Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Bree

Użytkownik
  • Zawartość

    240
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. U mnie nie ma żadnego powrotu do przeszłości. Tylko bierzace tematy. Generalnie jest to terapia uzależnień, więc może dlatego tak wygląda? Nie mówiłam o swoich wątpliwościach wprost. Czasem np mówię że chciałabym coś przepracować. Ale że sama nie wiem na czym to przepracowywania polega, to nie wiem czy się odbywa.
  2. Dzięki za odpowiedź. Ciekawa sprawa z tym Aspergerem. Może też mam, dlatego te terapie na mnie nie działają. Jakiś czas temu sama sobie zdiagnozowałam autyzm, ale psychiatra mnie wyśmiał, a terapeutka powiedziala ze prędzej Aspergera i chyba uznała to za prawdziwą diagnozę, bo czasem do tego nawiązuje. Mialeś jakieś specjalistyczns testy? Ja nie mialam, a z tych internetowych wychodzi mi że nie mam
  3. Cześć, Odnalazłam swoje stare konto na tym forum, chyba sprzed 10 lat :) Jak u Was wygląda terapia? Co to jest to "przepracowywanie" Czy zagłębiacie w jakieś historie z dzieciństwa? Chyba na mojej pierwszej terapii bylo takie zagłębianie się ale już nie pamietam Chodziłam wtedy do wg mnie z perspektywy czasu dziwnej terapeutki. Głównie to ona mówiła, głównie o swoich dzieciach które były w moim wieku więc czułam się z tym dziwnie. Czasem mnie przytulała i to też było dziwne. Ja tam mało mówiłam, odpowiadałam na pytania, miałam fobie spoleczna, a wg niej osobowość unikającą. Z czasem wyszło na jaw ze przesadzam z używkami, i ta terapeutka powiedziała ze nie jest w stanie mi pomóc. Trochę czasu minęło, doszłam do wniosku, że ona chyba miała rację, i 5 lat temu poszłam na terapię uzależnień na NFZ. Na grupę od początku nie chciałam chodzić, więc chodzilam/chodzę na indywidualną już jakiś czas. Z przerwami bo to NFZ i mają dziwne metody zapisywania, dziwne godziny pracy mojej terapeutki, od 2 lat 90% sesji to teleporady. Dobra bo chyba pisze nie na temat, ten co chcialam No więc "chodzę" tam od 4 lub 5 lat-nie pamiętam. Z początku tez mało mówiłam, głównie odpowiadałam na pytania. Ale mają tam tez psychiatre, dostalam leki na fobie spoleczna i z czasem troche sie otworzylam. Teraz terapia wygląda tak że są dwa pytania: czy masz abstynencję i co u ciebie albo jak nastrój. No i tak przez 45 min mówię co u mnie. Przeważnie mówię krócej, opowiadam wydarzenia z tygodnia, trochę czuje się jakbym rozmawiała z jakąś koleżanką. Bliższą niż wszystkie inne, bo raczej z nikim się tak nie dziele, ale jednak dalej z koleżanką. Czyli mówię np ze w pracy się stresowałam, a matka mnie wkurza. I martwię się o wzrost stop procentowych i tyle. Tak mija ten czas, czasami dostaje jakieś rady, w stylu wyjedź na wakacje, albo zadzwoń do administracji skoro ci cieknie z rury pod zlewem. Niby to jest ok, ale czuję się jak z koleżanką wlasnie, a nie z terapeutka. Kiedyś zapytałam ją, w jakim nurcie odbywa się ta terapia, bo czytając informacje w necie, nie mogłam tego do niczego dopasować. Powiedziała że poznawczo behawioralna, ale ze widzi ze to na mnie nie działa, to skłania się bardziej do terapii schematów. Ale wcale nic się nie zmieniło od tamtego czasu. Mam nadzieje ze ktoś dotarl do końca, ale chyba wrzucę moje pytanie jeszcze na początek dla tych którym się nie chciało czytać. Jak u Was wygląda terapia? Co to jest to "przepracowywanie" Czy zagłębiacie w jakieś historie z dzieciństwa? Chyba na mojej pierwszej terapii bylo takie zagłębianie się ale już nie pamiętam. Słyszałam gdzieś od znajomych, lub w mediach, że terapia wzbudzała w nich jakieś wielkie emocje. U mnie tylko tyle, że ciesze się że komuś się mogę wygadać. Ale brakuje mi tu elementu terapeutycznego. A może właśnie mam jakieś błędne wyobrażenie o terapii? Zastanawiam się nad zmianą tej terapeutki, juz od roku się zastanawiam i w sumie decyzja nie jest podjęta.
  4. Bree

    Marihuana

    Nie palilam kilka miesiecy, nie zauwazylam zadnej poprawy w swoim samopoczuciu ani funkcjonowaniu. Zawsze myslalam ze jak nie bede palic, to bede robic milion innych ciekawych rzeczy... Niestety nie, nadal bylam przyklejona do kanapy, ogarnieta niemocą tylko ze bez lufy w rece. Wrocilam do palenia, ale przez ten czas potracilam celowo i nie prawie wszystkie kontakty. Wiec w sumie wyszlo mi to na zle. Moze gdybym miala jakis super plan na nowa siebie to wyszloby inaczej
  5. Bree

