Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez cerebro 12 lut 2013, 16:29
Wszystkie psychiczne
Oczekiwania mogą być bardzo niebezpieczne, szczególnie, gdy są jednocześnie wielkie i nieokreślone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
08 lut 2013, 23:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez tentypo 12 lut 2013, 18:29
Siemka, pisze tu bo mam dosyć. Może ktoś mi doradzi.

Lat 24, aktywny hipochondryk :)

Nawet nie wiem od czego zacząć. W moim domu od zawsze były szeroko prowadzone dyskusje na temat zdrowia. O raka bałem się już podobno jako 6 letnie dziecko,c zego nie pamiętam, ale wiem że już w wieku 11 lat pierwszy raz poważnie bałem się o zdrowie. Od tego czasu przewinąłem się przez setki lekarzy, zwsze z tą samą diagnozą - jest pan zdrowy.

Począwszy od raka jelita, przez płuc, mózgu i wszystkiego co możliwe. Tylko w zeszłym roku byłem na usg węzłów chłonnych, MRI głowy, kilku rentgenach, EKG i oczywiście z moją rodzinną, to już prawie po imieniu jestem.

Ogólnie nie pamiętam momentu w życiu w którym mnei coś nie bolało, lub czułem się w pełni zdrowy. Zawsze się tam siebie w głębi pytam co mołgoby mi dolegać. Znacie to uczucie mrowienia w brzuchu, prawda?

Niedawno bolała mnie ręka - rak kości, na pewno. Lekarz, rentgen, wynik - wszystko w porządku. Przeciążona. Teraz bolą mnie plecy i wiecie o jaki nowotwór się boję. Ostatni rentgen klatki piersiowej - 6.2012. Cholera jasna, przecież nie mogę się naświetlać co dwa miesiące bo mnie coś boli. A jednak. Spać nie mogę, włosy sobie wyrywam (autentycznie) i paznokcie do krwi obgryzione. Niby funkcjonuje normalnue, ale ciągle jest to napięcie. Wiem, że chyba się to skończy u lekarza.

W ciągu ostatnich dwóch lat drastycznie zmieniłem styl życia. Zdrowe odżywianie, mało alkoholu, dużo sportu (ok, 3-4 razy w tygodniu po 2-3 godziny. Zostały mi ty) - myślałem, że pomoże. No nie bardzo. Zostały mi tylko praktyczie papierosy do wyeliminowania, których juz i tak palę maksymalnie 5 po pracy, a kiedyś dużo więcej i to w ciągu całego dnia. Pracuję nad tym.

Na nic zdaje się tłumaczenie mojego trenera, że jakby mi coś poważnego było to przede wszsytkim zaczęłyby spadać moje wyniki, a tymczasem one rosną, tak samo jak mięśnie, które też podobno mają problemy podczas chorób. Wydolność też wzrasta, coraz dalej i szybciej biegam, coraz więcej dzwigam, coraz lepszy jestem ... ale mimo wszystko. Gdzieś głęboko tam siedzi we mnie ten demon, który mowi, że jest źle.

Kończą mi się pomysły. U psychologa kiedyś byłem, nie wspominam miło tej wizyty, właściwie doradziła mi żebym się ... nie przejmował tyle.

Badam się, aż za dużo podobno. Oprócz bada zlecanych przez specjalistów, robię morfologię, mocz, wątrobę i nerki co kilka miesięcy.

Macie jakieś pomysły? Czy już do końca życia będę tak miał, hehe :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lis 2012, 16:19

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Czapla 12 lut 2013, 19:24
Paulag24, a czy Ty w ogóle przeczytałaś posty z poprzedniej strony do Ciebie???????????

Idź do psychiatry albo psychologa i przestań nakręcać siebie i zatruwać życie innym. Nie zrobiłaś i nie robisz NIC żeby wyleczyć się. Jesteś tylko hipochondryczką. Tylko i aż. Zacznij leczyć hipochondrię.
Po co Ty wklejasz te diagnozy? Przecież nikt tego nie czyta i nikt już nie będzie Cię uspokajał, bo wszsyscy widzą, że to nie ma sensu. Bez względu na to co napiszą Ty i tak dalej będziesz uważała że jesteś chora umierająca. To obelżywe w stosunku do ludzi chorych naprawdę...

Zrób coś z hipochondrią i napisz jak postępy terapii i lekoterapii..
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez fuzzystone 13 lut 2013, 00:02
Paula, przesadzasz i to ostro. O MINIMALNIE PODWYŻSZONYM markerze CEA pisalas już na poprzedniej stronie.

