Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Tomek

Czy ktoś z was też też tak żałuje straconych lat?

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie!

Chciał bym się podzielić a na początku zapytać czy ktoś z Was też tak bardzo żałuje tych straconych chwil. Wiecie o co mi chodzi - wszyscy się bawią a my w kącie, inni flirtują, podrywają dziewczyny a my się boimy odezwać, nie mówiąc o zaczepianiu, inni się uczą w ostatniej chwili a my cały dzień nie możemy się zmusić - skoncentrować do nauki itp.

Czy ktoś też tak bardzo tego żałuje jak ja? Chciał bym to teraz trochę nadrobić ale nie wszystko się da a poczucie straty najlepszych lat jest nie do wytrzymania zwłaszcza jeżeli się ma partnera który miał całkiem fajne rozrywkowe lata młodości. Ciągle jej zazdroszczę ale nie mogę nic z tym zrobić. Co z tego że terapia działa jak czuję się jak ci ludzie z filmu "Przebudzenie". Napiszcie co o tym myślicie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tomku,jeśli chodzi o partnera,to mój miał też niewesołą przeszłość.Na szczęście jest o niebo odporniejszy ode mnie psychicznie.No cóż,szkoda tych lat,ale czy ten żal coś pomoże?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boję się, że żałować będę.

 

ale nie całej młodości, ojj.. nie...

 

Każdy żałuje, nawet ja czasami, że w szkole podstawowej mogłam pobawić się z chłopakami w Dragon Balla.:D

 

Tomek- chwila się ciesz. Odpuść, niektórzy żałują innych etapów życia. Teraz bierz garściami, wiem, że proste mi tak mówić, ale co innego zrobisz, przecież już jesteś tu-na-miejscu-szczęśliwy (o ile piszesz) a to Ci jedynie szczęście zmonci. tej, może się jeszcze nie wyszalałeś? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też wiele lat straciłam przez to paskudztwo, pewnie byłabym teraz kimś innym; ale nie ma co rozpamiętywać przeszłości, liczy sie przyszłość!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja moze czasem zaluje ale takie rozpamietywanie do niczego nie prowadzi tylko sie doluje a po co mi to,przeciez i tak juz tego nie zmienie.Teraz staram sie zyc chwila :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, można powiedzieć że się nie wyszalałem (nienawidzę tego wyrażenia). Problem w tym że nie potrafię teraz "brać garściami" i cieszyć się z tego co mam właśnie przez tą przeszłość. Chciał bym dostać jakiegoś zaniku pamięci albo coś takiego i wyobrażać sobie że napewno kiedyś świetnie się bawiłem. Nie chodzi mi nawet o to żeby zapomnieć złe żeczy bo złe przeżycia nie są dla mnie tak niszczące jak brak dobrych - chciał bym tak jak inni móc powspominać różne fajne momenty ze swojego życia a było ich tak mało. Terapia dużo zmieniła w moim życiu ale to jest coś z czym nadal sobie nie radzę. A w dodatku moja dziewczyna twierdzi że ona się już wyszalała i nie bardzo jej się chce gdzieś wychodzić a ja ją kocham i planujemy całe życie. I co ja mam zrobić? Powiedzieć słuchaj kochanie, musimy się rozstać bo ja się muszę wyszaleć i jest to jedyny powód rozstania. Bez sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak człowiek żałuje straconych lat. Wyszłam za mąż za niewłaściwego człowieka. Rozwód. Od czternastu lat jestem sama. Nie związałam się z nikim.Byłam przez 7 lat z mężczyzną który mnie zdradzał. Rozstałam się z nim, odszedł do tej drugiej. No i co mam myśleć - stracone lata. Trzeba nad tym przejść do porządku dziennego. Trudno tak widocznie musiało być. Nie moge tego ciągle rozpamiętywać bo to nie prowadzi do niczego dobrego. Nakręcałam się tylko i wpadałam w coraz większe dołki.

