Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 03 sie 2015, 22:03
A to ja mam zupełnie odwrotnie - super dzieciństwo, genialna, wspierająca rodzina w której wszyscy trzymają się razem. Nie mam żadnych powodów by być "zaburzoną".
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez arminn 03 sie 2015, 22:53
Psychotropka`89 napisał(a):Hej kobitki!
U mnie w miarę ok, nie narzekam.

Proszę Was dziewczyny, nie żałujcie tak tych swoich facetów! Też miałam takie schizy... oooo, jaki to mój facet biedny, jak ona ze mną wytrzyma, powinien mieć "normalną", itd.
BZDURA!!! JESTEŚMY normalne! Tak jak koleżanka wyżej napisała, każdy ma jakieś odchyły.
Mnie mąż kiedyś powiedział mądre słowa, że to nie on jest biedny ze mną, tylko ja przez tą fobię. A on czuje się bezradny, bo mi pomóc nie umie i tyle. Nie jemy na mieście, fakt, ale dla Niego to plus, jemy zdrowo, gotujemy... On też ma brzuszek wrażliwy, więc ma z tego same profity. Nie piję alkoholu, co z tego? On też przystopował i się z tego cieszy, bo nie musi zdychać na 2. dzień na kacu, sam stwierdził, że z takich popijaw wyrósł.
Też Go pytam czasem, czy nie będę wymiotować iiii...? Co w tym takiego? Jeden chce, żeby mu mówić 100x dziennie "kocham", a drugi chce usłyszeć obietnicę "nierzyganiową". ;) Mój ma lepszy dżez, bo przy moim OCD, na wieczór, codziennie liczymy buziaki na dobranoc. Może być 1, 3, 5, 7 lub 12. Ale najlepiej 7. :lol: Czasem sobie żartuje ze mnie, że jak będę niegrzeczna, to mnie pocałuje 8 razy i dopiero będzie. :twisted:
Mam swoje rytuały, głównie wieczorne i jakoś żyjemy. Nie kłócimy się, jesteśmy szczęśliwi.
Nie zdradzam, szanuję Go, pomagam jak umiem, słucham, rozmawiam, kocham. Jestem dobrą żoną! To moja mama wmawiała mi, że jestem taka, sraka i owaka.
A guzik prawda!

"Dzięki" nerwicy wiele rzeczy w swoim życiu pojęłam, zrozumiałam, spokorniałam, nauczyłam się że prócz ciągłych pretensji do świata, muszę też sobie stawiać poprzeczki i je przeskakiwać. Nauczyłam się też samodzielności ale to bardziej przez pracę.
Oduzależniłam się od facetów i ogólnie od innych ludzi, a miałam tendencje do bycia "bluszczykiem". Teraz nie... Na myśl o rozstaniu, no cóż. Bolało by okrutnie, depresja na pewno by wróciła ale przeżyła bym! Jestem silna i niezależna! Jestem partnerem dla męża, nie kulą u nogi!
Jestem oryginalna! Nie gorsza!

Nikt Go wołami do ślubu nie zaciągał. Sam wybrał, chciał, wiedział o fobii, nerwicy. Nie zmuszałam Go. Jak wybrał, to widocznie kocha za to jaka jestem. Fobia w tym wszystkim to jakiś malutki ułamek mnie.
Wasi faceci tacy idealni? Tacy bez skazy? Anioły chodzące? Prooooszę Was! ;)

P.S. Mój były też wiedział o mojej fobii, też pomagał, wspierał. Rozpad związku nie rozwalił się z powodu moich zaburzeń. Emetofobia nie miała tu NIC, absolutnie NIC do rzeczy!

Głowy do góry dziewczyny! Na serio! To dla nas jest mega uciążliwe i męczące. Druga strona może być sfrustrowana ale tym, że nie umie nam pomóc <jeśli kocha oczywiście>, a nie tym, że jesteśmy "upośledzone" i naznaczone niedojebaniem mózgowym.


:great: :great: :great:
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Michal8282 04 sie 2015, 09:48
Przejmujecie się... i tak facet z nerwicą ma gorzej. Ze swoją dziewczyną żyjemy już jak współlokatorzy nie para. Na mnie spoczywa utrzymanie rodziny, zapewnianie jej rozrywek, i urozmaicanie życia. A co jeśli nie daje rady? Bo gdzie nie wyjdę mdli mnie i boje się że zwymiotuję. Wsparcia nie mam, nawet jak próbowałem o tym rozmawiać ze swoją dziewczyną to ona zlewała to. Już nawet nie chce mi się z nikim o tym gadać, bo facet ma się trzymać przecież i nie pozwalać sobie na słabości.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 maja 2015, 12:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 04 sie 2015, 13:41
Hejka! Dawno mnie tu nie było! Hm a więc u mnie lepiej, dużo lepiej. Przypomina mi się jak kilka miesięcy temu leżałam plackiem w łóżku i bałam się ruszyć żeby nie zwymiotować, nudności miałam non stop z przerwami na sen. Teraz też czasami jest mi niedobrze ale zdarza się to dzięki Bogu rzadko i trwa chwile! Ważyłam 53kg w najgorszym momencie, a teraz ważę 61kg!! :D Dupa mi urosła i cieszę się z tego jak dziecko! Dalej biorę Mirtagen i wydaje mi się, że to dzięki niemu stanęłam na nogi.