"Mam 28 lat, powinnam żyć pełnią życia, a ten ból nogi mi to uniemożliwia"

Wybacz, ale to co piszesz, to nie jest hipochondria. To jest skrajny egoizm i tzw. pieprzenie w bambus. Zapisz się np. na karate, jak Cię na odlew kopnie w goleń koleś ważący o 40 kg więcej od Ciebie, to wtedy poczujesz co to jest ból nogi, zaręczam Ci.

Pełnią życia to mogłaś żyć np. 2 lutego, kiedy napisałaś (cytuję) "Mąż z dziećmi poszedł własnie na basen, a ja zamiast isc z nimi, zostałam w domu, siedzę i płaczę:(".

Zamiast siedzieć i płakać zbierz się do kupy i zrób coś ze sobą - idz do psychiatry, bo masz dzieci i męża, masz rodzinę i nie doceniasz tego, a co więcej za jakiś czas zaczniesz to niszczyć.


@Tentypo: u mnie w domu temat zdrowia i badań też był zawsze na tapecie (lekarz w najbliższej rodzinie). Schizy miałam już w wieku chyba 7-8 lat. Z jednej strony obsesyjnie wyszukiwałam sobie choroby, a z drugiej umierałam przed wizytą u lekarza...
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
05 sty 2013, 22:55
Lokalizacja
Warszawa

Odp: Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście

przez lcdkamil 13 lut 2013, 00:28
anka00 napisał(a):A ja znowu sie naczytałam jak to ktos chodził do dermatologa ze znamieniem i lekarz twierdził ze jest ok a po jakims czasie okazało sie ze to zaawansowany czerniak. Kurde czemu zawsze wpadaja w moje ręce takie historie. Mam fioła na punkcie czerniaka. Gapie sie na pieprzyki męża i swoje. W zeszłym roku byłam u dermatologów 6 razy. Mam 2 dziwne pieprzyki na plecach, ale lekarze twierdzili zawsze ze nie ma podstaw zeby je wycinac. Boje sie tez o swojego męża i jego pieprzyk z którym juz był 2 razy u dermatologa. Raz juz wycinałam znamie, duze bo miało 8mm, było bardzo ciemne i miało jeszcze takie czarne plamki, ale okazało sie zwykłym pieprzykiem, niczym groźnym ale co ja przezyłam czekając na wynik to sie nie da opisac. To były 3 tygodnie koszmaru, przybyło mi sporo siwych włosów( mam 27 lat) i straciłam kilka kg. Najchetniej powycinałabym wszystko ale przecierz żaden chirurg sie na to niezgodzi. pozatym podobno połowa czerniaków powstaje na niezmienionej skórze wiec wycinanie wszystkich pieprzyków nic nie daje. Ostatnio byłam u dermatologa i mówiłam jej ze tak sie boje czerniaka i martwie o 2 znamiona na plecach. Babka powiedziała ze jesli mam byc spokojniejsza psychicznie to ona da mi skierowanie na wycięcie, ale jak obejrzała znamiona pod dermatoskopem to powiedziała ze ona nie widzi podstaw zeby cokolwiek wycinac i powiedziała ze ewentualnie moge przyjsc do kontroli za pół roku. To pół roku minie w marcu, a ja juz sie denerwuje. Te pieprzyki mają po ok 5mm i są nierówno wybarwione i to mnie najbardziej martwi. Jakis czas miałam spokój ale wszystko znowu wraca. Chodziłam przez rok na terapie ale pani psycholog mi ją zakonczyła narazie mam sobie radzic sama. Chciałabym życ normalnie i cieszyc sie tym życiem. Niedawno na raka zmarł brat kolegi i moja tesciowa. To mną wstrząsneło i jest strasznie ciężko

Kurde skad ja to znam! U mnie zaczelo sie od hipochondrii, pozniej tzw cyberchondria :) skonczylo sie na ssri. Teraz mecza mnie inne leki ale choroby przeszly. Wizyty u lekarzy, wycinanie pieprzykow.. biedny student a wizyt w ciagu 1,5 roku narobilem na kilka tys pln.

Wysyłane z mojego LG-P760 za pomocą Tapatalk 2
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 mar 2011, 11:22

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez tentypo 13 lut 2013, 13:33
Czy mieliście tak, zeby wam nerwica dokuczała juz po stresie? Zawsze myslalem, ze nerwica męczy jak czlowiek ma stres, jak stres mija to nerwica tez. Jak juz pisalem wczesniej cholernie boli mnie lewa strona klatki piersiowej. OD kilku tygodniu. W ostatnich miesiacach mialem duzo stresu, zmiana pracy i strata bliskiego przyjaciela. Ale to juz bylo kilka tygodni temu.