Nie chce już czuć się źle. Pogodziłam się z tym co było. Były wzloty i upadki. Takie jest życie. Najważniejsze żeby teraz było dobrze. Trzeba dbać o to co jest tu i teraz. Przeszłość trzeba od siebie odsunąć. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja to czasem zaczynam tak żałować, że tracę wszelką chęć do życia. I tak już tyle zmarnowałam.....Strasznie żałuję przeszłości bo chyba wszystko zrobiłam źle. Szkoda że dopiero teraz się o tym dowiedziałam. :? A to że nie będę myśleć o niej nic nie da. Niestety przeszłość rzutuje na teraźniejszość. Za błędy się płaci. :x

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tomek,a czy nie możesz powiedzieć tego wszystkiego swojej dziewczynie?Może pomogłaby ci właśnie "się wyszaleć"Na pewno ma znajomych,moglibyscie porobić jakieś imprezy,jakieś wypady.Ja dopiero z mężem poznałam smak takiego dobrego,fajnego szalenia.Zwariowane imprezy,nieprzemyślane wypady,zabawy,imprezy :lol: ,wygłupy.Naprawdę to są moje najwspanialsze wspomnienia z przeszłości.I z przyjemnością nieraz do nich wracamy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie żałuję te wszytkie "stracone lata" doprowadziły mnie do wysłania posta na forum "fobia społeczna, nerwica lękowa" na gazecie, dzięki któremu spotkałem swoją narzeczoną :D A drugiej takiej kobiety na pewno bym nie znalazł. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Róża masz absolutną rację i na początku właśnie na to liczyłem ale spotykając się wspólnie z jej przyjaciółmi tylko uświadamiam sobie coraz bardziej jak się różnimy. Od znajomych przypadkiem dowiaduję się różnych rzeczy z jej przeszłości i czuję się wtedy fatalnie, bo dlaczego nie wiem tego od niej. Ona nie ma mi ochoty opowiadać o swojej przeszłości i może ma swoją rację ale ja tego potrzebuję żeby to jakoś przeżyć i już o tym nie myśleć i nie czuć się tak głupio wśród jej znajomych. Sama widzisz że to nie takie proste a co dopiero dla nerwicowca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hi, no właśnie Pisioo; nie ma co rozpamiętywać przeszłości!!! ja już dawno dałam sobie z tym spokój tylko niestety ostatnio przeszłość mnie dopadła, ale mam cudownego mężczyznę u swego boku i planujemy sobie świetlaną przyszłość i to jest najważniejsze; innym tez tak radzę; czasami sobie myślę, że mam lepiej niż inni ludzie, którzy nie przeżywają tak głęboko rzeczywistości - nic o niej nie wiedzą; czasami jednak przeklinam to, że za dużo czuję, myślę... łatwiej by mi się żyło, ale co tam - życie tylko jedno i to od nas zależy jak nim pokierujmy, pomimo kłód, które rzuca nam nasza psychika pod nogi; pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jeszcze zdrowa nie jestem... ale powiem Wam, ze chce sie leczyc bo zycie mi ucieka i nie chce stracic tego co mi pozostalo. Zdarza mi sie zalowac czasu ktory odebrala mi choroba, ale zawsze jakies lepsze wspomnienia mozna odgrzebac :D Ale powiem Wam, ze cholernie zazdroszcze moim rowniesnika (zdrowym) - kiedy patrze na ich zapal do zycia, na to jak banalne sytuacje wzbudzaja w nich radosc i smiech... pozostaje mi wierzyc, ze i mnie kiedys bedzie to bawic i bede miec tak jak oni ochote na rozne glupie rzeczy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No pewnie że żaluję, gdybym mogla cofnąć czas o ladnych parę lat, to w pierwszej kolejności zrobilabym sobie dlugi wyklad na temat tego czego nie powinnam robic, na co nie zwracac uwagi co olac, czego pragne i co jest dla mnie najwazniejsze. Ale cóż czasu nie cofnę, a szkoda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z samą nerwicą uporałam się dość szybko (biorąc pod uwagę historie innych), dlatego też nie odebrała mi najfajniejszych chwil życia.

