Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Radek24 28 wrz 2011, 23:42
@Noopii,
A mógłbyś napisać jak wygląda leczenie w Twoim przypadku?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 wrz 2011, 22:40

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Noopii 28 wrz 2011, 23:47
Leki brałem,poszłem na psychoterapie..stopniowo odstawiałem leki..kontynuując psychoterapię tak jest do teraz..
Ostatnio edytowano 28 wrz 2011, 23:51 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto część zdublowanego postu
Noopii
Offline

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Radek24 28 wrz 2011, 23:50
A co robiłeś na tej psychoterapii jeśli można spytać?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 wrz 2011, 22:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Noopii 28 wrz 2011, 23:52
Pracowałem z psychoterapeutą nad swoimi problemami.
Noopii
Offline

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 wrz 2011, 23:52
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Noopii 28 wrz 2011, 23:56
Monia sorry za dubel:) niechcący,padam.Radek ja ide spać pisz na pw jutro odpisze jak chcesz.dobranoc.
Noopii
Offline

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 29 wrz 2011, 00:02
Noopii, Dobranoc.
Nie szkodzi....posprzątałam.
Pa:*
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Martysienka 29 wrz 2011, 07:39
Hej pisałam już wcześniej... Mam teraz takie pytanie - czy nerwica kiedyś mija? Ja dopiero zaczynam leczenie ale jak na razie ciężko mi jest w ogóle uwierzyć w poprawę. Ja z kolei myślę cały czas o śmierci. Patrzę na ludzi jakby z innego świata. Nie mogę jeść, nie mogę wejść do łazienki ani wykonywać jakiś normalnych podstawowych czynności, jestem na zwolnieniu z pracy. Czuję się jak inna osoba, jak ktoś kto dopiero odkrył, że ludzie umierają. Myślę o tym nieustannie z niewielkimi przerwami kiedy odrywam się jakoś od codzienności ale nawet wtedy czuję się nieswojo. Nie przypuszczałam, że kiedyś mnie to spotka. Wcześniej tylko hydroxyzynę brałam ale nie pomagała (lekarz mi ją przepisał bo myślał, że mi przejdzie), teraz od wczoraj biorę lerivon. Czuję się jedynie zamulona i chce mi się spać ale w miarę mi pomógł (a przynajmniej wczoraj po pierwszej tabletce) bo nawet coś zjadłam. Dzisiaj rozpoczynam też psychoterapię... Czasem wierzę, że mi pomoże ale ogólnie boję się, że to zawsze będzie we mnie tkwiło i nie uwolnię się od tego uczucia nigdy. Nie wiem już czy boję się samej śmierci czy tego jak się czuję kiedy dopadają mnie lęki. Czy jest ktoś kto może powiedzieć, że wyleczył się z nerwicy?
Pozdrawiam wszystkich!

-- 29 wrz 2011, 07:54 --

A no i jeszcze drugie pytanie: Jakie są najlepsze metody leczenia? Wiem, że psychoterapia dużo daje dlatego się na nią zdecydowałam. Zaczęłam brać antydepresyjne leki (lerivon) ale słyszałam, że niektórzy psychotropy biorą... Co jest skuteczniejsze? Jak długo bierze się antydepresanty, żeby była jakaś poprawa? Na ulotce leku pisze, że po dwóch tygodniach można zobaczyć poprawę ale nie wiem czy tak długo wytrzymam. Czy w ogóle jest jakaś pewna metoda leczenia? Cały czas myślę o tym, że z tego nie wyjdę.
Z góry dziękuję za odpowiedź!
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
17 wrz 2011, 12:28

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Noopii 29 wrz 2011, 11:06
Z nerwicą się żyje,są lepsze okresy kiedy się wycisza mogą trwać latami i niespodziewanie wracają niektóre objawy w różnym stopniu...mnie psychoterapia trzyma od lat i funkcjonuje pracuje..sporadycznie biore leki.powodzenia.Tak do miesiąca w pełni antydepresanty zaczynają działać.
Noopii
Offline

