Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez kajusia 24 kwi 2008, 14:50
dobra,bylam u dermatologa dzisiaj.pieprzyki wszystke ok.pani sie mnie zapytala czy chce usunac.oczywiscie ze chce .powiedziala ze zrobi to na poczatku czerwca wiec spoko.dwa chce usunac i ona powiedziala ze oki.
ale teraz pyt z innej beczki.zapisala mi doxycykline na cere bo mam z nia od niedawna problemy :(.mam brac przez dwa miesiace jedna tabletke 100mg)-acha nazwa chyba miedzynarodowa bo wiem ze w polsce ten antybiotyk tez jest.i teraz moje pyt:zapomnialam powiedziec ,ze biore mobemid na slynna nerwice i nie wiem czy moge go przyjmowac z ta doxycyklina.wie ktos czy musze sie do lekarki znowu dobijac.dodam ,ze nie jest to tu latwe.na dzisiejsza wizyte czekalam od lutego.powiedzcie jak cos iecie .:)
chce zeby bylo doooooobrze,nareszcie dobrze
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
03 lut 2008, 17:25
Lokalizacja
Londyn

przez Zuzia 77 24 kwi 2008, 19:31
Kajusia a czy masz na tyle poważne problemy z cerą żeby truc się dwa miesiące doxycykliną to jest bardzo silny antybiotyk. Aby go przepisac trzeba najpierw zrobic wymaz z jednej krosty sprawdzic czy jest tam bakteria. Jak nie ma to terapia nie potrzebna . Miałas taki wymaz??? Czy lekarka przepisała ci w ciemno lek???
A odpowiadając na twoje pytanie mobemid można łączyc z antybiotykiem w ogóle prawie wszystkie antydepresanty i te na nerwice można łączyc z antybiotykami(pytałam się mamy ona pracuje w aptece)
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
17 mar 2008, 12:47
Lokalizacja
cZESTOCHOWA

przez kajusia 24 kwi 2008, 22:20
zuzia 77 nie powazne ale walcze z nimi i nic nie pomaga.pojawilo sie nagle,na tradzik jestem za stara (choc ponoc mozna miec i w wieku 40 lat) ale mecza mnie te krostki.nie robila wymazu ,zapisala w ciemno,ale i tak pewnie mam grzybka w organizmie bo mam bialy jezorek i czeste infekcje grzybicze.chce sie tego cholerstwa pozbyc.nie jest strasznie ale czasem pojawiaja sie bolesne zmiany.moze wezme ta doxycykline ale nie przez 2 miechy tylko krocej.....coooo?
chce zeby bylo doooooobrze,nareszcie dobrze
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
03 lut 2008, 17:25
Lokalizacja
Londyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Zuzia 77 25 kwi 2008, 09:06
No nie wiem, ale my sami intuicyjnie wiemy co dla nas najlepsze . To w końcu ty rozmawiałas z ta lekarką . Jeśli uważasz , że powinnas to weź , ale wierzyc mi się nie chce, że lekarz przepisuje taki antybiotyk na dwa miesiące bez wczeąniejszych badań. A swoją droga jeśli zdecydujesz sie wziąśc to musisz dwa miesiące tak jak kazała ,takie infekcje skórne leczy się długo bo jak nie doleczysz to może wrócic ze zdwojoną siłą.


A jak zatoki???????
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
17 mar 2008, 12:47
Lokalizacja
cZESTOCHOWA

