Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez telimenka 13 kwi 2007, 23:27
gusia napisał(a):Tomek napisał:

Dobrze że nie jestem kobietą bo bym się w tobie od razu zakochał - tak pięknie piszesz.

Ano

i ja się przyłączam :)

Myślę, że każdego z Nas ogarniają takie myśli. Też nie umiem sobie poradzić ze 'straconym czasem' - Mam wspaniałą przyjaciółkę, która naprawdę wiele osiągnęła przez tych parę lat, podczas gdy gdy ja nie zrobiłam nic... Czasami myślę, że na Nią nie zasługuję.. że teraz już nic nie wniosę do jej życia, oprócz problemów.
Jestem właśnie na etapie ciągłego powtarzania sobie, że "jestem wartościowym człowiekiem" Wszyscy tacy jesteśmy, problem w tym, że MY sobie tego nie uświadamiamy! Pozdrawiam Was wiosennie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

przez drabina 12 sie 2013, 12:19
Postanowiłem odgrzebać tak stary temat gdyż sam mam właśnie taki problem. Moja historia w skrócie wygląda tak. W moim dzieciństwie wydarzyło się wiele złego, nie będę się w tym momencie zagłębiać w szczegóły gdyż nie są one istotne. Istotne jest to, że zaskutkowało to całkowitą izolacją społeczną trwającą prawie dekadę. Skutek jest taki, jakbym jednego dnia miał lat 13, a kolejnego poranka obudził się mając 21 lat. Posiadam obecnie przyjaciela, co jest ogromnym krokiem naprzód w moim życiu i jednocześnie ogromnym pozytywem. Nigdy nie żyło mi się lepiej. Mimo to, nie mogę sobie poradzić z utratą tych ośmiu lat, które generalnie uważa się za najlepsze w życiu. Ten ból i poczucie straty jest czasami nie do zniesienia. Nie potrafię się z tym pogodzić. Gdy kumpel, którego właśnie mam opowiada mi o swojej przeszłości, ja milczę gdyż nie mam nic w tym temacie do powiedzenia. On ma co opowiadać. Bywał na imprezach, miał kumpli z którymi mógł szaleć. Ja natomiast nigdy nie przeżyłem nic co byłoby warte opowiedzenia. Nie mam miłych czy zabawnych wspomnień. Nie było w mojej przeszłości akcji, wypadów, imprez czy spotkań ze znajomymi, co można byłoby wspominać. Jedyne co mogę mu o sobie opowiedzieć to bolesne historie z dzieciństwa. Ale tego już się nasłuchał. Gdy zaczynam ponownie taki temat, mówi "proszę, nie". Więc postanowiłem tego unikać. Moim marzeniem jest te lata nadrobić. Wiem że będzie to trudne. Nie mam już "nastu" lat. Z wiekiem zmieniło się życie i realia. Tak bardzo chciałbym przeżyć coś wartego wspomnień. Mam ochotę szaleć i wygłupiać się bo pierwszy raz w życiu czuję że mam takie możliwości. Nawet szlajanie się bez celu wydaje mi się super pomysłem na spędzenie wolnego czasu. Co do kumpla, to mam wrażenie że swoje już przeżył, że już się wyszalał i że nie bardzo ma ochotę na takie akcje. W głowie też z drugiej strony pojawiają mi się myśli, że chyba jest ze mną coś nie tak, bo wciąż mam potrzeby jak ten trzynastolatek, którym byłem kiedyś, który zamknął się na ludzi i 10 lat później wciąż chce być tym trzynastolatkiem. Świadomość utraty najlepszych lat z życia jest okropnie przygnębiająca.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 sie 2013, 11:37

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

Avatar użytkownika
przez constantly_restless 12 sie 2013, 13:29
drabina skąd ja to znam? Po części mam podobnie, bo wiele odebrała mi choroba (depresja), z którą walczyłam dobre kilka lat. Również izolowałam się od ludzi, a kiedy nadużywałam alkoholu to piłam sama, bo nie bardzo miałam nawet z kim się napić. Na szczęście słabość do alkoholu jakoś opanowałam. Ale jakieś wypady ze znajomymi w tamtym czasie były czymś co mnie nie dotyczyło. Mam teraz 24 lata, a potrzeby żeby się "wyszaleć" jak jakaś licealistka, czy studentka. Dodam, że na studia nie poszłam, bo uważałam to za stratę lat. Jak można się domyślić, nic szczególnego przez te kilka lat nie zrobiłam ze swoim życiem. Teraz mając te 24 lata byłabym już po studiach.
"It can creep up inside you and consume you. A disease of the mind, it can control you"
Posty
3
Dołączył(a)
11 sie 2013, 23:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 12 sie 2013, 13:35
drabina, 21 lat to jeszcze kupa czasu żeby się wyszaleć, 24 też ja to mam gorzej bo 33 mam i w moim wieku to nie przystoi szaleć, ale z rzadka zdarza mi się. ;) Ale ludzie którzy zawarli związek małżeński w wieku 20 lat, czy są w bardzo poważnym związku też na to czasem narzekają że się nie wyszaleli bo szybko spadły na nich obowiązki także czasem ciężko powiedzieć co lepsze.
Zresztą mnie nikt w zmarnowanych latach zarówno jeśli chodzi i staż zawodowy jak i towarzyski nikt nie pobiję i jedyne co mi pozostało to czekać na śmierć.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

