Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez alu 19 sty 2016, 20:10
Alexandra, i całe szczęście, że pracujesz! To lepsze samopoczucie w domu to kolejny mechanizm obronny znerwicowanego organizmu prowadzącego do zamknięcia się w nim na amen. Trzeba stawiać czoła objawom i mimo ogromnego wysiłku funkcjonować - lepiej lub gorzej, ale jednak!
alu
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez malenstwo31 19 sty 2016, 21:26
nefretis czytam Was , ale tak sie nie udzielam. Mam jazdy, obecnie boli mnie pod prawym żebrem, ale przechodziłam to już chyba z 10 razy, to odpuszczam to. jak ostatnio mnie bolałao latałam po lekarzach i okazał się to nerwoból , więc teraz tez tak obstawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
597
Dołączył(a)
04 maja 2013, 16:44

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 19 sty 2016, 21:58
Alu to zajeb.iście że sobie tak radzisz. Czytasz ta kasiązkę? Działasz wg jakiś kroków czy wziełaś sprawy w swoje ręce i sama...? Widze powiew optymizmu :smile: cieszy mnie to. Też sobie powtarzam tak jak Ty o czerpaniu z zycia. I staram się bardzo. Moj nastrój to taka męcząca sinusoida, raz sama się pocieszam i stawiam czoła (nawet w momencie objawów), a za chwilę zjazd, tak nagle, jak strzał między oczy. I lezę do tego neta, czytam, zadręczam sie myślami. Nie wiem od czego zalezy taka hustawka nastrojów.

Aleksandra, podziwiam ludzi z nerwicą, którzy daja radę pracować w takim stanie. W sumie to przyznam się, że cięzko mi to sobie wyobrazić :(
od lat pracuję w domu. Był czas wytężonej roboty gdzie nie miałam czasu zjeść. pracowałam do nocy. to fakt blisko było łóżko i mogłam leżeć gdy mnie brało.
Mnie to chyba nikt nie przyjął by do pracy, z atakami agorafobii, oblewaniem się potem, traceniem kontaktu podczas ataku, lękiem przed zemdleniem, zwymiotowaniem, moimi słabościami rano, gdzie tylko leżę. Jak inwalidka :( Dziekuje Bogu że mamy tą robotę w domu.

Alu czytam co piszesz i chciałabym się z Tobą nie zgodzić. w sumie nie wiem co mysleć , z jednej strony brzmi to sensownie, siedzenie w domu to jakiś tam mechanizm obronny, ale co zrobić gdy naprawdę nie da rady? Iśc na siłę, mdleć? Oblewać sie potem? Doprowadzić sie do ruiny? Nie wiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1019
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexandra 19 sty 2016, 22:00
Alu, wiem, że muszę pracować, ale podświadomie marzę własnie, żeby siedzieć w domu. Tak już myślę, może to jest bląd , że ja tomografu głowy nie zrobilam, bo ciągle jednak mam natrętne myśli, czy aby na pewno te jazdy z głową to nerwica, ja się zamęczam nieraz, a teraz jestem przed okresem, to mam depresję i nerwicę razem, placzę cały wieczór przez objawy i że nie mam siły na pracę. I wtedy ogólnie o wiele gorzej, zmiany nastroju, okropne myśli itd.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 19 sty 2016, 22:03
malenstwo31 napisał(a):nefretis czytam Was , ale tak sie nie udzielam. Mam jazdy, obecnie boli mnie pod prawym żebrem, ale przechodziłam to już chyba z 10 razy, to odpuszczam to. jak ostatnio mnie bolałao latałam po lekarzach i okazał się to nerwoból , więc teraz tez tak obstawiam


Nie martw sie to nerwoból, sama mowiłas ze słyszałaś te informacje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1019
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Mili89 19 sty 2016, 22:06
Ja pojechalam do lekarza do szpitala. Właśnie czekam
Boje sie bo w domu mój mocz byl mleczno biały. Teraz zbow jest normalny moze to jakas infekcja? Tak sie boje wszystkiego jestem okropnie placzliwa i boje sie ze cos mi sie stanie:( koszmar
www.silveris.pl polecam i zapraszam <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1647
Dołączył(a)
16 lip 2014, 00:47

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez alu 19 sty 2016, 22:09
nefretis, tak, działam wg tego programu terapeutycznego o którym Ci pisałam + zebrałam ćwiczenia chyba z 10 książek specjalistycznych, które pochłonęłam. Ja właśnie zmieniłam taktykę i w momencie załamki czytam podkreślone fragmenty w książce, mam też swoją zapisaną "mantrę", że przecież byłam w takim miejscu już setki razy, że zawsze się bałam i pewna, że to już i że nigdy nic się nie działo. Że moje reakcje to nadreaktywność układu nerwowego i że cokolwiek mi się dzieje to minie. Działa różnie, ale czasem czytam sobie nawet przez łzy. Nie googluje, nie szukam współcierpiących, wiem, że czas upłynie i poczuję się lepiej.

nefretis napisał(a):Alu czytam co piszesz i chciałabym się z Tobą nie zgodzić. w sumie nie wiem co mysleć , z jednej strony brzmi to sensownie, siedzenie w domu to jakiś tam mechanizm obronny, ale co zrobić gdy naprawdę nie da rady? Iśc na siłę, mdleć? Oblewać sie potem? Doprowadzić sie do ruiny? Nie wiem.