przez kolba 25 kwi 2008, 18:21
Witajcie.
Jestem tutaj od dzisiaj. Z nerwicą wlaczę już od roku.
W poniedziałek mam wizytę u psychoterapeuty, ale zastanawiam się czy nie lepszy byłby psychiatra.
Miałam tak jak Wy już chyba wszystkie raki.
Wczoraj byłam poraz drugi w tym tygodniu u ginekologa, bo byłam pewna, że mam raka sromu.
Kilka miesięcy temu wymacałam sobie kostne zgrubienie pod żebrem, 2 dni nie spałam, nie jadłam, wymiotowałam, byłam pewna, że mam raka, po czym moja lekarka wytłumaczyła mi, że owo zgrubienie to zakończenie żebra.
Traz jestem na etapie czerniaka (juz nie pierwszego hehehe) gdyż mam piprzyk do usunięcia, ale jak zapewnia moja dermatolog , nie ma tam nic niepokojącego, ja jednak jak zawsze wiem lepiem.
Najgorsze są dni jak przychodzi taki atak, totalnej histerii i stu procentowego przekonania o chorobie, jest to tragiczne w skutkach dla mnie i mojej rodziny.
Od jakiegoś czasu staram sie nie czytać o objawach chorobowych, mysleć pozytywnie, ale gdzieś tam czuję taki wewnętrzny lęk i dlatego zdecydowałam sie na leczenie. Nie chę tak żyć, szkoda mi czasu, jak pomyslę sobie, że jeszcze nie dawno w ogóle o tym nie myslałam i żyłam szczęśliwie, to szlak mnie trafia, a perespektywa życia z tym jeszcze hoho nie wchodzi w rachubę.
Fajnie, że jesteście, choć wolałabym, żeby żadnego z nas tu nie było.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 17:29

przez nitka1183 25 kwi 2008, 21:38
Witajcie, i mnie znów dopadło;/
Zauważyłam, że jak zaczyna mi się wszystko układać i osiągam jakiś względny spokój to nagle jakbym dostawała kopa w plecy i zaczyna mnie coś boleć - no i niepokój gotowy - rak! Od wielu juz miesięcy boli mnie kolano i oczywiście wkręcam sobie raka kości, byłam u ortopedy ktory mnie powyginał i uznał że nic się kompletnie nie dzieje-tylko dlaczego boli? Ciekawe też że jak na imprezie sobie wypiję to ból przechodzi...
Skłaniam się że to znów psychika, ale jednak niepewność pozostaje i zatruwa mi spokojne życie, że a nuż przegapiam moment leczenia?
Widzę że wiele z Was boryka się z tym problemem, ja tak mam od kiedy pamiętam, leki trochę wytłumiły acz nie do końca...
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Avatar użytkownika
przez viviana 25 kwi 2008, 23:53
Oj widzę , że hipochondryków przybywa . Damy sobię radę , bo coraz większ grupa wsparcia się robi :)

A ja przez ostatnie dni czułam się ciulowo ale miałam ku temu powody - kryzysik małżeński , co zaraz wpływa na moją psychę :( Do bani z tym wszystkim...

kolba raka sromu i pochwy też przerabiałam , śiesznie musiało wyglądać te moje oglądanie , hehhehehe :) Wogóle to zaczełam maltretować męża czy oby na pewno tam wszystko jest oki , mało tego kazałam mu sprawdzic bez podtekstu erotycznego :)
Ganty swoje też obmacałam , całą siebie obmacałam i co rusz padałam trupem z przerażenia i pewnością , że oto nadchodzi mój kres . Do tej pory nie nadszedł :)

nitka1183 , mnie dosyć często boli biodro ale waże troszeczkę za dużo . Jednak raka też brałam pod uwagę a ile się na ten temat naczytałam ...
i wiesz , hipochondryczką już jestem na zawszę ...
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 26 kwi 2008, 00:07
ja sobie od paru tygodni wmawiam raka :roll: jestem przekonana ze umre na rakja tak jak moja prababica dziadek i moj ojcie ctez chory na rak
bosh ja umre na raka :roll: :roll: :( :(
to dziedziczne genetyczne i tak napewno bedzie
niech ktos mi powie ze tak nie jst bo ja zwariuje.....
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

