Nerwica lękowa na wesoło :)..

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez didado1 23 sty 2007, 16:32
atrucha napisał(a):Wygramoliłam się z auta i ujrzałam mojego ex po uda wysmarowanego zawartością szamba


dużo bym dała by zobaczyc swojego eks w ekstrementach :mrgreen:

mnie się natomiast przypomniało jak mierzyłam co 1 minutę ciśnienie, więc właściwie nie zdejmowałam już tego urządzenia z nadgarstka. Pewnego dnia mama poprosiła mnie żeby jej skoczyc po wędlinę do sklepu, włożyłam kurtkę ( ciśnieniomierz oczywiście znajdował się nadal na nadgarstku) i lecę do sklepu, akurat sie tak złożyło że trzeba było trochę postac, gdyż utworzyła się kolejka, więc stoję i zaczynam się wiercic na prawo i lewo i stado myśli zaczęło kopytac przez mój mózg z oczywistym pytaniem czy aby przypadkiem znów ciśnienie nie skoczyło za wysoko i czy nie będzie kolejnego zejścia :roll: tak wiercąc się i rozglądając jakbym miała owsiki doczekałam się swojej kolejki pani zważyła co trzeba i już płacę a tu wwwrrrrrrrrrruuuuuuuuuuuuu mój ciśnieniomierz uruchomił się gdyż niechcący go załączyłam Ci co stali mnie najbliżej patrzą na mnie ja na nich od jakiejś babci słyszę dziecko ale fajny ciśnieniomierz :oops: po drodze nie mogłam opanowac śmiechu :lol: ale jedno po tym zdarzeniu pozostało: więcej tego aparaciku nie zakładam już nigdzie :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez kikut 23 sty 2007, 17:37
Pyszne!!! Jeszcze, jeszcze!!! :D
Sponsorem mojego powrotu do życia jest NFZ.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
25 lut 2006, 19:02

przez sisi1234 23 sty 2007, 18:16
hm... chyba powinnam tu napisac o tym, jak z objawami zawalu zjawilam sie w izbie przyjec.. cisnienie skacze, puls oszalaly, ja cala dygocze.lekarz mowi, ze nic mi sie nie bedzie, ekg w normie, to "poprostu nerwy".powiedzialam oczywiscie, ze sie nie zna, ze wogole nie jest doktorem, tylko zwyklym lekarzyna, wyrwalam ekg(bez komentarza) i jak kazdy przechodzacy wlasnie zawal chory, obrazona, zolnierskim krokiem wyszlam ze szpitala, oznajmiajac, ze pojde do "normalnego doktora"... najgorsze, ze w tym szpitalu pracuje moja mama, oj musiala sie biedaczka nawstydzic..przepraszam mamo w imieniu nerwicy..
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
10 sty 2007, 15:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez viper_88 23 sty 2007, 18:27
Jeśli o mnie chodzi, to ja nie miałem jeszcze żadnych zabawnych historii związanych z moją (podejrzewam) nerwicą, ale wasze czytoło się świetnie :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 sty 2007, 19:17

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 03 mar 2007, 21:45
no czemu ten temat jest tak gleboko schowany?? wyjmuje go na wierzch bo fajnie chociaz troche ponabijac sie z nerwicy, ona pewnie smieje sie z tego co z nami robi codziennie. a wracajac do tematu, smieszne dla mnie ejst to ze jak czuje sie zle, np boli mnie serce albo cos innego wchodze tutaj, bol mija jakby reką odjal, czytam, odpisuje i nic nieczuje, jak tylko odejde od kompa..... tragedia!!! :shock:
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez eisenbein 07 mar 2007, 13:44
ja kiedys nie mogac spac tak sie nakrecalam ze jak nie zasne to chyba nie przezyje bo to juz ktoras noc z rzedu itd, wszyscy sobie u mnie w domku mocno spali, wiec ja cichcem siegnelam po taki syropek Valused , wtedy jeszcze nie wiedzialam ze jest taki ostry , wiec wzielam poteznego lyka i za chwile... myslalam ze sie udusze, oczy mi wyszly na wierzch nie umialam zlapac oddechu, zaczelam kaszlec ( do poduchy zeby nikogo nie obudzic), a potem juz bylam taka wsciekla, ze teraz na pewno nie zasne ze zaczelam sie sama do siebie smiac , wkoncu tak sei zmeczylam tym smianiem ze zasnelam , ale do teraz jak lykam Valused to cholernie uwazam zeby mi sie to samo nie stalo
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