Jeśli chodzi o to,czy żałuję minionych lat..- to jak najbardziej. Właściwie żałuję tylko jednej decyzji z mojej przeszłości - związku który zaowocował małżeństwem. Byłam młoda i głupia. Nie wiem czy teraz jestem mądrzejsza ale na pewno bardziej rozsądna. Małżeństwo zakończyło się nerwicą lękową i wszystkimi upominkami od losu z tym związanymi. Myślę,że do tej pory ponoszę konsekwencje swojej głupoty i naiwności. Jedynym upominkiem tego okresu z którego bardzo się cieszę jest mój syn. Nie wyobrażam sobie życia bez niego..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Własnie Yeti, powygłupiać się, śmiać z byle czego z byle kim, zrobić coś szalonego. Ja tego nie potrafię od dziecka, kiedyś tego w ogóle nie chciałem bo miałem "poważniejsze problemy" i poczucie winy i brak akceptacji siebie nie pozwalał mi się cieszyć czymkolwiek a teraz chce bardzo tylko nie potrafię, wszystko co robię jest śmiertelnie poważne i nawet jak się zakochuję to na śmierć i życie i tylko się boję żeby tej osoby nie stracić a przyjemność gdzieś znika. Chciał bym umieć zrobić coś poprostu dla przyjemności, dla zabawy. Ta przeszłość mnie dobija, powoduje że nie umiem być sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem o czym piszesz Tomek. To prawie tak jak byś siedział w więzieniu...żadnych wspomnień, żadnych zdjęć w albumie. Prawie amnezja, lata tak do siebie podobne, bez znaków szczególnych...jak w tej piosence,,...najlepszy czas przechlapałem w łóżku na wznak...''.I ten strach że ominęło Ci coś czego nie nadrobisz...no bo jak się jest młodym to nawet powietrze inaczej smakuje. Mam to samo, ale musiałem przez wiele lat myśleć o innych, o ich problemach i nie miałem własnego życia. Nadal tak jest. Ale Ty facet masz kogoś, nie jesteś sam.I to się liczy....ciesz się nią, pomyśl co by było gdybyś jej nie miał przy sobie?Farciarz z Ciebie.....mimo wszystko.Czasem czeka się na nią bardzo bardzo bardzo długo.A te lata,,utracone''-może coś Ci dały? może to one ukształtowały Cię na takiego człowieka jakiego np Ona szukała i teraz kocha.....a więc zastanów się?Może to była naprawdę niska cena za nagrodę jaką jest Ona?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Endru za zrozumienie, widzę że Ty też miałeś lata kiedy myślałeś o innych zamiast o sobie. I masz całkowitą rację to dlatego mnie pokochała że jestem inny, miała pewnie już dość zwyczajnych imprezowych chłopaków i wiesz jak mnie to wkurza!? Ona się wyszalała, wytańczyła, zjeździła świat a teraz ma mnie spokojnego chłopaka przy którym się czuje bezpiecznie bo ja nie chodzę na imprezy i na piwo z kolegami... wiesz jak ja się z tym czuję?

Nie wiem czy kiedykolwiek będę umiał doceniać to co mam, mając taką przeszłość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak...chyba wiem o co Ci chodzi..co Cię drażni i nie daje spokoju. Boisz się że Ona Cię postrzega jako:statecznego,spokojnego(nudnego)faceta?Takiego przy którym można czuć się bezpiecznie i wychowywać dzieci...bo jest odpowiedzialny i dojrzały jak tata czy starszy brat. Boisz się być facetem z rozsądku. Bo przecież też jest w Tobie jakiś pokład :wariactwa,szaleństwa...improwizacji..spontaniczności.Tyle tylko że nie wykorzystanej,trzymanej na uwięzi......bo nie było okazji.Ale widzisz....kobiety są mądre :!: i gdy dorastają, dojrzewają, zwracają uwagę na priorytety i proporcje. Lepszy dowcipny opiekun niż błazen.Ona dojrzała, dla Niej to co Ją łączy z Tobą to nie zabawa.Wybrała Ciebie bo może Ci ufać, polegać na Tobie.I sądzę że nie wydajesz się jej nudny, bo przeciesz jeśli jak piszesz...Ona cieszyła się życiem...to napewno nie związała by się z człowiekiem bez poczucia humoru czy odrobiny fantazji.Zabawa i żarty mogą współgrać z odpowiedzialnością i dojrzałością. I Ty pewnie taki jesteś dla Niej....wie że poradzisz sobie z waszymi wspólnymi problemami szarej codzienności...a i rozbawić i wywołać uśmiech będziesz umiał. Ważna jest kolejność...odpowiedzialność - zabawa ...A szaleć przecież możecie...jaki problem? Zaskakuj Ją. Wycieczkami...prezentami.Drobne, małe codzienne żarciki czy wygłupy nadają życiu więcej smaku niż jakieś sporadyczne wielkie i huczne zabawy. Jeśli Ona nie ma ochoty wychodzić z domu, to nie ma problemu..możesz wykręcić jakiś numer czymś Ją zaskoczyć również w domu-i to też możecie długo wspominać.A gdy z uśmiechem powie:Ty wariacie...Ty świrze :P to wtedy zrozumiesz o czy pisze.Pozdrawiam