przez kolba 26 kwi 2008, 08:37
viviana u mnie już jest tak daleko, że nie potrafię normalnie męża dotykać, nawet w intymnych sytuacjach go badam, lustruje wzrokiem, czy aby z nim jest wszystko ok.
Zanim zasnę to kilka razy oblece wszystkie pachwiny, szyje, u siebie. Ostatnio wydawało mi się, że mam powiększone węzły chłonne biodrowe, no bo one są powiększone przy raku sromu.
Mnie też już mąż musiał badać ginekologicznie, a jak mąż był chory i leżał w szpitalu, to byłam mądrzejsza od lekarza, na jednej wizycie kazałam doktorce zbadać palcem odbyt mężą, nie gadał zemną przez kilka dni.
Ja mam tak, że jak u siebie nie doszukuje się chorób, o zaczynam u członków rodziny:( Straszne to jest, kiedyś nie zwracalam na to uwagi.
Zobacze co mi powie psychoterapeuta.
Ja mam raczej karcinofobie, bo boje sie tylko raka i tylko to sobie wmawiam, a może tak naprawdę boję się śmierci, bo przecież rak jest śmiertelny i stąd wyszukiwanie go.
Boje się również wypadków, ale jak wsiądę do auta strach mija.
U mnie w rodzinie tylko pradziadek zmał na raka płuc, bo palił, tak nikt na raka nie umarł, ale ja przecież mogę byc pierwsza i klops. Nic nie pomaga.
Trzymajcie się cieplo.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:56 am ]
Jeszcze chiałam dodać, że u nas przekleństwem jest to, że jesteśmy bardzo uświadomieni i "znamy" obiawy prawie każdej choroby i to my "potrafimy" postawic diagnozę.
Ostatnio kupiłam sobie narzute na łóżko, franca nie przepuszcza powietrza, mój mąż przykrył sie pierzyną i tą narzutą (bo bardzo lubi ciepło) i spocił sie w nocy tak, że i ja bylam mokra. Oczywiście wedle mnie miał zlewne poty a co za tym idzie ziarnice. Narzuta do dzisiaj jest schowana w szafie, nawet nie może być na łóżku, przez 3 dni budzilam sie w nocy sprawdzać czy mąż się dalej tak obficie poci, horror.
Gdybym nie znała obiawów tej choroby, tak jak to było do niedawna, to nawet bym o niej nie pomyślała, a jak obiawy by sie powtarzały wyslałbym go do lekarza myśląc, że to zwykłe przeziębienie i ile bym sobie stresu zaoszczędziła.
Internet jest naszym przekleństwem, mi juz kilku lekarzy mówił, że nie powinno się czytać, bo do każdej z chorób jest jeszcze duzo innych obiawów o których nie piszą w internecie i tylko lekarz może zdiagnozować chorobę, a ludzie się nakręcają.
Szkoda, że do mnie to nie dociera.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 17:29

przez Zuzia 77 26 kwi 2008, 13:15
kolba jak czytam twoje posty to widzę siebie. Ja też szukam chorób u członków mojej rodziny. Teraz byłam na bilansie z moją córką i lekarka dała jej skierowanie na badanie moczu ( dwa dała żeby miec z dwóch dni) od razu wpadłam w taką panikę , że może to rak nerki .Ale wyniki ok nic nad normę.
Też wybieram się do psychologa może on pomoże i oczyści mnie z tych myśli. U mnie to się zaczęło na jakieś 9 lat temu wmówiłam sobie raka szyjki macicy a okazało się że to nic nie jest. Potem były już chyba wszystkie rodzaje raka i inne paskudztwa. Koszmar.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
17 mar 2008, 12:47
Lokalizacja
cZESTOCHOWA

przez nitka1183 26 kwi 2008, 14:19
No dziewczyny ale mnie chyba nie przebijecie - ostatnio podczas chwil intymnych macałam mojemu mężowi jądra, szukając guzka, bo gdzieś wyczytałam że młodzi mężczyźni zapadają na tego typu nowotwory:/
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Avatar użytkownika
przez biedronka 26 kwi 2008, 16:46
Nitka i tu się mylisz, bo ja też to robiłam :oops: :lol:

Kolba, Zuzia normalnie jakbym o sobie czytała, mam po prostu identycznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

przez ziomekzos 26 kwi 2008, 16:56
siemacie

Cieszę się, że trafiłem na to forum. Przeczytałem tutaj wiele "chorób", które już przebywałem. Aktualnie męczy mnie zawał od 3 tygodni. Przedtem rak płuc, jelita grubego, cienkiego, choroby serca i krążenia, zapalenie wyrostka robaczkowego (jeden z najciezszych moich przypadków), HCV, marskość wątroby, reumatyzm, guz mózgu i niezliczona ilość innych chorób sezonowych vide sepsa, sars, ptasia grypa, wirus ebola (czytałem książke o tym i zachorowałem). A wszystko to w wieku 20 lat. Moja przygoda z wyrostkiem, dzieki której dowiedziałem się, że również silny i uciążliwy ból może być spowodowany psychiką. Pewnego dnia zaczął mnie boleć wyrostek, a właściwie coś mnie ukuło w jego okolicach. oczywiście zaraz sprawdziłem czy to aby nie na pewno wyrostek uginając prawe kolano i sprawdzając odruch kogoś tam, polegający na uciskaniu, a ból odczuwa sie przy zwalnianiu. Wiecie pewnie sami dobrze jak sie diagnozuje wyrostek :D Ten odruch sprawdzałem sobie po 10 razy na godzine przez miesiąc w związku z czym musiałem sobie coś tam oddusić i nie mogło mnie nie boleć. No ale świecie orzekonany ze umieram i wyrostek mi się wylał udałem się do lekarza. Lekarz wysłuchał mojej historii, oczywiście miałem już przygotowaną diagnozę, leczenie, w domu byłem spakowany na pobyt w szpitalu, a on pokiwał głową i dał mi skierowanie na badania krwi za... 3 dni, bo to był piątek. Ja oburzony, że do poniedziałku mogę umrzeć, co zresztą się stało ... mniej wiecej z 10 razy. W poniedziałek poszedłem na badania, z wynikami do lekarza, a on bezczelnie śmie twierdzić, że "zdrowszy być nie mogę". To ja mu mówie ze już mam "refluksy" i boli mnie w klatce piersiowej i jezeli to nie refluks to na pewno mam cos z sercem. Lekarz chyba się zorientował, że lubie panikowac i powiedział "u tak młodej osoby jak pan, byłoby widać jakiekolwiek nieprawidłowości w wynikach badań krwii i moczu. A wyniki ma pan podręcznikowo idealne, po środku normy. Może za dużo się pan denerwuje.. etc etc". Moja dziewczyna mowila mi od dawna ze sobie wkręcam. Wszyscy znajomi mi to mowili, a nawet mowili ze zaczyna ich to troche denerwować, że ciągle na coś jestem chory. Badanie pulsu co 5 minut obojętnie czy to u znajomych, w sklepie czy na ulicy sa obowiązkowe. Obecnie conajmniej 3 krotny zawał na ulicy, czyli teksty typu "czekaj czekaj, zaraz pojdziemy, chyba mam zawał" są też standardowe i to na tyle, ze kupmle po prostu olewają i czekają.

Wszystko to wiem... i co? W czasie pisanie tego postu, ból w klatce jest nie do zniesienie, mysle ze zimne poty też już są. tętno, ok, ale troche jakby coś kołatało. Jak godzine temu, dwie, pięć itd. Jestem świecie przekonany, że to właśnie teraz się stanie, a te poprzedniejsze razy to choroba się rozwijała.

Jaki długi post, ale musiałem to wyrzucić :D no i dobrze ze sobie poczytałem, że macie podobnie. Ale i tak bede miał niedługo zawał ":D ...
wiecznie.chory.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 kwi 2008, 14:22

przez kolba 26 kwi 2008, 19:12
ziomekzos - oj chłopie rozbawiłes mnie do łez, bo powiem szczerze, że jak się czyta te nasze historie to można się poskładać, ale pewnie tylko my potrafimy się z tego śmiać.
Najgorsze, że mi już jest wstyd do lekarzy chodzić, poprostu zabrakło już ich u mnie w mieście, chybe przeskocze na jakieś sąsiednie miasto :lol:
Pozdro.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do