Praca a nerwica

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Praca a nerwica

Avatar użytkownika
przez Michuj 07 sie 2013, 21:43
Lilith, u mnie to troszkę w inną stronę poszło, teraz jest na zasadzie ''nie boję się was, mam was w dupie'' ;) Oczywiście po czasie...
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Praca a nerwica

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 08 sie 2013, 09:23
Lilith, mam podobnie odnośnie tego drżenia rąk. Niestety po roku pracy nadal to tak wygląda jak ktoś do mnie przychodzi do redakcji. Do tego od razu pojawia się kompletna utrata koncentracji, jąkanie się. Niestety po roku pracy tu dalej to tak wygląda. chociaż coraz częściej udaje mi się to opanować. Staram się - trochę ironicznie - wyobrazić sobie całą sytuację z perspektywy osoby trzeciej. Przychodzi szef udający, że wie jakie mam obowiązki i rozmawia z pracownikiem udającym że wie co ma robić :smile: . Czasem to pomaga, czasem nie. Ale jak się trochę zdystansuję, uświadomię sobie że tu wszyscy tak pracują jak ja na zasadzie improwizacji, o wiele łatwiej mi się za pracę zabrać i więcej robię.
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8592
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Praca a nerwica

Avatar użytkownika
przez Artemizja 08 sie 2013, 21:40
Powiem Wam, że im więcej czasu mija, tym jest lepiej. Najgorsze było ogarnięcie podstaw i najwyraźniej przez to miałam taką nerwówkę. Teraz, kiedy już wiem co i jak, praca zaczyna mi sprawiać frajdę :shock: Ręce przestały mi latać, przestałam się jąkać, zacinać, pracuje w dość szybkim tempie i coraz bardziej mi się podoba. Wiadomo, jeszcze czuję lęk, kiedy widzę, że nagle jednocześnie zwala się duża grupa osób i wiem, że musze poradzić sobie sama, bo koleżanki mają swoich pacjentów. Wtedy mam stresora jak cholera, bo boję się, że coś sknocę i innym oberwie się za mój błąd.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Praca a nerwica

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 08 sie 2013, 22:02
Lilith, wygląda na to, że jesteś najlepszej drodze do pozbycia się tych lęków :D . Gratuluję i trzymam naleśnikowe kciuki! Ja dziś dałem sobie radę z większością lęków w robocie. Zobaczymy jak to będzie jutro :roll:
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8592
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Praca a nerwica

Avatar użytkownika
przez acherontia-styx 08 sie 2013, 22:06
Mnie za 3 tyg. czeka wejście w zupełnie nowe środowisko i to w dodatku będzie to praca, której nie znam ani w teorii, a tym bardziej w praktyce ze studiów i praktyk zawodowych :hide: czyli czeka mnie nauka od podstaw. Wiem, że będzie ciężko, ale cieszę się na to, bo lubię takie wyzwania ;) mam nadzieję, że szybko ogarnę kuwetę ;)
Świat zwariował, a wielu z nas wraz z nim...
Jemy szybko, pracujemy szybko, odpoczywamy szybko...
i umieramy zaskoczeni, że nasze życie już się skończyło.


Sertralinum 200mg
Quetiapinum 75mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5533
Dołączył(a)
27 paź 2012, 19:34

Praca a nerwica

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 sie 2013, 08:29
na_leśnik, może to głupio zabrzmi, ale przy lękach bardzo pomaga dystans. Jakie masz podejście do pracy, obowiązków, współpracowników?

leaslie, też zaczynałam od podstaw ;) Spokojnie. Najgorzej jest na początku, kiedy człowiek stoi jak osioł, bo nie wie, co ma robić i ma wrażenie, że tylko zawadza :? Później jednak, jak już oswoi się z miejscem, ogarnie nowe środowisko, jest lepiej ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Praca a nerwica

Avatar użytkownika
przez slow motion 09 sie 2013, 08:36
Lilith, Super Kasia! :smile: Mam podobnie. Też codzienna styczność z ludźmi, obsługiwanie, czasem zdarza się, że jest spora kolejka i wiadomo trzeba wszystko wykonywać sprawnie. A do tego styczność z pieniędzmi i to dużą kwotą co na początku mnie przerazało w chwili obecnej traktuje jak papierki :)
Myślę, że z biegiem czasu będzie jeszcze co raz lepiej i nabierzesz większej pewności.
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Praca a nerwica

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 09 sie 2013, 11:36
Lilith, ja w pracy siedzę zupełnie sam, współpracuję tylko z redaktor naczelną której praktycznie nie ma w pracy nigdy i kilkoma osobami zdalnie. Plus oczywiście autorzy i recenzenci. Ogólnie rzecz biorąc, stosunek do pracy mam - chyba jak każdy perfekcjonista - ambicjonalny. Do tego dochodzi niskie poczucie własnej wartości i w efekcie ciągle mam poczucie, że nie nadaję się na to stanowisko i że powinienem odejść stąd jak najszybciej, zanim sami mnie wywalą. Z jednej strony tłumaczę sobie, że przecież daję jakoś radę, że to nie moja wina, że pracodawca zatrudnia jedną osobę na stałe na całą redakcje itp. Ale najczęściej to się nie sprawdza niestety. Chciałbym, żeby to czasopismo lśniło i błyszczało a rzeczywistość jest taka, że wszystko to ledwo się kula do przodu. Poza tym dochodzi jeszcze stres związany z...hmmm... koniecznością wykonywania kilku rzeczy, które są moim zdaniem nieetyczne, jeśli nie nielegalne, ale wolałbym się nie wdawać w szczegóły.
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8592
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Praca a nerwica

