejscia. Moja mama twierdzi, ze jetem jeszcze dzieckiem skoro nie potrafie tak zyc... Ze nie jestem dorosla w jej mniemaniu. Wiem, ze gdzies tam ma racje, ale ludzie po prostu zawodza i bezpowrotnie podejmuja decyzje, ktore maja wplyw na czyjes zycie...
Na moje, decyzje niektorych ludzi wplynely okropnie zlym samopoczuciem i wspomnieniami, bo w koncu budzisz sie ktoregos ranka i powracaja te wszystkie teksty z przeszlosci a la 'lecz sie' na forum spolecznosciowym, gdzie wszyscy takie rzeczy widza, taki rodzaj wysmiewania sie, od niegdys najlprzychylniejszych Ci osob. Gdzie uwazam swoja droga, ze Polska jest zasciankowa i jezeli ktos jets chory (czyli cierpi) slowa takie sa nie tyle co nieprzemyslane, ale zwyczajnie celowane w kogos, by zrobic przykrosc, na pewno nic nie wnosza pozytywnego.


Dziekuje Ci Ana_88. Twoje slowa w jakis sposob dodaly mi otuchy. Od dzisiaj bede probowac nie myslec juz wiecej tyle o ludziach z przeszlosci.
To mnie tylko rani. Nikomu nie zyczylabym spotkac sie z takim niezrozumieniem, z jakim niestety ja sie spotkalam. Te wspomnienia musze wreszcie przerwac i skupic sie na terazniejszosci.[/quote]
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Samotność

przez TylerDurden23 15 sty 2016, 23:02
Jestem bardzo samotny. Wciaz nie znalazlem mojej Marli Singer :(
TylerDurden23
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 16 sty 2016, 10:10
TylerDurden23 napisał(a):Jestem bardzo samotny. Wciaz nie znalazlem mojej Marli Singer :(


czasem trzeba się naczekać trochę dłużej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

Samotność

przez Druid 18 sty 2016, 01:42
insadness napisał(a): Caly ten wstyd zostaje z Toba i masz wrazenie, ze wszyscy juz wiedza, widza, ale pozwalaja Ci w tym tkwic.
poruszyło mnie to zdanie i rezonuje

edycja: Szukasz "swoich" i jesteś skłonna pomagać innym?
Druid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do