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez lady17 30 wrz 2011, 14:24
Noopii napisał(a):Z nerwicą się żyje,są lepsze okresy kiedy się wycisza mogą trwać latami i niespodziewanie wracają niektóre objawy w różnym stopniu...mnie psychoterapia trzyma od lat i funkcjonuje pracuje..sporadycznie biore leki.powodzenia.Tak do miesiąca w pełni antydepresanty zaczynają działać.
witam:)

to mój pierwszy post na tym forum chociaz zaglądam tu juz od jakiegoś czasu
Mam 17 lat, na nerwicę lękową i natręctw choruję juz parę lat.Obecnie staram się walczyc ze swoimi lękami ale często czuje się zmęczona i bezsilna.Ataki paniki pojawiają się u mnie najczęściej w sytuacjach kiedy przebywam w gorących i zatłoczonych miejscach lub w duzej grupie ludzi np, w autobusie,w sklepie,w szkole.W czasie ataku robi mi się słabo,serce zaczyna bić bardzo szybko,pocę się,nie mogę złapać oddechu.Wcześniej unikałam stresujących sytuacji(przestalam wychodzic z domu,chodzić do szkoły) niestety to tylko pogorszyło mój stan.W wakacje po raz pierwszy poszłam do psychiatry,od trzech tygodni biorę leki(hydroksyzyna,zotral).Teraz czuję się dużo lepiej, ataki pojawiają się rzadziej i nie są juz tak silne jak dawniej.Od miesiąca jestem na oddziale dziennym gdzie chodzę do szkoły i na terapię i jak na razie czuje się dobrze chociaz czasem mam chwile zwątpienia i myśli ze nic mi się w życiu nie uda ale na ogół staram się myśleć pozytywnie.
pozdrawiam wszystkich:)
Zamknęłam się sama ze swoim bólem nie wiedząc, że zamykając innym dostęp do swojego serca, odcinam sobie drogę ucieczki...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 19:59
Lokalizacja
W świecie własnych myśli...

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez jolaa84 30 wrz 2011, 18:32
czy ktoś ma tak jak ja??? czy tylko ja jestem dziwna jakaś znowu dzisiaj mnie atak wzioł chodze do psychiatry piąty tydzień biore leki i na psychoterapie też chodze to dopiero początek leczenia kiedy zaczne sie czuć dobrze ????
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
28 wrz 2011, 14:01

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez wuj dobra rada 30 wrz 2011, 18:40
Wtedy jak lekarz trafi na właściwy dla Ciebie lek. Jeśli bierzesz coś z leków SSRI to poproś o mianseryne na noc dodatkowo w dawce 10mg , efekt murowany u wszystkich znanych mi osób z napadami lęku.
wuj dobra rada
Offline

