Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez karolins 26 paź 2012, 21:52
Lęk przed zrobieniem komuś krzywdy. Natręctwa dotyczyły najbliższych, kochanych osób.. Lęk przed ostrymi narzędziami, nie dotykałam w ogóle noży.. Potem lęk zrobieniem sobie krzywdy.. Przed pozostawieniem rodziny.. Dźwięk pociągu wywoływał paniczny lęk.. Natręctwa brały górę.. Kładąc się do łóżka czułam się bombardowana myślami do tego stopnia, że marzyłam aby znaleźć się pod tym łóżkiem, ściśnięta i przygnieciona.. Długo się męczyłam. Nie wiedziałam co mi jest, myślałam, że wariuję..
Trafiłam na cudownego lekarza. Uświadomił mi, że jestem całkiem normalna.. Wytłumaczył, że takich osób jest dużo, że natręctwa są przeróżne, a moje dość częste.. Wytłumaczył wręcz obrazowo jak to wszystko działa.. Skąd się bierze.. Że takie myśli ma każdy, tylko jeden przepuści je przez głowę i nie przywiąże do nich żadnej wagi, a inny (czyt.MY) zacznie je analizować gdyż są sprzeczne z naszą naturą i zacznie się im sprzeciwiać.. Wyganiać je.. Mysleć precz, sio, nie chcę tego.. Nigdy nie zapomnę pewnej metafory.. "Gdy ktoś Ci powie: nie myśl o różowym słoniu, w żadnym wypadku nie myśl o różowym słoniu.. O czym wówczas pomyślisz?" z natręctwami jest podobnie.. Im bardziej ich nei chcemy tym bardziej one są.. Boimy się utraty kontroli, która jest niemożliwa.. Mój lekarz powiedział, że "to" się teraz świetnie leczy.. Zapisał leki.. Poprawa przyszła po około 3 miesiącach. Wtedy było już tylko lepiej.. Teraz jest dobrze.. Ale leki biorę.. Przy próbie odstawienia pojawił się nawrót.. Na szczęście trwał krótko i wróciłam do leków..
Małe, przypominające dawki.. Ale biorę. Ze względu na naturę, jaką jest brak bariery dla tych natręctw.. Te leki ją tworzą..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 lip 2011, 21:17

Natręctwa myśli...

przez ladywind 27 paź 2012, 11:14
karolins, jakie leki Ci pomogły?
A z natrectwami jest tak że leki pomagaja po długim czasie brania.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Natręctwa myśli...

przez bedzie.dobrze 27 paź 2012, 12:15
karolins, U mnie podoba historia..te same natrectwa..remisje długie...ja biore juz 10 lat anafranil sr 75..proba odstawienia koczy sie nawrotem.ale teraz juz wiem,ze to uzaleznienie psychiczne.
bedzie.dobrze
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez karolins 27 paź 2012, 14:00
U mnie rewelacyjnie sprawdza się Zoloft.
W najgorszym czasie było 125mg (chociaż lekarka powiedziała, że niektórzy biorą nawet 200mg), po roku zaczęłam schodzić i zeszłam do 25mg (pół tabletki) i tyle brałam przez 3 lata i miałam święty spokój.. Potem (mój błąd) odstawiłam.. Czułam się wolna, szczęśliwa.. Ale po 3 msc wróciło:( Rozłożyło mnie na 3 tygodnie.. 3 tyg w łóżku.. Wróciłam do lekarza, leków, znowu do 100mg (2 tabletki) i tyle biorę teraz.. Po świętach będę znowu schodzić, ale już nie odstawię całkowicie, bo wiem czym to pachnie..
Polecam Zoloft, spytajcie o niego swojego lekarza.. Nie ma skutków ubocznych, jedynie lekkie biegunki i senność (tak jest u mnie) to lek nowej generacji i nie uzależnia, tylko dystansuje.. Tworzy barierę której nie mamy..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 lip 2011, 21:17

Natręctwa myśli...

przez Lukrecja. 27 paź 2012, 14:06
Wy macie tylko mysli a ja mam kompulsywne mycie rak i jak mam to zwalczyc? :why:
Lukrecja.
Offline

Natręctwa myśli...

przez Babilon 27 paź 2012, 15:06
Lukirecja:A jak myślisz, dlaczego masz potrzebę mycia rąk? Ja dawno temu tak miałam i był tego konkretny powód. WYobrażasz sobie nie wiem np. miliony bakterii na rękach czy o co chodzi?
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
25 paź 2012, 14:09

Natręctwa myśli...

przez trek 27 paź 2012, 16:18
Też mam mycie rąk radzę sobie trochę z tym logistycznie, myje ręcę i wykonuje różne czynności w takiej kolejności, by ograniczać liczbe umyć gdzieś do 20 dziennie. wczesniej np. mylem bezmyslnie przed wykonywaniem brudzacych rzeczy jak np. pisanie na klawiaturze i wychodzilo z dwa razy tyle.