    Marihuana

    Brałam fluoksetyne, paląc jednocześnie. Wszystko było tak samo jak palac bez leków,chyba nie działały więc je odstawiłam... Wiem, to nie leki powinnam odstawić Jeśli mj Ci pomaga na bóle, smutki, zlość , bezsenność to na bank coś jest nie tak. Wiem z własnego doświadczenia
  6. Bree

    program candis

    Bylam wczoraj na konsultacji odnosnie tego programu. Podobno sie nadaje do udzialu w terapii, ale mam wrazenie ze program jest dla nastolatkow, ktorych rodzice przylapali na paleniu i wyslali na "terapie". Mam jeszcze wiecej watpliwosci co do udzialu, niz wczesniej.
  7. Bree

    program candis

    Dzieki za odpowiedz. Niestety nie jest taka jak mialam nadzieje. A jakas inna Ci pomogla?
  8. Witam, podczas poszukiwań na temat terapii uzależnienia od marihuany, trafiłam na program Candis http://www.candisprogram.pl/program Czy jest na forum ktoś, kto uczestniczył w takiej terapii i mógłby się podzielić wrażeniami? Może być na priv :) PS. przepraszam za brak akapitów ale mam popsutą klawiaturę
  9. A czy jest ktoś kto brał fluo i nagle przestał i chce się podzielić doświadczeniami? Ja brałam przez pół roku, 3 dni temu przestałam i czuję się źle i dziwnie ale nie wiem czy to sobie wkręcam czy na prawdę coś ze mną nie tak. Sama nie wiem czemu przestałam brać te tabletki, jakoś doszłam do wniosku że nie są mi potrzebne i nie chcę się niczym faszerować. No a teraz jakby okazuje się że jednak są mi potrzebne..nie wiem czy mam to przeczekać, czy wrócić do fluo...
  10. Bree

    Fobia społeczna!

    Ja myślę, powinieneś udać się z tym do psychologa np szkolnego, albo do lekarza zwykłego i on Cię dalej pokieruje. Pewnie tez będziesz się stresować taka wizytą, ale nie musisz mówić wszystkiego od razu, co tu napisaleś, możesz powiedzieć tylko że jesteś bardzo nieśmiały i chcesz coś z tym zrobić. Myślę, że fakt że chcesz i jesteś gotowy coś z tym zrobić, to już połowa sukcesu :)
  11. A mieliście kiedyś tak, że czuliście że jest z Wami lepiej, i nagle zdarzyło się coś co uświadomiło Wam że wcale lepiej nie jest? Pewnie nie wiadomo o co mi chodzi, więc podam swój życiowy przykład:) Kiedyś bałam się strasznie ludzi, grup ludzi, peszyło mnie przebywanie wśród nawet kilku osób a już odzywanie się to w ogóle masakra. Od ponad roku chodzę na terapię i w sumie zapomniałam jak to wtedy było - jakoś łatwiej mi teraz i mam na to dowody: zmieniłam pracę i czuję się tam ok, poszłam na kurs językowy, kilka razy poszłam gdzies np na impreze znając tylko gospodarza itd itd A wczoraj poszłam na warsztaty psychologiczne - T. mi kazała i czułam się tam strasznie, tzn tak jak właściwie przez całe życie.... cały czas odliczałam czas do końca, jak poproszono mnie o powiedzenie czegoś to nie mogłam z siebie wydusić słowa, a jak mówiono o mnie to czułam jak płonie mi twarz i kręci się w głowie takie chyba typowe objawy fobii społecznej. Jak była przerwa i wszyscy gadali, albo szli razem na papierosa itd, to chciałam włączyć się do dyskusji ale nie umiałam, miałam pustkę w głowie i jedyne myśli to to jakim jestem debilem... a ogólnie ostatnio nauczyłam się chyba gadać "o niczym" i nie miałam z tym problemów, a tu taka niespodzianka No i moje pytanie brzmi, czy ktoś z Was tak miał, że coś się zmieniło troche na lepsze i już zapomniał jak kiedyś było źle i nagle to wszystko wróciło? Czy to normalne? Ja jestem tym załamana, w ogóle całe te warsztaty... ciągle o nich myślę i analizuje każdy moment, zupełnie jak kiedyś, gdy szłam do nowej pracy lub szkoły i martwie się że się cofnęłam w swoim rozwoju, że może przez jakiś czas wydawało mi się że jest lepiej ale tak naprawdę nigdy nie będzie lepiej i nigdy się nie zmienie... PS. nie wiem w sumie czy nie powinnam tego napisać w wątku o fobii społecznej...
  12. Bree

    Chciałabym się przywitać

    Cześc Lili :) Ja nie jestem w podobnej sytuacji, bo sama jestem psychiczna i jestem samotna no ale wspierać się chyba możemy niezależnie od tego kto jaką ma sytuację:) Macie dzieci? Twój mąż się leczy?
  13. zawsze myslalam ze zlosc i gniew to to samo... Wrocilam na terapie! Bylam otwarta wobec T. zupelnie jak nie ja, az zapytala czy cos pilam wczesniej. Powiedziala, ze sprobujemy jeszcze raz, ale musze wiecej z siebie dac ... Za tydzien mam isc na jakies warsztaty...
  14. zaniebieszczasz sobie jakiś kawałej wypowiedzi i klikasz "quote" :) albo możesz napisać (quote) cytat (/quote), tylko w nawiasach kwadratowych.Ja też odcinam się od emocji i uczuć. Nawet nie wiem co czuję, tzn zwykle myslę że nic nie czuje, ale pewnie tak na prawdę czuje jakieś emocje.
  15. nie wiem, nie rozumiem pytania... Nie wiem jaki mam do niej stosunek. Napisalam w tym liscie ze lubie ja i jest dla mnie wazna, ale nie okazywalam tego bo nigdy nie okazuje takich rzeczy i sama siebie oszukuje ze ich nie czuje.
×