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agullaaa 01 paź 2011, 23:15
Już nie mam siły:(Jak mam żyć z tym bólem??
Witam wszystkich jestem na forum nowa,mam 26 lat i leczę się na stany lękowe i depresję od ponad 3 lat.Przeszłam dwie terapie po których naprawdę w pełni doszłam do siebie i tryskałam energią i cieszyłam się każdym dniem aż do pewnego dnia w którym wszystko mi się zawaliło a przez co!!!Przez głupiego jednego zęba!!! :( Nie wiem gdzie mam opisać swój problem dlatego piszę tutaj bo już sobie nie radzę :( Myślę że będziecie wyrozumiali co do mojego chaotycznego pisania.A więc wyrwałam zęba dolną lewą 6 po jakimś czasie zaczęło się dziwne uczucie w buzi (tak jak by mi się wszystko w niej zmieniło) prędzej dentyście powiedziałam że mam stany lękowe bo po wyrwaniu musiałam mieć czyszczoną ranę przez 4 tygodnie co dziennie i bardzo się tego bałam,dentysta patrzał na mnie jak na wariatkę i powiedział że mam chore przyzębie i zaczął wypisywać mi skierowania itp ale cały czas mi nie pasowało miałam szczękościski i bardzo bolały mnie wszystkie zęby(do teraz bolą)Popadałam coraz bardziej w stany lękowe,poszłam do psychiatry opowiedziałam jej wszystko a ona że to nie wina psychiki raczej,no to zaczęłam dalej szukać pomocy bo nie wiedziałam co się dzieje chodziłam od dentysty do dentysty różne diagnozy a to zapelenie stawów a to bruksizm a najgorsze że mój dentysta powiedział że to przez chorobę psychiczną i pan od bruksizmu też!No to załamałam się całkiem bo zaczęłam nawet w to wierzyć ale co noc budziłam się z dziwnym uczuciem i nie umiałam domknąć normalnie szczęk płakałam miałam nawet myśli samobójcze bo ból i dyskomfort był i jest nie do zniesienia zaczęłam patrzeć w lusterko i porównywać moje zęby no i sama po 4 miesiącach odkryłam dlaczego tak się dzieje!!!Aż się popłakałam to wszystko przez tak bardzo skomplikowaną wadę zgryzu a nikt tego nawet nie połączył!!!Ząb którego usunęłam trzymał całą moję szczękę a przez jego usunięcie wszystko mi się pozmieniało i z jednej strony jest ok a z drugiej mam podwyższone zęby przez co nie umię normalnie zamknąć buzi,i cała szczęka zaczęła opierać się na ostatnich zębach dla tego ten okropny ból i dyskomfort a oni wszyscy wmawiali mi że to z psychiki!!!Tak bardzo mnie to boli że ludzie potrafią być tacy że widzą wystraszoną kobietkę to zaraz że chora psychicznie i bez dyskusji penie sobie sama coś wmawia:( jej tyle czasu jestem w takim bólu i dyskomforcie a nawet nikt nie dał mi wskazówek że to od zgryzu i żebym udała się do ortodonty:( boże nie mam siły już tak żyć te długie terminy,a po drodze co chwilę coś mi się komplikuje,kredyt na druty załatwiony to jedno co się udało ale to ból jedynek bo mam chorobę przyzębia a to opryszczka a to szczękościsk a to trzeba wyrwać dwa zęby i nie wiadomo co jeszcze się skomplikuje po ich usunięciu a to zaś mam nowotwór na szczęście nie groźnego którego muszą mi wyciąć z dziąsła:(Jej ja już nie mam siły siedzę i płaczę bo sama sobie nie potrafię pomóc i jest mi tak przykro że ci lekarze mnie tak traktowali przez tyle miesięcy tak bym miała już chociarz leczenie rozpoczęte a wszędzie tylko czekać i czekać a ja schudłam 15 kilo bo jeść nie umię :( Mam chwile że naprawdę nie chce mi się już żyć ale z drugiej strony miałam tyle planów i marzeń,a teraz nawet mówić prawie nie umię bo tak mnie boli,,,modlę się co dzień żeby coś się polepszyło ale z dnia na dzień jest tylko gorzej i coś nowego wychodzi nie tak:( jestem na ostatkach sił i wyczerpaniu psychicznym nie wiem jak zniosę ból w tych drutach i te wyrwanie tych dwóch zębów:( mąż już nie umie ze mną wytrzymać rodzina też zostałam sama sobie i zdana na lekarzy którzy patrzą tylko na kasę:( Przepraszam że tak chaotycznie ale ja już naprawdę nie mam komu się wyżalić:(:(:(Tyle lat męczyłam się z stanami lękowymi i tyle miała zaburzeń somatycznych cały czas jestem słaba ale teraz bo już wogóle nie wiem jak mam to przetrwać,,,,BOJĘ SIĘ!!!Wiem że dziwny temat ale zrozumcie mnie mam taki lęk w sobie że czasem myślę że serduszko mi nie wytrzyma:(
Ostatnio edytowano 02 paź 2011, 00:44 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 paź 2011, 22:31

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 paź 2011, 00:42
agullaaa, Słuchaj....spokojnie. Jeśli dziura po wyrwanym zębie się zagoi, pójdziesz do dobrego chirurga szczękowego, który jest też stomatologiem i zrobi Ci odcisk, wstawi brakującego zęba. Są różne metody. Jeśli masz siódemkę i piątkę to dentysta może spiłować te zęby i zamówić Ci z porcelany 3 zęby, z których szóstka będzie się znajdowała pomiędzy piątką, a siódemką.To będą takie 3 zęby ze sobą połączone. Rozumiesz?
Nie wiem czy zrozumiałaś o co mi chodzi. Dobry protetyk jest w stanie dopasować brakujące zęby tak, że będą identyczne ze stanem zębów przed wyrwaniem.
Nie wiem jak jest w przypadku tzw. implantów. Wybierz się do porządnego specjalisty-stomatologa, opisz problem.
Będzie dobrze. Nie lękaj się.

A dlaczego musisz wyrwać dwa zęby?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: blitz, Google [Bot] i 37 gości

Przeskocz do