Zmęczona, nie staraj się myśleć i udowadniać przed sobą, że nie jesteś lesbijką, bo im bardziej sie temu opierasz to te myśli Cie atakują, podejdź na zasadzie 'a najwyżej' i paradoksalnie wtedy te myśli stracą emocjonalną siłę odziaływania i się uspokoją. :)
Ostatnio edytowano 27 paź 2012, 16:25 przez trek, łącznie edytowano 1 raz
trek
Offline

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 27 paź 2012, 18:23
trek wiem że masz rację, tylko to trudne w kółko sobie powtarzam to nie prawda, więc dziś np:przestałam, czuję się lepiej one są, ale gdzieś z boku a ja funkcjonuje, już tak było wcześniej, skoro są, a ja już się tym nie martwię to może to prawda skoro już tak nie przeszkadzają. Teraz trzymam się jednej pozytywnej myśli, skoro miała inne natręctwa(opisałam je na str.164) i to o różnej tematyce, przez jedną wpadłam w depresję i było znacznie gorzej niż teraz i wszystko przeszło to te też muszą przejśc. Choc teraz wydaje mi się, że to jest najgorsze. Nie chcę się znowu nakręcac, bo uczę się ich nie analizowac, niech sobie przepłyną, przecież jestem szczęśliwą mężatką i matką(no i znowu próbuję się przekonywac).
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Natręctwa myśli...

przez trek 27 paź 2012, 19:20
przeczytałem Twoje wypowiedzi ze strony 164, wygląda to na typową nerwicę natręctw.
Masz swoje tematy tabu, swoje świętości i starasz się w taki sposób kontrolować myśli by z tym współgrały, a to się nie uda, myśli są zbyt przewrotne i niepokorne, to jedyna metoda po prostu sie nimi nie przejmowac, i odpuszczać, np. widzisz w tv kobiete i zaczynasz sie sprawdzać, jak to na Ciebie wpłynęło, analizować itp. jak tylko to u siebie zauważysz od razu odpuść, nie czekaj, "a tylko jeszcze jeden argument", nie, trzeba od razu, z czasem ten nawyk analizowania osłabnie, a nawyk odpuszczania sie wzmocni, i wpływ tych myśli drastycznie zmaleje, zmaleje dyskomfort z nimi zwiazany. Tematyka natręctw się zmienia, to ja wiem, ale ten nawyk odpuszczania jest dobry przy wszystkich tematach. Wiem, ze latwo sie mowi i trzeba wiele sily do tego, ale to dziala i jest najlepszym sposobem. Mi lekarz tlumaczyl to na przykladzie bagna, im bardziej sie szamoczesz tym bardziej w nie sie zatapiasz.
A bierzesz jakies leki na ta nerwice natrectw?
trek
Offline

Natręctwa myśli...

przez zmęczona1 27 paź 2012, 19:49
trek nie biorę, bo może to dziwnie zabrzmi ale ja nie wiedziałam, że to nerwica natręctw, myślałam że tylko ja to mam, zrozumiałam że odpuszczanie pomaga, więc tak robiłam. A 10 lat temu kiedy miałam depresję to właśnie przez te myśli, marzyłam wtedy żeby ktoś mi powiedział te myśli to choroba a ty jesteś normalna, ale tak się nie stało,wtedy piłam tabletki nie pamiętam jakie ale miałam jedne na sen a drugie brałam na dzień i tak rok, potem przestałam i tak jakoś było,a czasami miesiącami nie miałam nic,i było normalnie a teraz pod koniec wakacji wróciło. Tym razem idę od razu do psychiatry ale dopiero za dwa tygodnie.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Natręctwa myśli...