Cholernie sie boje o jakies ciezkie chorobsko (raczysko czy inne cholerstwo), ale jak juz pisalem. Badania krwi robione w grudniu, a rtg klatki w czerwcu. Wszystko cacy. Nie mam juz specjalnie sily i ochoty lazic do kolejnego lekarza, wydaje mis ie ze to moze byc stres.

Boli was czasem cos tak bez powodu dłuższy czas? Powody miałem wcześniej, ale teraz jest ok.

Dziwne
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lis 2012, 16:19

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Czapla 13 lut 2013, 13:51
fuzzystone napisał(a):

Wybacz, ale to co piszesz, to nie jest hipochondria. To jest skrajny egoizm i tzw. pieprzenie w bambus. Zapisz się np. na karate, jak Cię na odlew kopnie w goleń koleś ważący o 40 kg więcej od Ciebie, to wtedy poczujesz co to jest ból nogi, zaręczam Ci.
.


:uklon:

Już jej to ze dwa razy napisałam, ale nawet nie przeczytała tylko dalej snuła opowieści.. Wszyscy pisali, żeby się opamiętała, żeby poszła do psychiatry, ale to nic nie dało bo w transie skupiała się nadal na sobie. To czysty egoizm.

Skoro zwykłe słowa nie docierają, skoro perswazje rodziny nie pomagają, to może rzeczywiście mąż powinien ją zostawić i ograniczyć prawo do widywania dzieci.. Przecież jej zachowanie im szkodzi. To zakrawa na patologię.

Może ma za dużo kasy? No cóż! Ona jej nie zarabia tylko mąż.. To zawsze łatwiej wydać na głupoty niż wesprzeć potrzebujących

Podejrzewam, że to i tak się dla niej źle skończy bo na dłuższą metę nikt tego nie zniesie..
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez FioletowaKrowa 13 lut 2013, 18:18
Zadałam sobie trud googlowania.... Paula opamiętaj się kobieto, jesteś na 3 różnych medycznych forach, w tym na typowo onkologicznym, gdzie śmiesz zawracać ludziom głowę swoimi urojonymi chorobami. Na wszystkich forach piszesz to samo i nie interesują Cię odpowiedzi że masz wyluzować w końcu, bo przecież TY JESTEŚ CHORA! Owszem jesteś, ale na głowę.
Czapla ma rację, jesteś egoistką i to przez duże E!.
Sama tutaj odpisujesz ludziom, że mają się nie martwić, że ich choroby to pikuś i ...... zaczynasz znowu o sobie EGOISTKA!!
Wczuj się w tych chorych na forum onkologicznym, zapewniam Cię, że z chęcią by się z Tobą zamienili. Sprawiasz wrażenie, że choroba nowotworowa by Ci sprawiła radość :/. W końcu ją dostaniesz, bo stres sprzyja nowotworom
Co do urywka który przytoczyłaś.....dziewczyno, to następne forum onkologiczne dla kobiet chorych na nowotwór piersi, a sytuacja którą przytaczasz to są PRZERZUTY PO NOWOTWORZE i już po leczeniu
Czytanie wybiórcze jest u Ciebie na wysokim poziomie.
Nie wiem po co to pisze i tak nie przyjmiesz tego do wiadomości i wskoczysz tu z następnym egoistycznym postem, że JA JA JA JA JA!
Bedzie tak jak Czapla pisze, stracisz wszystko, łącznie z dziećmi, a może własnie tego Ci potrzeba, skoro nie widzisz u siebie choroby wymagającej konsultacji Z PSYCHIATRĄ/PSYCHOLOGIEM.
Zamiast wydawać kasę na następne bzdurne badania idź do SPA, kosmetyczki, z dzieciakami do kina etc etc
Przepraszam resztę czytających, ale musiałam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
23 sty 2011, 18:16
Lokalizacja
mazowieckie

