Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez Po prostu maciek 12 cze 2014, 18:39
bei, dlatego, że mi się wydaję aby podjąc taką decyzję to trzeba byc w pewnym stopniu świadomym jakiejś "choroby" i jakoś tam dojrzałym emocjonalnie.
A nie każdy jest, ja np. nie jestem. Stąd "hihihihi". :mrgreen:
Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.
Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.
Posty
2016
Dołączył(a)
17 lis 2013, 18:47

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez bei 12 cze 2014, 18:49
Po prostu maciek, o tak niestety trzeba być świadomym choroby, bo jak tu iść do lekarza jak człowiek czuje się zdrowy :mhm: .
No ja na początku naprawdę nie byłam, nie wiedziałam ze natrętne myśli są objawem choroby. Myślałam, że to moja wina, że tak myślę... , no ale jak się już dowiedziałam to i tak nic z tym nie zrobiłam przez kilka lat ;(, tylko wkopałam sie w jeszcze większe bagno...


Ale łatwo się domyśleć, że skoro jesteś na forum to jednak gdzieś tam w środku plącze Ci się po głowie myśl o leczeniu... . To nie jest łatwa decyzja, życzę dobrych wyborów :).
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez Po prostu maciek 12 cze 2014, 18:55
bei powiem Ci, że jak już jestem na tym forum jakiś czas i siłą rzeczy naczytałem się o różnych tam choróbskach natury psychicznej to wydaje mi się, że kilka chorób mi doszło.
Kiedyś myślałem że mam tylko nerwice. Dzisiaj wydaje mi się że mam nerwicę lękową, nerwicę natręctw, depresję, stany psychopatyczne, brak jakichkolwiek uczuć, aspołeczność.
Więc jak widac progres jest tylko, że w złą strone. Ale z 2 strony po co się nadmiernie przejmować? :blabla:
Rok 2015 będzie niewątpliwie inny.
Wraz ze zniknięciem Jej z mojego życia umarła połowa mnie. Natomiast druga połowa, która pozostała nienawidzi mnie jeszcze bardziej niż Ona.
Posty
2016
Dołączył(a)
17 lis 2013, 18:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez acherontia-styx 12 cze 2014, 18:58
bei napisał(a):acherontia-styx, o nie :hide: .
Nie tyle straszne co wstydliwe, tak strasznie jest mi wstyd :oops: .


Wstyd jest emocją, która wielu osobą towarzyszy w terapii. Ważne, żeby się przełamać i mówić pomimo to (co często wcale łatwe nie jest).
Terapeuta Cię przecież nie będzie oceniał, tego co zrobiłaś /nie ważne czy Twoja rzeczywista tam wina czy nie/, kazań też prawić nie powinien, bo co się stało to się nie odstanie, a wręcz przeciwnie, może Ci pomóc się pozbyć nieuzasadnionego poczucia winy ;)
Świat zwariował, a wielu z nas wraz z nim...
Jemy szybko, pracujemy szybko, odpoczywamy szybko...
i umieramy zaskoczeni, że nasze życie już się skończyło.


Sertralinum 200mg
Quetiapinum 75mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5534
Dołączył(a)
27 paź 2012, 19:34

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez mark123 12 cze 2014, 19:21
Po prostu maciek napisał(a):bei powiem Ci, że jak już jestem na tym forum jakiś czas i siłą rzeczy naczytałem się o różnych tam choróbskach natury psychicznej to wydaje mi się, że kilka chorób mi doszło.
Kiedyś myślałem że mam tylko nerwice. Dzisiaj wydaje mi się że mam nerwicę lękową, nerwicę natręctw, depresję, stany psychopatyczne, brak jakichkolwiek uczuć, aspołeczność.
Więc jak widac progres jest tylko, że w złą strone. Ale z 2 strony po co się nadmiernie przejmować? :blabla:

Mnie też "doszły" choroby. Kiedyś myślałem, że mam fobię społeczną oraz zespół Aspergera, później moje spektrum podejrzeń się mocno poszerzyło.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez bei 12 cze 2014, 20:51
acherontia-styx napisał(a):
bei napisał(a):acherontia-styx, o nie :hide: .
Nie tyle straszne co wstydliwe, tak strasznie jest mi wstyd :oops: .


Wstyd jest emocją, która wielu osobą towarzyszy w terapii. Ważne, żeby się przełamać i mówić pomimo to (co często wcale łatwe nie jest).
Terapeuta Cię przecież nie będzie oceniał, tego co zrobiłaś /nie ważne czy Twoja rzeczywista tam wina czy nie/, kazań też prawić nie powinien, bo co się stało to się nie odstanie, a wręcz przeciwnie, może Ci pomóc się pozbyć nieuzasadnionego poczucia winy ;)


