Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Donkey 12 maja 2009, 13:23
Ja po prostu obawiam się reakcji ludzi gdy im powiem że mam nerwice lękowo- wiadomo w jakim żyjemy społeczeństwie i gdy tylko słyszy się że ktoś chodzi do psychiatry to uważa się że jest nienormalny ;/. Łatwo osądzić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Korba 12 maja 2009, 16:31
Donkey, nie masz obowiązku nikomu mówić, choć warto żeby osoby bliskie i zaufane wiedziały. Ale to nie jest łatwe, ja na przykład własnej siostrze nie potrafię się przyznać.
Korba
Offline

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Donkey 12 maja 2009, 19:55
No właśnie - dlaczego my boimy się reakcji innych?
Przecież to jest choroba jak każda inna.
A mimo to się boimy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez DanceWithTheWind 18 maja 2009, 08:27
Pozbyłam się bezsenności.

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!! :shock: :D :D :D :D :D :D

Jak tylko znajdę czas, podzielę się z wami jak tego dokonałam. :smile:
"Tak łatwo z rąk wymyka się. Szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni."
Posty
89
Dołączył(a)
03 mar 2009, 11:20

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez kasia000 18 maja 2009, 08:39
o jejku jak???napisz!!!
kasia000
Offline

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez nextfriday 18 maja 2009, 09:14
Chciałabym tu kiedyś móc napisać, że mi się udało....
Mojew wielkie marzenie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Donkey 18 maja 2009, 09:20
I ja mam takie marzenie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez nextfriday 18 maja 2009, 09:35
To moje marzeniu od paru dobrych lat.
Sęk w tym , że kiedyś miałam nadzieję, a teraz juz nawet tego brak... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez DanceWithTheWind 18 maja 2009, 21:25
Dobrze, przesłanie dla cierpiących na bezsenność. To potworne schorzenie potrafi niszczyć ustawicznie życie. Powoduje mnóstwo dodatkowych, niepożądanych chorób, odbiera radość i czasem masz ochotę to zakończyć, dając pożreć się myślom samobójczym. Następnego dnia po tym, jak przez całą noc zamiast spać, długo myślałeś i nie zmrużyłeś oka, masz ochotę skoczyć w przepaść. Ale nigdy nie tracilam nadziei, to ona trzymała mnie przy życiu i dzięki niej przetrwałam. Cierpliwe czekanie na nadejście lepszych dni okazało się warte zachodu. Nareszcie nadeszły.
Nie przypuszczałam wcześniej, że przyczyna znajduje się w miejscu, w którym sypiam. Mój dom pamiętał wiele złego i nie szczędził przypominania mi o tym w odpowiedniej chwili. Niewielka część z was zna moją historię z tego tematu: rodzice-zniszczyli-mi-ycie-t16290.html
Niedawno przeprowadziłam rozmowę o całych zajściach z panią psycholog. W momencie, gdy wreszcie zyskałam okazję do wyzwolenia kumulowanej przez lata złości, całkowicie straciłam nad sobą kontrolę. Wróciłam do domu zalana łzami i niesamowicie wściekła, nie panowałam nad reakcjami, dałam się ponieść. Przestało mi zależeć na konsekwencjach. Tabletki na sen trzęsąc się wyrzucałam do kibla, wrzeszczałam na domowników, wszystko rozwalałam i biłam pięściami w ścianę. Później usiadłam w kącie i krzyczałam. W życiu tak nie krzyczałam. Bolało nie do zniesienia. Z przeładowania nagromadzonymi gwałtownymi emocjami, zwymiotowałam. Następnie spakowałam się i zwiałam do koleżanki na noc. Tam poczułam się wreszcie bezpieczna i spokojnie zasnęłam. Następną noc też spędziłam poza domem. Wczoraj postanowiłam wreszcie zebrać się na odwagę i porozmawiać z ojcem. Zdecydowałam się na poważny krok i niełatwo przychodziło mi dobrać słowa. Rozkleiłam się i wygarnęłam, co mnie bolało. Jak cierpiałam samotna i niezrozumiana. Jak się bałam. Przekazałam, co mi uświadomiła psycholog. Zapadłam w chorobę, bo postanowiłam się chronić przed zadawanymi ciosami w domu. Po otworzeniu się, otrzymałam wyrozumiałość. Ojciec wytłumaczył mi, że nigdy nie chciał mnie skrzywdzić i nie miał pojęcia, jak to odbieram. Przypuszczał, że robi to w dobrej wierze i nigdy nie czuł się dobrze po całym zajściu. Nie sprawiało mu to przyjemności. Obiecał mi nawet przemeblować pokój, by więcej nie kojarzył mi się źle. Wiecie co? Nareszcie odnalazłam bezpieczeństwo. Wielki potwór, który budził mój strach, okazał się ujadającą psiną. Zniknął pewien niezrozumiały lęk przed przebywaniem w domu i niechęć przed domownikami. Zalała mnie fala kojącego spokoju i bez cienia obawy, położyłam się do łóżka. Czułam się wtedy tak niesamowicie wyciszona. Pojawiał się co chwile dziwny lęk, ale natychmiast go tłumiłam, przypominając sobie słowa ojca. Usnęłam bez zarzutu i nie zbudziłam się ani razu w nocy. Rano obudziłam się szczęśliwa.

Nigdy nie traćcie wiary!
"Tak łatwo z rąk wymyka się. Szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni."
Posty
89
Dołączył(a)
03 mar 2009, 11:20

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez LucidMan 19 maja 2009, 00:34
Gratulacje! Dowiedziałaś się, zrozumiałaś, przeżyłaś. Objawy już są zbędne, pokazały co miały do pokazania i odeszły.

DanceWithTheWind napisał(a):Zapadłam w chorobę, bo postanowiłam się chronić przed zadawanymi ciosami w domu.
Dotarłaś do przyczyny, samego korzenia nerwicy mającej na celu chronienie Cię swoimi wymyślnymi mechanizmami obronnymi.

Jeszcze raz gratulacje ;)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez jaaa 12 cze 2009, 12:54
hmmm nie wiedzialam czy napisac to tu czy w temacie" zdrowieję"
nie pisze na forum od dawna dosc bo mam sie dobrze:) leki rzucilam,poznalam faceta chyba sie zakochalam wiec serotoniny narazie mam pod dostatek;)leki na sen biore dalej ale najmnijesza dawke i to z obawy chyba bardziej

owszem mamy mysli natretne od czasu do czasu byc moze zawsze je bede miec- ale nie przejmuje sie nimi nie martwie

pozdrawiam wszytskim ktorych tu poznalam i mi pomogli i wspierali kiedy trzeba bylo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez linka 12 cze 2009, 13:01
jaaa, bardzo bardzo się cieszę, że tu piszesz i że odezwałaś się po długiej przerwie :D
Życzę dużo zdrowia i miłości :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez isj 12 cze 2009, 15:43
A ja wyeliminowałem setki różnych objawów nerwicy w tym bezsenność, a z jednym cholernym nie mogę sobie poradzić. A ja miałem naprawdę wszystko: kołatania, omamy termiczne, skrócony oddech, brak tchu, suchość w ustach, szumy w uszach, zawroty głowy, szybkie męczenie się. Ale jest jeszcze jeden, którego nijak nie mogę zwalczyć i muszę nadal brać benzo :x
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Korba 12 cze 2009, 22:50
jaaa, fajnie, że napisałaś. jakoś mnie to na duchu podniosło :smile: pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby było już tylko dobrze i coraz lepiej.
Korba
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do