Avatar użytkownika
przez Artemizja 10 sie 2013, 10:38
na_leśnik, jeśli wszystko est na Twojej głowie, to się nie dziwię, że się stresujesz. U mnie jest inaczej. Pracujemy w zespole, pomagamy jedna drugiej, kierowniczka stoi murem za zespołem, pomaga. Atmosfera jest świetna i może dlatego tak szybko się tam zaaklimatyzowałam.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Praca a nerwica

przez vifi 10 sie 2013, 14:10
Ja staram się skupić na zadaniu i po prostu robic to co potrafię. Nie myśleć o tym jak wyglądam, o tym jaka to nastąpi tragedia, o "tylko nie myśl o". I wtedy jakoś to idzie. Tylko że ja nie muszę dużo spotykać się z ludźmi. Trochę się cieszę i trochę żałuję.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Praca a nerwica

Avatar użytkownika
przez poem 11 sie 2013, 01:14
Ja w nowej pracy od początku czułam, że powinnam wszystko od razu umieć albo przynajmniej od razu załapać. Teraz żałuję, że nie mówiłam o wszelkich swoich wątpliwościach czy też że czegoś nie wiem, nie rozumiem. No, ale to tylko staż, kilka miesięcy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Praca a nerwica

Avatar użytkownika
przez Artemizja 11 sie 2013, 10:55
Ja w nowej pracy od początku czułam, że powinnam wszystko od razu umieć albo przynajmniej od razu załapać.
To bardzo dobrze znam z autopsji. Od razu chciałam wszystko umiec i być samodzielna. Nie lubię czegoś nie wiedzieć. A Ty na jakim stanowisku masz staż?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Praca a nerwica

przez maciekpoznan 15 sie 2013, 09:37
Ja ogólnie boję sie wszelkich zmian. Boję się co będzie, jeśli kiedyś stracę pracę i będę musiał szukać nowej, jest to dla mnie nierealne. W obecnej znam ludzi bardzo dobrze ( jest nas ok.10 osób sami faceci jak to na budowie), ale umowa kończy mi się z końcem sierpnia. Jeżeli kiedykolwiek będę musiał szukać innego zajęcia to boję się, że nie dam rady. A Wy jak tam daliście radę z nerwicą wkroczyć między nowych ludzi w nowe środowisko i funkcjonować normalnie?

Niedawno mi się przypomniało, że po 2009 roku (apropos stażu poem ) poszedłem na staż, to na początku byłem przerażony, sparaliżowany, bałem się telefonu odebrać( !), i po powrocie do domu ryczałem w samochodzie. DOpiero do roku zdiagnozowano chorobę, a ja dopiero wtedy zrozumiałem, że coś jest nie tak. Tutaj w obecnej pracy jest trochę inaczej, bo szefem jest taki jakby znajomy rodziców. ALe nie jakiś wuja, czy coś, traktuje mnie na równi z innymi pracownikami.

Jednak boję się zmian w tej sferze zawodowej. A Wy jak tam dajecie radę?
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Praca a nerwica

przez maciekpoznan 20 wrz 2013, 07:12
Hej.

Nie wiem czy w dobrym wątku zakładam taki temat, nie wiem też czy nie zostanę odebrany źle, nie jestem też ze "Skarbówki" itp ;) Po prostu moje myśli krążą ostatnio ciągle wokół przyszłości, znacie to na pewno. Lęk przed tym , czy dam radę w życiu i ... no właśnie w pracy. Czy dam radę się utrzymać, ewentualnie rodzinę. No właśnie. Nie daje mi to spokoju, obawy są ogromne, niby rozsądek mówi:"Tyle osób daje rade, dlaczego Ty miałbyś nie dać", ale mój chory umysł dopowiada :" CIekawe jak sobie poradzisz zaburzeniami depresyjno-lękowymi , napadami lęków."

NO i tu mam do Was pytanie:

Jak Wy dajecie radę zawodowo? Czy pracujecie?
Jakie macie zaburzenia i jakie z nimi wykonujecie zawody, lub jakieś zajęcia? Na ile to nie sprawia problemu?

A może właśnie nie możecie pracować, czy w tym przypadku możliwa jest renta itp? Skąd czerpać $$$? ROdzice wiecznie żyć nie będą :(


Dzięki za każdą odpowiedź. Pozdrawiam , Maćko
Ostatnio edytowano 26 wrz 2013, 21:35 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono z wątkiem z uwagi na tematykę
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 26 gości

Przeskocz do