przez Krzychu 07 mar 2007, 21:56
ja tez mam pewną historię. Otóż jak wiadomo z nerwicowcem w domu cięzko żyć choć można sie ponoć przyzwyczaić. Obecnie od pewnego czasu nie miewam zadnych ataków, ale był czas kiedy to przydażało się co kilka dni. Pewnego razu będąc na uczelni, zaczęło mi sie robić duszno, po okolo 5 minutach byłem już tak nakręcony,że zostawiłem wszystko na stole i myśląc ,że zaraz będzie koniec w panice szybkim krokiem zbiegłem po schodach na zewnątrz . Gdy juz tam byłem zacząłem z kom. dzwonić na pogotowie tłumacząc Pani,że umieram. Kilka metrów przed sobą zobaczyłem postać swojej żony która akurat zaszła do mnie bo wiedziała,że niedługo kończe. Gdzie dzwonisz usłyszałem stanowcze i głośne pytanie. Źle się czuję chyba mam zawał. Ja ci zaraz dam zawał i zaczęła okładać mnie torebką. Pani na pogotowiu musiała chyba słyszeć. Powiedziała tylko czy dalej wezwanie jest aktualne, a ja sie wtedy rozłączyłem Po 3 minutach byłem już na górze zabrałem swoje rzeczy akurat sie kończyły zajęcia i powiozłem jakby nigdy nic żonę na zakupy, mając nadzieję ze nikt z roku nie widział przez okno całej tej historii. Atak ustąpił samoistnie i szybko. Realny strach przed obciachem był silniejszy od tego nerwicowego.Moja żona wie o mojej chorobie i ma jedną taktykę nigdy mnie nie żałuje ,w przeciwnym razie bym sie chyba bardziej nakręcał. Jestem jej za to wdzięczny choc nie powiem,że w chwili ataków mi to łatwo przychodziło, nienawidziłem jej za to,że nie pozwalała mi pojechac na pogotowie.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
15 mar 2006, 19:45

Avatar użytkownika
przez kikut 08 mar 2007, 02:33
Wiecie, uważam że jest coś w tym, że takie realne, nagłe, zupełnie nieoczekiwane sytuacje odrywają (przynajmniej na chwilę) od lęków. Tak jakby nerwica ustępowała na moment miejsca wtedy, gdy organizm musi swoje siły skierować nagle na te zdarzenia. Czyli - na nerwicę najlepiej mieć stłuczkę samochodową, oparzyć się, ukłuć, a w moim przypadku... Siedzę sobie kiedyś przed kompem niby coś tam w necie przeglądając, ale oczywiście cały czas analizując własne myśli, objawy, czując silny lęk (czyli dla mnie normalka) i, jak to często mi się zdarza, czując, że zaraz zwariuję, że to już koniec, że zaraz nie wytrzymam i... w tym momencie jakoś tak niefortunnie poruszyłem się na krześle, że z impetem (i z krzesłem) runąłem na podłogę. Pamiętam jak moje ciało automatycznie wykonywało takie odruchy, żeby upaść w miarę miękko, a głowa sama mi się podniosła, tak by nie uderzyć w kaloryfer. Już leżąc i rozcierając tyłek pomyślałem, że jednak nie jest z moim instynktem samozachowawczym tak żle, skoro bronię się przed upadkiem. Śmiałem się w duchu z kontrastu "zaraz ze sobą skończę - ratować się za wszelką cenę". Poza tym oczywiście na ten moment spadania i łupnięcia o podłogę minął mi lęk i się tak dobrze poczułem... ;)
Sponsorem mojego powrotu do życia jest NFZ.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
25 lut 2006, 19:02

Avatar użytkownika
przez Róża 08 mar 2007, 09:11
Ten temat lepiej się czyta,niż "Kawał na dzisiaj" :lol: :lol: :lol:
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Atkaa 08 mar 2007, 12:14
lotta lula atrucha Wasze historie są the best!!!! :mrgreen:
Uśmiałam sie po pachy! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Swietnie, że temat został wyciągnięty na wierzch! Juz dawno tak wesoło nie spojrzałam na nerwicę! :P Ale ona głupia :mrgreen:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 08 mar 2007, 19:26
kikut napisał(a):Czyli - na nerwicę najlepiej mieć stłuczkę samochodową,

dobre dobre, heheheh
kikut napisał(a):Sponsorem mojego powrotu do życia jest NFZ.

to tez mi sie podoba :lol:
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Nerwica lękowa na wesoło<)..