Zadałam to pytanie mojemu terapeucie jak kazał mi wychodzić z domu codzienne rano bez względu na samopoczucie. I tez miałam stałe argumenty, że co jeśli nie mogę, no po prostu nie mogę? Szybko doszliśmy do wniosku, że dopóki mam sprawne nogi i odrobinę samozaparcia to mogę iść. I idę. I uwierz, że robi mi się słabo, dziś idąc z Rynku mimo mrozu czułam, jak płynie mi pot po plecach, gardło miałam tak zaciśnięte, że myślałam że albo rzygnę, albo się uduszę, ale założyłam że mam cel i idę. Im więcej siedzenia w domu i rezygnowania ze wszystkiego tym więcej nędzy w poczuciu własnej wartości, smutku i frustracji, a to dodatkowo potęguje objawy.

nefretis napisał(a):Iśc na siłę, mdleć?

A zemdlałaś choć raz? Ty mdlejesz jak ja rzygam :P

nefretis napisał(a):Oblewać sie potem?

No i? :)

nefretis napisał(a): Doprowadzić sie do ruiny?

A przepraszam, niby czemu? Czym ma być ta ruina i czym ma się objawić? Próbowanie zawsze dodaje sił nawet jeśli nie wyjdzie. Zawsze można się wrócić, zrobić jeszcze jedno podejście. Najgorszym wyjściem jest nic nie robić. Niestety takie schematy się utrwalają. Ja też miesiącami siedziałam w domu, a potem liczyłam, że OK wyjdę gdzieś i zobaczę co będzie i kurde, zawsze było źle no bo jak miało być skoro sobie zakodowałam, że tak bedzie, bałam się i unikałam tego przez dziesiątki dni? :)
alu
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez alu 19 sty 2016, 22:12
Alexandra, marzysz, żeby siedzieć w domu, a potem będziesz marzyć żeby z niego wyjść, ale tak łatwo to już nie będzie. Co Ci da ten dom, poczucie bezpieczeństwa? Na początku tak, a potem nawet dom już nie będzie żadną ostoją. Ja też tak miałam najpierw marzyłam, by być w domu, a potem nawet w domu czułam sie nie na miejscu, zagrożona i marzyłam tylko o wsadzeniu się w kapsułę i wystrzeleniu w kosmos. W domu się gnuśnieje, nic więcej!
alu
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexandra 19 sty 2016, 22:21
Nefretis, mam tak samo z tą sinusoidą i zmianą nastroju. Od odwagi po dół totalny.

Rozumiem, że z tymi objawami ciężko pracować. Jeśli ktoś ma nasilone objawy, wymiotuje, słabnie, ma atak paniki jak ma pracować z klientami, jako nauczyciel czy na kasie do 22?

Alu, może masz rację z tym domem. Nie zamierzam się poddawać i zamknąc w domu. Też robię to wbrew objawom. Ale u mnie jest gdzieś lęk, że może to nie nerwica? Wy pewnie miałyście rezonanse, tomografy, a ja jestem w panice , że mi coś tam wyjdzie. Alu, jesteś z Wrocławia może?
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez alu 19 sty 2016, 22:28
Alexandra, nie, jestem z Krakowa. I też każdy mój dzień wypełniają myśli, że już teraz zaraz może przyjść choroba. Panicznie boję się wymiotów, więc sen z powiek spedza mi grypa żołądkowa czy każda inna wirusówka, coś przed czym strasznie trudno się uchronić, nie da się uspokoić badaniami. Żyje na tykającej bombie tak po prawdzie.
alu
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 19 sty 2016, 23:10
Alu, moja córka , która jak wiesz ma emeto własnie przechodzi jelitówkę :( . I jest to niezwykle dziwne. Przechodzi ją dzielnie, ma biegunkę i mdłości takie, ze kładzie się, płacze, ale ten płacz trwa chwilę, za moment przechodzi. Tak bardzo się tego bała miesiącami. I przyszło.
Myslałam, że zwariuje, że nie da rady, że bede musiała dawac jej leki na uspokojenie, ale o dziwno jest dobrze, oprócz kilku paru minutowych ataków lęku daje radę, powiedziała, ze tyle się bała a to nie jest wclae straszne. Mam ogromną nadzieję, że będzie juz dobrze, że zobaczyła absurd swoich lęków. Zobaczymy...może się łudzę.