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:47 pm ]

ps a jeśli dręczy Cię to że Ona mogła być szczęśliwa bez Ciebie..to pamiętaj że te huczne lata były dla niej radością a Ty jesteś dla niej Szczęściem. Co ważniejsze? :D

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:47 pm ]

ps a jeśli dręczy Cię to że Ona mogła być szczęśliwa bez Ciebie..to pamiętaj że te huczne lata były dla niej radością a Ty jesteś dla niej Szczęściem. Co ważniejsze? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jezu! trafiasz dokładnie w sedno, nawet nie wiesz jak to boli. Jak czytam to co napisałeś to mam ochotę uciec od niej natychmiast chociaż wiem że była by to największa głupota w moim życiu. Pewnie wyobrażasz sobie jak to jest być z taką kobietą która jest w dodatku chodzącym ideałem. Żeby chociaż była mało inteligentna, głupia albo przeciętna w urodzie albo chociaż lekko zezowata... A tu każdy facet się za nią ogląda. Wiem że to wygląda na niezły odjazd i niektórzy pomyślą "chłopie idź się lecz!" no to się leczę i co? i nic. Ona ma nademną miażdżącą przewagę pod każdym względem.

Dzięki za słowa pocieszenia i tak naprawdę wiem że mam skarb ogromny ale może czytałeś "Perły i wieprze" Makuszyńskiego - tam biedny człowiek znalazł naszyjnik pereł i tylko dlatego że się bardzo bał go stracić to w końcu go stracił już nie pamiętam jak ale ja jestem kimś takim kto dostał coś wspaniałego od życia i teraz zamiast się cieszyć to się boi. Zamknąć, zakopać, wsadzić do klatki...

Gdyby naszyjnik z pereł znalazł nie biedak a ktoś kto już miał do czynienia z drogimi przedmiotami to prawdopodobnie taki człowiek umiał by skorzystać z tego znaleziska - sprzedać, dać żonie.

A gdybym ja miał inne życie to nie bał bym się o każdą dobrą rzecz jaką dostaję od losu. Biedak zawsze zostanie biedakiem i ten finansowy i emocjonalny.

Przepraszam że tak smutno piszę, przecież Ty też masz na pewno swoje przeżycia i nie chcesz czytać takich dołujących rzeczy ale chwilowo mam taki nastrój.