przez wojor 10 mar 2007, 01:25
Jesteście super!!!!
dobrze , że właśnie dzisiaj kiedy mam swoją koleżankę nerwicę w głowie, sercu , żołądku itd. to Was znalazłam. Jeszcze przed chwilą snułam naukowe wywody w innym temacie tego forum , a teraz uśmieczam się. Jestem Wam za to wdzięczna. Chociaż chwila wytchnienia.
Pomyślę czy i ja miałąm jakieś śmieszne zdarzenie z moją koleżanką nerwicą i jeśli mi coś przyjdzie do głowy to znów do Was zajrzę i opowiem. Pozdrawaim!
.........nigdy nie jest tak źle , żeby nie mogło być gorzej ani tak dobrze , żeby nie mogło być lepiej.........
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
21 lut 2007, 23:03

przez INDYGO 14 mar 2007, 11:47
Chociaz zagaldam tu od dawna, to moj pierwszy post na forum , witam wszystkich i zaczne optymistycznie :D
sam poczatek mojej nerwicy i agorafobii - bardzo silne leki i bardzo silne objawy fizyczne w zasadzie na okraglo z bardzo silnymi atakami, w koncu lekarka dala mi skierowanie do szpitala na badania (wtedy jeszcze nie bylo NFZ ;P)
jestem juz w tym szpitalu - panika nieustanna, lek non stop. Objawy tak rozne ze wysylaja mnie prawie do wszystkich mozliwych lekarzy na konsultacje i badania. Wyslali mnie takze do ginekologa no i "przychodzi baba do lekarza" a lekarz pyta: "czy bylo spozycie?" ja oczy w slup i mysle "o co jemu chodzi?" prosze zeby powtorzyl, i slysze "czy bylo spozycie?" jestem tak oglupiala ze prosze go jeszcze ze trzy razy zeby powtorzyl, bo nadal nie wiem co on ma na mysli, w koncu postanawiam zapytac co on wlasciwie ma na mysli i dopytuje "Przepraszam, ale czego?" (w sensie czego spozycie). Lekarz mial juz dosc podszedl i powiedzial bardzo glosno "CZY BYLO WSPOLZYCIE?"
A ja biedna z nerwow po prostu nie slyszalam co on mowi.
Jak wyszlam z gabinetu i doszlo do mnie wszystko zaczelam sie wrecz histerycznie smiac, do tej pory kiedy przypominam sobie te scene, wyje ze smiechu. Po wielu miesiacach lekow to byl pierwszy raz kiedy na krotka chwile sie rozluznilam.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 mar 2007, 10:54

przez artek28 14 mar 2007, 17:55
tak jak to czytam to przypomniala mi si anegdota - ponoc prawdziwa

Sala szpitalna na łóżku leży starsza pani
obchód lekarzy i stażystow
do pani podchodzi lekarz i usmiechniety powiada
- dzien dobry
- a dzien dobry dzien dobry
- jak sie czujemy??
- a tak sobie
- a stolec był u pani??/
- co proszę??/
- no pytam czy stolec był???
- aaa no ... był jakis lekarz 5 minut temu... ale sie nie przedstawiał...
tyle pozniej napisze swoje jazdy na wesoło

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:03 pm ]
moje jaja z nerwica


1 - oczywiscie u mnie to jest zawal albo wylew
wiec tak...
hmmm

pewnego dnia poszedlem do lekarza zeby zbadac sobie cisnienie bo nie za dobrze sie czulem
lekarka od razu skierowala mnie na ekg
ekg zrobione no i oczywiscie odczyt - lekarka blada bardziej niz ja
ja sie pytam co sie dzieje
lekarka na to
- spokojnie to tylko zawal zaraz pana zabierzemy do szpitala
pomyslalem sobie ja i zawal no coz w koncu po tylu akcjach naprawde mnie dopadlo ale.. hmm cos nie tak zaczynam sie z nia klocic
- pani doktor ale nic mnie nie boli
- nie szkodzi
- ale ja sie odbrze czuje
- to nic
ale ja nie chce do dzpitala
do domu tez pan nie pojdzie
zawolala sanitariuszy zeszlismu pietro nizej a ja wyszedlem na fajke bo sie wkurzylem
sanitariusze weszli na klatke i pytaja sie lekarki no gdzie ten zawalowiec
lekarka na to i tu uwaga
- a tam na zewnatrz na papierosa wyszedl

zdziwienie bylo takie ze nawet nikt nic mi o fajkach slowa nie wspomnial
zawieziono mnie do szpitala i tam podlaczono do aparatury majacej na celu 4 godzinna obserwacje
leze i leze i leze i nic pika sobie i pika az tu nagle ciagla linia na ekranie
ja oczywiscie znow blady i wolam lekarza
- panie doktorze ja chyba juz nie zyje bo mi nic nie pika tylko tak dziwnie brzeczy
- lekarz podszedl walnal piescia w monitor po czym mnie uspokoil i powiedzial ze owszem zyje tylko aparatura zdycha

pozdrawiam
" Smutek dzielony jest smutku połowa a radośc dzielona jest radościa podwójną"
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 22:10
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do