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 15 lut 2013, 11:47
hej.. Paulag nie bede Ci mówiła że przesadzasz bo przecież wiesz o tym. WEŹ I PRZESTAN CZYTAC, SZUKAC, SZPERAC, DOCZYTYWAC w internecie o objawach i chorobach innych ludzi. Zajmij się swoim życiem, a nie tym co u kogo i jak i kiedy wykryli. Rozumiem ze szukasz wsparcia, kazdy z nas szuka, ale tez kazdy stara sie cos robic z tym co mu jest. Ja np. staram sie nie grzebac juz po ZAKAZANYCH stronach bo i tak nic to nie daje - ból glowy nie zawsze ozancza RAKA! ale wg dr google tak - i to jest bzdura. Najgorsze jest to, że ty nic nie robisz ze sobą, popadasz w jeszcze głebszą nerwice i depresję i nie zdziw sie jak zostaniesz z tym sama bo reszta bedzie miała już dość - oczywiscie nie życze ci tego, ale zrob coś dla dzieci i meza. jakie beda miały postrzeganie o mamie, która ciąglke siedzi przed kom. płacze i choruje???
Jest jeszcze 2 strona medalu- w gronie moich znajomych pewna osoba tak wmówiła sobie raka, że zachorowała na straszna depresję do tego stopnia że popełniła samobójstwo!! to jest niewyobrażalne jak musiała cierpieć psychicznie i NIKT nie był jej wstanie pomóc. PAULAG WEZ SIE ZA SIEBIE!!!! BO BEDZIE POZNO!! I BEDZIESZ ZAŁOWAC!

a teraz mam pytanie do was - miesac temu wywaliłam się na tyłek dośc mocna. nic mi nie było, ani nie bolało, nawet siniaka nie miałam, a teraz (czyli miesiac po ) zaczyna mie bolec tylek jak po stłuczeniu i kość ogonowa. Co o tym myslicie? Byłam u lekarza i dostalam skierowanie na rtg miednicy? czy to normalne że po miesiącu dopiero zaczyna boleć? :cry:

-- 15 lut 2013, 11:54 --

tentypo skoro miałes zrobione badania krwi i rtg, które nic nie wykazalo tzn. ze nic tam pewnie nie ma. mozesz ewentualnie wybrac sie do rodzinnego albo powtórzyc rtg, ale osobiscie uwazam ze nie ma to sensu (ale to moje zdanie, nie jestem lekarzem). wiele osób, ja też, odczuwa ból z niczym nie zwiazany, czyli na tle nerwowym. łatwo to sprawdzic - im bardziej myslisz ze cie boli tym bardziej boli, musisz zapomniec i nie myslec- jak to nerwica bolec przestanie. ja tak mam i sporawdza sie.
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Gosiakk 15 lut 2013, 13:33
Siemka,jestem tu nowa i postanowilam komus wygasac sie o moich problemach, bo za bardzo nie mam z kim o tym pogadac.Moj chlopak jako jedyny wie,co sie ze mna dzieje,ale nie rozumie mojego stanu.Pozostala rodzina moysli,ze jestem twarda dziewczyna,ktora ze wszystkimdaje sobie rade, nigdy nie placze i zawsZe jest wesola.Heh, gdyby wiedzieli jak bardzo sie myla...Ale z drugiej strony nie chce wyprowadzac ich z bledu, tym bardziej,zw moja mama zawsze przejmuje sie za 3osoby, wiec nie chce przysparzac jej dodatkowych zmartwien.
W sumie nie pamietam dokladnie jak to wszystko sie zaczelo...zawsze mialam jakies tam bole,dolegliwosci,glownie klucie po lewej stronie,jakby skurcze,bole zoladka...,bylam z tym u lekarza i powiedzial,ze to na tel nerwowym i zebym zwyczajnie wyluzowala i w sumie mial racje,zawsze mam te dolegliwosci po jakims duzym stresie. Ale nigdy nie przejmowalam sie az tak,moze troche mnie to niepokoilo,ale w sumie szybko o tym zapominalam i zylam sobie dalej spokojnie. Pamietam moment "przelomowy". Wyjechalismy z chlopakiem za granice...,nowe otoczenie, mnostwo stresow,szukanie pracy,itd...wszystko w miare sie ustabilizowalo po kilku miesiacach.W koncu chlopak musial wyjechac na miesiac na delegacje i ja zosatalm w domu sama.Zaczelam ogladac jakis film, w ktorym glowna bohaterka miala raka odbytu, ktorego ja oczywisice sobie wkrecialm(:/)mialam wiekszosc objawow, poza utrrata wagi...poszlam do lekarza,okazalo sie,ze to jakas drobna szczelina i jestem zdrowa. Potem mialam guza mozgu,raka piersi, raka szyjki macicy,raka kosci,raka migdalkow(bo sa wyjatkowo duze), a aktualnie mam chloniaka....,bo wyczulam jakies "przeskakujae"gulki w szyi,ktore co prawda po jej napezeniu znikaja i sa pewnie zylami, ale nieee,przeciez to na pewno jest powiekszony wezel chlonny i to poczatki ziarnicy...W czerwcu robilam sobie morfologie,wszystko wyszlo ok,troszeczke podwyzszony cholesterol ,ale reszta idealna. Najgorsze jest to ,ze ja mam do tego wszystkiego jeszcze "syndrom macania",czyli ze nagle zaczynam np. Macac sobie szyje ,az czegos dziwnego(dziwnego w moim mniemaniu oczywiscie)nie znajde,a potem jak juz znajde to macam i sprawdzam az w koncu to miejsce zaczyna bolec:/normalna paranoja.oczywisice google to moj najlepszy przyjaciel i samodiagnozuje sie codziennie.Moj chlopak chcial mi nawet zablokowac wszystkie strony z chorobami itd.,co w sumie nie byloby takie glupie.Bylam oczywiscie z tymi migdalkami i umlekarza, ktroy stwierdzil,ze sa ok,wezly tez ok,ale ja spbie wkrecam,ze oni przeciez wszystkich tutaj zbywaja i pewnie mnie zle zbadal. bo jak ja np.sprawdzam sobie wezly na szyi to nie delikatnie jak przystalo na normalnego czlowieka,tylko tak ,ze dokopuje sie prawie do slinianek:/.ciekawe co bedzie nastepne.... pomozcie,pocieszcie,albo ochrzancie za glupote:/pozdrawiam wszystkich hipochondrykow
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 lut 2013, 13:09