I wiesz jedyne wyjście z sytuacji mam takie że sprawię że będzie się bawić ze mną lepiej niż z kimkolwiek, taki mam plan. Nie wiem czy to będzie za rok czy dwa ale tak będzie. Wiem że to wygląda jak zemsta - będzie żałowała że nie znała mnie wcześniej. Tak będzie albo... się rozstaniemy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chłopie spoko,to co Cię przeraża nie jest takim wariactwem jak Ci się wydaje. Wiem jak to jest..gdy dostajesz ciągle po tyłku i nagle los się do ciebie uśmiecha to (o dziwo)wpadasz w panikę. Myślisz sobie ..to jakaś podpucha...żart, drwina losu....Boże ja na pewno będę musiał za to słono zapłacić". Wiesz co ....a postrzegaj Ją jako ,,Perłe''ale myśl że zasłużyłeś na to by się nią cieszyć. Zasłużyłeś tak długo czekając ...w przeklętym spokoju. Tomek...wiesz jak to jest..czasem zastanawiałeś się np czemu ten koleś X ma takiego farta w życiu, taką dziewczynę,taką furę,taką pracę itp.A przecież on nic nie robił żeby na to zasłużyć. Był łobuzem..leniem...krętaczem itp. Pytałeś o sens o sprawiedliwość. Chłopie no i się doczekałeś Tej sprawiedliwości :!: jest przy Tobie, możesz ją przytulić :P .Uwierz że Ty też już masz swoje szczęście.A czy tak naprawdę zasłużyłeś?..na to by się starać o Nią każdego dnia na nowo-na pewno tak.Bo widzisz na żadną kobietę (miłość)nie można zasłużyć, trzeba ją pielęgnować. Zdobywać w każdej chwili, każdym gestem,każdym słowem.I to jest Twoje wyzwanie...udowadniaj że jest Tom której pragnąłeś.Zresztą to chyba nie wyzwanie a PRZYWILEJ.A co do Twojego planu...a czy nie myślałeś że Ona już teraz jest szczęśliwa , bardziej niż wcześniej? no bo ma Ciebie. Wybrała Ciebie, jest z Tobą-co ? w jakimś losowaniu Cię jej przypisali?Nie, wybrała Ciebie(a nie kogoś z tych z którymi kiedyś mijał Jej czas).Więc możesz być zazdrosny o czas nie o ludzi. A czasu macie przed sobą mnóstwo.Super...popieram rób wszystko aby była szczęśliwa.Ale pamiętaj..wszyscy się zmieniamy ..Ona też. Wtedy była inna,co innego ją bawiło, sprawiało radość.Dziś jest bardziej wymagająca- i wybrała Ciebie bo wierzy że Ty sprostasz tym wymaganiom.Więc nawet nie probuj porównywać jej szczęścia z tamtych czasów z tym którego doświadcza przy Tobie.To zupełnie inne bajki. A poza tym czy jesteś pewien że Ona nie żałuje że nie znała Cię wcześniej?Wiem ...to wyznanie jest Ci potrzebne jak ...pilot od blokady(żeby ta cholerna obręcz na mózgu puściła).Ale kurcze...na pewno nie raz słyszałeś...,,szkoda że Cię tam nie było itp'' Zresztą, myślę że jak Ona się serdecznie śmieje czy tak wymownie uśmiecha do Ciebie i patrzy tak że aż ...Ci głupio, to myślę że właśnie wtedy Ci mówi to co chcesz tak bardzo usłyszeć.Postaraj się myśleć o waszej przyszłości, niech tylko ona się liczy...przyszłość.A gdy będziecie mieć coraz więcej wspomnień..zdjęć na których będzie wyglądać na taką szczęśliwą jak dziecko pod choinką, to wtedy koszmar minie.Na pewno..to tylko kwestia czasu. Naprawdę myślę że Ona już żałuje. ps i nie przepraszaj mnie, dzięki Tobie ja nabieram oddechu nadziei....bo Tobie się udało więc i może mnie się poszczęści..dzięki Ci za to. Ciesz się jak ta świnia w błocie..co se będziesz żałował...zasłużyłeś :P Wesołych świąt dla was obojga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O rany, dzięki aż się popłakałem jak to czytam, nakapałem sobie do sałatki. Rany masz rację, będę sobie to czytał zawsze jak mi jakieś głupoty przyjdą do głowy. Nie wiem po co mi ta psychoterapia jak jest takie forum i na nim tacy ludzie jak Ty. No dobra ale wiem że to jeszcze wiele pracy żeby sobie zintegrować tą cholerną pokrzywioną na nie wiem ile sposobów osobowość.

Nawet nie wiem jak się odwdzięczać, życzę Ci wszystkiego dobrego i żebyś szybko znalazł swoją drugą połówkę.

Dobrze że nie jestem kobietą bo bym się w tobie od razu zakochał - tak pięknie piszesz. Chyba każda kobieta chciała by takiego mądrego i dojrzałego faceta jak Ty.

HEJ, DZIEWCZYNY! NA CO CZEKACIE? TU JEST WASZ CHODZąCY IDEAł!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie warto wracać do tego co było bo czasu się nie cofnie. Z mojego doświadczenia wiem że trudno przewidzieć co będzie dalej, ponieważ życie może nas bardzo zaskoczyć. Mam syna niepełnosprawnego ale właśnie dlatego poznałam wspaniałych ludzi i przyjaciół którzy też mają chore dzieci

wyjazdy , spotkania , dyskusje dużo by tu można opisywać w każdym razie

finał jest taki że z nerwicowanej i czarnowidzącej osoby pomału stałam się osobą która czerpie z życia co może potrafi się śmiać i wspaniale bawić.

Jagoda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
stałam się osobą która czerpie z życia co może potrafi się śmiać i wspaniale bawić.

Jagoda

Też bym tak chciał. albo chociaż pamiętać że kiedyś tak było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×