Avatar użytkownika
przez Miro 12 sie 2013, 14:41
Ja się tak wyszalałem przed nerwicą, że pięć przeciętnych osób nie wyszaleje się tak w ciągu całego życia, więc trudno mi powiedzieć. Podczas nerwicy też można wziąć więcej leków i hulać do woli :mrgreen:
Kliknij, full screen, full głośność, wyluzuj się --> http://vimeo.com/23333232
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2382
Dołączył(a)
23 cze 2011, 00:53
Lokalizacja
Kraków

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

przez Saraid 12 sie 2013, 14:44
Załuje róznych rzeczy które są poza mną ale to przeszlość ważne to co jest teraz..
Saraid
Offline

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

Avatar użytkownika
przez Majkel86 12 sie 2013, 15:45
Tak jak pisze Miro, przed nerwicą się wyszalałem aż nadto :P ostatnie lata żyłem trochę ograniczony i na pewno będę tego żałował ale przecież w każdej chwili można powiedzieć sobie dość i zacząć coś zmieniać w tym kierunku ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

Avatar użytkownika
przez linka 12 sie 2013, 16:18
Ja się raczej wyszalałam, troszkę żałuję tego czasu unieruchomienia umysłowego - ale wierzę, że wcześniej czy później i tak mój umysł i ciało zaczęłoby się buntować i to co się stało miało służyć zmianie mojego życia... więc może lepiej, że tak się stało - wtedy a nie np. teraz... - dzięki temu poznałam siebie, wiele się nauczyłam....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

przez wino.nocy 12 sie 2013, 17:01
Izoluję się już 8 rok i wcale nie mam poczucia straty tych lat. Nie dawno próbowałem się zmienić, aby znaleźć jakiś znajomych czy kogoś poznać, ale dałem sobie z tym z spokój. No bo po co mi jacyś znajomi i dziewczyna, skoro przez tyle lat było dobrze? :roll:
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
25 cze 2013, 12:16
Lokalizacja
wroclaw

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

Avatar użytkownika
przez linka 12 sie 2013, 17:14
wino.nocy, to czemu chciałeś to zmienić?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

przez Paweł Gaweł 12 sie 2013, 17:15
Wielu ludzi przygnębia upływ czasu.Nawet gdybyś spędził ten czas jakoś super to pewnie żałował byś że to już nie wróci.I tak zostają tylko wspomnienia które z biegiem lat coraz bardziej się zamazują.Warto pamiętać tylko dobre chwile a resztą nie zawracać sobie głowy.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
03 lis 2012, 21:44

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

przez wino.nocy 12 sie 2013, 17:20
wino.nocy, to czemu chciałeś to zmienić?
Ostatnio pojawiają się "ataki" potrzeby posiadania znajomych i bliskiej osoby, które trwają kilka dni. Przez ten czas strasznie się męczę, bo jednak nikogo nie mam. Po paru dniach to przechodzi i mam spokój na parę miesięcy.
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
25 cze 2013, 12:16
Lokalizacja
wroclaw

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

Avatar użytkownika
przez linka 12 sie 2013, 17:55
wino.nocy, hmm a może podświadomość daje ci coś znać a Ty to wypierasz? W końcu ludź to jednak "zwierze stadne" i potrzeba przynależności, szacunku, uznania są dość istotne.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

przez drabina 12 sie 2013, 23:36
Sam upływ czasu jest dla mnie obojętny. Chodzi tu o sposób w który upłynął. Jest to dla mnie czymś niezwykle bolesnym, że nie przeżyłem choćby połowy tego co mogłem. Nie jestem w stanie zaakceptować faktu, że moje życie wyglądało tak, a nie inaczej. Jak na razie nie znajduje w sobie siły ani sposobności żeby ten fakt do siebie dopuścić. Myślę że najlepszym sposobem na to, będzie jednak próba nadrobienia utraconego dorastania.
Fakt, że nie tylko ja borykam się z takim problemem sam ma walory terapeutyczne. Jednak nie doprowadzi mnie do niczego.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 sie 2013, 11:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do