Pewnie to głupio zabrzmi, ale chciałabym gdzieś na necie przeczytać jakąś wypowiedź osoby która według mnie powiedziała psychoterapeucie/ psychiatrze coś bardziej wstydliwego niż to co ja w sobie duszę. Może by mi to pomogło, choć pewnie nie, bo raczej nie znajdę takiej wypowiedzi, bo nie będę umiała do tego podejść obiektywnie :roll: .
Po prostu maciek, mark123 coś w tym jest z tymi "dochodzącymi zaburzeniami", chyba też tak mam.
Jak nic myślę ze mam depresję, do tego przez pewien czas nawet anoreksji się bałam.
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez pysiunia 13 cze 2014, 17:09
Pewnie to głupio zabrzmi, ale chciałabym gdzieś na necie przeczytać jakąś wypowiedź osoby która według mnie powiedziała psychoterapeucie/ psychiatrze coś bardziej wstydliwego niż to co ja w sobie duszę. Może by mi to pomogło, choć pewnie nie, bo raczej nie znajdę takiej wypowiedzi, bo nie będę umiała do tego podejść obiektywnie :roll: .

bei, Każdy, kto poddał się psychoterapii musiał być szczerym z terapeutą. Szczerym do bólu.
Ja mówię otwarcie o wszystkim, bo chcę sobie pomóc.

Terapia zaczyna przynosić - po 8 miesiącach - pozytywne efekty. Sama nie potrafiłabym sobie pomóc.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

przez Kulminacja 13 cze 2014, 20:16
Pierwszy raz, z 8 lat temu, poszłam do psychiatry, kiedy zauważyłam, że zaczynam bać się irracjonalnych rzeczy - to był między innymi moment, kiedy tulipany w wazonie rzucały ostry cień na sufit i panicznie się tego cienia bałam - już jako osoba dorosła, studentka. Kilka takich drobnych, absurdalnych chwil przelało czarę goryczy, zdałam sobie wyraźnie sprawę, że to nie minie samo i że mam problem. Na wizytę, państwowo, czekałam kilka tygodni. Trafiłam na miłą, starszą, otwartą panią doktor "z jajem" więc było dość jasno się otworzyć. Wyszłam z założenia, że to lekarz jak każdy inny i pewnie widuje gorsze przypadki niż mój. Pozdrawiam.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
13 cze 2014, 19:50

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez bei 15 cze 2014, 10:11
betty_lou napisał(a):
bei, Każdy, kto poddał się psychoterapii musiał być szczerym z terapeutą. Szczerym do bólu.
Ja mówię otwarcie o wszystkim, bo chcę sobie pomóc.

Terapia zaczyna przynosić - po 8 miesiącach - pozytywne efekty. Sama nie potrafiłabym sobie pomóc.


Szczerym aż do bólu, nawet jeśli mózg "mówi" mi, że musisz powiedzieć coś co nie ma prawa mieć nic wspólnego z chorobą. A "mówi" to tylko po to żeby mnie upokorzyć. No po prostu nie wierzę, że powiedzenie o tym miało by jakiś sens.
Wiem, że jak to piszę to nie wydaje się takie niezwykłe, ale wiem jak jest :roll: .
Dlaczego tak jest, że problemy innych wydają się mi takie "normalne", a moje to jakiś kosmos? :roll: .
Jak czytam wypowiedzi kogoś, że przez kilka lat nie może o czymś powiedzieć, to myślę "dlaczego?". No dobra, może to coś nie jest, np. powodem do dumy, ale powiedziałabym o tym, a u mnie to jakaś masakra :why: .
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 15 cze 2014, 11:58
Kiedy zrezygnowałem ze studiów chociaż nieźle mi szło.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

przez Nicholas1981 27 lip 2014, 15:30
Nie podjąłem. Podjęto za mnie. Rodzice wsadzili mnie do psychiatryka na podstawie orzeczenie sądu rodzinnego. Miałem wtedy 26 lat, byłem już po studiach. Trzymali mnie dwa miesiące, lecząc epizod manii haloperidolem (chyba). Po tym leczeniu nie mogłem chodzić. Wszystko miałem sztywne. Kiedy wróciłem do domu na początku było jeszcze ok. Potem dopadła mnie depresja. Pierwsza próba samobójcza... Tyle... Nienawidzę tych leków, psychiatrów - którzy nic nie rozumieją i nic nie wiedzą (mają klapki na oczach). Chciałbym być wolny od tego.
Nicholas1981
Offline

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

przez Druid 17 sie 2014, 00:22
Do zgłoszenia się do specjalisty motywują mnie dopiero myśli samobójcze i poczucie, że nie ma wyjścia z sytuacji, a nawet gdyby było - nie mam siły wykonać kroku. Nie wierzę, że leki lub psycholog mogą mi pomóc.
Druid
Offline

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez bei 17 sie 2014, 21:14
Pluszowy w kosmosie napisał(a):Do zgłoszenia się do specjalisty motywują mnie dopiero myśli samobójcze i poczucie, że nie ma wyjścia z sytuacji, a nawet gdyby było - nie mam siły wykonać kroku. Nie wierzę, że leki lub psycholog mogą mi pomóc.


Jeśli masz myśli samobójcze to zgłoś się jak najszybciej.

Pluszowy w kosmosie napisał(a): Nie wierzę, że leki lub psycholog mogą mi pomóc.


Ja też nie wierzyłam, na pierwszej wizycie u psychiatry powiedziałam jej o tym (nawet nie wiem czy teraz wierzę, ale pojawiła się iskierka nadziei). W sumie sama nie wiem jak pomimo tego postanowiłam zacząć leczenie. P prostu wychodzę z założenia, że skoro nie jest dobrze to warto spróbować.
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do