Michal8282, wydaje mi się, że nie można określić czy facet ma gorzej czy nie, bo po prostu życie z nerwicą jest do dupy i to dla obu płci. Od chłopaka też kompletnie nie miałam wsparcia. Kiedy miałam ataki i sie trzęsłam ze strachu, gardło miałam zaciśnięte i myślałam, że zaraz stanie się najgorsze a słyszałam tylko " idź sie zerzygaj i będzie Ci lepiej" albo " pierdo*nij łbem w ściane to może sie wreszcie wyleczysz" więc generalnie rewelacja! Teraz planuję się przeprowadzić do większego miasta, podjąć studia zaoczne i zacząć życie od nowa. Może taka zmiana otoczenia dobrze mi zrobi :)

Pozdrawiam wszystkich! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 04 sie 2015, 13:48
agata_agata, ale super, że u Ciebie dobrze :) Masz już upatrzone konkretne miasto? W jaki kierunek studiów celujesz? :)
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 04 sie 2015, 13:55
alu, Poznań miasto doznań! :) A chcę iść na awf na wychowanie fizycznie, bo generalnie jak już kiedyś wspominałam zostanę policjantką :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 04 sie 2015, 14:04
agata_agata, no i super! Mocno trzymam kciuki za realizację planów :)
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 04 sie 2015, 14:07
alu, dziękuję bardzo! A ja liczę na to, że kopniesz tą paskudną nerwicę prosto w dupsko! ;*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Michal8282 04 sie 2015, 14:11
Masz rację Agata każdy ma swoje problemy. Napisz mi proszę jaką dawkę mirtagenu bierzesz, też to biorę i czekam na efekty.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 maja 2015, 12:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 04 sie 2015, 14:14
Michal8282, ja biorę 15mg i biorę ją już od hmm 4 miesięcy? a Ty długo ją bierzesz czy dopiero zaczynasz? I powiem Ci, że na początku też było bez rewelacji, bo chodziłam ospała, dosłownie zwalała mnie ta tabletka z nóg no i miałam wilczy apetyt. Od jakiegoś miesiąca może troszeczke dłużej widzę poprawę w samopoczuciu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 04 sie 2015, 14:16
Hej

U mnie trochę lepiej.

Wciąż jest mi niedobrze, zwłaszcza po posiłkach, ale wiecie co? gdy zaczynam myśleć''O nie, znowu się zaczyna'' przypominam sobie tamtą noc, nad morzem, dosłownie kilka dni temu, gdy zwracałam 4 razy. I wiecie co? To mnie uspokaja. Dlaczego? Bo jest inaczej, niż to sobie wyobrażałam. Ostatni raz rzygałam jakieś 9-10 lat temu, więc zapomniałam całkowicie jak przebiega ten ''proces''. i to wcale nie jest takie hop-siup. Jakby to powiedzieć?... Nie wychodzi z nas to wszystko tak łatwo, jak myślimy. Owszem, jest to męczące, ale do powstrzymania. Poza tym, z nerwów ciężko jest rzygać, chyba że to już będą takie masakryczne nerwy, jak np przy znalezieniu zwłok (!!!) czy podczas jakiegoś kataklizmu :D :D

Powiem wam, że przedtem myślałam jak człowiek po rzygnięciu może nadal normalnie żyć? Gdybym zwymiotowała, już więcej nie wyszłabym z domu ze strachu przed powtórką!
Ale tak nie jest. Żyję. I wczoraj byłam w pracy. I dzisiaj jadę pociągiem do domu. I będę żyć. Jak przedtem. Tylko, że w mniejszym strachu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 04 sie 2015, 14:26
mggabijp, to mówisz, że nie dość, że świat się nie zawalił to jest Ci lepiej? Brzmi jak balsam dla mojej zemdlonej duszy!
Nie wiem czy widziałaś moje pytanie wcześnie - czy w trakcie tego ostatniego epizodu brałaś coś przeciwwymiotnego, co nie zadziałało, czy po prostu nic nie łyknęłaś?

Kurde, muszę się brać za siebie bo niedługo zostanę w tym wątku sama :mrgreen:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Michal8282 04 sie 2015, 14:35
Agata 2 tygodnie 15 mirtoru i 150 wenlafaksyny od tego tygodnia jest lepiej, np normalnie już chodzę do pracy. Ale to jeszcze jest ogromna huśtawka nastrojów jeden dzień dosłownie zdrowy następny padaka. Czytałem gdzieś na Hyperreal chyba że na mirtę to ze 3 miesiące trzeba poczekać ale działa.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 maja 2015, 12:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 04 sie 2015, 14:37
Michal8282, jestem pewna, że działa! Ja poważnie kilka miesięcy temu nie mogłam się zwlec z łóżka, a teraz żyje! Co prawda czasami w strachu :D Ale nie aż tak paraliżującym jak wcześniej! No i cały czas niestety na sytuacje stresowe reaguję nudnościami ale idzie to przeżyć. Jest o niebo lepiej więc daj mircie szanse na rozbujanie! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 43 gości

Przeskocz do