a jesli chodzi o Twoje wyjaśnienie to masz w pełni rację. Teraz właśnie myślę o tym. Tak, dom jest na pozór bezpieczny ale dzieje się coś bardzo dziwnego - gdy jestem w domu to mam mnóstwo objawów a gdy wyjdę do ludzi jest inaczej. owszem miewam napady agorafobii ale rzeczywiście nigdy ani nie rzygnełam ani nie zemdlałam. Ale sama znasz te podstępne myśli "a może dziś będzie ten pierwszy raz?" I to zakodowanie...czekanie kiedy się zacznie.

Czasami nienawidzę tego domu, to tu się tak męczę, tak ładnie się urządziłam a te ściany są moim więzieniem, wyizolowałam się od ludzi, zero znajomych bo jak mozna sie z kims spotykać czy zapraszać tu kogoś skoro jestem taka schorowana? To brzmi zabawnie i tragicznie.
do pracy nie pojde bo nie ma takiej potrzeby finansowej, mamy firmę więc jak iść do roboty do kogoś? Na terapii uzgodniłam, że zacznę gdzieś chodzić - basen, pilates, może siłownia...może poudzielać się charytatywnie, byleby z ludźmi. Był zapał i gó.wno. Nie mam siły fizycznej, dręczę się, ze moze mam ukrytą chorobę, tak jak Ty Alexandra boje się, że to cos utajonego.
jakie to popier.dolone no sory. Nie robimy przyjemnych, normalnych rzeczy bo czekamy, na co? Na jakiś MEGA objaw, jakiś sądny dzień, czas płynie, miesiące, (u mnie- lata), degeneracja osobista.
Alexandra, nie miałam powaznych badań poza gastroskopią, USG, morfologią, i innymi badaniami krwi.
Nie rób żadnych rezonansów. Szkoda nerwów. Uspokoisz się na chwilę i co dalej?
Czasami żal mi siebie samej, płaczę nad sobą jaka jestem biedna, a potem nienawidzę się za egoizm.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1019
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 19 sty 2016, 23:13
Mili89 napisał(a):Ja pojechalam do lekarza do szpitala. Właśnie czekam
Boje sie bo w domu mój mocz byl mleczno biały. Teraz zbow jest normalny moze to jakas infekcja? Tak sie boje wszystkiego jestem okropnie placzliwa i boje sie ze cos mi sie stanie:( koszmar


Mili nie daj się teraz. U mnie nasilenie nerwic miało miejsce gdy zaczynałam sobie wkręcać, ze co będzie jak mnie zabraknie - zawsze się to działo gdy dzieci były bardzo malutkie. wiele matek to ma.
napisz co tam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1019
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez alu 19 sty 2016, 23:17
nefretis, córa wymiotuje? Czy na razie oszczędza ją ten najgorszy objaw? Współczuję :(

nefretis napisał(a):"a może dziś będzie ten pierwszy raz?"

Tak, tak, tak always in my head :))) Ale potem sobie mówię "a jeśli skończy się jak zwykle na strachu?"
Wiem, że kiedyś może TO nadejść, może za rok, może za 10 lat, a może za tydzień, ale kurcze, walczę żeby nie tracić tego czasu, który ma, pracować nad sobą żeby w razie czego lepiej sobie poradzić.

Tym bardziej jeśli masz komfort finansowy powinnaś się w coś zaangażować. No kurcze, w cokolwiek! Ja też mam okresy, że budzę się i myśle "uf, udało się przeżyłam kolejną dobę, teraz czas przeżyć tę" - no dramat nie życie :(
alu
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexandra 19 sty 2016, 23:33
Mnie się ciągle coś w głowie dzieje. Wrażenie przelewania, przesuwania się czegoś, ruszania, zalewania jak tylko ruszę głową. Dzisiaj myslałam, że juz zwariuje w pracy. A najgorsze uczucie z mozliwych to takie kilkusekuundowe wrażenie, jakby ktoś narzędziem mnie w miękką część mózgu ukłuł- tak jak u dentysty nieraz jak wiercił i nagle taka miekkosć, ból- to ja to mialam pare razy w głowie i było tak okropne, że myślałam, że umieram już. Wystarczyly 2 sekundy, a ja robiłam się mokra i uważałam, że to juz z koniec.
Do tego wrażenie prądów w glowie, kręcenia się. Wszystko na zmianę z róznym nasileniem.
Jak nie zwracać na to uwagi?
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do