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez kinia123 16 lut 2013, 21:45
paulag24, twoja głupota nie ma granic. Mam nadzieję, że mąż w końcu przejrzy na oczy i odizoluje cię od dzieci. Na ciebie nie ma rady. Przestań tylko pisać na forach i zawracać ludziom głowę. Wstydziłabyś się babo!
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
08 lut 2013, 00:12

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Czapla 17 lut 2013, 15:44
Ja rozumiem, że powstał wątek dla hipochondryków takich jak ja czy inni, którzy miewają lub miewali okresy strachu przed chorobami, wmawianiem ich sobie, kancerofobii, szukania w googlach, ale znakomita większość jednak coś zrobiła albo robi by to zmienić, by z tego wyjść, bo zdajemy sobie sprawę, że to jest nienormalne i zatruwa życie nasze i innych. Ten wątek ma pomóc, to znaczy daje nam możliwość wygadania się, wymienienia wszystkich chorób, które sobie przypisujemy, opisania swoich dziwnych lęków, ale też pokazuje jak z tego powoli każdy wychodzi.. Czasem ktoś tu powraca z hipochondrią i potrzebuje o tym napisać..

A Ty, paulag24, tylko rozkręcasz wątek, nakręcasz siebie i innych, pokazujesz swój egoizm i nie czytasz tego co Ci inni piszą, tylko wchodzisz tutaj i dalej jazda z diagnozami i pisaniem ile to zrobiłaś prywatnie badań. Chyba po to, żeby wszystkim powiedzieć że masz kasę. Kasę, którą mąż zarabia, bo sama nawet nie ruszysz przysłowiowego tyłka żeby coś znaleźć i zająć głowę czymś konstruktywnym. Najłatwiej zasłaniać się małymi dziećmi i bezrobociem.. Jak byś musiała albo chciała to coś byś znalazła. Mnóstwo z nas ma dobrą sytuację materialną, zapewniam Cię, ale nie wydaje na głupoty.

Myślałam, że tylko ja jestem zmęczona i poirytowana tym egoizmem, zaślepieniem i pychą..
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez oohwowlovely 17 lut 2013, 16:17
schizofrenie
oohwowlovely
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez fuzzystone 17 lut 2013, 18:07
Gosiakk napisał(a):pomozcie,pocieszcie,albo ochrzancie za glupote:/pozdrawiam wszystkich hipochondrykow


W zasadzie jedyną rzeczą którą mogę Ci doradzić, to absolutne zaprzestanie korzystania ze stron o zdrowiu, ponieważ się wykończysz. ŻADNYCH stron o nowotworach, żadnych forów dla cierpiących na ziarnicę/raka piersi/WZJG itp. Ja wzięlam się do kupy i przestałam na nie wchodzić, ponieważ zaczęłam odczuwać takie dolegliwości lękowe, że nie mogłam normalnie funkcjonować (bałam się jezdzić metrem i wychodzić na ulicę, ze snem nadal mam problemy).
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
05 sty 2013, 22:55
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 35 gości

Przeskocz do