przez trek 27 paź 2012, 20:15
no tak jak sie nie wie co to jest, wtedy trudniej, powodzenia. :great:
trek
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez NightOnTheSun 27 paź 2012, 22:43
Witam :)
Czy jest jakiś sposób na zmniejszenie liczby natrętnych myśli? W większości przypadków jestem w stanie je odpędzić, ale czasami są zbyt silne, męczące, sama nie wiem.
Oczekuję 'cudownego lekarstwa'.
I sometimes wish I'd never been born at all.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
24 sie 2011, 21:02

Natręctwa myśli...

przez trek 28 paź 2012, 01:07
Hej :)
Więc warto wiedzieć, że myśli powstały jako narzędzie do praktycznego rozwiazywania zewnetrznych problemow, do sprawnego funkcjonowania, a nie do tego by były estetyczne, moralne itd.
Taki, nie da sie ukryc, naturalistyczny ich wizerunek sprowadza mysli do statusu, w samym sobie nic nie znaczacego narzedzia i moze pomoc Ci sie nimi mniej przejmowac.

A z takich juz konkretnych praktycznych dzialan, to trudno jest sila odciagac mysli od danego tematu, skutek czesto bywa odwrotny bo negatywna emocjonalna reakcja na mysl wzmaga jej czestotliwosc. To na co sie jednak ma wplyw to wlasnie ta reakcja, ale trzeba byc czujnym do tego i byc swiadomym, tej reakcji by moc ja przeksztalcac, tak by reagowac na takie mysli bez awersji.
Wtedy te mysli gdy juz nie maja takie silnego wplywu, nie sa wywolywane, ale tym nie radze sie przejmowac i sprawdzac czy juz troche mniej ich sie pojawia, lepiej zajac sie tylko reakcja. I pozwolic by sie uspokoiło samo.

Inny choc byc moze pokrewny sposob, to niechywtanie myślą.
Mysli się zawsze o czymś, czyli chwyta się to coś myślą. Np. myślisz o samochodzie, to pojawia sie w umyśle wizerunek samochodu(coś) i do tego rozne mysli typu ale ten samochod ładny (chwytanie myślą). I gdy pojawia sie w umysle jakis obiekt, a Ty powstrzymujesz się od chwytania go myślą, to on znika szybciutko, nie wywołuje śladu, a tendencja do roztrząsania go maleje.

By pogłębiać w sobie i utrwalać taką postawę niechywatania myśli, warto usiąść w ciszy z prostym kręgosłupem chociaz raz dziennie na 10 minut i po prostu siedzieć zrelaksowanym, przytomnym i powstrzymywac sie od chwtania myślą, jest w tym takie uczucie puszczenia, zauwazasz ze chwytasz mysla jakis obiekt i po prostu przestajesz to robic, rozluzniasz uscisk mysli, po chwil znowu widzisz ze cos chwytasz i znowu zaprzestajesz tego, umysl dzieki temu treningowi staje sie bardziej zrownowazony i mniej lgnący. myślenie o czymś oznacza chwytanie tego czegoś myślą - takie ujęcie myślenia pozwala bardzo łatwo i intuicyjnie rozpoznać ten mechanizm 'chwytania' we własnym doświadczeniu. Bywa ze umysl jest metny, zdezorientowany, ale nawet wtedy po prostu sprawdzam najpierw co chwytam, i odpuszczam uścisk, a ten obiekt sie rozpływa, trwam w tym rozluznieniu.

Umysl, zwlaszcza ludzi majacych obsesje, ma nawyk chwytania, wiec za kazdym razem gdy sie zauwaza ze zaciska to sie odpuszcza, nic wiecej sie nie manewruje w tym treningu, bo to odpuszczanie nie jest robieniem czegos, a raczej przestawaniem robienia czegos.


To jest potężna metoda, nie tylko na natretne mysli, ja w kilka dni dzięki niej pokonałem też bezsenność, bo myśli nie dawały mi spać i hydroksyzyna nie pomgała nawet, jedynie estazamol, a dzieki temu przestal byc potrzebny, z czego sie ciesze - uzależniał.

Sorry za interpunkcje.
trek
Offline

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez NightOnTheSun 28 paź 2012, 23:44
Coś czuję, że nie będzie tak łatwo jakby się mogło wydawać
I sometimes wish I'd never been born at all.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
24 sie 2011, 21:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do